-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
[quote name='sibelius']Ja nie mówię że przyczyną tego zachowania był brak smyczy ale ten pies powinien być na smyczy żeby nikomu nie zrobić krzywdy. Po co ludziom taki pies jak nie potrafią nad nim zapanować i go wychować.[/quote] I tu zadałeś dobre pytanie... Nie widzę nawet żeby ten pies miał na sobie obrożę. Z początku filmiku wynika że ten trzeci facet chyba skończył drażnić tego psa, bo puszcza jego rękę... Policja też całkiem niezła, strzela z odległości kilkudziesięciu cm i nie może trafić, zaczyna się strzelanina, nie udaje im się go przejechać... rany...
-
a po co tym ludziom smycz jak mogą pieska potrzymać za tylne łapki.. ? chyba zacznę tak swojego wyprowadzać zamiast kupować smycz..
-
mój zawsze nosi kaganiec (metalowy). Potrafi w nim być prawie cały dzień jak jesteśmy na działce i jest drugi pies... Ale robi w nim wszystko, łącznie z pływaniem jak się zapędzi :)
-
właśnie mi chodzi o zbiorowisko ludzi i jeszcze większe zbiorowisko psów, które musi mieć jakąś 'granicę' do wyhamowania. Mój pies był ofermą i kilka razy przywalił w drzewo lub jakieś ogrodzenie, potknął się o coś, ale wolę nie myśleć co by było jakby na jego drodze znalazł się człowiek. Druga sprawa - deszczowa pogoda, podbiega do człowieka rozradowany piesek i skacze :lol: Ja kiedyś się wracałam do domu bo byłam cała w błocie po takim ataku :) Też stosuję zasadę ograniczonego zaufania - bo to pies.. Chondromalacja rzepki ;) Ekhm... Po 3 zastrzyki w każde kolano i już nogi pode mną się nie załamują ;) mam drogie kolana...
-
[quote name='WŁADCZYNI']Przebicie się na obrzeża Wwy z centrum to minimum godzina, którą ja wolę spędzić w pobliskim parku z psem, sympatyczniej jest. Mnie puszczanie mojego psa nie stresuje, chyba że jakiś uroczy człowiek nie panuje nad swoim psem, wtedy owszem się stresuje i w niemiły sposób pozbywam intruza. do retriverów mam uraz szczególny. ja dodam jeszcze sznaucery :P Ja ponad wszystko cenię sobie spokój i brak oglądania się co chwilę za siebie czy ktoś nie idzie z psem. Jeździmy raz w tygodniu żeby się porządnie wybiegał. A reakcje niektórych ludzi na zwróconą uwagę są czasem przerażające, żeby nikt nie mówił że mam dziwnego psa - był socjalizowany ;) Ja sobie stawy kolanowe naprawiłam po tym sezonie i nie mam zamiaru przyrosnąć do ławki ;)
-
A jak z kagańcem? Bo mnie niestety nie zadowala zapewnienie że piesek nie jest agresywny.. Kilka osób takich było, psy które z innymi normalnie się bawiły, podchodziły do mojego i pierwsze co robiły to po chwili próbowały położyć łapę na grzbiecie. I co mam zrobić w przypadku np. labka który nie jest ogólnie agresywny ale po takiej prowokacji mojego psa zacznie się bronić? Co do szkolenia.. Jeszcze dużo ludzi myśli że ich pies nie potrzebuje szkolenia bo 'słucha się'..
-
z tego co dowiadywałam się u sprzedawców mają ogólnie problem z kanadyjskimi karmami - właśnie problemy z dostawami, najbardziej z tymi na bazie ryb...
-
Ale ja też bym chciała gdzieś puścić psa.. Ale nie mogę, bo jak go puszczę w samym kagańcu i podleci inny pies, zacznie się bójka to mój nie ma jak się obronić (już miałam taką sytuację jak mój pies miał pół roku). Już kilka piesków leżało pod moim bo za bardzo chciały się socjalizować. Wiem że mam psa który potencjalnie może stworzyć zagrożenie, dlatego chodzę z nim na długie spacery a w weekendy jeżdżę za miasto - tam może się wybiegać do woli. Jak zrobi się cieplej zacznie ze mną biegać - nie jest przyjemniej? :) Zobaczcie jaka czasem wataha psów biegnie w jednej kupie i zastanówcie się który pies od razu przyjdzie do właściciela na komendę :)
-
I właśnie przez takie przeganianie są później kłótnie, 'bo jak komuś nie pasuje, niech idzie na drugą stronę'. Chodniki są dla ludzi, ścieżki dla rowerzystów (i tak niektóre święte krowy nabluzgają jak zwróci się uwagę na to że idą po ścieżce rowerowej), ale nie dla rozpędzonych psów, pomyślcie co może zrobić rozpędzone kilkadziesiąt kilo, najczęściej razy 2. Co do terenów ogrodzonych dla dzieci - właśnie, niby dlaczego one mają mieć tylko ogrodzone? Żeby psy nie wchodziły? Psy powinny mieć ogrodzony plac żeby nie wchodziły między nie niepilnowane dzieciaki... Co do zamkniętych terenów... mi nie chodzi o klatkę szczelnie pozamykaną siatką itp. ale pewnej wysokości ogrodzenie uniemożliwiające wybieganie na chodniki, nawet na ulicę i nawzajem - ludzie nie będą tamtędy łazić, jeździć itp. Mam psa, chodzę chodnikami i w sezonie komunikację miejską zastępuję rowerem - więc nie bądźmy dla siebie nawzajem tacy zgryźliwi :cool3: A na powiedzenie właściciela że piesek musi się wybiegać... Proszę bardzo, pieska na smycz i spacer kilka km., piesek się zmęczy i zdrowiej dla właściciela niż siedzenie na ławce czy stanie w miejscu ;)
-
Park do mało uczęszczanych miejsc nie należy niestety, byłam ostatnio ze swoim na spacerze dookoła parku - na każdym kawałku trawnika ganiające się psy i podbiegające do mojego (smycz+kaganiec). Też swojego puszczam ze smyczy jak chodzę z nim na spacery, ale mam miejsce i godziny spacerów, żeby nie spotkał się z innym psem. W weekendy jeżdżę poza miasto żeby się wybiegał.. A gdyby człowiekowi przewróconemu przez psa coś się stało, właściciel musiałby trochę zapłacić - przykład z mojego osiedla - do faceta podbiegł pudelek i na niego skoczył z radości, facet zaskoczony (powiedział że się wystraszył) przewrócił się - uszczerbek na zdrowiu, właścicielka pudelka wypłaca mu co miesiąc kasę.
-
Też jestem za stworzeniem ogrodzonych miejsc - luźno biegające psy nie przeszkadzają, ludziom i psom na smyczach. A takie ogrodzone miejsce zachęci też do sprzątania po psie bo będzie 'widoczny świadek' :) Co do psów biegających luzem - niektórzy muszą wybaczyć ale dla innych właścicieli psów jest to jednak męczące, jeśli ich pies nie jest zabawowy, idzie w kagańcu i na smyczy a podbiega do niego 'goły' pies. Berek ja widziałam w Szwecji takie getta dla psów i wydały mi się sensowne, chcesz spacer z psem, ok - ale na otwartej przestrzeni pies idzie na smyczy. Jeśli puszczasz psa ze smyczy - tylko w takim miejscu.
-
[B]lewka[/B] ja do zeszłego roku też myślałam że niby miasto i kleszczy nie ma. W kwietniu złapał 2 na jednym spacerze i zachorował na babeszjozę.. Mam nadzieję że tym razem nic nie złapie, lepiej teraz go zakroplić czy kupić obrożę?
-
[B]psiara1996 [/B]ja swojego wzięłam jak miałam 14 lat, ale mój pies nie służył jako straszak na kolegów, nie kazałam mu nikogo atakować, a dużo dzieciaków tak robi.. uważają to za dobrą zabawę.
-
Zwalają winę na właścicieli bo z 'użytkowania' psa widać że chcieli mieć groźnego psa, każdy właściciel ponosi odpowiedzialność za zwierzę które ma pod opieką. A jak mamy powiększyć rolę psa? Postami, że pewnie siedział za kratami i myślał że teraz się zajmują dzieckiem a nie nim i z zazdrości tak zrobił..? Myślisz że ktoś będzie chciał dzieciobójcę?? Skąd w ogóle ten pies miał wiedzieć że to jest dziecko? Jakby Ciebie od małego trzymali w zamknięciu i po kilku latach pokazali kozę, umiałbyś ją nazwać? Barbarzyńskiego czynu to np. teraz mój pies może dokonać jak ugryzie dziecko - bo wie że nie wolno... Wymaganie od psa 'żeby coś wiedział' jak dla mnie jest dziwne..
-
Niektórzy wspaniali rodzice zabijają swoje dzieci przez potrząsanie... w artykule masz mowę o tym że złapał je w zęby i wciągnął do budy - czy ten pies był uczony delikatności? Miałeś kiedykolwiek psa? Może w dodatku dużego? Wiesz o tym że od szczeniaka uczy się psa delikatności? I nie porównuj zwierzęcia do człowieka... tego się nie porównuje.
-
[B]sibelius [/B]a skąd miał wiedzieć? Właśnie tacy ludzie są niebezpieczni którzy wymagają od psów tego żeby 'wiedziały', a na koniec mówią że to tylko głupi pies. Skąd pies miał wiedzieć że to jest dziecko? Ktoś mu je wcześniej pokazał? Przecież to był TYLKO pies do pilnowania, nie miał innego zadania niż szczekanie na wchodzących i pilnowanie w nocy terenu do bramy, więc czego oczekujesz że wyczyta lub sąsiad mu powie że to coś w wózku to dziecko? Powinno się usypiać psa agresywnego do ludzi, który ich atakuje - ten pies nie zaatakował dziecka..
-
[quote name='sibelius'] I w tym przypadku niestety nie ma innej skutecznej kary . . . [/quote] Ale kary za co...? On nawet nie wiedział, że 'nie wolno'... Ale pies pewnie zostanie uśpiony, bo kto by chciał dzieciobójcę... Co do dzieci.. Apel może do rodziców, którzy namawiają swoje pociechy do pogłaskania 'słodkiego' pieska. Mój na słodkiego nie wygląda, nie jest żadnym labkiem kochającym dzieci itp. pomimo mam co jakiś czas spięcie z mamusią która namawia dziecko do podejścia do pieska. W razie tragedii gdy dzieciak podejdzie i dostanie od mojego kagańcem po buzi czyja będzie wina? Moja? Mój pies będzie bestią która rzuca się na dzieci.. ?
-
Witam, może przedstawię mojego psiaka :) 5-latek Neruś :) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/99/ae1431b56ce712d6.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/95/44db1c94b2c70f1a.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/125/f4b77b1ecca463af.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='prittstick08']Właśnie, to na pewno stało sie na wsi (lub w małej miejscowosci), więc czego sie spodziewac po takich ludziach, czytania książek o rasie, jeżdzenia na wystawy i pytania o rase hodowców, kupowanie psa z rodowodem, szkolenia. Niektórzy ludzie nigdy się nie zmienią, niektóre stereotypy są prawdziwe.[/quote] Niestety pod Warszawą... [B]asiunia [/B]zrobią się mixy yorków i ludzie na wszystkie psy podobne będą mówić yorki... :) pewnie są przypadki pogryzienia przez małe psy, ale zawsze nagłaśnia się psy duże i potwory rottki, asty... a najczęściej ich mieszanki..
-
Dzieci dziećmi... Ja pamiętam pewną panią która darła się do mnie żebym przeszła dalej bo ona idzie z groźnym psem... spojrzałam w dół a tam ok 6-mies. ast... Problem w tym że kobieta nagradzała psa jeśli rzucał się do innych psów... Kiedyś stałyśmy po dwóch stronach ulicy na pasach, pies prawie wisiał na obroży bo tak się rwał do mojego a zadowolona baba klepała go po grzbiecie... Tam gdzie chodziłam wieczorem na spacery, spotykałam czasem faceta z psem mieszańcem, dużo mniejszym od mojego. Facet cały czas mnie zaczepiał i proponował żeby zrobić walkę naszych psów :shake: za którymś razem już nie wytrzymałam i powiedziałam mu żeby zaczął się leczyć...
-
[quote name='Aga76']Starsza od początku była i wciąż jest traktowana jako pierwsza/wyższa i mam nadzieję, że to pozwoli szybciej rozwiąć między nimi konflikt. Na początku próbowałam je rozdzielać, teraz już tego nie robię, bo powodowało to tylko wzrost napięcia i większą zawziętość. Wczorajsze wieczorne spięcie (bez mojej ingerencji) zakończyło się "zwycięstwem" starszej i była to najkrótsza z dotychczasowych potyczek między nimi.[/quote] Nie powinno się podchodzić do gryzących się psów, bo to jeszcze wzmaga agresję. Ja miałam nauczkę po rozdzielaniu psów - starszy młodemu złamał łapę. W kagańcach była tylko demonstracja siły, który znajdzie się 'na łopatkach'. Młody pokonał starszego i od tej pory nie było walk i warczenia na siebie.
-
Ja się nie dziwię że pies kiedyś już uciekł..Każdy by uciekł mając przez całe życie w dzień kojec, a w nocy teren dookoła domu.. Zresztą taka jest mentalność ludzi, tam gdzie mam działkę ludzie trzymają 2 pseudo-rottki w starych pralkach (służą jako budy). Niektórzy chcieli mnie tam zlinczować bo wychodziłam z dużym psem na spacer - wrzeszczeli że taki pies powinien na łańcuchu siedzieć a mi się zachciało z nim na spacery wychodzić, że taki groźny pies nie potrzebuje ruchu. Z każdego psa można zrobić potwora... Kiedyś była moda na rottweilery, później asty, teraz yorki.. ciekawe kiedy będzie w wiadomościach że york kogoś pogryzł ;)
-
2 suki tej samej wielkości... Może sama ustal między nimi hierarchię.. Tą starszą traktuj jako tą 'wyższą'. Walki suk są jeszcze bardziej zajadłe niż psów.. Miałam podobny problem ze swoimi psami, ale młodszy startował do starszego cały czas odkąd skończył 4 miesiące. Do roku starszy go nie ruszał, ale później były spięcia... i coraz gorsze obrażenia. Założyłam im kagańce i pozwoliłam 'rozwiązać' sytuację...
-
[quote name='figa33']8 marca ogólnopolska akcja sterylizacji psów i kotów . Wybrane gabinety mają mieć preferencyjne ceny.[/quote] W Warszawie w niektórych lecznicach cena zależna od wagi psa. Ja będę płacić za kastrację swojego 120 zł + 30 zł ubranko.
-
[quote name='Nalewka']Takie pieseczki biorą sobie młodzi i silni ludzie, którzy w nie-za-długim czasie zaczynają mieć inne, o wiele ciekawsze rzeczy do robienia, niż opieka nad psem. A pies siusiać musi... I kto wtedy ma z nim wychodzić? Z reguły matka, albo inna babcia, która ma miękkie serce, a na psach się nie zna... Nie krzyczcie więc na babcie, tylko pomyślcie "ciepło" o właścicielu bez wyobraźni![/quote] Ja mam taką sytuację u siebie na osiedlu. Z pokracznym mixem ASTa wychodzi dziadek... Pies jak był szczeniakiem może trochę tego asta przypominał.. teraz jest jego karykaturą... Dziadek nie potrafi go utrzymać (pies w szelkach). Dzisiaj 'podjechał' z psem pół metra od mojego. Wcześniej wychodziła z nim młoda dziewczyna, ale piesek już chyba się znudził.. Całe szczęście że jest w kagańcu. Uwielbiam asty ale nie w rękach większości ludzi.. Stały się modne jak Yorki..