Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. I gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem :cool3: Idźcie wy lepiej z psami na spacer, w Warszawie przynajmniej jest ładna pogoda :evil_lol:
  2. Weź se przestaw zegarek, zobacz co z rozmową narobiłaś :mad::evil_lol: To jak wszyscy, to ja tyż idę. Trzeba rano się zawlec na egzamin :placz:
  3. Największy problem jest chyba z rękawiczkami, co? :hmmmm: :evil_lol: Andzia żelazka z opcją pary, nawilżanie przede wszystkim!!
  4. [quote name='Pit-R6']Uwaga! Zbieram zamówienia na wymizianie i wytarmoszenie Logana. Będą realizowane w kolejności zgłoszeń. :evil_lol: P.S. Nie biorę, nie daję łapówek :diabloti: Ale w której kolejności jak posty skaczą? :placz: Chociaż czemu głupia ryczę jak moje zawsze górą :evil_lol: I się tak nie wychylaj, bo Ci rączka od tarmoszenia może zdrętwieć :diabloti:
  5. I ode mnie! I ode mnie go wytarmoś! :multi::evil_lol:
  6. [quote name='Freya73']Odetchne z ulga po diagnozie. Doddy czekam na informacje, naprawde zalezy mi na jego zdrowym i radosnym zyciu. Taak, wszyscy czekamy cioteczko doddy :cool3:
  7. [quote name='zerduszko'] Co do tego, że pies agresywny tylko do psów, nic nie zrobi człowiekowi, to nei oszukujmy się, zrobi anwet przypadkowo. Moja siostra maiła złamaną rekę w nadgarstku z przemieszczeniem, szpetna sprawa, bo jakiś kundelek postanowił się zabaiwić z moją suką - nie był agresywny, a krzywde zrobił, bo jego właściciel go nie dopilnowali. [/quote] Przecież każdy pies ma zęby i ma swoją masę. Mój poprzedni pies mocno okaleczył psa mniejszego od siebie, który wybiegł za swoje ogrodzenie i uwiesił mi się zębami na łydce. Leciał do mnie, ja uciekałam, mój pies go gonił. Później zrzucił mnie z roweru ONek, który wybiegł z lasu (spacer z właścicielami), pogryzł po nogach i se poszedł :diabloti: Aaaa i ogólnie takiego małego brzdąca do pół łydki nie mogłam odczepić od nogi, krew się lała a ten wisiał jak pijawka :evil_lol: Krew się lała, a właściciel odwoływał go z kilku metrów. Ogólnie to nie cierpię wszystkich psów, bo zęby mają :diabloti: I na koniec - moja babcia ma złamaną rękę - dlaczego? Ano dlatego, że jakiś beagle był natrętny, suka rodziców już była na niego wnerwiona i do niego doskoczyła, a że smycz ma kiedyś koniec - babcia zaliczyła podłoże. Cholerne wszystkie psy :evil_lol:
  8. [quote name='fioneczka'] tylko dlaczego ta kolczatka :-([/quote] Mi to wygląda na potrójną obrożę łańcuszkową ;)
  9. [quote name='Sybel'] Pies agresywny wobec zwierzat moze stac sie agresywny wobec ludzi. [/quote] To ja dodam, że jak już mowa o agresji, to psy walczące, czyli agresywne do psów nie mogły(!) wykazywać agresji w stosunku do ludzi. Osobniki ją wykazujące były eliminowane, więc ma to się nijak do ogólnej agresji. Zobacz ile jest ttb i ich podobnych w naszym kraju. Gdyby każdy był maszyną do zabijania mielibyśmy w kraju istny Armageddon. [quote name='EFMAN']To może ja też wtrącę moje trzy grosze Nigdy nie przepadałam za amstafami a teraz ich nie cierpie:mad: Jestem zła i rozżalona. Ast nalużnej smyczy doskoczył do mojego mini pieska,mały przerażony odskoczył w bok.efekt spotkania ,zerwane wiązadło krzyżowe. Całe szczęście,maluch zdążył skoczyć .gdyby nie zdążył miałby złamany kręgosłup.Właściciel amstafa poprostu stwierdził,że jego pies chciał się bawić.[/quote] Ja nie cierpię kierowców w białych samochodach, bo jeden prawie mnie potrącił na pasach :roll:
  10. I tak można w kółko - słowo przeciwko słowu, a prawdziwą wersję zdarzeń znają osoby, które tam były. Faktem jest, że pies zabił innego psa - niezaprzeczalny pomimo wywodów na temat psychiki, schodzenia po schodach, czy trzymaniu psów i innych pobocznych zagadnień. Właścicielka amstaffa ma świadomość, że poniesie konsekwencje. Cóż... gdyby się ich nie miało ponosić najlepszym wyborem byłaby pluszowa maskotka. Co, gdzie, jak, kiedy, dlaczego tak a nie inaczej? Ludzie opanujcie się, bo to jest aż niesmaczne. Ale niestety.... Polska :p
  11. [quote name='zerduszko']A jednak sa jeszcze na tym świecie ludzie myślący :multi: Nazywajmy rzeczy po imeiniu. Kazdy alkoholik twierdzi poczatkowo, ze nim nie jest :razz: Póki się do tego nie przyzna, nie wyleczy się. Może warto byłoby tu napisac, oprócz, ze dziecko ma 12 lat, ze zupa była za słona... po prostu "Mój pies jest mordercą, zabił psa przez moje niedopilnowanie go". I zrobic coś z tym, żeby to był ostatni raz. I zeby nie było, nie mam uprzedzeń czy ttb... ale jak czytam co tu się wypisuje, to zaczynam popoierać tych co krzycza "precz z mordercami" <ja nei uwazam ttb=morderca>[/quote] Zgadzam się, ale.... Odezwała się rzesza "najrozsądniejszych" :cool3: którzy stworzyli eee... kilkanaście stron? :evil_lol: masła-maślanego i analizowali krok po kroku sytuację, reakcje, zachowania, psychikę itp., itd. Prawda jest taka, że nikt nie ma 100% pewności jak zachowa się jego pupil :p czy jest agresywny, czy nie (patrz mój przykład o staruszku sąsiadów). Więc można stworzyć kolejne -naście stron, ale jeśli to się przytrafi komuś z "nas"? Decyzja należy do właścicielki czy pies z nią zostanie, czy nie, nawet jeśli ktoś by tu stworzył trylogię na kilkaset stron. Nieszczęśliwy wypadek? Myślę, że cała sytuacja jest bardzo przykrą nauczką.
  12. [quote name='badmasi'] Z psem jest "coś nie halo" bo zagryzł a nie tylko wystraszył. Jak pisałam wcześniej mój pies zaatakował mini pieska znajomych, który wbiegł na moją posesję-piesek nie miał najmniejszego śladu, nawet wyrwanego kłaka. Atak polegał na przyciśnięciu delikwenta do ziemi a nie na gryzieniu.Zanim zobaczyłam co się dzieje minęło trochę czasu, mój pies jakby chciał to zdążyłby terierka ukatrupić a tak wysłał go tylko na ponadprogramową kąpiel i czesanie (po akcji piesek z białego zrobił się szary):evil_lol:[/quote] Pies moich sąsiadów wielkości ONka - 14-letni staruszek już człapiący łapa za łapą, zabił yorka, który do niego podbiegł i dziamgał. Mały wybiegł przez otwartą bramę, sąsiedzi wracali ze swoim psem ze spaceru. Po prostu złapał go wpół, mocno ścisnął i kilka razy machnął. Pies oaza spokoju :p Przez całe swoje życie, poza tym incydentem. Można sobie mnożyć przykłady, ja wiem, że mój pies mógłby zabić. Po prostu nie daję mu do tego możliwości. To może zrobić każdy większy pies, bo co innego, jak jest spięcie między mniej więcej równymi przeciwnikami, a inaczej, jak w grę wchodzi mały pies. W pierwszej sytuacji jest bójka, w drugiej morderca i ofiara :p
  13. Sybel może dlatego, że wiesz jak się zachowuje Twój pies. Dlaczego do mojego psa w kagańcu podbiegają psy porównywalnej wielkości bez kagańca i smyczy? "bo nie są agresywne, więc po co??" Ja przy agresji swojego czasem prawie staję na głowie, żeby zrobić jakiś manewr, po którym zareaguje inaczej niż agresją. I wiesz co? Nie wiem, czy bym była aż tak świadoma wszystkiego, jeśli bym miała psa generalnie spokojnego, w którego wychowanie nie trzeba wkładać zbyt wiele pracy. To nie chodzi o świadomość jakiego ma się psa, tylko myślenie za niego, żeby zdążyć zanim coś zrobi, bo jest tylko psem.
  14. [quote name='LadyBell']ahh chyba macie racje tylko... ja byłam z nim na szkoleniu indywidualnym i rezultat owszem był ale krótkotrwały niestety....[/quote] Na czym to szkolenie polegało? Jeśli rezultat był, trzeba było go wzmacniać. Ja ze swoim psem po ok. 10 miesiącach szkolenia i codziennej pracy mogłam zacząć sobie pozwalać na normalne spacery dla samego spacerowania ;)
  15. Ja w czasie posiadania Nera wiele razy słyszałam, że kaganiec jest równoznaczny z tym, że pies jest agresywny. Niektórzy nawet litościwi w komunikacji miejskiej namawiali mnie do zdjęcia wiadra, bo "mu dobrze z oczu patrzy" :evil_lol: Zdarzają się też kamikaze - pogłaskać mimo wszystko :cool1:
  16. [quote name='Wyjątek']Kurcze skąd wiedziałaś? :evil_lol: Później zagubiła jeża w lesie i już tylko za żubrem takim spojrzeniem wodziła :eviltong:[/quote] Pies nigdy nic przez przypadek nie gubi :evil_lol: Tylko domyśleć się trza, że jak jeża nie ma, pies zdyszany to i pić się chce. 2 żubry i spokój :evil_lol:
  17. [quote name='graphi']:roll: No jak chce jeść, to proponuję dać (Fennell chyba też, o ile umiem czytać ze zrozumieniem), zwłaszcza po wysiłku czy dłuższym oczekiwaniu na pana i posiłek, ale przed samym aktem położenia michy z jedzeniem, przez kilka sekund, "jedz pozorowanie". Pies nie zgłodnieje bardziej, ale zobaczy coś, co dla niego ma znaczenie. [/quote] Jak duże znaczenie ma coś takiego? Czy jeśli nie będziesz udawać jedzenia przed psem - nie ruszy swojego żarcia? Czy to wtedy jest wypracowana pozycja? Oczywiście ma się to odbywać bez komend - tylko "suche" pokazywanie, że jem? Co w przypadku, gdy się zapomnisz, postawisz miskę i pies zacznie od razu jeść - traci się pozycję alfa? Czy to znaczy, że się jej nigdy nie wypracowało, jeśli pies zabrał się bez chwili namysłu za jedzenie?
  18. Nie chcę nic mówić... ale ona pewnie po jeżu chciała żubra :evil_lol: http://images45.fotosik.pl/145/40abb4f79d1515e1med.jpg
  19. bonsai mi kiedyś wlazła sąsiadka do mieszkania :roll: i to tak przez przypadek, bo przybiegła powiedzieć, że u niej pękła rura i będzie się lało do mnie - ok, drzwi za nią zamknęłam (nie na klucz) i weszłam do łazienki sprawdzić. Otworzyła drzwi do mieszkania wiedząc, że jest pies, znała go, ale "nie pomyślała". Bardzo różne sytuacje mogą się wydarzyć, najczęściej są to głupie sytuacje.
  20. [quote name='GameBoy']muszę popracować - kryzys jest :evil_lol:[/quote] No tak, to już wiem czemu mnie wywalają :evil_lol:
  21. [quote name='bonsai_88'][B]Goldenek[/B] w takim razie niech nauczy dziadka, że ma dużego, silnego psa, który może być niebezpieczny :razz:... jak każdy duży, silny pies wymagającej rasy :diabloti:[/quote] Sprawy sobie nie zdajesz jakie to może być trudne :diabloti: wiem z autopsji. Dlatego u mnie są zawsze drzwi zamknięte na zamek, nawet jeśli ma przyjść znajomy - jest dzwonek przy drzwiach. [SIZE=1]Wiesz co moja babcia ostatnio zrobiła? Szłyśmy z Nerem, przebiegał kot. I co? "Zobacz Neruś - kotek, kotek" :diabloti:[/SIZE]
  22. [quote name='Goldek']Odpowiadam więc, że wcześniej nie był więc po co miała mówić i uczyć kogokolwiek że pies jest agresywny?[/quote] Jak dla mnie pies jest tylko psem i niestety najwięcej jest nieszczęśliwych wypadków, po których słychać, że pies nigdy wcześniej się tak nie zachował. Kogo teraz obwiniać? Właścicielkę, że ma dużego psa z zębami (abstrahując już od rasy)? Dziadka, że otworzył drzwi? Czy dziecko, że akurat tam było ze swoimi psami? Czy może psy, bo szczekały/nie szczekały? To jest teraz sprawa między właścicielami psów, niezależnie od tego ile jeszcze będzie dopisanych stron tego tematu "co by było, gdyby.." i "pies taki/owaki powinien/musi/nie może".
  23. [quote name='GameBoy']jak komus mało to mamy więcej idiotyzmów :evil_lol:[/quote] To na co czekasz? :diabloti:
×
×
  • Create New...