Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='jo_ann']an1a: [URL]http://www.youtube.com/profile_videos?p=r&user=Jacol123&page=1[/URL] chyba 3 sa agresywne :razz:[/quote] :evil_lol: Najbardziej przy labradorze podobało mi się stwierdzenie - założyć psu kaganiec uniemożliwiający gryzienie. Patrzę, a ten w kantarze biega :eviltong: Kantar też był jednym z pomysłów moich rodziców - Nero w nim ugryzł - rozerwał ucho drugiemu, a jednak się da. Idę się przewietrzyć bo głupio wyglądam susząc zęby do monitora :)
  2. [quote name='zulugula']CZy mam się jutro spodziewać u siebie malutkiego tymczasowego lokatora???[/quote] Czy może być jutro (środa)? :) Chcę małej zrobić ten dzień przerwy i spokoju, wczoraj biedna nie wiedziała czemu siostrzyczki już nie ma :roll: Jasna podpalana sunia jest od wczoraj w nowym domu :)
  3. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [B]ayshe [/B]brawo!! O to mi chodzi... Podpisuję się rękami, nogami i czterema łapami :eviltong: [B]Berek [/B]możesz wysłać kilka linków z tymi "agresywnymi" psami? [QUOTE] Przebywanie z szarpiacym sie psem w publicznym miejscu jest niedozwolone , pies nie moze straszyc !!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Jeszcze niedopuszczanie do pewnych sytuacji itp.. Czyli zamiast pracować z psem mam go nie wypuszczać, najlepiej nie chodzić w miejsca publiczne. Albo się mylę, albo praca z trudnym psem polega na prowokowaniu różnych sytuacji, w których pokazujemy mu jak ma się zachować. Znieczulanie na pewne sytuacje przez nagradzanie i kojarzenie z przyjemnością, ale także z pokazywaniem czego nie może robić. Korekta i szybkie nagrodzenie za spokój.
  4. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='iwona&CAR']W ktorym momencie doszlo ???? podkreslasz jak slaba masz wiedze na temat szkolenia pozytywnego.:shake: Jesli tak rozumiesz szkolenie pozytywne, to daleko jest Ci do zrozumienia tego tematu. Nie wyobrazam sobie, zeby ktokolwiek nauczyl czegokolwiek jakiegokolwiek psa metoda "bezstresowa". BEZSTRESOWE to nie to samo co POZYTYWNE. :shake:[/quote] Zaufałam swojemu szkoleniowcowi, możesz pisać o szkoleniu pozytywnym itp. mojej małej wiedzy (rzeczywiście w porównaniu z wiedzą osoby, do której chodzę jest malutka), metodach, swoim psie. Jak już napisałam ta jedna jedyna metoda nie jest złotym środkiem, działającym na wszystkie psy i nie należy się na wszystko inne zamykać. Nie widziałaś na oczy mojego psa - nie osądzaj i nie doradzaj wirtualnie. Słuchając takich rad można doprowadzić do tragedii. To chyba specjaliści od pozytywnego szkolenia wymyślili kantar i dławik (czy się mylę?). Są psy potrzebujące silniejszego bodźca niż klikanie, a ja nie szkolę psa na własną rękę. Jeśli na podstawie pracy z 1 psem oceniasz wszystkie dookoła, to chyba jest to nie na miejscu. Odnośnie cytatów - trochę powyjmowane z kontekstu dyskusji :)
  5. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='iwona&CAR']Teraz nagradzaj za brak wejscia na kanape :) Przechytrzyj swojego psa ,chyba ze jestes mniej inteligentny od niego :( [SIZE=3] "Szkolenie pozytywne polega na nagradzaniu psa za spontaniczne przejawy prawidłowych zachowań (zasada "przyłap psa na zrobieniu czegoś dobrego") lub naprowadzaniu go na prawidłowe zachowania. [B]Nie powinno stosować się w tym szkoleniu kar,[/B] ponieważ [B]zaburzają one zaufanie psa do przewodnika[/B]. Zachowania nieprawidłowe ignorujemy" [/SIZE][/quote] Dobrze napisane - w TYM szkoleniu. Wychodzi na to, że stosuję pozytywno-awersyjne szkolenie, bo za dobre nagradzam (nawet spontaniczne), a za złe karcę. Co jest złego w tym, że ja psu powiem w danym momencie "nie, tak nie rób", odwrócę uwagę i nagrodzę za to, że zachowa się prawidłowo? Takie ignorowanie złych zachowań kojarzy mi się z wychowywaniem bezstresowo dzieci. Już do psów też doszło. Po dzieciach często widać, że na zdrowie im to nie wyszło. [QUOTE]PIEKNIE NAPISANE NIC DODAC NIC UJAC :p KAZDY WLASCICIEL POWINIEN TO WYKUC NA PAMIEC I DO TEGO SIE STOSOWAC !!![/QUOTE] Nie bardzo już rozumiem... To zamiast szkolić psa kolczatką mam go zamknąć i nigdzie z nim nie wychodzić, jeśli klikanie na niego nie działa?
  6. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [QUOTE]Spróbuj porozmawiać z rocznym czy dwuletnim dzieckiem. Pies ma zdolności umysłowe na takim samym poziomie.[/QUOTE] To (chyba) normalne, że takie dziecko się pilnuje, ma się oczy dookoła głowy. Też normalne, że takie dziecko nie waży 45kg, nie ma spaczonej psychiki i nie rzuca się z agresją i wielkimi kłami na kogoś kto wyciągnie do niego rękę. Bardziej trzeba uważać, żeby sobie nie zrobiło krzywdy, a nie odwrotnie. Rany co to za porównywanie wychowywania dzieci do psów... [QUOTE]Może gdyby z 50 osób wrzuciło sobie to w podpis to choć jedna osoba puknełaby sie w głowe przed zakupem kolców dla szczeniecia. [/QUOTE] Szkoda, że bardzo uogólniacie. Super, że komuś się udało wypracować coś z psem bez żadnej awersji - gratuluję. Chyba wiadome jest, że nie z każdym psem jest to możliwe. Ktoś napisze, że z każdym? Zapraszam do siebie, sama jestem ciekawa jak można osiągnąć spokój za pomocą szkolenia pozytywnego, bo ja próbowałam, na szkoleniu było też, ale nie podziałało. Kolców nie nosił "od szczeniaka". Mój pies nie cierpi ludzi - w dosłownym tego słowa znaczeniu. Paniczny lęk? Znam, Nero też boi się strzałów, kilka razy mnie przewrócił.
  7. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    Ja wszystkimi metodami próbuję przystosować psa do życia wśród ludzi, bronić ludzi przed nim i na odwrót. Pies jest jaki jest, nie kupiłam go z hodowli, nie był sprawdzany w schronisku. Ma jasno określone reguły, co może, a czego nie. Jeśli po dobroci nie zrozumie, stosuję metody awersyjne. Nie mam zamiaru podkładać kogoś i "odczulać" psa smakołykami, nagradzaniem itp. bo pies raz jest jak cukierek, a za którymś razem w tej samej sytuacji może coś mu się nie spodobać. Kolczatka jest stosowana jako metoda szkoleniowa - dobrana do psa (nie na odwrót), praca prawie codziennie od kilku miesięcy i jeszcze trochę przed nami jest - jeśli to jest według niektórych "szybkie" pozbycie się problemu, to ja nie wiem ile trwa "dłuższe" pozytywne.
  8. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='xxxx52']glos podnosze na rozwydrzone psiaczki ,ale nigdy nie uderzylam i tego nie bede czynila ,podobnie jest z wychowaniem dzieci.[/quote] Nie porównujmy wychowania dzieci do psów :roll:Nie tędy droga, bo z dzieckiem można porozmawiać, a ja nie mam zamiaru spędzać godzin na monologu do mojego psa tak jak dziadek ode mnie z osiedla z mixem ASTa, który po atakach i przeciągnięciu biednego dziadka po całym osiedlu nazywa go łobuzem i niewychowanym psiskiem (sam siebie obraża).
  9. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote] JAKI WNIOSEK ???? brak tylko wiedzy na temat szkolenia pozytywnego.:p[/quote]Tak, mój pies jest szkolony pozytywnie - nagradzany za dobre zachowanie :p 100% pozytywności, jestem miła. Przestaję być jak pomimo słownych ostrzeżeń robi dalej to samo. Pies agresywny dlatego, że ktoś mu nie pokazał co wolno a czego nie, różni się w znacznym stopniu od psa skrzywdzonego przez człowieka - wtedy poprzedni właściciel mu to [B]utrwalił. [/B]Zresztą skąd miałam wiedzieć, że szczeniak mający niecałe 4 miesiące może rzucić się z zębami. Mogłam go oddać wtedy z powrotem do schronu. Nie miałabym problemu. [QUOTE]Ty jestes od tego by do takich sytuacji nie dopuszczac !!![/QUOTE] Dlatego moje mieszkanie nie jest otwarte dla wszystkich :p [QUOTE] W samochodzie siedzial mi na glowie jak zobaczyl innego psa po drugiej stronie .[/QUOTE] Może za dużo mu pozwoliłaś, ja swojego zawsze hamowałam. Co z tego jak on cały czas szukał guza. [QUOTE] Do tej pory mowie do niego cicho tylko ze teraz do niego dociera a przedtem musialam nauczyc jego by do niego docieralo.[/QUOTE] Widziałaś psa głuchnącego podczas agresji? Co ja mam mu wtedy zabawkę czy ciacho podtykać?
  10. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='iwona&CAR']Bo byly te metody zle przekazywane psu :p dlatego mial w glebokim powazaniu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BARDZO PROSTE :p do tego trzeba miec wlasnie wiedze zeby pies nie ignorowal. A przez kilka lat :o jak sama piszesz ignorowal to inaczej pieknie utrwalilas jego postepowanie ktore nie akceptujesz.[/quote] Hm... znamy się? :p Bo napisałam w sporym skrócie, a tu taki opis.. Tak, tak, odwracanie uwagi, nagradzanie za spokój... nagle ktoś wyciąga rękę i jest atak.
  11. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='iwona&CAR']Jeszcze jedno uzycie szkolenia tradycyjnego moze szybsze efekty , jednak przy metodzie szkoleniem pozytywnym masz wieksza pewnosc co do psa.Inaczej jak go zastraszysz to jest tylko agresja stlumiona,a inaczej jak starasz sie psu zmienic jego myslenie i starasz sie psa odstresowac na dane sytuacje.[/quote] To zależy od charakteru psa, przecież nie będę szkolić kolczatką psa kulącego się ze strachu, który wszystkiego się boi. Dla wszystkich przeciwników szkolenia kolczatką podałam przykład swojego psa - szkolenie trwa kilka miesięcy, nie polega tylko na namiętnym szarpaniu (w niektórych momentach wystarczy słowo "nie"), ale też nagradzanie pożądanych zachowań. Pozytywnie można szkolić psa zastraszonego, żeby skojarzyć mu pewne sytuacje z przyjemnością, ale jak zrobić to z psem, który namiętnie szuka swoich ofiar? Pies musi wiedzieć jasno - nie wolno się rzucać, za to jest karcony, za spokojne zachowanie nagradzany. Aż dziwne, że cieszy się jak głupi jak widzi kolczatkę = pozytywne skojarzenie.
  12. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='xxxx52']an1a-przyczyn agresji jest duzo,wpierw musisz stwierdzic dlaczego pies jest agresywny ,jaka to przyczyna czy to zazdrosc,strach,instynkt opiekunczy itd. Najlepiej jak zwrocicsz sie do dobrego szkoleniowca dzialajacego lagodnymi metodami i idz do psiej szkoly. zaocznie trudno stwierdzic dlaczego pies jest agresywny .psa nalezy zobaczyc.[/quote] Więc dlaczego jest od razu "zaoczny" osąd, że pies jest dręczony, męczony, katowany, krzywdzony itp. itd. kolczatką, że kolce są be? :p [B]Chodzę do szkoleniowca, który widzi i zna mojego psa. [/B]Były łagodne metody, które miał w głębokim poważaniu - i co dalej? Pies był szkolony łagodnymi metodami przez kilka lat - czy to nie wystarczy? Kolczatka nie zaczyna się tam gdzie kończy się wiedza, tylko brakuje innych możliwości na opanowanie psa.
  13. [quote name='WŁADCZYNI']Tak myślalam że się nie przejmują, cóż jak się nie da po dobroci z SM to zostają mi skargi na nich:lol:[/quote] Wtedy bardzo miło trzeba zapytać o dane przyjmującego - nie zapomnisz ich podać jak pies komuś zrobi krzywdę ;)
  14. Przykład typowej pseudohodowli: 45km od Warszawy, jakieś gospodarstwo, kilkanaście psów na podwórku, część na łańcuchach. Szczeniak Chihuahua - 1 400zł, 3 miesiące, od samego początku żyje na dworze. Facet pokazuje strupy i rany na grzbiecie nad ogonem, mówi, że to alergia na białko, żeby nie iść z tym do weta, bo ten zacznie zaraz wymyślać i naciągnie tylko na kasę. Zagoi się w przeciągu tygodnia. Szczeniak oczywiście szczepiony i odrobaczony, ale jego książeczkę ma brat, który będzie za tydzień [IMG]http://psy.olpw.com/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] Umowa nie spisana, bo pisze się tylko na szczeniaki z rodowodem... Jak zobaczyłam tego szczeniaka to mi ręce opadły... Żywe rany na grzbiecie, łyse placki, brzuch napęczniały od robali, świerzb w uszach (były czarne!!!), przepuklina pępkowa, ropa z oczu leciała litrami... Wet śmiał się, że jedyne co ma zdrowe to układ ortopedyczny i zęby.. Trzeba było wygolić jej grzbiet, żeby wreszcie skóra zaczęła się goić... Gdybym była tam na miejscu facet chyba by na dzień dobry dostał strzał... To jest głupota ludzi, zapali się lampka "rasowy pies za małą kasę" i biorą co leci. Facet zarobił 1400zł za szczeniaka w fatalnym stanie... Ci ...... którzy kupili szczeniaka nie byli w stanie nawet powiedzieć jak wyglądały inne psy... Zgłaszać do do TOZ? Mogą zrobić po prostu kontrolę? Nawet dowodu żadnego nie ma (w postaci umowy), że szczeniak jest stamtąd...
  15. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote] Ulozylam swojego psa tylko metoda pozytywna co niektorym szkoleniowcom wydawalo sie niemozliwe.[/quote]Gratulacje dla Ciebie, teraz niech może mnie ktoś oświeci jak oduczyć psa agresji metodami pozytywnymi? :razz: Kompletnie nie wiem co mam robić - ignorować jak się na kogoś rzuca, a nagradzać non stop jak jest spokojny? Przecież słowo "nie" jest takie anty-pozytywne, że nawet nie mogę tak powiedzieć psu jak trzyma kogoś za rękę - ignorować? Czy to będzie dla niego największa kara? :p Ja mam kundla ze schroniska, ze spaczoną psychiką, będę dozgonnie wdzięczna jak ktoś mi oduczy psa agresji metodami pozytywnymi :p
  16. [quote]ale chyba cziłała bardziej.[/quote]I te oczy na pół głowy.... marzenie :) Moja koleżanka (właścicielka Fileta) śmieje się z cziłek sąsiadów. Wychodzą na "spacer" do bramy, robią "kupę" i z powrotem na rękach wracają z tej wyprawy do domu :) Dobre jest właśnie chodzenie na zakupy z takimi... miniaturami na zakupy - bierzesz w pluszową torebusię i jedziesz między stoiskami :) A jaki wybór ubranek, szeleczek, obróżek i smyczek.. Jeszcze plecaczki można kupić :) Mnie właśnie dzisiaj jakaś pani (posiadaczka "yorka") wyganiała z rowerem na ulicę, bo jej biedny pies (jakiś przetrącony był) musiał się trochę przesunąć. Pomijam fakt, że wjechałam na trawnik, żeby szerokim łukiem ominąć psa. Źle... A.. no i najlepsza pani z samego rana... Bije wszystkich. Jadę grzecznie chodnikiem. Widzę - pani po jednej stronie, pod klatką schodową, piesek po drugiej stronie chodnika, łazi po trawce. Chodnik szeroki, myślę sobie - nawet jak piesek zechce się cofnąć, minę łukiem obok pani. Jestem od nich kilka metrów, pani się odwraca i widzę - smycz automatyczna, dziwnie trzyma :-o pies na smyczy, smycz przez cały chodnik, linka cieniutka, czarna, nic nie widać... Po hamulcach, pieska szarpnęło, stoję jak wryta.. Jedyne co z siebie wydusiłam to gest wskazujący na psa, wzdłuż linki i na panią.. Pani w szoku, udało jej się wydusić "przepraszam"...
  17. [quote name='Vectra']Pisałam SPOKOJNE zwierze , nie kamikadze :evilbat:[/quote] Ale wszystkie małe to kamikadze :shake: różnica czy bardziej zdesperowane czy mniej :diabloti: ciułały też porywcze, może chomik? Pudel miniatura rzucał się z zębami na mojego psa :D A może...mops :):evil_lol:
  18. ratler? :diabloti: ani tego czesać (bo niby co), pasuje do dłoni czy torebusi :evil_lol: jak ulał.
  19. [quote name='Vectra']widzisz , napisałam bo [COLOR=Red][B]NIE[/B][/COLOR] wyglądał groźnie , czyli nie spełnił oczekiwań takich jak zakładano ....[/quote] A mi jednak ciarki przechodzą jak go widzę... Pies pomimo zmiksowania ma potężną siłę, nie wygląda na ciapciaka. Chociaż bez zakagańcowanej mordy widziałam go jak był szczeniakiem, teraz ma ponad rok...
  20. [quote name='Vectra']Bo nie leżał na kanapie i nie wyglądał groźnie :diabloti:[/quote] Ależ nieeeeee :diabloti: Bardziej pewnie znajomi się smiali :roll: Znając praską modę na psy tego typu... Pies wygląda... no właśnie jak on wygląda... z tego co pamiętam go jako szczeniaka, panicznie bał się większych psów. Wtedy jeszcze ta dziewczyna z nim wychodziła. Szczenior zwijał się i lał ze strachu na widok mojego. A do amstaffa może jest podobny z wielkości ;) Do tego ogon połamany w kilku miejscach (wygląda jak drucik). Uchole piękne prawie stojące no i rzuca się na wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka :p Dziadek po trawie za nim jechał, jakby jeszcze trafił na jakąś poślizgową kupę Maksio pewnie by był już przy moim psie.
  21. [quote name='ediiiii']wiesz, ale to coś - też jest do kochania! faktem jest, że zgrozę budzi jak często Świnki są w nie odpowiednich rękach... a potem na forach takie kwiatki... prawie nagonka (he he) pozdrawiamy Swinka i ja[/quote] Przykro mi - pudło :diabloti: ja z tych zakochanych w TTB, jedyne co mnie przeraża to ręce w jakie "wpadają" i to co dzieje się z tymi psami. Bo pan z nowofunlandem do mnie też przyjechał na końcu smyczy. Dziadek jednak zaskakuje mnie pomysłowością. Dzieci chciały mieć amstaffa, rozczarowały się niemiłosiernie. [QUOTE]Pies powinien być przede wszystkim do opanowania![/QUOTE] W pełni się zgadzam. W sumie ja też mogę założyć psu szelki, tylko trzeba jakieś rolki założyć, żeby podeszwy mi nie poszły i "jazda" :)
  22. [quote name='WŁADCZYNI']jeżeli to było na mokotowie to chyba znam dziadka - nosi takie fajne rękawiczki do łokci a tą smycz ma owiniętą w pasie brr[/quote] Widzę, że takich dziadków jest więcej ;) Bo ten "mój" jest na Pradze :) Typowy przykład psa dla dzieci, dzieciom się nie spodobał jak ze szczeniaka amstaffa wyrosło.. "coś" i oddali dziadkom.
  23. Moja wycieczka do sklepu z psem.... Idę w jedną stronę, pies zatrzymuje się przy krzaczku, zza rogu słyszę "Maaaaaaks ss...sss...ssstój...." Patrzę za siebie, a tam wypada wściekła karykatura bulla ("uroda" przerażająca...) w szelkach i tak "na oko" 3-3,5 metrowej smyczy, a na jej końcu.. dziadek :p Nero zabulgotał, dziadek przytrzymał się drzewa, komenda "idziemy", tamten gotował się nadal. Wracam ze sklepu i co widzę? Dziadka ze świnką :p Dziadek ma chyba taktykę owijania się wokół drzew, bo wypruł do najbliższego i zaczął się okręcać, żeby Maksia wyhamować. Maksio niestety wcześniej szarpnął i dziadek podjechał z nim prawie pod mojego psa. Na szczęście po drodze był dosyć spory krzak, na którym wyhamował.
  24. Ja jestem przerażona za każdym razem jak mój pies wchodzi do głębszej wody popływać... Przeważnie jego ulubioną zabawą jest rozkopywanie dna przy brzegu (po 2 tygodniach urlopu rzeczka za domkiem na działce jest trochę większa ;) ) Uwielbia też pływać, a w międzyczasie łapać kropelki wody, które rozchlapuje łapami. Przy okazji można jeszcze napić się wody :evil_lol: Kilka czynności za jednym razem. Efekt jest taki, że zaczyna krążyć wokół własnej osi, łapiąc, pijąc, zaczyna charczeć i wygląda jak prawdziwy topielec :eviltong:
  25. [QUOTE]Jednak mam kulturnych sąsiadów :smile:[/QUOTE] O tyle dobrze, bo ja w poprzednim bloku miałam takich z VII piętra z dwoma jamnikami. Starszy załatwiał się często do windy, nie szło tego smrodu wytrzymać. Miałam nisko, chodziłam po schodach. Im najwidoczniej nie przeszkadzało spędzanie czasu z psią kupą na 2m kw przez kilka pięter (jeździli zawsze windą), bo sprzątali dopiero jak im się przypomniało, albo robił to już dozorca...
×
×
  • Create New...