Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='Cockermaniaczka']Ja juz na taki komentarz bym tego goscia w tej rzece utopila:angryy: Ja mam spaniela i powiem wam ze on by zalizal na smierc chyba wszystko co sie rusza a niektore dzieci jak mijamy na ulicy to sie go zwyczajnie boja:cool1: Nie wiem,to chyba wina rodzicow ze dziecko nie wie jak sie zachowac do psa:cool1:[/quote] To był dopiero początek 'imprezy', ale po jakiejś godzinie jak już sobie trochę popili pokazali swoje buractwo, samo wylazło ;) Później drugi pies poszedł już spać, Nero chodził bez smyczy i kagańca, więc za dużo powiedzieć nie mogli :lol: Mój akurat nie jest maskotką, za 'swoich' uważa tylko tych z którymi mieszka, reszta się nie liczy. Niektóre dzieci mają to do siebie że boją się psów, wychowywane w domach bez zwierząt, ja byłam rzucona w wieku 4-5 lat na głęboką wodę i musiałam zaprzyjaźnić się z owczarkiem kaukaskim znajomych moich rodziców :eviltong:
  2. an1a

    kliker

    A ja mam takie pytanie.. Zaczęłam przygodę z klikerem, od paru dni wałkuję z psem targetowanie i skupianie uwagi na sobie. To pierwsze jako tako wychodzi, ale tylko wtedy jak mam target w ręce. Nawet jak go trzymam lekko nad ziemią dotknie, ale jak położę na podłodze już nie- zawsze się kładzie jak pokazuję podłogę :P Druga sprawa ze skupianiem uwagi - Nero odwraca się od wyciągniętego smakołyka i skupia na klikerze w drugiej ręce... Jego spojrzenie: ja ,kliker, ja, kliker. Staram się zawsze uchwycić ten moment ale on dalej za każdym razem twardo gapi się na kliker.. :)
  3. [quote name='moon_light']Ja ostatnio spotykam mądrych właścicieli dzieci na swojej drodze. Ide ulicą z Fi na smyczy, przechodzi dzieciak z mamą. Dziecko na widok psa D: "aaaaa maaaamooo" M: "czego jęczysz?" :p[/quote] Podoba mi się :eviltong: Mój ma zawsze kaganiec na mordzie, nie chcę mieć niepotrzebnych problemów później. Ale usłyszałam niezły komentarz w Sylwestra... jacyś znajomi znajomych itd. rodziców TZ przyjechali na Mazury. Facet dowiedział się że mój pies ugryzł brata TZ (ze strachu-wsadził łapę do niego do bagażnika). Stwierdził że jak pies ugryzł swojego to jest do odstrzału... Raz to wytrzymałam, ale facet się zawziął, stał obok i cały czas gderał że pies do uśpienia bo ugryzł swojego (jakiego swojego, przecież z nim nie mieszka..). Myślałam że go rozniosę :angryy: Zaczął podłazić, pies warczał, on gadał że taki odważny, żeby zaraz nie pływał w rzeczce.. Powiedziałam mu, żeby uważał bo sam zaraz będzie pływać jak mu się coś nie podoba.. Uspokoił się jak zdjęłam Nerowi kaganiec, dziwnie cichy się zrobił..
  4. Mnie mamy z dziećmi mało razy pozytywnie zaskakują, jedna powiedziała do przestraszonego synka 'nie martw się jak ci piesek zrobi krzywdę to go zabiją', następna zachęcała córeczkę żeby pogłaskała 'słodkiego pieska' siedzącego pod sklepem na smyczy i w kagańcu... Jestem ciekawa jakby wyglądała twarz tego dziecka, jak dorosła kobieta dostała i jej twarz zaczęła nabierać kolorów :) Co do sytuacji w autobusie... jechaliśmy z TZ do domu, na samym końcu autobusu, było późno więc dosyć pusto. Zatrzymujemy się na przystanku, biegną 2 dziewczyny, wbiegają na pierwsze schodki i nagle.. 'AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!' - zauważyły mojego psa, wycofały się i weszły środkowym wejściem - same chyba popłakały się ze śmiechu :P Mój pies już uspokoił się na tyle że mogę jeździć z nim zatłoczonym tramwajem, kiedyś był z tym problem. Ale jeszcze zdarza mu się wystartować do kogoś.. Ostatnio jechałam z nim do pracy i jakaś pani siedząca za mną spojrzała się na niego...
  5. Karma rybna dosyć intensywnie pachnie, mam na myśli Acanę z łososiem.
  6. [quote name='Goldenka 02']Moj na szczęście nie ma chrakteru dominującego ;). Oczywiście nie spucszczam go dozabawy z całkim obcymi psami... Jak widze innego psa to pytam czy się powąchają jak właściciel się zgadza to zazwyczaj na wąchaniu suię kończy, nie daje mu się bawić z nowo poznanym duzym psem, tu się mogą powąchać, ale jerzeli to suczka, młodszy pies, - to nie widzę żadnych przeszkód :). Tak samo jak jest pies starszy gdzie juz dawno ustalone jest kto jest ważniejszy. Zresztą mój pies nie skacze na inne (nie "gwałci" ich), nie próbuje ich zdominować :) Zazwyczaj to inne skaczą na mojęgo, (ale on się nie daje), jednak żadnej bijatyki z tego nie ma. a wrazie czego reakcja właścicieli i moja jest szybka. :cool3:[/quote] Mój też nie podlatuje do każdego psa i nie próbuje go zdominować, przeważnie podejdzie obwącha i odchodzi. Jeśli twój się nie daje zdominować to znaczy że uległego charakteru też nie ma, mój też się nie daje i zawsze wychodzi z tego krótka pokazówka sił. Ale niektórzy uważają, że jak ostatnich kilka razy były spięcia, to może tym razem się pobawią...
  7. Ściągałam swojego do nogi (atakował), u niego zakodowało się w ten sposób że jest pies na horyzoncie=albo do mnie, albo stoi i czeka aż podejdę. Jeśli mam psa blisko przy sobie, na pewno będzie musiał słyszeć polecenia które wydaję, u mnie jest 'spokój' i przechodzimy obok psa, nagroda jak zachowa się normalnie. Ja swojego głaskałam w 'międzyczasie' czyli jak przechodziłam obok psa.
  8. [B]Goldenka_02 [/B]do mojego psa też podchodziły psy zupełnie nieagresywne, o pokojowych zamiarach, chcące się bawić itp. (zapewnienia właścicieli) Tylko szkoda że psy były bardzo pewne siebie (mój i tamten) i po kilku podskokach ten przyjaźnie nastawiony pies próbował zdominować mojego. I stały scenariusz: właściciel bez słowa wyciągał swojego psa spod mojego i oddalał się szybkim krokiem...
  9. Mój pies jak był szczeniakiem tolerował tylko jednego psa, ale przyjaźń się skończyła jak dorósł. Ludzie którzy wychodzili tam z psami wiedzieli o tym jaki jest mój pies, pomimo to nie pilnowali zbyt swoich psów. Mój pies był namiętnie napastowany przez sznaucerka, pies przeszedłby mu pod łapami, a codziennie rano podbiegał do Nera i chyba próbował się bawić.. Po kilku atakach, pani już zaczęła (przynajmniej próbowała) odwoływać swojego psa. Ale niektórzy nie rozumieli, że nie życzę sobie, a tym bardziej mój pies jakiś bliższych kontaktów z innymi psami, nie raz wrzeszczałam na tumanów że albo zabiera psa, albo zdejmuję swojemu kaganiec.. Tamten bullik miał świeżo zakupiony skórzany kaganiec, który był sporo większy i wyglądał komicznie. Psiak super a przez baby musiał chodzić w kagańcu, tamte już szczuły swoje psy na niego bo się 'bały' szczeniaka..
  10. [quote name='WŁADCZYNI']Su potrafi się zapatrzyć w coś ("mamo ale ja bym go upolowała") więc mamy komende 'uwaga' żeby w coś nie wpadła. A zaczełam ją ostrzegać po tym jak wlazła w zaparkowany samochód:wallbash:[/quote] Mój jest w tym mistrzem, zaliczył już latarnie, kilka drzew i na prostej drodze wpadł w dołek... :eviltong: [QUOTE]rzeczywiście nic nie daje. już nawet gdy trochę pociągnę to widzę, że musiałabym chyba ją wlec za sobą a tego nie chcę:-( gdy sie polozy nie reaguja na imie, na przywolanie (wiec nie wolam zeby nie uczyc nieprzychodzenia), na smakolyki, zabawki, komendy, rzucenie patyka nawet. W szelkach chodzi.[/QUOTE] A próbowałaś z uniemożliwieniem jej położenia się? Jak widzisz drugiego psa, ściągnąć ją do siebie i na krótkiej smyczy żeby się nie położyła. Ja tak robiłam ze swoim psem jak był obrażony na kaganiec (miał kilka miesięcy). Kładł się na trawniku i mogłam go ciągnąć po ziemi a on obrażony leżał ;) Z doświadczenia wiem że podnoszenie dużego psa mija się z celem, ale łatwiej jest przytrzymać go nad ziemią i powoli przechodzić.
  11. Bo są modne... a przy tym nie dla każdego... I to chyba tyle.. ludzie biorą je pod wpływem mody, później budzą się że z psem trzeba wychodzić na długie spacery i karmić, jeszcze trzeba je brać pod uwagę przy planowaniu urlopu czy innych wyjazdach i okazuje się że pies ogranicza.. Kiedyś po filmie 101 dalmatyńczyków była moda na te psy, teraz labki, amstaffy, yorki... Przy psach bojowych taka produkcja pseudohodowców tworzy psy o zachwianej psychice..
  12. Ja miałam najwięcej niemiłych sytuacji tam gdzie mieszkałam wcześniej, tutaj raczej są to sporadyczne przypadki. Ludzie wiedzą gdzie wychodzę z psem i raczej się mijamy. Jedna babka z yorkiem tylko mnie zastanawia, bo podchodzi z tym psem kilka metrów od mojego, stoi, myśli i zaraz z nim ucieka parę metrów. I tak kilka razy :roll: Nero zawsze olewa tego psa, ale jaka by była awantura jakby podszedł :p Raz spotkałam posokowca kamikaze, ale nic nie miałam do zarzucenia, bo pies w kagańcu. Ale w tym poprzednim miejscu... babcia którą gryzł jej własny pies (poniżej kolana), kiedyś go puściła bez smyczy i kagańca, nie dość że wrzeszczała do mnie żebym jej pomogła złapać psa (jasne..), który latał między łapami mojemu i chciał ugryźć, to jeszcze prawie zarobiła mandat od policji.. Dwie stare baby, kółko adoracji - jedna z tłustym mixem Onka, druga z tak samo tłustym labkiem (Biszkopcik :eviltong: ), obie z taką samą nadwagą jak pieski. Najśmieszniej było w zimie, rzucałam śnieg psu, nie zwracał uwagi na tamte psy, a kobiety podchodziły coraz bliżej z zaplutymi psami bo 'akurat tutaj chciały wyprowadzić psy...'. Dodam że plac był dosyć spory, za sobą miały 2 razy tyle + mały park :) Straszyły jakąś dziewczynę z 3 miesięcznym bullkiem, że jak mu nie założy kagańca dzwonią po SM. Śmiesznie ten maluch wyglądał w kagańcu :)
  13. [quote name='ursa81']No pewnie, wszystko dla ludzi (psów). Pies niewyżyty nie może być na kolczatce ale wybieganemu i posłusznemu psu kolczatka nie zaszkodzi Tylko, że po co takiemu spokojnemu psu kolczatka... Bardziej polecam Ci An1a obrożę uzdową. Pies traktuje ją bardziej jak naturalną naganę ze strony przewodnika (uścisk za pysk i na karku) - identycznie swoje szczenięta strofuje matka, pies nie denerwuje się wtedy, a wręcz uspokaja. Wiadomo - każdy psiak inny ale kolczatki itak nie polecam :)[/quote] Ludzie uważają że pies ładnie wygląda... Druga sprawa to dobranie kolczatki, niektórzy ostrzą kolce. Miał obrożę uzdową, ale musiałam wybrać kaganiec albo kantar.. Przy jego agresji wolę nie ryzykować drugi raz. W bójce tamten pies zerwał mu kantar. Chodzi mi tylko i wyłącznie o zachowania agresywne, w których z kolczatką mogę sobie poradzić. Na allegro widziałam obrożę z kolcami od środka :angryy: Też miałam ze swoim psem spotkanie z psem w typie apbt, pies (jakiś niewyrośnięty) z pianą na pysku, chwalony przez właściciela, a mój... usiadł sobie i patrzył na tamtego jak na głupka :)
  14. Jak dla mnie kolczatka nie powinna być ogólnie dostępna.. Sama używam kolczatki i mój pies na sfrustrowanego nie wygląda, nie hamuję temperamentu ;) wszystko zależy od tego jak co się używa.
  15. Miałam tylko jedną taką przygodę z narąbanym właścicielem i psem bez smyczy i kagańca w typie cane corso. Pan uparcie twierdził że jego pies chce się pobawić, 'próbował' go wołać, ale słyszałam tylko bulgotanie a nie słowa.. Zdążyłam na szczęście zdjąć swojemu kaganiec bo tamten piesek najwyraźniej nie chciał się bawić. Facetowi jeszcze nawymyślałam bo jego piesek dostał kopa za to że 'przegrał'...
  16. Mój pies jest uprzedzony do takich ludzi, robi od razu awanturę. Chodzę z nim tylko do osiedlowych sklepików z których mogę wyjść w razie co. Ale przez takich świrów boję się zostawić go bez kagańca pod sklepem. Nie boję się że jemu coś się stanie tylko jakiemuś mądremu który zechce się poprzytulać z obcym psem pod sklepem. A nawet jeśli bym przyczepiła mu kartę 'nie głaskać' pewnie ktoś by się znalazł..
  17. [quote name='eria']an1a trochę w tym Waszej winy, bo psa pod sklepem sie nie zostawia... jest osobny wątek,polecam.....:roll:[/quote] nie popadajmy w skrajności, bo wejście po fajki a wejście po normalne zakupy to dwie różne rzeczy. I to nie jest pudelek którego ukradną :)
  18. Większość labków czy goldenów (samców) próbowało zdominować mojego psa, u innych psów były podchody, próby zabawy a te podchodziły obwąchać i nagle kładły łapę na moim, kończyło się kiepsko dla nich. Mi się wydaje, że ludzie zakładając właśnie taki super charakter tych psów nie wysilają się na wychowywanie, uważają że są łatwe itp. A sytuacja z wczoraj, z jakąś kobietą.. TZ zostawił Nera pod sklepem, wychodzi a tam jakaś kobieta nachyla się nad moim psem, głaszcze go i mówi jaki on piękny itp. Jak już była blisko jego pyska, odwinął się metalowym kagańcem... baba oburzona, co to za pies który nie daje się pogłaskać, awantura, TZ mówi że chyba widać że pies nie jest maskotką... Cóż... może siniaki zejdą do świąt, a baba będzie miała nauczkę...
  19. [quote name='WŁADCZYNI']Pytanie co na to policja - potrafią ścigać za brak pasów dla psa. I co w razie ewentualnego wypadku - pies wypadnie z rąk i przeleci przez cały samochód, może i przez przednią szybę. Moim zdaniem niebezpieczne. Najszczuplejsze osoby niech jadą z tyłu i ścisną się na tyle żeby posadzić psa + wpiąć go w pas.[/quote] Popieram... jeśli pies jest mały można przyczepić pas i posadzić go na tylnym siedzeniu, a kilka rzeczy upchnąć w bagażniku czy położyć wyżej na siedzeniu. Nikt na tym nie ucierpi, tym bardziej portfel :) My jeździmy na mazury (3 godziny) z psem w bagażniku i pasażerami. Jeśli dobrze się rozplanuje można bez problemu spędzić podróż.
  20. [quote name='Blow']Ja mam chyba dziwnego psa bo kołnież znosił ekstra, tak jakby go nie było a w jajach też nie gmerał...(gej jaki czy co??:diabloti: który facet w jajkach nie gmera??^^)[/quote] rzeczywiście dziwny :eviltong: mój ma 5 lat, pewnie już zdążył się przyzwyczaić :P Najgorsze 4-5 dni.. właśnie tyle ile będzie siedział.. a jak jest z ochroną po zdjęciu szwów? Nero na pewno będzie bardziej zadowolony z ubranka niż z klosza czy kagańca... mój TZ zlitował się nad nim w nocy jak dyszał w kagańcu... Interesuje się od czasu do czasu ale jednak :roll:
  21. [quote name='Cimi']moja sucz jak zostaje sama siedzi w kloszu. zdecydowanie bardziej czuje sie bezpieczniej przy takim zabiezpieczeniu psa, dodatkowo miala ubranko a teraz bandaz :)[/quote] u mnie klosz odpada, już mam w głowie ubranko z prześcieradła jutro będę tworzyć :cool3:
  22. an1a

    Barf

    [quote name='Bura']Nie podawać podrobów plus zależy jakie to kamyki. Poczytaj na barfowych stronach dalmatyńczyków co prawda po ang. ale dużo informacji.[/quote] Podroby same z siebie odpadają bo m alergię na mięso... Dzięki za informację.
  23. an1a

    Barf

    Wiecie może jakie są 'naturalne' metody zapobiegania kamicy nerkowej? Co można podawać?
  24. [quote name='LucyLou']Stare przescieradlo polecam, Martens zapodala gdzies tutaj i swietnie sie u nas sprawdzilo. Tym bardziej, ze mozna wyciac kilka takich kubrakow na wypadek zasikania ;-)[/quote] i można tak psa zostawić na ok 9 godzin? będzie po tyle siedział w przyszłym tygodniu aż do zdjęcia szwów.
  25. Miałam już ten zaszczyt dostać w głowę kołnierzem ;) Pies miał go na sobie ok 20 minut i poszedł w odstawkę... Nie dość że było walenie po ścianach i po nas (jak podejrzewałam wcześniej) to jeszcze doszła walka łapami i wpadanie na oślep w ściany. Jutro będę przeszukiwać szafę za czymś odpowiednim.
×
×
  • Create New...