Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='Brucio']An1a,nie wiem czemu u Ciebie ten sposob nie dziala.Jesli zlapiesz psa za nogi i on w koncu pusci to co gryzl( innego psa lub niestety i czlowieka) to to jest sukces.Niektore psy puszcza odrazu ,inne po dluzszej chwili. I czasem trzeba tak z wiszacym psem postac dla bezpieczenstwa wszystkich .Kazda sytuacja jest inna, ale ja uwazam to za najbezpieczniejsza znana mi metode odciagniecia psa.Za obroze nigdy bym nie lapala, a pistoletu nie nosze. Dodam, ze mowie o wiekszych psach bo ciezko np byloby zlapac jamnika ;),tak mysle[/quote] Miałam wrażenie że mój pies wisiał w takiej pozycji wieczność zanim puścił... Jeszcze tamten pies próbował się wyrywać... masakra :shake: [QUOTE]ja bym złapala za obroze, lubo za skore na karku i podnioła do gory, najlepiej oba naraz każdy na jedną reke. Jak straca grunt pod nogami to im zaraz przejdzie :evil_lol:[/QUOTE] najgorsze co może być... w momencie ciągnięcia za obrożę w psie wzmaga się agresja... Zresztą.. ja nie widziałam jeszcze jakiejś poważnej walki małych psów :eviltong:
  2. mój przez głupich ludzi teraz rzuca się na wszystkich jak zostaje pod sklepem :( Zostawał ładnie ale jacyś .... zaczęli go drażnić i od tamtej pory leci w stronę każdej osoby która wchodzi lub wychodzi ze sklepu...
  3. Czy ktoś może mi coś powiedzieć o weterynarzu w W-wie na Bródnie - ul. Turmoncka? Będę tam kastrować psa..
  4. [quote name='WŁADCZYNI']Ja nie jestem przekonana że kolce to idealna metoda na agresję - zależy od przyczyny. Nieumiejętnie użyta kolczatka w takim momencie może być kroplą przepełniającą czarę wytrzymałości psa i prostu wpierze temu drugiemu i nawet kolce go nie powstrzymają. Nie wiem czemu wszyscy zawsze sięgają po TD - ani jak dąsanie ma pomóc w takim wypadku wyprostować nasze stosunki z psem.[/quote] Przyczyna agresji? Chyba taka jego uroda i temperament... Przez kilka tygodni w roku spędza czas na działce z 2x mniejszym psem. Powód jego agresji? Nie wiem :roll: ten drugi może spokojnie obok niego przejść 5 razy, za szóstym mój może się na niego rzucić. Kolczatka - próba wyrwania psa z amoku - jest obok mnie, niedaleko staje drugi pies, mój zaczyna wściekle warczeć, komenda spokój nie działa, na smakołyki tym bardziej się nie spojrzy (a najgorsze jak ten drugi podejdzie). Mój pies wpada w szał i nie słucha - szarpnięcie kolczatką trochę go budzi, komenda do mnie, siad i spokój, jeśli się uspokaja - nagroda. Nie jestem z tych którzy ślepo wierzą w TD, patrzę na to z przymrużeniem oka, ale muszę przyznać że niektóre metody tej teorii działają przy moim psie.
  5. Ja wtedy podbiegłam odruchowo, facet okładał szczeniaka, więc mój (jeszcze młody) nic by mu nie zrobił, ale nie mogłam słuchać pisków tego psiaka... Gdybym podeszła sama lub z małym psem pewnie dostałabym jeszcze wiązankę, widziałam że facet chciał coś powiedzieć, ale powstrzymał go widok Nera.
  6. Ja miałam podobny przypadek z właścicielem huskacza jak tutaj zakończenie.. Psiak młody, kilkumiesięczny, widać że głupota mu strzeliła do łba i zaczął panu uciekać. Pan go wreszcie dogonił, złapał za kark i podniósł do góry. Zaczął okładać szczeniaka smyczą po grzbiecie :( Ciśnienie mi skoczyło, podbiegłam do faceta i krzyknęłam żeby przestał, faceta zatkało coś chciał powiedzieć, ale zatrzymał wzrok na moim psie i tylko coś burknął pod nosem.
  7. [quote name='YoungLADY']4. kolczatka uciska - tak jak uciska zwykła obroża (gdy pies ciągnie), a to wciąż można nazwać bólem. różnica polega na tym, że kolczatka jest zdecydowanie bardziej efektywna przy szkoleniu[/quote] Tak samo jak niektórzy ćwiczą na obrożach zaciskowych lub łańcuszkach - ma na celu przyduszanie? Wszystko uciska i na zwykłej obroży pies może zacząć się dusić jak na niej wisi. Przy silnym psie o sporym temperamencie zwykła obroża nie zdaje egzaminu. A na pewno nie jeden właściciel suni z cieczką zdziwiłby się jakby podbiegł do niej mój pies ze mną na drugim końcu smyczy - pewnie tak by wyglądały nasze spacery :eviltong: [QUOTE]Ja osobiście wolę się trochę pomęczyć, a kolczatki użyć w przypadku, gdy pies naprawdę ma z czymś problemy (komendę zna, ale nie wykonuje jej bezwzględnie:roll:).[/QUOTE] A przypadki agresji?
  8. [quote name='YoungLADY']dla mnie kolce, które wbijają się w szyję - to ból:p o nieprzyjemnych bodźcach to mówią wykładowcy biologii:roll: i o to chyba chodzi... ciągnięcie smyczy kojarzone z bólem=ładnemu chodzeniu na spacerze taka terapia awersyjna;) (jeśli ktoś odpowiednio się za to zabiera:roll:)[/quote] Zapraszam do siebie, zobaczysz psa którego boli chodzenie w kolcach :) A jak nazwiesz bodziec np. oe? pieszczenie? Oczywiście ból też można zadać kolczatką, ale mowa jest o normalnym szkoleniu, bez wyżywania się na psie i normalnej sytuacji a nie przypadku gdy pies jest agresywny i w amoku. Uczyłam swojego chodzenia przy nodze na kolczatce - czynność nie wymagająca dużego szarpania, do tego komendy głosowe i pies teraz słysząc dźwięk kolczatki zwalnia...
  9. [quote name='Zarazah']Nie. A co ma za zadanie? Kilka postów wyżej ktoś napisał, że ma właśnie boleć. Po to jest. Chyba nie po to, by łaskotać.[/quote] To ma być nieprzyjemny bodziec a nie ból...
  10. [quote name='ktrebor']Nigdy nie wiesz czy karmiony inaczej nie żyłby dłużej, ani także co było przyczyną jego zejścia, w jakim stanie były jego organy wewnętrzne, ani także to czy miał łupież, czy wyjątkowo intensywnie "pachniał psem" i czy jechało mu z pyska. [/quote] Tego nie jestem w stanie przewidzieć, psa uśpili ze względu na wiek - nie miał siły się już poruszać, ogromne problemy ze stawami i zanik mięśni (po kleszczu). Łupieżu u niego nie widziałam, pomimo takiej kupy sierści i rzadkich kąpieli nie śmierdział i nie śmierdziało mu z pyska ;) Dopiero na starość, ale to pewnie z powodu problemów z zębami. 'Znałam' dobrze tego psa :) Ale pomimo wszystko nie ryzykowałabym podawania takiej karmy swojemu psu, 'bo tamtemu nic nie było', tak samo jak zaczynać palić bo ktoś palił i na raka nie umarł ;)
  11. Pomimo tego że syf... Moi sąsiedzi karmili rasowego (z rodowodem) owczarka kaukaskiego karmami marketowymi, właśnie Pedigree itp. Jadł tylko taką karmę i dożył pięknego wieku jak na takiego psa - 14 lat... Więc są psy bardziej i mniej odporne na takie karmy :)
  12. [quote name='saJo']Nie, nie ma jak pociagnac, tylko jak pociagnie to go boli bardziej, niz przy kolczatce nisko zalozonej. Nie tworzmy teorii w stosunku do spraw oczywistych.[/quote] Jeśli nie ma jak pociągnąć, to nie ciągnie... A ja nie trzymam go wtedy za smycz tylko za kolczatkę i blisko przy sobie. Zależy co kto uważa co bardziej boli, bo dobrze wykonana kolczatka nie ma za zadanie boleć, bo to samo można powiedzieć o łańcuszkach że pies przecież się dusi i odcina dopływ tlenu :roll:
  13. Kolczatka za uszami, czyli bliżej pyska psa ułatwia panowanie nad nim, szarpnięcia nie muszą być wtedy mocne, bo pies po prostu nie ma jak pociągnąć mocniej... Jest to pomocne przy przechodzeniu obok innego psa, mój nie ma wtedy jak wyrwać się do tego drugiego. U silnego psa kolczatka na samym dole nie daje żadnych rezultatów, mój na tak założonej kolczatce zachowuje się jak na zwykłej obroży - czyli mogę latać na wszystkie strony. Wypróbowałam dużo metod przed założeniem kolczatki i dla mnie było to ostatecznością.
  14. [B]Berek [/B]sporo ludzi wychodzi z psem w kolczatce na spacery i nie ma to nic wspólnego ze szkoleniem :) Idą i szarpią się z psem.
  15. Ale nie służy do szkolenia 'w milczeniu', trzeba równocześnie nagradzać lub karcić słownie. Mi kolczatka nie pomaga jak mój pies mocniej pociągnie, po chwili zaskoczenia i stracenia oddechu muszę do niego powiedzieć, bo mój piesek potrafi nie zauważyć że ciągnie mnie za sobą :)
  16. Szczerze powiem że mi też jest trudno odpowiedzieć na to pytanie. Dużo ludzi twierdzi że kolczatka ma na celu tylko zadawanie bólu i znęcanie się nad psem. Są za metodami pozytywnymi, czyli ignorowanie złego zachowania, wyłapywanie dobrego. Dobrze zrobiona kolczatka nie wywołuje bólu - musi mieć zaokrąglone kolce. Przy silnym i zawziętym psie zdaje egzamin - pod wpływem nieprzyjemnego bodźca wytrąca go z amoku. Kolczatka nie służy do codziennego wychodzenia na spacery, tylko do szkolenia. Nie chodzi o walkę w przeciąganie, tylko krótkie szarpnięcia i korygowanie.. I takie szkolenie trzeba też wzmacniać o nagrody. Mój pies teraz reaguje na dźwięk, nie muszę nic więcej robić.
  17. Baraniny i jagnięciny nie próbowałam ze względu na koszty. Pies jest spory, był na rybach przez kilka miesięcy, najczęściej śledziu i gotowanie ich było dla nas masochizmem :) Też nie jestem do końca przekonana do suchych karm, ale przy chorym psie jednak jest to wygodniejsze...
  18. [quote name='Martens']U nas niestety nie ma czegoś takiego jak bazarek z mięsem. Co najwyżej z warzywami. Alergia na mięso?? Każde?? :-o Pierwsze słyszę. Jaką karmę teraz dostaje?[/quote] Wiesz na bazarku też są warzywa :P Ale są też budy z mięsem :) Alergia na kurczaka, indyka, wieprzowinę, wołowinę. Jest teraz na Acana Salmon&Potato, przez parę miesięcy był na domowym jedzeniu, żeby zobaczyć jak reaguje na każde mięso - efekt jedzenia mięsa przez tydzień - 3-4 tygodnie leczenia alergii..
  19. Brałam pod uwagę tą karmę jak szukałam odpowiedniej dla swojego (alergia na mięso). Powiem szczerze że jak na taką cenę, to karma słaba... Właśnie te produkty zbożowe, a dodatkowo [B]mączka rybna [/B]- w jednym opisie jest podane co zalicza się do tej mączki... Dawkowanie - wysokie
  20. [B]Martens [/B]ja biorę kości cielęce na bazarkach w budach z mięsem.. Nic za nie nie płacę, dostaję przeważnie ze dwie siaty ;) U mnie barf niestety odpada, chyba że ktoś mądry w tych sprawach podejmie się ułożenia diety dla psa z alergią na mięso :P Od kilku dni jest na suchej karmie, najważniejsze że nie zaczyna mu się znowu alergia, ale też za bardzo nie ufam karmom...
  21. [B]tina_p [/B]w jakimś temacie widziałam że pisałaś chyba o urazie łapy i nie możesz jej puszczać żeby się wybiegała... Mój też niechętnie wraca do domu po krótkim spacerze, ociąga się, musi wszystko obwąchać po drodze i próbuje przedłużać. Nie mam w tygodniu warunków żeby wybiegał się bez smyczy, ale staram przejść się z nim wieczorem szybkim tempem minimum pół godziny. Pies się rozrusza, trochę zmęczy i chętniej wraca do domu. Co do windy to się sunia rozpuściła :P Przyzwyczaiła się do wygody, to po co ma wchodzić po schodach ;)
  22. Idź z nim do weta, psy przy gotowanym jedzeniu nie piją dużo wody ale dużo sikają. Mój na domowej diecie prawie w ogóle nie pił wody i sikał normalnie ;) Jeżeli dajesz mieszanki warzywne zobacz czy nie ma w nich jakiś moczopędnych, ale najlepiej do weta bo mógł sobie przeziębić pęcherz..
  23. [quote name='WŁADCZYNI']jak korygujesz halti? Jeżeli pierwszym ostrzezeniem jest "nie ciągniemy za smycz wpiętą do halti". Jedyna siła tam przyłozona to siła którą generuje pies, my mamy rękę w jednym miejscu. Karcąc można skręcić psu kark. ja z kagańcem nie mam problemu - sucz może nie jest wtedy wybitnie zachwycona, ale nie protestuje, tylko wdzięczy się do wszystkich żeby jej do zdjeli - zmyślna bestia:evil_lol: Osobiście wolę zwykłe szelki i naukę chodzenia na luźnej smyczy. I odziedziliłabym luźną od chodzenia przy nodze z wgapianiem się.[/quote] U mnie pierwsza siła pociągnięcia szła na drugi koniec smyczy przypięty do kolczatki. Jeśli szedł i zaczynał za bardzo ciągnąć, najpierw korygowałam kolczatką. Jeśli była smycz już zbyt napięta (musiałabym zacząć za nim biec żeby ją rozluźnić) usztywniałam smycz przypiętą do halti. Psa nie wykręcało bo był hamowany już na obroży. Rany aż sobie wyobraziłam jak może wyglądać takie pociągnięcie jak ktoś trzyma tylko na halti :-o...
  24. powinno się pracować nad wzrokowym kontaktem, pokazywać gest i drugą ręką pokazywać o co nam chodzi, np. warowanie - ręka do dołu. Zwrócenie uwagi psa- może być właśnie gwizdek lub klepnięcie w nogę lub pstryknięcie palcami. Pies bardzo łatwo wychwytuje gesty i je rozróżnia. Znakiem psa że coś źle zrobił może być klaśnięcie w dłonie i groźna postawa ;) Z niesłyszącymi psami pracuje się tak samo - na zasadzie gestów.
  25. Mój pies z halti przyzwyczaił się że ma 'coś' na mordzie. Wcześniej miałam problemy z kagańcami bo leciał prosto w nogi i brudził albo walił na oślep. Po halti kupiłam metalowy i nie ma problemu z chodzeniem. A halti nie służy tylko do szarpania i ciągnięcia w milczeniu, tylko korygowania i słownego nagradzania lub słownego karcenia... Używałam halti żeby panować nad psem przy mocnym pociągnięciu, a kolczatką korygowałam ciągnięcie... Teraz do korygowania wystarczy dźwięk kolczatki i obyło się bez szarpania i walki. A co do szelek easy walk, słyszałam że sporo ludzi leczyło później psiaki bo miały poprzecinaną skórę...
×
×
  • Create New...