Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote]A Birma to chart jak sie patrzy - sprawdź w naszej galerii [link w podpisie] jak wyglądała jak była ścięta za zero :-D[/quote] Bo duple zawsze chude są :evil_lol: Mój został okrzyknięty mianem najbrzydszego psa świata :lol: budowę ma nie wiadomo jaką :eviltong: Odnośnie dziwnych psiarzy - wczoraj na szkoleniu podszedł do nas posokowiec, psa skupiam na ciastku, kamikaze podchodzi mu pod ryj, chłopak chce go zabrać, mama do niego "nie zapinaj, zostaw", więc piesek coraz bliżej pyska mojego psa.... Podziwiam jego cierpliwość - wytrzymał spokojnie, a ja miałam ochotę wydrzeć się na nich, żeby zabierali psa. Teraz mi się przyda jakieś szkolenie z hamowania agresji :evil_lol:
  2. A kto powie policji, że jego pies rzucał się od samego początku, był agresywny i warczał? Gdyby mój pies coś zrobił sąsiedzi na pewno by powiedzieli, że był zawsze łagodny i spokojny, że się słuchał itp. Później zeznawać, że ktoś nie dał sobie rady? Będzie oceniany jako osoba, która cały czas narażała zdrowie i życie innych. Jak się powie, że spokojny - coś mu po prostu odbiło.
  3. Ja jestem zdziwiona wagą mojego trochę większego od ONka i ważącego 45kg :eviltong: Ludzie podtuczcie te wygłodzone psiaki, w rzeczywistości one nie mają charciej budowy :cool3:
  4. [quote name='vena&vivi']Jak 45 to krowa to 75 to co, pomyslu mi brakuje:cool3:[/quote] Kuń :diabloti:
  5. Każdy pies w nieodpowiednich rękach może stać się niebezpieczny. Media przyczepiły etykietę "psa mordercy" TTB, tak samo jak wcześniej rottkom. O czymś trzeba mówić, bo to przyciąga ludzi. Jestem ciekawa ile codziennie osób trafia do szpitala pogryzionych przez "zwykłe" psy. O tym szkoda mówić, bo przecież nikogo nie zainteresuje, że jakiś ciapek pogryzł człowieka.
  6. [quote]to ja [właścicielka dużego - 20 kg - psa][/quote] A mój 45kg to co? Krowa? :evil_lol: [QUOTE]Tego wściekłego kundla uśpią, jak kogoś rozszarpie na śmierć, a wtedy będzie miała baba nauczkę za swoją głupotę. ://[/QUOTE] Szkoda, że za głupotę nie można jej wcześniej ukarać, a psa zabrać.
  7. Na mojego Fiprex nie działa :( Skończył się już termin ważności obroży Preventic, więc użyłam tymczasowo Fiprexu i znalazłam kleszcza w.... :p jedynym jego męskim narządzie jaki mu został po kastracji :evil_lol:
  8. [QUOTE]Co jak co, ale mały który pies lubi zabawy pt "przewrócę ciebie, udam, że atakuję a tym masz uciekać, a jak już ciebie złapię i "zjem" to twoja kolej" :-D[/QUOTE] No tak, mój przy obcym psie odbiera to całkiem serio (chociaż niewiele z tych labków NIE było agresywnych) i nokautuje przeciwnika na starcie ;) On dopiero po przekonaniu się do psa może pomyśleć o jakiejś zabawie i jeszcze sama muszę go do tego zachęcać....
  9. Z tymi labami właśnie coś jest i niezależnie czy pies jest mały czy duży. Prawie każdy, który podchodził/podbiegał do mojego psa próbował go od razu znokautować skokiem przyjaźni lub chciał położyć łapę na grzbiecie. W rezultacie każdy po wydostaniu się spod mojego psa, który pokazywał, że tym uległym nie chce być - uciekał.. A właściciele? Przyglądali się z pewnej odległości. Pana na działce nauczyłam, że psa się odwołuje i zaskoczył po tym 1 niemiłym spotkaniu. Pan psa odwoływał, ja spokojnie przechodziłam z Nerem. Widziałam ostatnio spotkanie obcych labów - skakanie na siebie, wierzganie itp. od samego początku i towarzysząca temu wielka radość ;) Niestety mają styl zabawy nieodpowiadający innym psom.
  10. [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/002.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/0042.jpg[/IMG] :mdleje: te... uszyyyy :loveu::loveu:
  11. Zależy jaki masz rozkład w kawalerce, czy pies długo "po" oszczekuje jak ktoś przechodzi korytarzem. Mój pies na pewno sobie burknie, bo śpi w przedpokoju pod drzwiami (też kawalerka), druga sprawa to durny sąsiad, którego przyłapałam na pukaniu i szczekaniu :roll: do Nera przez drzwi. Masz możliwość oddzielenia drzwi wejściowych? Moje tymczasy zawsze siedziały zamknięte w pokoju, Nero miał kuchnię i przedpokój.
  12. [quote name='sajtka']po prostu WALIŁA prądem, za pomocą przycisku ... moim skromnym zdaniem , metrologa, tego urządzenia nie da się własciwie skalibrować ; bo odczuwanie może się różnić u poszczególnych osobników tej samej rasy a poza tym jak znaleźć jakies progowe odniesienia: ból ekstremalny ( obserwowalny) a od góry czym go oszacować : brakiem jakiejkolwiek reakcji? [SIZE=1]ps. a przypminam, że nie tak dawno na lotnisku w Kanadzie naszego rodaka nie znającego jężyka policjanci potraktowali pałkami el. bezpiecznymi a jednak doszło do zatrzymania akcji serca i smierci? [/SIZE] Ps w ogóle nie oceniam osób używających obroże elektryczne, choć może tylko bardziej rozumien jak takie urzązenia działają. Dlatego jesli nie zapach to może dźwięk albo zupełnie inaczej?[/quote] Dlatego są różne stopnie natężenia i nie zaczyna się od najwyższego tylko od najniższego i sprawdza reakcje psa. Tak samo jak psy różnie reagują na o.e tak samo jest pełno metod szkoleniowych, które działają albo nie działają na danego psa. Dla jednego zignorowanie/krzyknięcie będzie wystarczające, na innego już nie. A hodowczyni - chyba miała radochę jak jej ukochanego pieska ścina z łap :p
  13. sajtka a co z grubością skóry, czy progiem bólu? Jak dla mnie "impuls" o.e jest jak mrowienie, nie sprawia bólu, jest lekko nieprzyjemny. Jest narzędziem szkoleniowym dopasowanym do psa (chyba tu się nie mylę) i nie rozumiem np. postawy hodowczyni, która hurtem (?) zaopatrzyła psy w o.e. [QUOTE]Widziałam kiedys jak jednego dosłownie podcięło po zadziałaniu[/QUOTE] Wydała wcześniej jakąś komendę, był sygnał, czy po prostu wybrała odpowiedni guzik?
  14. Vectra jakiej długości była lina? Chyba muszę kolejną kupić, bo mam 6 metrów. Muszę go znieczulić na ludzi przechodzących obok działki. Tylko tak uniknę nieprzyjemnych sytuacji z psychicznym dziadkiem.
  15. [quote]Ale tylko do mnie :diabloti: mój TZ może se wołać , trzymać brytfanne szarlotki , Franio go nie zauważa :evil_lol:[/quote]To samo mój ma (TZ) bidulek :evil_lol: [quote]an1a na rower i dajesz 1,5 godzinki... później jeszcze z godzinka męczenia umysłu [a jak, klikerem... Birma dla żarcia jest w stanie tańczyć kankana na rzęsach :-D] i masz 5 minut wolnego ;-)[/quote] Kliker na mojego słabo działa ;) W W-wie problem z rowerem i bieganiem, jak nie asfalt to kostka brukowa a po trawniku nie ma jak biegać :roll: Wywożę go najczęściej poza miasto i lata za piłką :) Na działce pomysłów nie brakuje :evil_lol: jak nie na "piekielnym czterokołowcu" (słowa dziadka-nożownika :eviltong:), to rower, pływanie, oponka ;)
  16. [quote]Możesz sie na chwile zagadać z znajoma osoba i ktoś rzuci psu kawałek do pyska. Może go otruć nawet poznany dopiero 'psiarz', z którego psem bawi sie Twój. Mozliwości jest wiele, może naciagane, ale nie bardziej niż te, że stracę psa na sekundę z oka (gdy siedzi 3m ode mnie) i ktos go ukradnie.[/quote]Może nawet jakiś pijany kierowca wjechać wtedy w psa jak rozmawiasz ze znajomą, może komuś naprawiającemu coś przy oknie wypaść siekiera z ręki i spadnie akurat na psa, może spaść akurat jakaś część z przelatującego samolotu, a można nawet podczas rozmowy się potknąć i bardzo niefortunnie spaść na psa zabijając go na miejscu :evil_lol: Musiałam to napisać :eviltong: Wszystko zależy od (w największym stopniu) okolicy. Wcześniej miałam psa-cień, który na działce przeskakiwał płoty, żeby za mną pobiec. Siedział po 2 godziny pod barem jak byłam na piwie, kładł się pod krzakiem obok budynku i ani on ani jemu nie przeszkadzano. Wszyscy wiedzieli czyj jest pies, wszyscy się znali i nie było problemu. Jest sporo ogłoszeń ludzi szukających swoich psów. Wszystkie w stylu "zostawiłem na chwilę, ktoś zabrał/ukradł". Wszystko na własną odpowiedzialność. Jeśli ktoś chce zostawiać, zna okolicę, jest w 100% pewien, że nic się nie stanie - ok. Ale jeśli ktoś o tym nawet nie pomyśli i nie dopuszcza takiej sytuacji, że [B]na pewno nic się nie stanie [/B]może się kiedyś rozczarować.
  17. [quote name='Vectra']no :diabloti: klik klik :diabloti: szczególnie jak czytam poradę do tematu mój pies próbuje rozszarpać wszystko co się rusza ..... poklikaj mu , daj smakołyk , odwróci uwagę piłeczką :evilbat: aaa i udaj się do behawiorysty :loveu: :evil_lol:[/quote] A jeśli jest osobnikiem dominującym - najlepiej unikać sytuacji dla niego stresujących, w których ukazuje dominację :multi: I całe postępowanie z psem agresywnym mamy nakreślone :evil_lol: WildH masz o tyle dobrze, że pies się bawi ;) Znajdź mu kompana do zabawy o podobnym temperamencie. Mój nie chce się bawić z psami i jak tu go wybiegać? ;)
  18. [QUOTE] wystarczy wspomnieć na jej temat na jakimś wątku :evil_lol: i zaraz szarańcza zaczyna wywody ... jak to pies na kolcach ciągał :smile:[/QUOTE] Do tej pory spotkałam się z atakami na temat znęcania się nad psem kolczatką :) bo można wszystko osiągnąć pozytywnie ;)
  19. [QUOTE][B][I]Chociaż znam niewychowane dziewczyny z mojego osiedla,które potrafią zadziwić człowieka swoim "bogatym" słownikiem łacińskim :-o[/I][/B][/QUOTE] Zapraszam do siebie, posłuchasz jakim słownikiem operują ludzie starsi lub matki (młode) mówiące coś do dziecka (kilka lat) ;) [B]NATKA [/B]ja mam pewność, że mi psa nikt nie ukradnie, bo się nie da (przyjaźni w nim zero, swoje też waży). Drze jadaczkę non stop (zaczęłabym się martwić jakby się zrobiło nagle cicho) i mi samej jest głupio go zostawiać. Mam to szczęście, że na bazarku obok wszystko jest powystawiane, albo mogę wejść do środka trzymając psa cały czas na smyczy 1,5 metra od siebie.
  20. [QUOTE]Oj już przestańcie bo to już przesada i wychodzi na to że każdy musi psa wywozić w klatce i w kagańcu równocześnie bo albo wszyscy chcą go otruć albo zaraz zostanie skopany albo pogryziony a największe ryzyko to pod sklepem[/QUOTE] Napisałam o tym, że wszystko zależy od okolicy. Nie wierzę w swoją wyjątkową pechowość, bo mi się "wszystko" przytrafia. Włos mi się na głowie jeży jak widzę psy przywiązane pod sklepem dość długo, nagle pies znika i jest krzyk, że on zawsze czekał itp. itd.
  21. Ja losu nie chcę kusić, zostawiam psa w sporadycznych przypadkach pod sklepem, najczęściej TZ wchodzi do środka, ja czekam z psem. Nero drze się non stop jak jest przyczepiony (po 1), po 2 może okolica w której mieszkamy tak uczula? Psa w kagańcu zostawiać nie chcę, bo ktoś może go zacząć drażnić, bez kagańca może dziabnąć. Najczęściej wchodzę do sklepu trzymając psa na smyczy poza nim, biorę bez kolejki (mam odliczone pieniądze) i wychodzę. Dla niektórych to jest tylko 5 minut, czasem aż 5 minut. Raz TZ wszedł na chwilę po kilka bułek, jak wyszedł na psie wisiała baba i przytulała się do niego. Raz ja weszłam na chwilę, wyszłam i zastałam obrazek: mamusia zachęca córkę (4-5 lat), żeby pogłaskała tego słodkiego psiaka. Moja przygoda z urlopu z dziadkiem z nożem - to nie trwało nawet 5 minut i gdyby nie kaganiec Nero miałby szybki transport do weterynarza - nietrudno można sobie wyobrazić co robi ostrze noża w pysku/gardle. Może macie bezpieczną okolicę i ufacie wszystkim ludziom dookoła. Ja nie ufam i wolę psa odstawić do domu jak mam iść do sklepu.
  22. Agata co jej dajesz do jedzenia? Ja jej przez 2 ostatnie dni zaczęłam dawać CanVit niebieski do gotowanego jedzenia. Jeśli gotujesz dodawaj witaminy, jeśli je suchą karmę powinno wystarczyć. [QUOTE]A ja zrobiłam dla nich bazarek, który już dawno się skończył. Pieniądze z niego są jeszcze potrzebne??[/QUOTE] Wszystkie maluchy są w nowych domach, przekaż pieniądze innym potrzebującym :)
  23. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    Dlatego nie ma co porównywać agresji czy szkolenia.. U nas dalej jest dążenie do "wyostrzenia" psa. Nikt tego nie kontroluje. [QUOTE]Myslalam o kastracji, ale wet zapytal czy jestem pewna ze moj pies nie bedzie mial potomstwa ? [/QUOTE] Czyli jest możliwość, że ten pies przekaże swoją agresję potomstwu tak jak matka jemu. Niedopuszczenie do rozrodu osobnika agresywnego chyba ma zapobiegać takim sytuacjom. Gdybym odpuściła i przestała kontrolować nad psem, pewnie nikogo by nie obchodziło jakimi metodami szkolę psa. Ma nie zagrażać otoczeniu i do tego dążymy. [B]jo_ann [/B]- ja też się cieszę :) zwrot prawie o 180 stopni ;)
  24. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [QUOTE]Czy zaufanie u psa mozna zdobyc stosujac kary ??? Nie myl zaufania z cieszeniem sie. Czesto obserwujemy jak pies cieszy sie na widok czy przy wlascicielu jednoczesnie kulac sie i posikujac .[/QUOTE] Pies mi ufa, nie kuli się i nie posikuje (przecież nie pracuję na to, żeby lał pod siebie jak mnie widzi, nie przesadzajmy - odpowiednie szkolenie DOBRANE DO PSA tego nie powoduje). Przy stosowaniu kar i nagród jasno zna reguły. Najczęściej jest stosowane karcenie słowne - ostre "nie" (czy wtedy też jest biedny?), za dobre zachowanie jest nagradzany też słownie lub smakołykiem. Zaufał mi na tyle, że znosi o wiele więcej przy dotyku obcej osoby. W tramwaju stosuję skupianie się na sobie (czyli aż tak biedny nie jest :) ), ale jeszcze szuka czasem ofiary, czy ktoś go nadepnie lub zacznie gadać. [QUOTE]Pies tolerowal wszystko, ale ugryziony mlecznymi zebami bardzo bolesnie we wnetrze ucha skarcil szczeniaka rykiem i twardym uderzeniem pyska.[/QUOTE] Też to zauważyłam, szczeniak mu się uwiesił na gardle, był ryk i uderzenie pyskiem (wyglądało to strasznie, ale nic się nie stało). Szczeniak później wiedział, że tego nie wolno robić, ale cały czas chodził za moim psem i nie widać było, żeby miał jakiś "uraz".
  25. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [QUOTE]Ktos mi kiedys powiedzial - nigdy nie probuj przekonywac , bedzie sie "zapieral " i nic nie dopuszczal do siebie. Kto chce posiasc wiedze sam jej bedzie szukal. !!! Tyle razy przekonuje sie ze mial racje .[/QUOTE] Cały czas szukałam, znalazłam szkoleniowca z odpowiednią wiedzą, któremu zaufałam i uwierzyłam, że nie "zepsuje" psa do końca. Czy ja muszę się tłumaczyć? :) Jestem otwarta na wszystkie propozycje, nie ma problemu, zapraszam do siebie, pomóż mi wyszkolić psa ;) Ty niektórych nie potrafisz do siebie dopuścić, więc ta wypowiedź nie dotyczy mnie. Pies zaczął akceptować ludzi "obcych", czyli naszych znajomych na których warczał. Oni się na niego patrzą, on im patrzy w oczy i po chwili odwraca wzrok - i pomimo metody mam to uznać za porażkę? Nie. Pies jest tykającą bombą? Pewnie, że tak. Dlatego kontroluje wszystkie sytuacje i nigdy mu nie ufam w 100%. Odnoś się do całych moich wypowiedzi, pytałam się co mam zrobić jak pies zacznie się spinać i warczeć np. w tramwaju, bo ktoś stanie zbyt blisko czy na niego spojrzy. Proszę o odpowiedzi na moje pytania, nie kolejne cytaty :)
×
×
  • Create New...