Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. Ja miałam podobną sytuację na działce. Czekałam ze swoim psem przy bramie, żeby minąć się z sąsiadami i ich psem (owczarkowaty 14 lat). Z otwartej bramy obok wyleciał z jazgotem york. To był moment - pies złapał tamtego w pysk, szarpnął kilka razy i odrzucił na kilka metrów. York jeszcze żył, pojechali z nim do weta, ale nie przeżył nocy. A ten duży pies.. On zawsze był spokojny i właściciele nie wiedzieli czemu tak zrobił.. Tamci ludzie do tej pory nie uświadomili sobie, że bramę trzeba zamykać.
  2. [quote name='GameBoy']a babka odbierze odemnie ją?[/quote] Tak, mówiłam, że małą trzeba będzie odebrać już z innego domu, bo ja wyjeżdżam w piątek. Podam jej numer do Ciebie po wizycie przed adopcyjnej.
  3. Tak, ale jeśli wyjdzie na to, że jedna poczeka do poniedziałku, a druga do 10 sierpnia, to będzie tak jak mówiłyście - u mnie 3, u Ciebie 2, a u zuluguli 1 :evil_lol:
  4. [quote name='zulugula']A tutaj ktoś pytał? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=114550[/URL][/quote] Tak pytałam, wraca 10 sierpnia W-wa - Gliwice.
  5. Czy poza kwestiami prawnymi (bo to u nas kuleje), można w jakiś sposób umilić życie właścicielom takiego sklepu?
  6. [QUOTE]Gdzie leży Jaworzno ?[/QUOTE] Śląsk, 30km od Sosnowca ;) najbliższy transport byłby 10 sierpnia (bonsai_88), może dałoby się coś załatwić wcześniej...
  7. Tutaj ktoś szuka jamnika [url]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117377[/url]
  8. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [QUOTE]co robią rowerzysci na chodnikach? czyz nie jest tak, ze na chodniku mogą jechac tylko dzieci do lat 11?[/QUOTE] jeżdżę rowerem codziennie do pracy i gdybym miała jeździć non stop ulicą, myślę, że co 2-3 tygodnie lądowałabym w szpitalu przez "nieuwagę" kierowców. Wypadek na chodniku jest zawsze z winy rowerzysty. Sama jak jeżdżę, to widzę, że niektórzy manewrują między ludźmi jakby im się gdzieś paliło. Cóż... to już zależy od danej osoby czy potrafi się zachować w miejscu publicznym czy nie (dotyczy zarówno właścicieli z psami jak i rowerzystów).
  9. Rozmawiałam przed chwilą z [B]agataxii[/B] chce przygarnąć Bajkę. Ktoś byłby potrzebny z Jaworzna do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej. Jeśli chodzi o umowę i sterylizację, to wszystko na tak.
  10. Dzisiaj ma jeszcze przyjść pani oglądać maluchy. Pani mieszka ulicę ode mnie... :)
  11. [quote name='zulugula']An1a mów co to za domek... Które zostały?[/quote] Domek.. spacerkiem 10 min od mojej pracy :evil_lol: Ten o którym pisałam - mama, chłopak 13 lat. Do pomocy kuzynka. Mała ma już imię - Tosia, kupione 2 smycze i 3 pary szelek :eviltong: Są o wszystkim poinformowani, mała będzie miała super warunki :) Jestem już zaproszona na kawę :evil_lol:
  12. [quote] a propo tych kagancow :smile: siosta mi opowiadala jak byla na swiecie czekolady w tychach. Straz miejska sie czepiala braku kagancow podchodzi do jednego goscia i pyta sie czemu nie ma kaganca i juz mandacik chce wystawiac a tu prosze pan pokazuje kaganiec na szyji psa i pyta gdzie jest napisane ze pies powinien miec kaganiec na pysku w tej ustawie:evil_lol: gadka sie skonczyla:evil_lol:[/quote]Zrobiłam podobnie, ale ze smyczą :) Psa puściłam na trawnik, z 3 stron ogrodzony, ja stoję od tej odsłoniętej strony, wszystko mam na widoku, a pies lata. Podchodzą, myślą... patrzą.. Nie mieli się do czego przyczepić (Nero w kagańcu): - Czemu pies nie jest na smyczy? - Bo nie ma takiej potrzeby. - Według przepisów pies musi być na smyczy. Zawołałam psa, smycz zapięłam, owinęłam wokół szyi i puściłam. Nigdy nie widziałam takich zbaraniałych twarzy :evil_lol: - Co pani robi??!!! - Proszę mi pokazać przepis w którym jest napisane, że muszę trzymać smycz w ręku ;) [QUOTE]Też czasem mam wrażenie, że niektóre dzieci powinno się trzymać na smyczy[/QUOTE] Kilka lat temu miałam przygodę na przejściu dla pieszych. Czekałam na zielone światło, a jakiś gnój z tyłu łapał non stop Nera za ogon. Mamusia co chwilę rzucała zdanie "Synku zostaw pieska". Psa usadziłam, to mu przydeptywał, mama zdarta płyta. Wreszcie wrzasnęłam do kobiety, żeby dzieciaka zabrała, bo o ile mój pies jeszcze wytrzyma to ja nie. Obraziła się i odeszła kawałek...
  13. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote]Było to tak zaskakujące, ze nawet ten facet nie miał pretensji.[/quote]Mając agresywnego psa mam oczy dookoła głowy. Pies jest blisko jak np. kupuję coś w kiosku, czy przechodzę obok kogoś. Miałam kilka przypadków "odchyłu" Nera i w [U]żadnym[/U] mój pies nie dotknął ani psa ani człowieka. Owszem wisiał na własne życzenie, bo ja smycz trzymałam w miejscu. Nie uznaję tłumaczenia, że nie da się utrzymać 20-30kg psa, bo ciągnie. Mój waży 45kg i udaje mi się nie jechać za nim. Największe zaskoczenie takimi atakami jest ze strony właścicieli tych "dobrych" piesków. Wyznaję zasadę ograniczonego zaufania, zarówno do psa jak i do ludzi będących w jego otoczeniu. Kaganiec MUSI mieć, jak się "nie przyda" na tym spacerze, może być przydatny na następnym. Trzeba przewidywać i zapobiegać niespodziankom, bo pies owszem może zaatakować niespodziewanie, ale zadaniem właściciela jest zareagować natychmiastowo i nie dopuścić do tego. I jeszcze jedno: Nie wszyscy lubią psy i nie każdy chce mieć z nimi kontakt. Nie docierają do nich argumenty, że piesek chciał się pobawić czy przywitać. Nie mają obowiązku się dostosowywać, bo ich obcy pies nie interesuje. Cała odpowiedzialność spada na właściciela.
  14. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote]Sam obserwowałem ONa bawiącego się z właścicielką, w pewnym momencie pies odbiegł do przodu, pomyszkował w zaroślach poczym schował się za jakąś przeszkodą terenową i wypadł na swoją Panią jak podeszła.[/quote]Czy to oznacza, że biegnąc mam zatrzymywać się przed każdym krzakiem i zaglądać czy nie czai się tam jakiś pies? Oczywiście pies to nie automat, ale musi mieć jasno powiedziane co może, a czego nie. Mój pies miał zapędy do gonienia, ale był ostro hamowany i teraz za każdym razem włącza mu się "alarm" jak chce pobiec, a ja za każdym razem dla przypomnienia go hamuję. Wystarczy praca z psem, czasem nawet wielomiesięczna. Problem jest we właścicielach, którym po prostu się nie chce. Twierdzenia "a co ja mam poradzić na niego, on się nie słucha, taki jego urok" są na porządku dziennym. Najbardziej zadziwiające są pretensje "trzeba było nie biec" do obcej osoby, która nie zna psa i nie wie jak on się zachowuje w takich sytuacjach. Przejeżdżając na rowerze obok jakiegoś psa nie myślę czy zrzuci mnie z niego czy nie.. Ludzie często czegoś nie zauważają dopóki ich osobiście czegoś nie dotyczy. To samo było u mnie w rodzinie - przez 5 lat powtarzanie, że psa się nie głaszcze. Było co chwilę drażnienie, łażenie do niego, denerwowanie. Za każdym razem pilnowało się ludzi a nie psa. Pies złapał zębami (bez żadnego śladu) - awantura. Więc ja już przewiduję wszystko, nawet to, że komuś coś do głowy może nagle strzelić i zacznie się przytulać do psa. Ale to ja będę miała nieprzyjemności, jeśli pies ugryzie, bo go nie dopilnowałam.
  15. [quote name='MartynaP']Panstwo tacy konkretni ze sunia wrocila dzis do mnie[/quote] Pięknie.... Podali przynajmniej jakiś powód?
  16. [quote name='Martens']No właśnie, najważniejsze to umieć przeprosić za psa - i w nagrodę zobaczyć zdumioną minę osoby przyzwyczajonej do powszechnego chamstwa ;)[/quote] Czasem można się jeszcze zdziwić jak na Twoje "przepraszam" ktoś może jeszcze wiąchę posłać :eviltong: Ja wczoraj spadłam z krzesła... Opowieść o szczeniaku owczarka (4,5 miesiąca). - wyszłam z nią na spacer, ale załatwiła się i od razu ciągnęła do domu. - ciągnie? To koniecznie kolczatka... (przypominam szczeniak 4,5 miesiąca) Jak się podniosłam z ziemi po upadku, zdobyłam się tylko na komentarz, żeby nie doradzać jak samemu się nie wie... Już widziałam oczami wyobraźni tego biednego szczeniaka...
  17. [quote name='zulugula']An1a jeśli z Imielinem nic nie wyjdzie ze względu na odległośc, to daj mi namiar. Tam na miejscu są 2 szczeniaczki, które będą bardzo małymi pieskami. Wyglądają jak małe ratlerki. Będą miały ok 30 cm.[/quote] Wysłałam PW z namiarami.
  18. an1a

    Jak wyostrzyć psa

    [quote name='akodirka']A przepraszam bardzo, bo chyba czegos nie doczytalam. W jaki sposob czlowiek nad psem nie panuje? tzn. do jakiego stopnia jest mowa w tym poscie? Bo mam wrazenie, ze chyba co 15 pies powinien byc "bezbolesnie zabijany". :roll:[/quote] Chodzenie z psem na smyczy bez kagańca? Ja nie uznaję twierdzenia "pies męczy się w kagańcu", a dla niektórych smycz wystarcza. Gorzej jak się potknie, rozluźni smycz czy coś się stanie i pies na kogoś pójdzie z zębami. Najlepsi są ludzie z "dużymi i przyjaznymi psami" - taki pies podbiegł ostatnio do mojego ze swoim właścicielem na końcu smyczy. Dobrze, że się chodnik skończył i pan wyhamował na trawniku. Mowa jest o tym, żeby sobie uświadomić, że mając agresywnego psa trzeba WSZYSTKO przewidzieć i nie liczyć na szczęście czy swoje umiejętności, zakładając, że zapanuje się zawsze i nad wszystkim. Mi już się zdarzyło, że pękł karabińczyk w smyczy jak pies pociągnął... Jest ZAWSZE w kagańcu.
  19. Tak, ma 10, bo daje ze sobą wszystko zrobić, a awanturę robi później. Wyczyniali z nim cuda podczas niektórych wizyt i nikomu nic się nie stało. Zależy co mam rozumieć przez "miejsce publiczne", bo ulicą idę z nim na smyczy, jest puszczany za blokiem na trawnik (jakby nie było też miejsce publiczne). Wynająć w W-wie terenu ogrodzonego nie dam rady, swojego tym bardziej nie posiadam.
  20. Psy są chipowane w schroniskach (mam u siebie 7-tygodniowe szczeniaki z chipem), są akcje darmowego chipowania (mój pies ma od zeszłego roku). Sam chip kosztuje 60zł(?). Koszty naprawdę niewielkie, a objąć bezpłatną akcją można tych najbiedniejszych. Nie oszukujmy się, ale sporo ludzi nie szczepi też przeciw wirusówkom dorosłych psów. Problem w tym, że nie ma jednej bazy, w której można odnaleźć psa po chipie. Co z tego, że znajdujemy psa z chipem i nigdzie nie można go odnaleźć? Od razu wiadomo kto nie powinien mieć psa. Według mnie to już nie jest do końca dobre. Mój pies ma u weta "poziom agresywności" 10, a na spacerach jest odwoływalny i zawsze w kagańcu. Nie chcę go non stop trzymać na smyczy, bo nie ma takiej potrzeby. SM mnie mija, widzą kaganiec i nic nie mówią. Po wejściu takiego przepisu nie mogłabym nigdy psa puścić ze smyczy.
  21. Czyli media nie wiedzą więcej od ludzi, którzy byli na miejscu i wyciągali psy. Wszyscy czekają na informacje odnośnie liczby psów, będą brali na dt i obserwowali... Czy inne psy przetrzymywane w podobnych warunkach różnią się od bulli? Inne są wyciągane, te od razu mają dostać igłę?
  22. Ja się w ogóle zastanawiam nad adopcją "w Polskę". Wolałabym, żeby były jednak blisko....
  23. [quote name='Marmasza']Mogli: http://www.tvn24.pl/-1,1558570,0,1,nieludzka-hodowla-psow,wiadomosc.html Zgadza się, że była, że pojechali, że psy zostały zabrane.. Czyli zgadza się to co zacytowałaś z prasy. Warto dowiedzieć się u źródła.
×
×
  • Create New...