-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']Ania , kup sobie to [URL="http://www.allegro.pl/item674261635_prawie_jak_rakieta_elektryczna_lapka_na_muchy.html"]PRAWIE JAK...RAKIETA -ELEKTRYCZNA ŁAPKA NA MUCHY (674261635) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] jak walniesz chrabąszcza , to jeszcze sobie fajka od niego przypalisz :evil_lol:[/quote] To jest.... piękne :loveu: Włączyłaś mi instynkt mordercy :diabloti: Jeśli w tym sezonie nie zdążę, to na pewno kupię na kolejny. Zwęglony chrabąszczyk... ahhh :evil_lol: i zapalniczki nie trzeba :diabloti: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Pająki jeszcze zniosę.... Ale zawału dostaję na widok chrabąszczy majowych :shake: W zeszłym roku ze spaceru z psem darłam biegiem do domu zostawiając w tyle Nera. Chciałabym je utłuc, ale ja mam problem ze zbliżeniem się do takiego :evil_lol: odrzuca strasznie. Więc w czasie ich pory latania siedzę z zamkniętymi oknami w mieszkaniu, nie ma mowy o wyjściu na balkon zapalić :evil_lol: Ostatnio próbowałam - wpadłam z firanką do pokoju :cool1: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']a spróbuj :diabloti: [/quote] Oooj nie kuś.... :evil_lol: Moja babcia by chyba padła... Dobrze, że szpital na Sobieskiego blisko :diabloti: [quote name='Vectra'] póki co jest nachemiowany i posmarowany olejkiem waniliowym i jakoś dziady dają mu spokój .... fakt że ciągle pada , to i tych piranii małych nie ma :angryy: ew przywieszę mu choinkę o zapachu wanilii :loveu: [/quote] Poczekaj do wieczora :roll: Jakaś masakra jest, ja sama mam nogi całe pogryzione, można szału dostać. -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']i tak Ci jej nie oddam :diabloti:[/quote] Se wezmę :diabloti: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Egon jest moją idolką :loveu: Ta powalająca mądrość i inteligencja.... Uwielbiam takie.. mądre psy :evil_lol: -
[quote name='rufus295']Nie no, mam yorka małego, ale chcę się przygotować co będę musiał z tym fantem zrobić jak wyjdziemy do pracy( 7 godzin byłby sam). A najbliżej mam teściową:-x a i to przez pół miasta by musiała jechać. Póki co na maty robi ale chciałbym z czasem odzwyczaić.;)[/quote] To zależy już od samego psa, dorosły powinien te 8godz. wytrzymać - oczywiście spacer od razu po powrocie do domu. Pewnie podobną ilość godzin przesypia w nocy ;) Mój jest taki, że pokręci się jak wrócę i zawija się dalej spać, najczęściej wychodzę z nim późnym wieczorem, nocą, jak nie ma tyle ludzi z psami.
-
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
an1a replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Lepiej kserować, wtedy już masowo się robi ogłoszenia. -
[quote name='rufus295']Chciałbym się zapytać przy okazji. Ile wasze psiaki wytrzymują zakładając że są same w domu bez załatwiania potrzeb( pomijając szczeniaki, bo z nimi to wiadomo;)).[/quote] Powyżej 12h.
-
[quote name='susurrement'] ja bez słowa odsuwam się dalej.. moja przyjaciółka widząc jaka jestem wściekła mówi do babki, że ona gryzie. a co babka na to? "mnie nie ugryzie, ja też mam psy" :crazyeye:[/quote] Ludzie są zawsze mądrzejsi :evil_lol: Dlatego ja już mówię, że nie chronię ludzi przed swoim agresywnym psem, tylko psa przed głupimi ludźmi :diabloti:
-
[quote name='Sorata'] Fajnie jakby były te kagańce na wystawie w Wawie....ale pewnie nie będzie :shake:[/quote] One są do przymierzenia w W-wie na Ursynowie.
-
[quote name='olekg89']To chyba dobrze ,że wymyślili te kagańce.Prawda??[/quote] Dokładnie. Kaganiec nie ma wyglądać, tylko być praktyczny i wygodny. Do tej pory zdarzają się ludzie, którzy dziwnie się patrzą na kaganiec Nera, bo "wiadro". Normalniej by w tubie wyglądał? :cool1:
-
[śląskie] Tara - piekna pitbullka mieszka w Rybniku ;-))))))
an1a replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='rufusowa']ale coś kojarzę, ze chyba Natalia zamawiała z inną skórką na nosek wiec pewnie od nich, bo z chopo bierze się jakie są ;)[/quote] To ten sam kaganiec i nawet ChoPo, tylko sprzedawany ze sztucznym paskiem i pod inną nazwą :diabloti: [SIZE=1]ahh ten marketing :evil_lol:[/SIZE] -
[quote name='NatiiMar']No dokładnie. Ja cały czas powtarzam,żeby nie kojarzyć sobie pozytywnego szkolenia z kretyn biegającym po parku za psem i wydającym ciągle dźwięk "clic-clac...clic-clac" Nie na tym to polega. Każde zachowanie można wyeliminować bądź zastąpić innym. Głównym celem jest nie oduczanie psa zachowania,a nauczenie innego co spowoduje wygaszenie tego nieporzadanego. Proste,prawda? :) A co do straszności-suka czasem musi ugryźć swoje szczenię,żeby sie uspokoiło. Wcale nie staje się dla malucha wtedy straszna... Straszny to jest właściciel,który zakłada potworna kolczatke i wciąż trzyma w niej psa lub taki,który zmusza do wykonywania komend bezlitośnie szturchając czy szarpiąc za smycz...itp,itd...[/quote] No właśnie - tak jak szkolenie pozytywne ogólnie kojarzy się z kretynem biegającym z klikerem, tak samo Tobie szkolenie na kolcach kojarzy się z bezlitosnym szarpaniem na kolcach, a tak nie jest.
-
[quote name='zerduszko']Tak, ale z drugiej strony twierdzisz, że nie da się oduczyć psa zachowań fajnych samych w sobie - a na szczęście się da. [/quote] Z której strony? Ze strony szkolenia pozytywnego? Nie spróbowałabym, za duże ryzyko i pies taki sobie we współpracy (taki charakter). [quote name='zerduszko'] Straszna?? Dla Twojego psa?? :evil_lol: W pozyt. szkol. skupia się na czym innym niż "odwieszanie" psa. Zresztą to temat rzeka, powstało juz tyle interpretacji, co jest jeszcze pozytwne, a co nie, ze szkoda gadać.[/quote] Mhm, tylko ja już się pytałam o konkretną sytuację - nagłą, niespodziewaną, bo nie wszystko da się uprzedzić.
-
[quote name='zerduszko']Żeby nie było: nie twierdzę, ze z każdym spem się da, że każde zachowanie się da, a wręcz czasem mogłoby sie to okazac niebezpieczne. Ale czy to oznacza, ze te metody nei działają?[/quote] Toć ja o tym samym piszę - nie ma metody, która bezbłędnie podziała na każdego psa, nie ma gwarancji, 100% pewności i jednej słusznej, niezastąpionej metody. O swoim psie tylko napisałam, że coś takiego robił. Izolować i uprzedzać? Robię to cały czas i sobie tak funkcjonujemy, bo jest nieobliczalny. Wzmacniam pozytywnie, odwracam uwagę, nagradzam - czy to szkolenie pozytywne? Nie, bo jak zdarzy mu się ogłuchnąć to ryknę i w tym momencie staję się straszna. Nie ma nic jedynego i słusznego.
-
[quote name='NatiiMar']Widze,że wiesz o którą szkołę chodzi:) Nie,to nie ten labrador. Tamten był czarny i utuczony...ale to nieistotne...[/quote] To niech pokażą ostrzejsze materiały, bo dla mnie taka agresja jest miękka :evil_lol: [quote name='NatiiMar']Jeśli nagrodą jest atak,to trzeba psa kontrwarunkować. Nie mówię tu o odwróceniu uwagi,co może być mega trudne (mam akurat teraz taką sucz na szkoleniu-potwór!), a o ktorolowaniu otoczenia. Kto chce zrozumiec zagadnienie zapraszam do poczytania fachowej literatury,bo tu mi miejsca nie starczy na opisanie co możnaby z takim zachowaniem zrobić:)[/quote] No i właśnie rozchodzi się o jedno i to samo - kontrola, uprzedzanie itp. itd. Fajny by był efekt jeśli pies jest na to podatny, a nie "głuchnie" i się zawiesza. A oczywiście trzeba zrobić to wcześniej - a jak nagła sytuacja, zaskoczenie? Przykro mi, ale nie mam zamiaru ryzykować zdrowia człowieka i życia mojego psa. Tu nie chodzi o przyjemność, czy jej brak, ale jak największe bezpieczeństwo. Dlatego ograniczona liczba osób ma z nim kontakt i tutaj mogę sobie puścić wodze fantazji ze szkoleniem pozytywnym. [quote name='zerduszko']Co to znaczy jak wzmocnić? Pożądane zachowania wzmacnia się tak samo.[/quote] I na co liczyć? Że jedno przeważy drugie? Mój pies z ciastkiem w ryju gryzł. Za samo spojrzenie w oczy miałaś gwarantowany atak. [quote name='NatiiMar']Polega na NEGATYWNYCH WZMOCNIENIACH,a to już samo w sobie jest karą...[/quote] No tak - negatywne wzmocnienie - "to co robisz jest be", a za dobre obficie nagradzany. Ma wybór i pokazaną drogę?
-
[quote name='NatiiMar']Jestem pewna i daje głowę,a mam tylko jedną,że dobry szkoleniowiec (nie polecany przez innych,ale naprawde dobry) poradziłby sobie z Twoim psem pozytywnymi wzmocnieniami. [/quote] Nikt też nie powiedział, że szkolenie awersyjne polega tylko na karceniu.
-
To się temat rozwinął :evil_lol: [quote name='NatiiMar'] Racja. Ale prawdziwym wyzwaniem dla szkoleniowca jest agresywny dorosły pies ze schroniska,który boi się człowieka. Po prostu nie wyobrażam sobie uzyc tutaj kolczatki,czy negatywnych wzmocnień. Pies zostanie skrzywiony do końca życia. Sprawa wygląda podobnie w przypadku szczeniaków. Metody pozytywne zadziałają w 99%. Negatywne wzmocnienia tylko w 40%. I to nie moje dane,a właśnie pochodzace z kanady...[/quote] Ok, a pies, który się człowieka nie boi? Nie gryzie ze strachu? Jak wtedy wzmocnić inną reakcję pozytywnie, jeżeli sam atak jest dla niego fajny? [quote name='NatiiMar']Jedyna karą jest brak nagrody. I gwarantuję,że zadziała to na każdego psa,bez wyjątku. Trzeba tylko umiec sie tym posłuzyć. Bo przemocą to każdy potrafi... [/quote] No właśnie - j.w. nagrodą jest atak :razz: BTW czy tego agresywnego labradora można zobaczyć na filmiku ze strony tej szkoły? Jeśli o tym samym mowa, to mój pies był hiperagresywny :cool1:
-
[quote name='NatiiMar'] Warto się z tym zapoznać i zobaczyć jak potwornie skrzywione psy staja sie przyjaciółmi ludzi i zwierząt. Jak skutecznie uczy się właścicieli panowania nad swoim psem. Bo to własnie jest główny problem polskich szkoleniowców-na siłe nauczyc psa porzadku. Właściciel na drugim miejscu. A przecież nie o to chodzi. Najpierw edukacja z ludźmi,a potem nauka ich psów. I to własnie zakłada szkolenie pozytywne. Pozdrawiam.[/quote] Nie generalizujmy, że każdy pies jest podatny na szkolenie pozytywne, a "potworność skrzywienia" ma różne objawy. Też nie generalizujmy polskich szkoleniowców, że zawsze jest wszystko na siłę. Nie ma czarne-białe, że szkolenie pozytywne jest "be", awersyjne cud, miód, albo odwrotnie, tak samo jak różne są psy, ich historie, przodkowie i charaktery, a także środowisko, w którym żyją.
-
[quote name='NatiiMar']A ogólnie rzecz biorąc szkoleniowcy mogliby wreszcie nauczyć się radzić sobie z trudnymi przypadkami bez kolczatki biorąc sobie za wzór szkoły na wyspach brytyjskich...ech marzenia...[/quote] Na Wyspach psy agresywne dostają igłę. [quote name='Neczka']an1a, nie wkurzaj się na mnie od razu, ok ?[/quote] Gdybym się wkurzała, widziałabyś wykrzykniki :diabloti: [quote name='Neczka'] Mam kantar, ale moja sucz ma go w D. Jest dużo lepiej, bo od kilku tygodni sobie klikamy...[/quote] Czyli jednak czymś zastąpić można, mój pies reaguje na głos jeśli się zapędzi nawet na 5m flexi. Ja mogę powiedzieć, że mój pies ma w D. kolce, bo potrafi na nich ciągnąć, właśnie w takiej sytuacji - ciągnie, kolczatka się zaciska. Na sankach mogłabym z nim tak jeździć. Jednak ich w tej D. nie ma, bo przy poprawnym używaniu nie jest znieczulony.
-
[B]Neczka [/B]szczerze? Nie kumam tego... Kolce, szelki, a kantar? Z psem się pracuje głosem [U]przy pomocy[/U] narzędzi szkoleniowych, a nie stosować na zmianę, co by się pies nie przyzwyczaił. Mój się nigdy do kolczatki nie przyzwyczaił, prowadzę teraz psa ponad 40kg na obroży i flexi i nie potrzebuję co jakiś czas zamieniać na kolce, bo zaczyna robić co chce.. [quote name='aina155']To sa jednak kolce chyba dosyc dobre, bo jesli mnie wzrok nie myli to maja zaokraglone konce.[/quote] Jeśli to taka, to są bardzo lekkie i wytrzymałe.
-
[quote name='Neczka']Po jeden. Jest luźna kiedy pies idzie dobrze (wtedy się często obraca), gdy zaczyna ciągnąć - zaciska się. No nie ? ;) Po dwa. Automatyka zaginęła we wcześniejszej odpowiedzi :)[/quote] Nie wiem, nie używam kolczatki jako obroży zaciskowej, a pies luźnych kolców nie ma, nie zaciskają się też na szyi wisząc luźno i na pewno mu nie spadnie przez łeb jak będzie biegał. To jest narzędzie szkoleniowe, a nie złoty środek na ciągnięcie. [quote name='evl'] zawsze dla właściciela najważniejszy jest jego pies. przecież nie mówię, że agnicha powinna płakać nad tym, że 'ast' się nadziewał na kolczatkę jej ONka, tylko że są inne sposoby niż bezpośrednie łapanie się psów i oczekiwanie, że 'jakoś to będzie'.[/quote] Sprawa jasna, o ile rzeczywiście widzimy tamtego psa i stoimy jak święte krowy nic nie robiąc. Ciężej jak 1. nasz pies też jest luzem, 2. agresor robi niespodziankę zza krzaków. Mój pies był atakowany kilka razy od tyłu przez ONki, nie tego samego, tylko różne. [quote name='evl'] an1a, jak widzę, też Cię dziwi kolczatka pełniąca rolę ozdobnych korali na szyi psa :evil_lol:[/quote] Nawet nie wiem czy się śmiać, czy płakać :shake: [quote name='NatiiMar']Kolczatka ogólnie jest dziwnym narzędziem,a używanie jej przez coniektórych woła o pomstę do nieba. Lepiej,żeby tego w ogóle w sklepach nie było...[/quote] Tego co jest? Byłoby super, bo ja w kilku sporych sklepach w W-wie i żadnym małym nie znalazłam odpowiednio wykonanej kolczatki. Dopiero trafiłam do pewnego sklepu "z polecenia".
-
[quote name='dzodzo'] kiedy wszytskie pieski grzecznie robia "waruj, zostan" np to z nasza ok.80 kg benia walczy szkoleniowiec i własciciel zeby obalic go chociaz do pozycji horyzontalnej, bo o klasycznym warowaniu to nie ma mowy, po prostu cyrk...[/quote] Skąd ja to znam... :evil_lol: Mój też jest egzemplarzem opornym, żyjącym w swoim świecie, dlatego jest pod ścisłą kontrolą. [quote name='Neczka']Szczerze - uwierz, że może ;) Moja Deyla nosi czasami taką z drobnymi ząbkami i nie raz się obraca (bo jest luźna).[/quote] No właśnie.. to w takim razie po choinkę kolczatka, która 1. jest źle założona (bo nie może być luźna!) i automatycznie 2. źle używana?
-
[quote name='agnicha']Mój pies był na smyczy. Gdy go puszczam kolczatkę ma normalnie założoną lub ma zwykłą obrożę. Akurat wtedy mieliśmy szczęście, że się wywróciła kolcami na zewnątrz. [/quote] Bierzesz pod uwagę możliwość, że taka luźna kolczatka może Twojemu psu zrobić krzywdę? Jak kolczatka może sama się obracać na szyi? :roll: [quote name='agnicha'] Nigdy nie twierdziłam, że amstafy są krwiożerczymi bestiami. Mogę stwierdzić, że ludzie sobie często z nimi nie radzą. Ja bym się na takiego psa nie zdecydowała. No ale z tym chyba coś było nie tak skoro ruszył w stronę mojego psa i od razu rzucił mu się do gardła? Dodam tylko, że amstaf miał około 7 - 8 miesięcy. [/quote] Ludzie z wieloma psami sobie nie radzą.
-
[quote name='evl']a odwrócona kolcami do zewnątrz kolczatka jest świetnym remedium na wszystko? :cool1:[/quote] Jeśli atakujący pies się na nią nadzieje - wiadomo gdzie chciał gryźć. Czy mnie wtedy powinno obchodzić, czy zrobi sobie krzywdę, czy nie? Czy martwić się o swojego psa, żeby jemu stała się jak najmniejsza?