-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
co zrobić w sytuacji gdy inny pies zaatakuje naszego?
an1a replied to fifi290496's topic in Wszystko o psach
[quote name='Saite'][B]an1a[/B], ale to tylko jeden jest... A jak się ma więcej, jak ja?[/quote] To na barana :diabloti: a jak trzeci - jeszcze przez ramię :evil_lol: Branie na ręce małego psa jest dobre, o ile ten atakujący nie jest zbyt zdeterminowany. Mój pies odruchowo wyciąga łeb zaciekawiony tym "czymś" wysoko na rękach u kogoś. -
co zrobić w sytuacji gdy inny pies zaatakuje naszego?
an1a replied to fifi290496's topic in Wszystko o psach
[quote name='Saite']Obecnie nie mam małego psa, więc to już u mnie odpada.[/quote] Przesadzasz :shake: Robisz tak: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/dzidzia.jpg[/IMG] I biegiem!!!!! :evil_lol::evil_lol: -
[quote name='Talia']Masz wątpliwości? :mad::evil_lol:[/quote] Nie, nie, nie.... :evil_lol: Po prostu mój pies ma po 1 "obroży" z każdego rodzaju, w tym 1 normalną :evil_lol: reszta do szkolenia :eviltong:
-
co zrobić w sytuacji gdy inny pies zaatakuje naszego?
an1a replied to fifi290496's topic in Wszystko o psach
[quote name='mala_czarna']Gratuluję odwagi i wiary we własne siły fizyczne. I obcego psa też :roll: Tak na marginesie to odciągnąć to ja mogę ratlerka sąsiadki, albo ewentualnie jakiegoś innego pieska zbliżonego rozmiarami. Rany, jaka Ty odważna i opanowana jesteś.[/quote] To nie chodzi o to, czy pies jest obcy czy nie. Przecież nawet nasz własny może się odwinąć - bardzo częsty przypadek wbrew pozorom. Miałam kilka wyjazdów z psem o ponad połowę mniejszym od mojego, zawzięty strasznie. Zdejmowało się mojego (w kagańcu), a on startował dalej, właściciel mógł dopiero go jako tako złapać jak odrzucił go na pewną odległość i łapał "na powrocie" :roll: inaczej pies przytrzymany dłużej gryzł na oślep. -
co zrobić w sytuacji gdy inny pies zaatakuje naszego?
an1a replied to fifi290496's topic in Wszystko o psach
[quote name='Shetanka']Dwa 'staffordy' zostaly skopane, tylko dlatego że podbiegły do psa? :crazyeye: To ja bym musiała wymordować praktycznie wszystkie psy z okolicy :evil_lol: Bo już nie raz, nie dwa, zdarzyło mi się ze pies biegł luzem i podbiegł do mojego psa który był na smyczy albo gdzieś blisko mnie - i co? Powąchali się, czasami powarczeli i każdy odbiegł w inną stronę, ja psa nie skopałąm - to znaczy, że nie dbam o bezpieczeństwo mojego psa? :crazyeye:[/quote] Jeśli pies ma ślady po tym spotkaniu, to chyba nie od tego, że właściciel wziął go na ręce? :evil_lol: -
[quote name='Talia'] I wcale mi nie odbiło:lol:[/quote] :question: nie.. wcale... :siara: :diabloti:
-
[quote name='Talia']Ja przemyślałam sprawę i chyba wezmę nieśmiertelniki. Potrzebuje tego aż 8 sztuk, czyli 4 pary, więc wyjdzie mi niedrogo bo jakieś 68zł+przesyłka.[/quote] U mojego psa sprawdzają się super. Prosty, bez żadnych udziwnień i wytrzymały.
-
co zrobić w sytuacji gdy inny pies zaatakuje naszego?
an1a replied to fifi290496's topic in Wszystko o psach
[quote name='moon_light']A co sie dzieje, jeżeli pies będący na smyczy,zostanie zaatakowany, i zagryzie przeciwnika który był puszczony luzem ? Czyja to będzie wina ? Co na to prawo ?[/quote] Kilka lat temu znajoma miała taką sytuację i żadnych konsekwencji. Powód - drugi właściciel nie dopilnował psa (W-wa). Mieli wizytę policji w domu (zgłoszenie właściciela zagryzionego psa), spisali zeznania i na tym się skończyło. -
Nie, ma znaczenie wyniszczenie organizmu ciążami.
-
no to... :BIG: wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy!!!! :laola: I żeby Ci Hercia na kolankach... lekką była :evil_lol:
-
Czy ktoś jeszcze karmi psa tą karmą? :cool3:
-
[quote name='karolajn']kasa nie była "gruba", bo gdyby była to nie zastanawiałabym się nad wyborem domowa czy zarejestrowana hodowla.:roll: myślę, że handlarz na czysto zarobił nie więcej niż 100zł odliczając szczepienia, odrobaczanie i opieke weterynaryjną.[/quote] Bosssko, o ile w ogóle szczeniak jest zaszczepiony i odrobaczony, opieka wet to twoje czcze marzenia, o czym świadczy stan psychiczny szczeniaka - opieka na najwyższym poziomie. I nie ma podziału na domowe i zarejestrowane hodowle. Albo hodowla jest, albo jej nie ma i nazywa się pseudohodowlą.
-
Beriet Baaj Galicyjski Wilk & Celar Zymft z EMIRa
an1a replied to AngelsDream's topic in Czechosłowacki wilczak
http://1.1.1.3/bmi/i73.photobucket.com/albums/i213/shukujo_asaurus/09-06-21/09-06-21-28.jpg buzi buzi? :evil_lol: -
[quote name='dog193'][URL="http://img32.imageshack.us/i/p1040608x.jpg/"]Imageshack - p1040608x.jpg - Uploaded by Pepeiks[/URL] Yorkterrier? Nowa rasa?[/quote] Mniejsza o większość, najważniejsze, że są w super kondycji :evil_lol:
-
[quote name='GameBoy']ehhh cierpliwosci juz brak, ja w ogole nie rozumiem po co ludzie puszczaja swoje psy do innych bez zapytania sie wlasciciela czy to bezpieczne dla ich pupila :shake:[/quote] Bo przecież ich pies nic nie zrobi :diabloti: a Ty kombinuj i się martw jak masz gryzącego psa.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
an1a replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='Sylwia K'] a czemu zakładacie, że założycielka wątku napisała w 100% prawdę??[/quote] A czemu zakładacie, że właścicielka amstaffa napisała prawdę?? Jedyne w czym się zgadzają, to fakt, że jeden pies zagryzł drugiego. Reszta to sprawa między nimi i słowo przeciwko słowu. -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
an1a replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='Sylwia K'][B]an1a[/B] mam na tyle twardą psychikę, aby nie zmieniać swych poglądów jak chorągiewka...[/quote] :lol: może jaśniej [quote name='Sylwia K'] tylko, ze pokrzywdzona stwierdziłą, ze [B]tylko uspienie suki[/B] może jej zrekompensować to wydarzenie...:roll: [/quote] A co miała powiedzieć świeżo po takim zdarzeniu? "Ok, nie przejmujcie się, głupi wypadek, to tylko pies i kupię sobie kolejnego, a dziecko zapomni jak zobaczy szczeniaczka"? Najlepiej obrzucać kogoś błotem - jak nie właścicielkę astki, to czepnąć się drugiej strony - Polska... W sądzie nie będą patrzeć na psychikę psa i sposób schodzenia dziecka po schodach. Pies wydostał się z mieszkania. Właścicielka przeprosiła, ale ja po przeprosinach nie dodawałabym "ale....". -
[quote name='Onsen'] [B]Co prawda szukamy mu nowego domu, w sierpniu ma się nam urodzić dziecko ale nie chciałabym popełnić podobnych błędów wobec kolejnych, jakichkolwiek naszych psów w przyszłości. [/B] Macie jakieś rozwiązania? Propozycje o co mu może chodzić? Gdzie leży nasza wina? Dzięki za pomoc.[/quote] Dziecko jest powodem oddania psa? I chcecie teraz się poduczyć na nim? Jesteście z Warszawy - spora możliwość jeśli chodzi o szkolenie z psem, ale... teraz po co?
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
an1a replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='Berek']Oj, an1a, an1a... cosik się stało ("on the way to heaven" :lol:) - jakoś mi się do pewnego czasu wydawało że Ty - jako posiadaczka bardzo trudnego psa o ktorego tak dzielnie walczyłaś - doskonale już rozumiesz, jak to jest z tą agresją, z pracą nad takim psem, no i... z rolą przypadku w zyciu wlascicieli psów potencjalnie niebezpiecznych. Delikatnie ujmując - ten przypadek "nie ma prawa się zdarzyć"... :lol:. Ale jakoś ostatnio zmieniłaś poglądy czy co? :cool3:[/quote] Poglądy w życiu mi się nie zmieniły i nie zmienią, tylko teraz jest kolejna debata nad "a gdyby...." :diabloti: Rozpisywanie się na kilkanaście stron, analizując psy, właścicieli, dzieci, dalszą i bliższą rodzinę i sąsiadów. Wjeżdżanie sobie na ambicje i teksy "a ja, moje, nasze, wasze", łapanie się za słówka i pomniejszanie przeżyć dziecka, które przeżyło tragedię. Pies [B]zabił[/B], był poza kontrolą w miejscu publicznym i koniec. Ja byłam przerażona zachowaniem swojego psa w momentach ataków na ludzi. Wydawało mi się, że go znam i kontroluję. Moja kontrola była jednak tylko nad tym, że pies na komendę puszczał, ale o ataku decyzję podejmował sam. Byłam wkurzona na te osoby (dorosłe!), które wiedziały, że psa się nie głaszcze, ale traktowałam to jako swoją porażkę, bo do tego dopuściłam i to jest mój pies, za którego biorę odpowiedzialność. Zawalczyłam o jego życie i było warto, chociaż nie raz wracałam zaryczana do domu :evil_lol: ale mam świadomość, że coś się może wydarzyć i jedynym wyjściem będzie uśpienie. [B]Sylwia_K [/B]może masz taką twardą psychikę :p jeśli to u was rodzinne, to gratuluję. Mój wujek zamiera na widok mojego psa, chociaż nie był bezpośrednią jego ofiarą, bo Nero złapał za rękę jego syna.