Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='zerduszko']Bo w wiekszości przypadków to prawda. To człowiek wychowuje takie zwierzęta, choćby nieswiadomie. Gdyby reakcja była odpowiednia i szybka, to wieszkość agresywnych psów była by całkiem inna. Ja tam współczuje mojemu psu, że jest agresywny. Nerwy sobie tylko zżera, pół życia na smyczy. ;)[/quote] Tylko mnie denerwuje osądzanie z góry, mam psa po przejściach który [B]nie cierpi [/B]dotyku obcej osoby (obcy są wszyscy którzy z nim nie mieszkają i których nie widzi przynajmniej kilka razy w tygodniu), po prostu się boi... A TZ usłyszał ten tekst po tym jak baba wieszała się na moim psie na smyczy i w kagańcu siedzącym pod sklepem. I po ostatnich wypadkach wiem, że muszę go chronić przed nieobliczalnymi ludźmi. [B]tygra [/B]u mnie sąsiad wychodził z ONkiem na klatkę... Jamnik sąsiadów z racji wieku też nie wytrzymywał, najczęściej gubił już w windzie, ale niestety tego nie sprzątali... Weź teraz wjedź windą na 6 piętro z takim aromatem... Przyzwyczaiłam się dzięki nim do wchodzenia po schodach.
  2. A ja przeczytałam temat od początku i ręce mi opadły :( szkoda psa... wychodzi na to że ja powinnam zaraz jechać ze swoim psem do weta, żeby go uśpił bo w ciągu ostatnich 3 miesięcy ugryzł 2 osoby - jedną dotkliwie, drugą mniej. Badania nic nie wykazały, wetka powiedziała że może krwiak..? Nie chcę nikogo oceniać, przykra historia..
  3. [quote name='Goldenka 02']an1a co innego jak pies od urodzenia jest agresywny, a co innego jak wychowują go "osiedlowi kryminalisci". :([/quote] Zobacz, że niezależnie kim jest właściciel, ze względu na psa mówi się o nim źle. O mnie było że jestem nienormalna, że tego psa trzeba uśpić bo go nie można pogłaskać, że warczy. Ale to wina jego poprzedniego "właściciela". A ja się dziwię że ci ludzie jeszcze sobie jakiegoś bullka nie sprawili... ale pewnie według nich liczy się wielkość... głupie zachcianki ludzi mających kasę... tak jak milionerzy brali sobie tygrysy do domów. Zero pojęcia o czymkolwiek, ale trzeba się pochwalić..
  4. [quote name='Goldenka 02']no to nie źle "zniszczyli" psa, przecież dogi to przeważnie łagodne stworzenia...[/quote] Mój TZ usłyszał, że pewna pani współczuje naszemu psu za to że jest agresywny - za to że ma takiego właściciela, który go nie umiał wychować. Usłyszałam to samo po aferze z bratem w święta. Przykro coś takiego słyszeć...
  5. Mnie i moją koleżanką z jej suką AST wygonili ludzie z przejścia podziemnego.. Niedziela, piękny dzień, ludzie [B]szli do kościoła[/B]... No i właśnie zaczął się wrzask, że dlaczego my z tym potworem do ludzi wychodzimy, że wezwą policję żeby zabić tą świnię :roll: Właścicielka 3-miesięcznego bullteriera musiała kupić maluchowi kaganiec, bo staruchy nie dawały jej żyć, dochodziło do tego, że próbowały szczuć jej szczylka swoimi psami... I właśnie nie wiem jak można socjalizować ttb przy takich ludziach. U mnie na osiedlu jest Staffik i mój pies nie nadąża za nią wzrokiem, podbiega odbija się od mojego, zatacza wielkie koło i odbija się od drugiego boku, a mój pies głupieje i się cieszy :eviltong:
  6. [quote name='Ilka21'] Wiele osób daje też Proplana z łososiem albo z jagnięcina jak mają psy z problemami ale każdemu pasuje co innego więc ile nas tu napisze to każdy ma swoje zdanie ale chyba o to chodzi ;)[/quote] ProPlan jest jednak z tłuszczem zwierzęcym, tak samo jak np. Bosch ma mięso drobiowe i tłuszcze zwierzęce. Jeśli ktoś ma psa tylko uczulonego na drób, ProPlan może będzie dobry, ale nie wiadomo co jest dokładnie w tych tłuszczach. Mój ma spory problem i chcąc niechcąc rybkę jeść musi ;)
  7. [B]Ilka21 [/B]porównywałam tą karmę z Acaną Salmon&Potato i Forza10 ma większe dawkowanie.. Acana ładnie pachnie łososiem i przy ostrej alergii mojego jestem zadowolona. Też miał okres przestawienia (jest jednak różnica między domowym jedzeniem a suchymi granulkami), bąki miał powalające ;) Ale poza tym żadnych problemów żołądkowych, i kupy normalne. Ale to co jest super dla jednego psa, drugiemu może nie odpowiadać. Trzeba próbować po kolei...
  8. U mojego były podobne objawy, tylko ja myślałam że pies był zestresowany pewną sytuacją... Wróciłam po godz. 22 ze szkoły i to że mnie olał i nie chciał podejść uważałam że taka jest jego reakcja na tą sytuację... Rano pies już słaniał się na łapach, ten kawałek pieszo który pokonuję w 10 min, z nim szłam ok 30... U swojego zauważyłam objawy jakby przerażenia, ucieczki... ciężko było po nim zobaczyć osłabienie bo się cieszył itp. ale później zobaczyłam że ta radość wymagała wielkiego wysiłku.
  9. To zależy od samego psa.. mój ma ogólnie alergię na mięso i karmię go Acaną z łososiem, jest to karma z najniższą ceną bez żadnego drobiu. Nawet w PPP rybnej jest tłuszcz drobiowy... Wolałam nie ryzykować. A pies wygląda tak samo jak na domowym jedzeniu. [B]dunia77 [/B]od kiedy karmisz go tą karmą?
  10. A ja jestem ciekawa czemu na stronie jakiejś policji Pit to AST... dwie różne rasy...
  11. A co myślicie o tym: [url]http://www.wschowa.lubuska.policja.gov.pl/index.php?id=poradnik/2005/2005_05_21_psy_niebezpieczne[/url] opis Pita jako Amstaffa? :)
  12. Nero podczas wymiany ząbków połknął rajstopy... Moja mama usłyszała, że jak się zwinie rajstopy w supeł i wsadzi do zamrażalnika, pies później sobie je rozciąga, a szron łagodzi ból itp. itd. problem w tym że bawił się na początku, później weszłam do pokoju jak właśnie je łykał :) Od razu telefon do weta, łyżka soli (sam zlizał z ręki ;) ) i za minutę ukazały się rajstopy :p Jego smakołykiem były.. zużyte chusteczki higieniczne.. musiałam zawsze uważać jak byłam chora.
  13. Trzeba pamiętać o tym, że agresja wyzwala agresję... Jeśli szkoleniowiec zgodził się na siłowe ustalanie hierarchii... :roll: Jeśli wierzy w TD, powinien wiedzieć że alfa w stadzie nie pokazuje swojej wyższości siłą... Też miałam sytuację, w której ja byłam jedyną uznaną przez psa właścicielką i zdaniem psa między nas wepchnął się TZ i zaczął mu rozkazywać. Też był bunt, gdy pies siedział obok mnie na łóżku i podchodził TZ, pies zaczynał warczeć. Nie był nigdy ściągany siłą, zrzucany itp. Zanim TZ usiadł, kazał psu zejść z łóżka (było wiele oporów, ale pies zauważył że nie ma mojego poparcia), siadał i po chwili pozwalał psu wejść na łóżko. Teraz sytuacja wygląda tak, że Nero widząc, że TZ chce usiąść obok mnie, schodzi z łóżka. Pies jest dość trudny, ale jednak udało się bez przemocy i nie walczy o moje względy ;)
  14. [B]darunia-puma [/B]a ugryzł już dotkliwie? U mnie też zawsze były powarkiwania, uszczypnął, non stop ktoś go zaczepiał żeby dać mu ciasteczko, że może wreszcie da się przekupić itp. Nie można było przetłumaczyć że nawet jakby mu zrzucili wór ciasteczek pies nie da się przekupić... Zaczepianie pieska na pewno skończyło się po ostatniej akcji, zobaczyli że ten pies ma naprawdę zęby i wie do czego one służą... Pomimo że nie przebił skóry, widziałam po twarzy brata że porządnie go boli. Wiedzą, że pies miał szansę zrobić poważną krzywdę, ale nie zrobił.. ostrzegł, bo dla niego to było już za dużo... I moja rodzinka nie będzie już oglądała mojego psa, nie boję się o nich tylko o psychikę i komfort Nera..
  15. [quote name='Juliusz(ka)']to już się nie czuj samotna, ja też burak:evil_lol: mój pies rzuca się (niestety:shake:) na psy, które lecą w naszym kierunku; jeśli tamten nie wyhamuje w bezpiecznej odległości, nie zawróci, nie zostanie odwołany - młody odstawia dzikie tańce:angryy: nie potrafię go 'znieczulić' na takie pociski, bo niby jak? nie wytłumaczę mu: 'ten piesek ma po prostu właściciela idiotę, to nie jego wina; a to, że nie lubisz być na smyczy kiedy inny pies obskakuje Cie z każdej strony, nie ma znaczenia!':angryy:[/quote] Ile Twój pies ma lat? Ja ze swoim miałam podobne problemy w przypadku podbiegających psów, ale teraz jest tylko postawa i czekanie. A miałam już chyba ręce poza stawami ;)
  16. I wszędzie jest wina dorosłych, dla mnie to jest chore bo dziecku powie się raz, wytłumaczy dlaczego i jest spokój a u mnie zebrali się wielcy szkoleniowcy, behawioryści i znawcy psiego zachowania którym od 5 lat nie da się przetłumaczyć że TEGO psa się NIE głaszcze.. To nie wiem czego wymagacie od obcych... Teraz mój pies pewnie będzie siedział w kagańcu... A wiecie jaki będzie skutek? Że psa będzie można zaczepiać bo przecież nie ugryzie :angryy:
  17. [B]baffi2 [/B]jak widać raczej nikt nie miał z nimi styczności, najlepiej zadzwonić do źródła (weta) i dowiedzieć się jak działają i ile kosztują. Wiem że mój znajomy chodził ze swoim psem, ale ten to dostawał fioła, próbował się wyżywać na wszystkim, po wizycie u weta odechciewało mu się... Ale nic więcej nie wiem ani o składzie ani o dokładnym działaniu
  18. [quote name='WŁADCZYNI']Mi się trafił młotek z psem - stoi po drugiej stronie trawnika, Su sobie aportuje zabawkę, pan stoi i PATRZY. Za chwilę pies przeciągnął pana, Su zwolniona powąchała się i zaczyna świrować o zabawkę siada,waruje, siada, łapkami uderza, skacze itd ja mówię do widzenia i odchodzę, a tamten pies z panem na końcu smyczy za mną, próbuję się ewekuować dalej, widzę że Su trafia, mnie trafia a pan radośnie za nami :angryy: Czy naprawdę zawsze trzeba podejść się przywitać bez pytania? W dodatku ten pan jest przeciągany od psa do psa bez względu jak agresywny jest tamten i czy właściciel sobie życzy:angryy: U mnie generalnie rodzina umie czytać psa i nie przesadza, a pies jak ma dosyć bo głośno czy za bardzo macają to sobie idzie do klatki. Gorzej jak dzieci biegają - Su kocha ganiać dzieci, zwłaszcza jak piszczą więc mój siostrzeniec lekko nie ma:evil_lol:[/quote] Mnie kiedyś ganiał dziadek z beaglem. Z psem na dworze siedział od 19 do ok. 22, żeby piesek spotkał jak najwięcej 'przyjaciół' i się pobawił. Nie mogłam nawet przejść za blokiem, bo pan za mną szedł.. Musiałam uciekać na inne podwórka.. Mój pies zawsze siedzi obok mnie lub TZa. Podchodzi do rodziców jak go zawołają i później wraca do nas i leży obok lub pod stołem. Ale oczywiście trzeba pieska zawołać żeby mu coś dać i spróbować pogłaskać....
  19. [quote name='Niki-lidka']to zrob mu opinie taka jak ma moj Tim:cool3::diabloti: krwiozerczy nieprzewidywalny morderca:evil_lol:[/quote] Ma... ale do nich i tak nic nie trafia. Pies dawał ostrzeżenia wcześniej, przy każdym dotknięciu, czy zbliżeniu warczał, pokazywał zęby, odwracał specjalnie łeb bo mówiłam że nie wolno... 2 dni po tym jak go wzięliśmy ugryzł ciotkę o zabawkę... Pies cieszy się na początku, jak wszyscy przychodzą wita się, później trzeba dać mu spokój. Ale nawet to nie trafiało, nie uwierzyli dopóki kogoś nie ugryzł...
  20. [quote name='Niki-lidka']moj pies w swoim zyciu ugryzl 3razy...zawsze byly to obce osoby ale przy kims z mojej rodziny...zawsze sytuacja moim zdaniem byla do przewidzenia i przy mnie by sie nie wydarzyla...ale odtad Tim ma opinie psa nieprzewidywalnego, glupiego, agresywnego, nie wychowanego itd itd a tak naprawde chodzi o to, ze on nie toleruje glaskania przez obcych (jesli ktos przy mnie go poglaszcze to nie rzuca sie wsciekle na osoba tylko warczy ostrzegawczo i patrzy na mnie w oczekiwaniu na to ze powiem mu co ma robic) i w zasadzie tyle...problem w tym, ze to jest pies ktory jak idzie ze mna na smuczy a ja kogos spotkam to on merda ogonem...kazdy mysli ze to do niego...a to nie tak hehe po prostu jak kogos spotykam to sie odzywam, mowie cos (rozmawiajac po prostu) i moj pies merda ogonem do mnie...on tak reaguje na moj glos i wcale nie chce zeby go ktod poglaskal...to ze podejdzie do kogos i powacha z merdaniem ogona (przywita sie)nie oznacza ze chce zeby ktos go poglaskal...moi znajomi o tym wiedza i ja nie mam problemow z pojsciem z moim psem gdziekolwiek...nikt mi nie robi afer ani wyrzutow..kazdy wie ze on jest spokojny i opanowany przy mnie nie zaatakuje bez powodu itd tylko po prostu nie trzeba go zaczepiac, glaskac, podsczzypywac,draznic itp natomiast moja rodzina nie potrafi zapanowac nad psem, swoim gosciom przedstawiaja taka wersje jego charakteru ze ludzie truchleją jak on podejdzie albo ruszy sie z miejsca...sztuczna dziwna sytuacja...[/quote] U mnie za nic nie da się tego wytłumaczyć... Rodzinka ma psa który cieszy się na widok każdego, da ze sobą zrobić wszystko. Na siłę próbują mojego przekupić, żeby dał się pogłaskać. Ciotka wzięła jakieś ciasteczka, karmiła go i próbowała głaskać - chwilę dał, później odchodził. Znajomi wiedzą, że mają go nie zaczepiać nie wołać, głaskać wtedy jak pies jest odprężony (daje czytelne sygnały). Jak jest spięty przestają, albo jak nie zauważę sama przerywam, bo widzę że pies zaczyna się spinać.. Wiesz co wolałabym żeby truchleli... Bo nie byłoby tej sytuacji, w której ja musiałam wyjść bo nie chciałam bardziej się denerwować i psuć całej atmosfery.
  21. [B]Niki-lidka [/B]ale ugryzł? Bo u mnie za każdym razem ze strony mojego brata (stary 30-lat a głupi) były jakieś poszturchiwania, podszczypywanie psa - on tylko warczał, odchodził. Ale wyskok z tekstem "a teraz go pogłaszcz" przerósł jego inteligencję... Wrzasnęłam później czy może on chce go pogłaskać i się przytulić... Na wychowaniu psów zna się tak samo jak ja na życiu nosorożców a miał pełno do powiedzenia, łącznie z tym że nie potrafię wychować psa, że on już by sobie z nim poradził, bo jakby mu przylał...
  22. A co powiecie na to.. ? :) Od.. 5 lat jest mówione w mojej rodzinie "ten pies nie jest do głaskania", "przejdź obojętnie, normalnie, nie zwracaj na niego uwagi, co go zaczepiasz, jak sobie leży", "to nie jest wasz piesek, któremu można wsadzić palec w oko, a on będzie się cieszył", "to nie jest maskotka"... I co? I dwóch dorosłych ludzi siedzi.. Jeden daje psu ciasteczko, drugi do niego "a teraz go pogłaszcz". I co robi drugi? Głaszcze... Pies go złapał mocno zębami (nie ugryzł), na moją komendę puścił.. I co? I pies oczywiście potwór... Bo ugryzł... a za ciastko MUSI dać się pogłaskać... Weź tego psa, bo boję się przejść... LUDZIE!!!!!!!!!!!! Teraz zacznę robić zakłady, czy ja prędzej wyszkolę psa, czy do tych łbów dotrze że psa się nie głaszcze....
  23. Miałam przyjemne święta... Mój brat cioteczny dał psu ciastko i namówiony przez mojego brata (stary a głupi) pogłaskał psa.. Ręka wyciągnięta, głaszcze psa po łbie. Nie widziałam jego reakcji, byłam odwrócona bokiem... Usłyszałam warknięcie, krzyk, odwracam się a Nero trzyma mojego brata za rękę... Nie gryzł go, tylko bardzo mocno złapał i warczał. Złapałam go za obrożę, kazałam puścić, puścił... Ja już nie wiem co mam robić, tłumaczy się tym ludziom że tego psa się nie głaszcze, a oni później mają pretensje, że pies ugryzł :( Wiem to, że Nero daje się pogłaskać, moja babcia wczoraj go głaskała, pies wtedy był rozluźniony i spokojny. Wyczuwam jego reakcję od razu, jak widzę że podczas głaskania jest spięty... A dzisiaj na pewno był, na pewno zaczął być nerwowy, ale ten oczywiście musiał go dalej głaskać... :(
  24. U mnie jakiś pan zawzięcie powkopywał (i zalał betonem) tabliczki 'zakaz wyprowadzania psów' na każdym kawałku trawnika. I w sumie nie wiem po co... Mój pies ma kolejny obiekt do obsikania...
  25. U mnie była podobna reakcja pani idącej z kundelkiem (mniejszym, do kolana). Mój miał wtedy 6-7 miesięcy i poleciał się przywitać, ja zaraz za nim. Zapięłam od razu na smycz, a pani się drze że zaraz wyjdzie ze swoim rasowym(!) owczarkiem niemieckim, który mojego parszywego kundla (?) pogryzie... zapytałam się w takim razie, co w tym momencie pani trzyma na smyczy... też rasowy, czy jeden z parszywych kundli? Poleciała z wrzaskiem po rasowego psa... Wyszła z psem i z.. mężem :) Płakałam ze śmiechu, pan groźnie stanął, spojrzałam na psa.. wielkości mojego. Problem w tym, że tamten miał kilka lat, mój szczenior.. :) Baba wisi mu prawie na szyi, krzyczy że mój pies chciał pogryźć tamtego małego, facet stoi, zbaraniał... A ja z koleżanką stałam i płakałam ze śmiechu, nie wiedziałam już czy bardziej z tego rasowego onka, czy z tego że przyszła z mężem :P
×
×
  • Create New...