-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
[quote name='Wyjątek']Potwierdzam- są. Znajomi moich rodziców podaja swojej suce. Ale tylko tyle wiem-trzeba pytac u weterynarza. Wiem tez, że nie kazdy wet to popiera- jak kolezanka pytala swojego weta to powiedzial, ze on tego nie praktykuje i tylko sterylka wchodzi w gre. Tamten znajomych rodzicow (Łomianki) z kolei jest za tymi szczepionkami (2 razy do roku). Nie wiem natomiast ile kosztuja i jaki maja wpływ na zdrowie psa.[/quote] Chodzi o samca, nie sukę.
-
[quote name='Beatrx']bo staruszka z ratlerkiem krzywdy nie zrobi a taki podejrzany typek z wielkim psem już może ;) więc lepiej omijać takich typków na daleko :D[/quote] To jest takie wieczne pytanie... :) Tak samo jak mnie zastanawiało czemu SM spisuje i daje mandat jakiejś kobiecinie która rozstawiła stolik i sprzedawała coś przed świętami, a kilkanaście metrów za jej plecami na ławce w parku siedziały łby z piwem ;) Do nich nie podeszli, dali kobiecie mandat i pojechali :) [B]tesa [/B]na allegro są kagańce dla ratlerków.. :) pewnie robią na zamówienie.
-
Tam gdzie jeżdżę na działkę miałam 'sąsiadów' mających wielkiego psa. Zrywał się z łańcucha i przychodził do nas, siedział czasem kilka dni z ojcem na działce, był wychudzony, rodzice go dokarmiali. Wreszcie tamci się wkurzyli, przyszedł facet po tego psa i go zabrał. Słychać było później jego skowyt... Jak powiedzieli później psa oddali komuś... Szkoda że ja później widziałam czaszkę psa zawieszoną u nich na gałęzi... Dobrze, że była policja. Są dowody, facet się przyznał. Nie darowałabym mu tego..
-
A co dokładnie mają wspomóc? Mi wet polecał kąpiel psa szamponem z dziegciem i biosiarką. Później miałam jakiś inny, którym myłam psu brzuch przez 2 tygodnie. Przy alergii pokarmowej trzeba odstawić czynnik powodujący alergię.. U mojego psa 6 dni jedzenia czegoś uczulającego to ok 4-6 tygodni leczenia skóry. Przy pchłach nie wystarczy kąpiel w szamponie i obróżka lub krople?
-
Szkoleniowiec mi powiedział, że.. pies nie ma mnie za przewodnika i zażarcie broni :) Polecił szkolenie grupowe na posłuszeństwo, ale mój pies się słucha... Jest ze schroniska, podejrzewam że został kupiony jako maskotka dla dziecka, ale nie wytrzymał męczenia i mógł zaatakować - reagował histerycznie na widok kilkuletnich dzieci. On atakował moich rodziców, np. nie mogli podejść do mojego łóżka jak spałam, nie mogli go dotknąć po godz. 22 jak spał. Teraz uspokoił się, TZ robi z nim co chce i nie ma warczenia. Chyba ciężko trafić na dobrego szkoleniowca, chyba że ktoś mógłby mi polecić jakiegoś z W-wy..
-
Tym razem ja odkopię temat.. :) Mój pies zachowuje się agresywnie w niektórych sytuacjach (w sposób przewidywalny). Chciałabym się dowiedzieć które z tych zachowań da się w jakikolwiek sposób wyeliminować lub zmniejszyć. 1. Prowokowanie wzrokiem - najczęściej na klatce schodowej, tam gdzie mieszkałam wcześniej - w windzie. Pies nachalnie patrzy się prosto w oczy człowiekowi. Tutaj jakoś nikt na to nie zwraca uwagi (starsi ludzie), ale poprzednio ludzie nie chcieli za bardzo wsiadać ze mną do windy.. Pies wyczuwał ich napięcie, chwilę zawahania i zaczynał warczeć. 2. Obrona - sytuacja z dzisiaj: sąsiad próbował mi podać przez kraty kiełbasę dla psa, od razu awantura mojego, wyrywał się do ręki. Uspokoiłam go i dałam kiełbasę. Od razu zapanowała cisza i zaczął patrzeć na sąsiada czy ma coś jeszcze... 3. Warczenie na znajomych - ja i TZ jesteśmy ok (chociaż zajęło kilka miesięcy żeby nie warczał na TZ, jak on do niego podchodził, czy nawet głupia sytuacja jak siedzieliśmy razem, Nero prawie na moich kolanach, a TZ zaczynał go głaskać - wściekłość). Też chwycenie za kark- przy mnie Nero od razu się uspokaja, w stosunku do TZ staje na sztywnych łapach i warczy. A znajomi - kolega który z nim siedział 3 dni może go poklepać, podrapać itp. bez żadnego warczenia. Drugi kolega ma sytuację niewiadomą.. Woła psa, on podchodzi, daje się głaskać, za chwilę warczy, mówi 'nie wolno', pies od razu zaczyna się przymilać... To są chyba te najmniej przeze mnie zrozumiałe sytuacje, w których nie wiem czy da się cokolwiek jeszcze poprawić.. Pies ma 5 lat i dość szybko łapie o co chodzi.
-
[quote name='Tundra']Nie ogladalam. Ale czy tam pojawilo sie takie jak to zrobila p. Zofia wyjasnienie zachowania psa, ze wskazaniem na winowajce- czlowieka za niego odpowiedzialnego?[/quote] Było coś o tym że pies cały czas zrywał się z łańcucha, łaził po okolicy i straszył ludzi. Właściciel załamany - nie wie jak już go przyczepić żeby nie uciekał. Pies na obcych (tych całych z policji) nawet nie warczy, facet przyczepia go na łańcuch. Idą do lasu, krzyk że ten pies zagryzł dziecko, pełno krwi w lesie itp. - chwila napięcia. Później, że pies został uśpiony, facet skazany na 2 lata więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci. Jak dla mnie sama scena końcowa zrobiła większe wrażenie niż później ten wyrok.
-
[quote name='Dinka']Ja zaraz wlacze... Skoro teraz jest powtorka.. Eeee... W11 to program, ktory robi z ludzi glupkow (przewaznie) Ja rzadko to ogladam.. ?Powinni to zastapic czyms innym..[/quote] Ale jest o takiej godzinie że dużo osób to ogląda... a co chwilę się dziwimy kto cały czas nakręca temat psów bestii i morderców. Wystarczyło kilka zdań więcej i wszystko by inaczej wyglądało.. Szkoda że nie umieścili tam jeszcze obok budy z jakimś rottkiem albo bullem..
-
[B]kelpie0 [/B]ja w przypadku takiego zagrożenia pewnie zachowałabym się podobnie jak [B]Juliusz(ka) [/B]bo puszczają nerwy. Bo niby dlaczego ja mam prowadzić swojego psa bezpiecznie - co najmniej w kagańcu a ktoś puszcza swojego bez niczego, twierdząc że nic nie zrobi. Mnie dziwiło zawsze to, że inni psiarze podchodzili bardzo blisko nas na placyku jak mój pies był na smyczy i w kagańcu. Nawet jak przechodziliśmy nie raczyli odwołać swoich psów. Jak kilka razy puściłam go tak jak oni, była panika i omijanie szerokim łukiem. Później wiedzieli że jeśli podejdzie drugi pies bez kagańca, zdejmuję swojemu. Owszem gadali i to jak... Ale mnie to nie obchodziło. Gdyby mój pies złapałby się z jakimś silniejszym sama bym mu pomogła...
-
[quote name='Mrzewinska']Pies trzymany cale zycie na lancuchu staje sie z reguly agresywny. Trzymanie na stalej uwiezi zwierzecia powoduje zmiany w psychice. Pies trzymany na lancuchu ustawicznie czuje sie zagrozony, to wzmaga agresję lękowa, to oczywiste przeciez. Pies trzymany na lancuchu, jesli sie zerwie z lancucha, jest nastawiony na atakowanie wszystkiego, czego moze dosiegnac - tego nauczyl go lancuch. Zofia[/quote] Ja widziałam psa bardzo agresywnego na łańcuchu, raz zerwał się i podbiegł do mnie. Stałam bez ruchu dopóki właścicielka go nie wzięła. Któregoś dnia mieliśmy ciastka, bałam się do niego podejść i rzuciłam mu z paru metrów, a on.. uciekł do budy... Okazało się że pies jest tak lękliwy że nie chciał wyjść z 'budy'(metalowa beczka) nawet po smakołyk jak podchodziłam blisko. Ale nie wiem po co coś takiego pokazują - żeby znowu zaczęły się dyskusje o psach mordercach ?
-
[quote name='gops']kella rzuca sie tylko bullowate i to z daleka juz jak widzi :roll: inne psy toleruje chyba ze na nia biegna albo same sie rzucaja pierwsze a baster rzuca sie tylko na onki i haszczaki a reszta jest mu obojetna niemam pojecia o co chodzi ze tylko wybrane psy z podobnym wygladem wzbudzaja w nich agresje :roll: kella idzie na szkolenie bo ja sobie rady nie daje juz mam nadzieje ze to cos pomoze ;) macie fajna policje bo u nas daja mandaty jak pies jest bez smyczy nawet jesli to sarenka czy pudel musi miec smycz i kaganiec[/quote] Mój nie lubi średnich sznaucerów i jamników.. :) Mój wtedy był przy mnie na smyczy i w kagańcu, okolica taka że ludzie sami siebie ganiają jeśli jakiś większy pies chodzi bez kagańca. Są uczuleni na tym punkcie od chwili jak doberman zagryzł starszego husky - oba na smyczy bez kagańca. Ale widać że musi dojść do tragedii żeby ludzie zaczęli myśleć..
-
[quote name='gops']ale wole zeby to ona zacisnela te szczeki niz ma to zrobic na niej inny bullek albo inny pies poprostu... ma dopiero 20kg a tydz temu trzymala przy ziemi boksera ktory mial zapewne z 35 kg ...musze nauczyc sie zdejmowac szybko kaganiec ..wkoncu trening czyni mistrza.. zanim wzielam kelle duzo przeczytalam o takich mixach zazwyczaj same zle rzeczy i pisalo zeby pies spotkal sie z agresja mozliwie jak najpozniej a kella jak miala juz 4 miesiace to sie rzucala...wiec to poprostu jakis blad w wychowaniu ktory teraz probuje naprawic :roll:[/quote] Mój miał 4 miesiące jak rzucił się na innego psa o patyk, nigdy nie był szczególnie zabawowy, były tylko wyjątki z którymi trochę się pobawił. Jeśli Nero jest bez smyczy i widzę innego psa wołam go do siebie i zapinam na smycz. Jest łatwo bo jednym ruchem ręki ściągam kaganiec przez nos bez żadnego grzebania przy zapięciu. Miałam kilka sytuacji w których po raz któryś właściciel nie panował nad psem bez kagańca, stał w odległości kilkunastu metrów i miał nadzieję że jego piesek przyjdzie. Zrywał się na równe nogi jak zdejmowałam kaganiec swojemu. Miałam sytuację mój pies w kagańcu (miał niecały rok) i duży ON luzem. Rzucił się na mojego, ale policja się wtedy popisała - obili psa pałami, właścicielka dostała mandat (na moją prośbę), spytali się czy chcę złożyć zeznania itp. Darowałam sobie, Nero miał tylko małą rankę na boku.
-
[quote name='gops']kella czeka az podejde poprostu nie zaciska szczek tylko trzyma zeby ten pies sie nie rzucal i jej nie ugryzl jak ja podejde to mowie pusc i ja odciagam pies ktory jest pod nia najczesciej ucieka albo lezy bez ruchu az odejziemy jak jest na smyczy to niema kaganca ale jak ja puszczam to nie zawsze ale czesto ma kaganiec zeby nie jadla smieci ..boje sie zakladac jej kaganiec bo jesli jakis pies bedzie chcial sie gryzc to ona na tym ucierpi a tak to napewno sie obroni :roll: najczesciej to kella jest mniejsza...[/quote] Ale napisałaś że jednak się boisz o to że pewnego razu może zacisnąć szczęki.. Mój ma zawsze kaganiec, ale mam widok dookoła siebie i mogę w porę zauważyć innego psa. Zdejmowanie kagańca mam opanowane do perfekcji, zapinam mu w taki kaganiec, że mogę go zdjąć przez nos. A wielkość nie ma tu nic do rzeczy... wszystkie bullowate są mniejsze od mojego a wiem o tym że nie miałby szans w starciu..
-
[quote name='tygra']można przejść na barfa i po prostu podawać inne kości mięsne niż drobiowe. Czy jest uczulony na cały drób czy tylko na kurczaka. Dużo psów świetnie przyswaja indyka. Moja sucz jest uczulona na wieprzowinę np więc dostaje wszystko prócz tego. W ten sposób w 100% kontroluje co je mój pies, a w przypadku karmy nie mam takiej pewnosci.[/quote] Niestety nie mam tyle funduszy, czasu i pomysłów.. Pies ma alergię na mięso (drób- indyk, kurczak, wieprzowina, wołowina). Głupie kilka kawałków schabu wieprzowego i jego brzuch zmienia kolor na brzoskwiniowo... Dawałam mu domowe jedzenie, zamiast mięsa ryby - dobrałam karmę o składnikach zbliżonych do tych które jadł wcześniej.
-
[quote name='gops']jak kella sie rzuca to zawsze jest problem i bardzo czesto dochodzi do spiec :roll: zauwazylam ze kella rzuca sie zawsze od razu na szyje i przygniata do ziemi trzyma psa az ja nie podejde ..dobry sposob ale jak widze jej zeby na szyi psa to niewiem czy przypadkiem kiedys nie zacisnie szczek i bede miala na sumieniu jakiegos psiaka :shake: [/quote] Czyli nie ma kagańca? I jak czeka aż podejdziesz - bez smyczy? A jak z tamtymi psami? Mój w przypadku spięć z przypadkowymi psami na spacerach, robi im kleszcze na szyi :eviltong: Jest to raczej pokaz siłowy bo psy są w kagańcach. Jeśli pies jest mały rzuca się do gardła, większy łapie przeważnie za kark.
-
mój biega luzem tylko na działce, w W-wie wolę go trzymać na smyczy ;) Ale miałam już kilka wywrotek, sierściuch skręcał nagle, a nawet się trochę cofał i nie nadążałam puszczać smyczy. Albo ciągnie do przodu i nagle się zatrzymuje na siku. Myślałam właśnie o takiej amortyzowanej smyczy, ale nie chciałabym żeby pies poleciał do przodu jak na gumie..
-
Chcę trochę rozruszać po zimie mojego psa i codziennie z nim biegać. Jest teraz na karmie suchej, ale nie mogę mu zmienić na żadną karmę wysokoenergetyczną bo ma alergię na mięso (we wszystkich jest drób). Co można podawać poza karmą, żeby pies miał z czego czerpać energię? :)
-
Podczas jazdy na rowerze trzymacie psa na normalnej smyczy czy tej amortyzowanej?
-
Nie da się przewidzieć zachowania psa w 100%, ja miałam spotkanie z rodowodowym ONkiem, po szkoleniach, karnym itp itd, a podczas spaceru z właścicielem wybiegł z lasu na drogę którą jechałam rowerem i pogryzł mnie po nodze. Właściciele nawet nic nie zauważyli, gwizdnęli na psa i wrócił do nich. Później nie mogli uwierzyć że to ich piesek.. a mi noga prawie nadawała się do szycia. Są nagłe ataki, psy nieprawidłowo socjalizowane nie odczytują dobrze sygnałów i znaków, atakują bez uprzedzenia. Najlepsza sytuacja jest taka w której psy są oddalone od właścicieli, nie walczą wtedy tak zażarcie, obecność właściciela wzmaga agresję i obronę.
-
niestety mógł... są takie bestie które za kasę zrobią wszystko i sumienie ich nie rusza... znam takie sytuacje z autopsji... Powiedz dziewczynie żeby powiedziała prawdę, jeśli pies żyje zabierzesz go do siebie..
-
To normalne że nikt nie będzie stał bezczynnie i patrzył jak inny pies zagryza naszego. Ale później właścicielowi był nie popuściła i napisała pozew..
-
[quote name='kelpie0']A na pewno Twój pies podjał by wyzwanie rzucone przez potencjalnego "agresora"? Bo wydaje mi sie, że psiakom nie na smyczy i w bez kagańców łatwiej sie dogadać - sygnały uspokajające itp. Chyba, że Twój psiak jest dominantem... No nic, to takie moje skromne zdanie :roll:[/quote] Mój na smyczy od razu się przygotowuje do ataku na pędzącego psa - w obronie. Mój warknie, tamten odwarknie, zaczną warczeć w obronie i się zepną. Dwa psy zostawione bez właściciela nie zepną się tak mocno.. Paralizator na psa...? Chyba że ma się wiedzę na temat jego używania, wolałabym przenieść agresję na właściciela... Bo to jego wina
-
Heh.. oglądaliście przed chwilą ten serial? Mądrze pokazują takie historie: ONek trzymany na łańcuchu zerwał się z niego i zagryzł 8-letnie dziecko... Wnuczka właściciela..
-
[QUOTE][B]psy[/B] U psów ten problem jest mniej dotkliwy. Zachowania seksualne samców najbardziej uciążliwe to włóczęgostwo i związany z tym brak posłuszeństwa oraz nadmierne przeżywanie rozterek sercowych w domowym zaciszu. Zaradzić temu można na dwa sposoby: [LIST] [*]podawanie środków hormonalnych co 5-6 miesięcy [*]kastracja[/LIST][/QUOTE] Są... trzeba zadzwonić do weterynarza i zapytać o te hormony, szukałam na stronach ale nigdzie nie podają nazwy.
-
[quote name='basia0607']Przywożcie sunię do mnie !!! Przyjme ją do swojego Przytuliska. Wysterylizuję , tylko na to potrzebuje kasy. U nas sterylka kosztuje 150zl. Małe sunie mieszkają u nas w domu. Można ja już przywozić. Tego widoku, tych oczu nigdy nie zapomne. Litosci ![/quote] super :multi: btw - jest jakiś temat na dogo o dt dla początkujących i tych którzy planują? Nie chcę zaśmiecać innych tematów..