-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
Jestem ciekawa czy ktoś by krzyknął do właściciela labradora "załóż mu kaganiec" ;) A ttb jakby ciapowaty nie był i tak jest zły. Ja już kiedyś usłyszałam tekst, że mam psa nie puszczać ze smyczy (w kagańcu), bo jest duży, ciemny i pewnie ma czarne podniebienie czyli jest zły :diabloti:
-
Problem tylko jest taki: jak poznać z daleka czy pies jest odwoływalny czy nie? Gdyby były inne przepisy mówiące o tym, że owszem, właściciel może puszczać psa, ale wyłącznie na własną odpowiedzialność i byłoby to przestrzegane to ok, dla mnie może ktoś nawet z tygrysem przechodzić jeśli jest odwoływalny, a właściciel ma olej w głowie i umie zapanować nad swoim pupilem w sytuacji, gdy ten nagle się wyrwie. Ja ze swoim chodzę bez smyczy, w kagańcu (zawsze!) i nie wyobrażam sobie teraz sytuacji, w której musiałabym prowadzić go non stop na smyczy...
-
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='zulugula']Ale z niej żarłok :-o[/quote] Zjeść to ona może :evil_lol: Przecież czymś musi się dzielić z robalami :diabloti: Dziewczyny kontaktujcie się z bonsai_88, podałam Wam nr telefonu do niej, prosiła o kontakt przed weekendem (czyli najlepiej zadzwonić jeszcze dzisiaj). Mi napisała, że będzie w W-wie w sobotę albo w niedzielę. Musicie się już dogadać co do godziny, miejsca itp. Ja z nią tylko rozmawiałam o możliwości przetransportowania małej. Ja już dzisiaj wyjeżdżam, trzymam kciuki za całą akcję ;) Będę wspierać Was duchowo :eviltong: -
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
To już pytanie do zuluguli - mała była wczoraj tak zajęta, że nawet nie zauważyła, że wyszłam :eviltong: Powiem szczerze, że u tych maluchów zaaklimatyzowanie się to moment, wszystkie które zanosiłam po chwili niepewności zwiedzały już kąty i zaczynały się bawić. -
[QUOTE]Dla mnie nie ma tłumaczenia w stylu "mój pies jest nieagresywny" albo "mój pies jest odwoływalny" dlatego może sobie biegać luzem. Pies to pies i może w różnych okolicznościach zaskoczyć swojego właściciela reakcją,a przewidzieć się wszystkiego nie da.[/QUOTE] Oczywiście, że się nie da, ale są różne sytuacje i spotyka się różne osoby.. W parku pełnym psów nie da się na widok każdego łapać psa. Chodzę do parku i widzę: na jednym trawniku ktoś rzuca psu piłkę czy frisbee, na innym ćwiczy z psem - psy są tak nakręcone, że nie widzą innych dookoła. To samo jest z moim psem - on nie poleci do innego, bo po prostu nie chce mieć z nimi kontaktu. Woli pobiegać dookoła mnie z patykiem niż zainteresować się innym psem. Oczywiście pies jest zabezpieczony adekwatnie do sytuacji puszczony bez kagańca ma przyczepioną linkę, puszczony ze smyczy - zawsze w kagańcu. Wyglądam (chyba) na nieszukającą atrakcji, dlatego nie rozumiem stawania kilkadziesiąt metrów ode mnie i puszczania swojego psa luzem, żeby się pobawił z pieskiem, bo jemu pewnie jest przykro, że biega sam. Właściciel dobrze się bawi, pies (o ironio - labrador) podbiega do mojego i chce zabrać patyk. A wystarczyło tylko krzyknąć, czy psy mogą się pobawić, a nie bez słowa puszczać swojego. Czy mam zacząć chodzić z wielkimi dyktami na plecach - mój pies jest agresywny, zapytaj zanim puścisz swojego psa? Pomimo wszystko nie chcę, żeby ktoś puszczał swojego psa bez słowa, kilka razy się zdarzyło, że Nero chciał się bawić z innym psem i za zgodą obydwu stron psy były puszczane ze smyczy.
-
[quote name='Rinuś'][B][I]Ale Ty masz kontrolę nad swoim psem?czy się mylę?nie dopuszczasz do sytuacji niebezpiecznych dla innych psów czy ludzi?[/I][/B] [B][I]Chodzi mi o psy agresywne,rzucające się na wszystko i biegające luzem...bez kontroli...[/I][/B][/quote] Na takich ludzi podziałałyby wysokie kary (tylko kto by dopilnował ściągnięcia kasy z tych ludzi :roll:) i odebranie psa z dożywotnim zakazem posiadania zwierząt w przypadku pogryzienia (i właśnie - kto by pilnował, żeby "łeb" nie wziął kolejnego?). To są na razie tylko marzenia, co z tego, że my tu siedzimy i wymyślamy jak tych "na górze" to nie interesuje. A co najlepsze moje bliskie otoczenie rozdzierało się, że pies agresywny, a jak nie chciał "doprowadzić do porządku" agresywnego szczeniaka został "pierdołą". Ludzie chcą mieć agresywne psy, uwielbiają jak ich pupilek wisi na smyczy tocząc pianę z pyska. Z dumą mówią "nie głaszcz, bo jest groźny". A co do sytuacji w schroniskach.. Szkoda komentować :shake: Wystarczyłaby wizyta specjalisty i ocenienie, czy pies nadaje się do adopcji czy nie. A era: właściciele oddają psa do schronu bo rzuca się bez ostrzeżenia z zębami, proszą o zaznaczenie, że pies agresywny.. Ale co tam, pies jest do adopcji, nie ma żadnej informacji o jego agresji. Sami wciskają ludziom takie psy i tym przyczyniają się do tragedii.
-
[quote]Zacznijmy może od oznakowania wszystkich psów? Wtedy pan Zdzisiu który wywali psa z samochodu jest do znalezienia i ukarania grzywną i zakazem posiadania zwierząt. Bo zapewne pan Zdzisiu nie zgłosiłby zaginięcia zwierzaka.[/quote]Tylko jak je znakować? Ktoś kto będzie chciał się pozbyć psa może mu zrobić niemałą krzywdę usuwając chip czy tatuaż... Tak naprawdę dla chcącego nic trudnego - niestety.. [quote] Kto podejmie decyzję o tym, co jeszcze nie jest groźne, a co - jest?[/quote]Zresztą nie każdy komu się coś przydarzy ze strony naszego psa musi być z tego zadowolony.. Ja afery nie robię jak skoczy na mnie pies i pobrudzi spodnie, idę do domu i się przebieram. Gorzej jak ktoś kupi sobie ciuch za kilkaset zł i padnie ofiarą miłości pieseczka. Dlatego takie sytuacje i stopniowanie szkód powinno być określone tak samo jak w kodeksie drogowym. Za określoną szkodę - określona kara. I nie byłoby kłótni na zasadzie "czego się pani drze, wrzuci się do pralki i upierze..." [QUOTE][B][I]Jednak wydaje mi się, że sprawę powinno się skierować głównie na rasy bojowe...jeśli te psy są źle prowadzone i sa agresywne to takie psy odbiera się właścicielom ponieważ jest wieksze prawdopodobieństwo, że zaatakują...[/I][/B][/QUOTE] Agresywne w jakim sensie? Do ludzi czy do innych psów? Mój nie jest psem bojowym (chyba, że bojowym skundleńcem :evil_lol:). A jest agresywny w stosunku do wszystkiego. Szczerze powiem, że chciałabym przejść jakieś testy z psem i dostać na niego pozwolenie. Udowodnić przede wszystkim sobie samej, że mam nad psem kontrolę, a inni by się odczepili, że "takiego psa powinnam uśpić" itp. Skończyły by się moje komentarze do takich tekstów i nie musiałabym już mówić, że w nocy trzymam go na parapecie za oknem, żeby mnie nie zagryzł w nocy..
-
[quote]SM zwykle nie reaguje, nawet jak biega bez kontroli. Na moją sukę nie reagują wcale tylko patrzą co robimy, bardzo lubią frisbee i sztuczki.:smile:[/quote] A przynoszą swoje zabawki do rzucania czy zabierają Su? :diabloti: [QUOTE]Jeśli faktycznie bez powodu (pies nie podbiegł, tylko właściciel drugiego psa z odległości zamachnął się w stronę psa, wydarł na niego itp.), to podpada to pod wykroczenie drażnienia psa, za które grozi dość wysoka grzywna (4 razy wyższa, niż za puszczenie psa luzem tam, gdzie jest to zakazane).[/QUOTE] Mój pies dostał z ciężkiej torby od pewnej pani... Mijałam się z nią na chodniku, pies w kagańcu na smyczy przy nodze i.. spojrzał się na nią :roll: Dostał przez łeb. I co wtedy można dzwonić? Jak mi to udowodnią jak moje słowo jest przeciwko jej, bez świadków? Ona może powiedzieć, że się na nią rzucił itp. Jedyne co zrobiłam to powiedziałam kilka cięższych słów...
-
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Jakbym mogła to bym nikomu nie dała :placz::placz::placz::placz: Kochana jest, Agata będziesz miała prawdziwy skarb w domu :loveu: [QUOTE] udanego urlopu ciotka[/QUOTE] Dziękuję :) Jak ja tam przeżyję bez nowych maluchów.. Ktoś może zrobić dostawę? :evil_lol: -
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Bajeczka jest już u zuluguli ;) -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='AlKil']Dzień dobry!!!:lol: jak się patrzę na Matyldę, to jakiś diabeł mi w ucho szepce "może jeszcze jeden piesek?":diabloti:[/quote] Ja mam to samo :roll: Jak wezmę, będę wiedziała na kogo zwalić winę :diabloti: -
[quote name='BeataG']Dobrze, że napisałaś "z mojego punktu widzenia". Uwierz mi, to, że Ty nie widzisz powodu, nie musi oznaczać, że tego powodu nie ma. Jeśli pies jest na smyczy i właściciel nie pozwala na zabawy, to ZAWSZE jest jakiś powód. Może pies jest chory, kontuzjowany, agresywny, nieodwoływalny, może właściciel z psem gdzieś się spieszy. Powodów może być milion i nikt nie ma obowiązku się tłumaczyć. A dla Ciebie ma być święte to, że właściciel sobie nie życzy kontaktu swojego psa z Twoim czy z żadnym innym.[/quote] Ja jeszcze dodam o swoim psie - piszczy, zachęca, woła, żeby pies podszedł - tylko do tych, których nie cierpi... Na zasadzie "chodź, podejdź bliżej, zrobię z ciebie miazgę" :p Powodów mogą być tysiące.
-
[QUOTE]Skoro Pani pies jest agresywny i może być niebezpieczny proszę zakładać mu kaganiec. Będzie Pani miała zmartwienia z głowy.[/QUOTE] Pies w kagańcu niestety może zrobić niemałą krzywdę. Dochodzi jeszcze jego ciężar.
-
[QUOTE][B][I]eee Juliuszka nie przesadzajmy :p na 10 spotkanych psów na spacerze może jeden będzie perfekcyjnie przychodził na zawołanie...[/I][/B][/QUOTE] Niestety kultura w Polsce jest taka, że nikt o to nie dba ;) Problem w tym, że ludzie nie starają się nawet czasem przywołać psa bo "i tak się nie posłucha". Mój pies też czasem głuchnie, ale wydarcie się na pół parku działa - nie wiem czy mi jest wtedy bardziej głupio czy jemu :D Wołam później zachęcająco i przychodzi. Linki też można użyć... W przypadku psów nie przewidzi się do końca reakcji. Ja miałam spotkanie z posokowcem, babka do niego krzyknęła (szła kilkanaście metrów za nim), ja swojego usadziłam i czekałam aż psa zabierze. Była kilka metrów od niego i cały czas powtarzała, że nie wolno a pies-kamikaze rzucił się na mojego (oba w kagańcach). Tu już nawet nie chodzi o to, że są w kagańcach i sobie nic nie zrobią... 1. mój pies może zrobić mniejszemu krzywdę 2. taki podbiegający pies psuje moją wielomiesięczną pracę z Nerem Kilka już pogonił jak jakiś piesek chciał mu zabrać patyk.. [QUOTE][B][I][COLOR=black]ja z moim poprzednim psem miałam tak , że jak widziałam gdzieś daleko psa,a mój wiem, że jest agresywny to krzyczałam "stój" na tą komendę reagował...po czym ja szybko do niego dobiegała i zapinałam na smycz...też jest jakieś rozwiązanie :p[/COLOR][/I][/B][/QUOTE] ja ze swoim też to robiłam, wiedziałam, że nie spuści swojej "ofiary" z oczu, żeby się odwrócić i przyjść. Wrzeszczałam "stój" lub "nie" i czekał aż go zapięłam na smycz.
-
Owczarek w radomskim schronie OD SOBOTY W NOWYM DOMU
an1a replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
ma gdzieś zrobione ogłoszenia? -
[QUOTE]Kiedys mi to Ayshe podsunela zeby mowic nieparlamentarne slowa do psa kiedy probuje zrobic nam krzywde.I wiecie co , to dziala !! Nie wiem dlaczego ? Moze wyrazistosc tego slowa.[/QUOTE] Spróbuj powiedzieć "idź stąd" albo "odejdź" z taką wyrazistością jak "wyp.." - nie da się :) ja nauczyłam się wydzierać na swojego psa w towarzystwie - ostre "nie" (i tak gadali że się strasznie drę ;) ). Nero był tak oduczany polowania na szczeniaki. Komenda "nie" (aż głupiał) i pokazanie gdzie ma pójść, jeśli szczeniak mu przeszkadza. Teraz nie mam z nim problemu, stosowałam tylko komendy. Na przykładzie swojego psa (dla tych, którzy nie chcą uwierzyć) pokazuję, że to co da się zrobić bez używania kolczatki czy innych narzędzi, to się robi. Pakowałam w psa smakołyki, żeby mu pozytywnie skojarzyć szczeniaki, dawałam powąchać, obejrzeć i nagradzałam za dobre zachowanie. Tam gdzie metody pozytywne nie dają rezultatu, trzeba zastosować mniej przyjemne.
-
[QUOTE]Zwróc uwagę na jedno - większośc włascicieli niestety troszkęza bardzo wierzy w wagę "traumatycznych przeżyć" psów w mlodości (on sięrzuca bo go kiedyś psy pogryzły... itd). Czasem to może być... reakcja zapalna dla psa - ale na ogół jest też to haczyk na nas, ludzi - bo podświadomie nam żal psa ktory "rzuca się, ale w sumie nie ze swojej winy" i... nie podejmujemy dostatecznie stanowczych kroków, ehem, hem...[/QUOTE] To jest jednak podświadome tłumaczenie, tak samo jak z psami schroniskowymi - dać trochę luzu, bo przecież tyle się wycierpiał itp., itd. Ale szlag jasny trafia (i krew nagła zalewa :D ) jak pracuje się kilka miesięcy z psem i ta praca sypie się w przeciągu chwili.. Moja praca z psem od samego początku polegała na odwoływaniu po kontakcie z innym psem jak nie był na smyczy. Wszystko pięknie do czasu kilku ataków innych psów na niego jak już odchodził. Od tego czasu zaczął rzucać się "na wszelki wypadek". Za granicą szczeniak zsocjalizuje się z każdym psem na spacerze, w Polsce trzeba jeździć i szukać miejsc i właścicieli ze zrównoważonymi psami. Nawet w drodze do tego miejsca może trafić się pies, który wszystko pokrzyżuje... [QUOTE]BTW - na własnym przykładzie: metody 'troszkę' mniej pozytywne zdecydowanie lepiej docierają do mojego psa:razz:[/QUOTE] Mój pies (ogromny egoista ;) ) po kilku miesiącach resocjalizacji ze szczeniakami w domu i uczeniu, że atak="ała" reaguje prawidłowo jak każdy inny zrównoważony pies. Mojej rodzinie szczęka opadła jak rzucała się na niego z zębami 4-miesięczna suka ON, a Nero jej nie zauważał. Mogłam się o kasę założyć wcześniej, miałabym niezłą sumę. I wiecie co było słychać? "Nero nie bądź ciapa, pokaż jej raz a porządnie kto tu rządzi". Powiem szczerze - powinno się zmienić najpierw nastawienie ludzi... Z tego co widzę, uda się to tylko na siłę, czyli zmianą odpowiednich przepisów. xxxx52 z tego co opisałaś, to w Niemczech problem agresji u psów praktycznie nie istnieje. Jest "agresja" i agresja, nie każda jest taka sama. Powiem tyle - jeśli mój pies byłby u was w schronisku - zostałby uśpiony, albo wydany osobie z bardzo dużym doświadczeniem w prowadzeniu psów. To samo jest z filmikami pokazującymi agresję kilka stron wcześniej - rozumiem, że agresją można nazwać psa spiętego, który po kilku minutach się rozluźnia, ale są też różne poziomy... Na tych filmach szkolenie psa - terrorysty idzie im błyskawicznie, kilka zmian i po kłopocie. Trzeba patrzeć na problem trochę szerzej.
-
Odświeżam temat, bo jest wciąż aktualny... Jest tu ktoś poszkodowany przez tego faceta?
-
[quote name='gagata']No dobrze, a ja nauczyć 2 miiesiecznego szczeniaka przychodzenia a na komendę? Wiadomo,że dopóki nie szczepiony, nie może całować się z innymi psami,więc socjalizacja ciut utrudniona....[/quote] Powinien mieć kontakt z psami szczepionymi ;) [QUOTE]Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, dlatego napisałam, że od razu gdy zdarzy się taka sytuacja krzyczę z daleka, że mój pies jest niegroźny, dlatego też niezależnie od tego czy jest groźny czy nie, zapinam psa na smycz[/QUOTE] Ja potrafię wtedy odkrzyknąć, że mój tak :eviltong: A tak serio - są różne psy i nie da się przewidzieć czy na pewno któryś nie zaatakuje. Skrajne są też reakcje właścicieli. Z jednej strony rozumiem właścicieli takich małych psów, że boją się, bo duży pies nawet z miłości może zrobić krzywdę, bo będzie mało delikatny, a z drugiej strony wychowują takie krzykacze, które naśladując reakcje właściciela będą zachowywać się nerwowo na widok każdego większego psa. Właścicieli to utwierdza później, że ich piesek się boi (sami go tego nauczyli). Druga sprawa, to psy podbiegające samopas, z właścicielem w odległości kilkudziesięciu metrów. Jeśli widzę chęć odwołania (mogę zrozumieć, że nie każdemu się udaje, ale się stara), próbuję zejść z drogi lub po prostu zatrzymuję się i czekam na właściciela. Jeśli nie... mój pies jest cierpliwy, ale do czasu. Szybciej mi może się cierpliwość do takiego pieska skończyć..
-
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Te maluchy są już rozdysponowane, 2 w nowych domkach, ostatnia czeka na transport. -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Rinuś'][B][I]oj nie widze, bo mam serwery zablokowane w pracy :p[/I][/B][/quote] Już Ci poblokowali? :evil_lol: Opiszę: piękne :loveu: -
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Ma śmieszne plamki nad oczami :) Wygląda na wiecznie wnerwioną :evil_lol: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/DSC01997.jpg[/IMG] Za każdym razem jak patrzę na to zdjęcie, śmieję się do łez :eviltong: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/DSC01951.jpg[/IMG] -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
an1a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Cudne świnkowe stado :loveu: [url]http://pl.fotoalbum.eu/images/8464/110965/00000010.jpg[/url] Franio na tym zdjęciu ma oczy jakby jej ogarnąć wzrokiem nie mógł :evil_lol: Mój też na nowe szczeniaki w domu taki wytrzeszcz robi ;) -
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='GameBoy']to jest jakaś masakra, że w tych shronach nie mogą ich nawet odrobaczyć...[/quote] Właśnie dla mnie to dziwne, były szczepione, można było odrobaczyć, to nie są wielkie koszty. Te maluchy były odrobaczane Drontalem jak przyjechały do mnie, robale wylazły, ale te jaja... :shake: Przez to kiepsko przybierają na wadze, co z tego, że mają apetyt, jak wydalą tyle ile zjadły :roll: -
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
an1a replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='zulugula']Ok. Co mam jej do jedzonka zrobić? Jakieś wskazówki, leki... Ja będę jechała najprawdopodobniej 13/08 do Sosnowca. Czy mała ma już transport do Jaworzna?[/quote] Ja Ci jedzonko dla niej dam :lol: wczoraj tak zaszalałam, że zrobiła się miska jedzenia, mój pies alergik i niestety pomóc w jedzeniu nie może... Ma kurczak+ryż+marchewka, na karmę się obraziły... Co do transportu - w sobotę lub niedzielę będzie jechać bonsai_88. Podam Ci jej numer telefonu, ona ma już do Ciebie namiary. Oczy tylko przemywam solą fizjologiczną. [quote] Ania super! maluchy już zdrowe?[/quote]Niestety maluchy mają cały czas kiepską kupę i jajka w niej. W sobotę byłam z nimi u weta, zostały odrobaczone Vetaminth (?). Wet powiedział, że trzeba będzie co 2 tygodnie do oporu odrobaczać. Bajeczka jest kochana i grzeczna, bez problemu przesypia całą noc. Upatrzyła sobie miejsce w przedpokoju, położyłam jej tam kocyk i spała grzecznie :) Przy robieniu jedzenia pospiesza szczekaniem :D