Jump to content
Dogomania

Selenga

Members
  • Posts

    6677
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Selenga

  1. No my z Guziczkiem zapraszamy :) Wizytę poadopcyjną od razu będziesz miała z głowy :)
  2. Guziczek dba żeby mi się nie nudziło i żeby poziom adrenaliny nie spadał za bardzo :) Przedwczoraj wybrał się na samodzielną wycieczkę. Nie dał szans ani mnie, ani ochroniarzowi, który go próbował dogonić (co prawda wystartował z opóźnieniem, ale to spory facet i teoretycznie szanse na dogonienie małego miał). Oblazłam całe osiedle, pomagało mi kilka osób, w tym obce dzieci, bardzo przejęte zresztą. Ani śladu. Na szczęście jestem na tyle rozsądna, że Guzik od razu został wyposażony w adresówkę i już po 3 godzinach przemiła pani odstawiła go do domu. Przez pół drogi musiała go nieść bo już nie był w stanie iść, tak się zmęczył. W sumie przedreptał na tych swoich biednych łapinach ze 2 km. O jego wycieczce i powrocie wiedziało sporo osób, więc Guzik został bohaterem dnia na podwórku i na bazarku, teraz to już na prawdę wszyscy go znają. Biedaczek był taki zmęczony, że po powrocie do domu wypił 2 miski wody i padł, spał do wieczora. Wszystko wskazuje na to, że wycieczka nie była zamierzona, po prostu w którymś momencie wyszedł poza znany sobie teren i nie umiał wrócić. I nie uwierzycie, ale ta wycieczka spowodowałam u niego duże zmiany w dobrym kierunku. Przede wszystkim uspokoił się, jest zupełnie inny niż przedtem - nie jest taki namolny, nie rzuca się między mnie a Dusię kiedy tylko zagadam do kotki, nie pcha się rozpaczliwie pod nogi i ręce, zostaje w domu kiedy wychodzę bez niego, nie szczeka kiedy wychodzę. Tak jakby się upewnił, że cokolwiek się stanie to i tak on tu wróci i nie musi się bać, bo już ma swoje miejsce. Jest zdecydowanie spokojniejszy, zaczyna nawiązywać kontakt z Dusią, zaakceptował to, że jest ich dwoje i nie musi wcale walczyć żeby być zaakceptowanym przeze mnie. Dusinka zresztą powitała go po wycieczce po prostu czule - kiedy tylko wszedł do domu i poszedł się napić, Duśka przyszła do niego i zaczęła go lizać w ucho. Guziczek wygladał na trochę zaskoczonego, zdecydowanie nie wiedział co powinien zrobić. Za to dzisiaj on sam, z własnej woli i nie zaczepiany wykazał zainteresowanie Dusią, obwąchał jej pyszczek i pomachał na nią ogonkiem. Oczywiście na spacerkach bardzo się teraz pilnuje, a ja nie plotkuję z sąsiadkami :)
  3. czy ktoś już mu robi allegro? jeśli nie, to ja mogę go wystawić
  4. :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Zaraz odkopię kwitek i spróbuję sie dowiedzieć co jest grane W okienku była jakaś niemotowata panienka, ale kwitek mam.
  5. [quote name='Cekinka13*']Mogę prosić o bannerek dla Cekina?? :) Coś w tym stylu: "Młody, katowny Cekin szuka DT lub DS"[/quote] Dopiero dzisiaj trafiłam na wątek. Na szybko banerek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10399457"][IMG]http://www.egonet.pl/dogo/banerki/cekin.jpg[/IMG][/URL]
  6. Myślę, że to raczej problem ze znalezieniem - bazarków jest bardzo dużo, a link z podpisu mru wcale na bazarek nie kieruje :) Przy okazji - mru masz nieregulaminowy podpis, modzi całkiem ci go zablokują
  7. Jestem dziewczyny. Kontakt do mru mam, zadzwonię po poludniu bo jeszcze muszę jeden termin spotkania mieć potwierdzony żeby się odpowiedzialnie umawiać, ale na pewno transport suni z mru zorganizujemy - jeśli nie ja to kogoś znajdę.
  8. Nadążyć za zdrowym psem rzeczywiście mu trudno, ale biega zdecydowanie szybciej ode mnie :) Tyle, że dość szybko się męczy i wtedy kładzie się na chodniku albo w trawie i odpoczywa. A potem znowu leci truchcikiem.
  9. Charly, spróbuj się najpierw umówić do dr Garncarza, bo nie wiadomo czy się uda na najbliższy piątek. Natomiast jesli chodzi o dojazd do Garncarza i przechowanie małej w Warszawie to może ja będę mogła wam pomóc - samochód i warunki mam, tylko z prowadzeniem psa na smyczy jest gorzej.
  10. [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/plan.jpg[/IMG] Tak wygląda nasza okolica na odręcznym planie. Czerwonym kóleczkiem zaznaczyłam sklep. A Guzik wystraszony popędził chodnikiem wzdłuż bazarku i wzdłuż dużej ulicy. Nie bardzo miał możliwość pomylenia klatek bo w sąsiednich blokach wejścia są z drugiej strony, a tam jeszcze nie byliśmy. Z tym ochroniarzem to też dziwne było, bo Guzik juz go zna, facet kilka razy już się nad Guziczkiem rozczulał. Tyle, że ten akurat ochroniaż jest trochę hałasliwy, ton głosu ma ostry i chyba go Guzik nie polubił. A tak wygląda nasza okolica z satelity :) [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/zdjecie.jpg[/IMG] Jak widzisz zieleni mamy dużo i staram się nie chodzić z Guzikiem w stronę ulicy, to tak na wszelki wypadek :) Generalnie, to on rzeczywiście się słucha. Ale czasami z jakiegoś powodu "głuchnie" i leci w sobie tylko wiadomym celu niekoniecznie tam gdzie ja bym chciała. Dwa razy mu się schowałam kiedy tak zrobił i jak się zorientował, że nie wie gdzie ja jestem, to szybciutko biegł w strone bloku. Tak samo było z wchodzeniem do bloku - na początku kładł się przed klatką i obserwował otoczenie a ja jak głupia stałam nad nim i prosiłam żeby łaskawie raczył wejść do domu. Raz po prostu weszłam do środka, zamknęłam drzwi i stanęłam tak żeby mnie nie widział. Teraz pierwszy wbiega na klatkę, wystarczy, że otworzę drzwi.
  11. [quote name='Rodzice Maciusia :)'] Ja bym ją miała w DT, ale Wy musiałybyście dbać o jej promocję, bo ja jestem w tym beznadziejna.[/quote] Ja od razu deklaruję, że mogę jej porobić ogłoszenia - na pewno allegro, a jak mi się uda wygospodarowac trochę czasu, to pozakładam w końcu konta na innych ogłoszeniowych i tam też jej ogloszenia porobię
  12. Wiesz Kiler, że zajrzało do ciebie na allegro 2 razy więcej osób niż do szczeniaczków? I 3 razy więcej niż do innych piesków? Ttylko co z tego?
  13. Witamy :) Nigdzie nie wyjechaliśmy niestety, bo rozbiłam trochę samochód i panowie w warsztacie nie wyrobili się przed weekendem :( Dzięki temu przyzwyczajamy się dalej do domku, nie wprowadzamy nowych wrażeń. Z jedzeniem Guzika sytuacja się właściwie chyba wyjaśniła - on rzeczywiście zjada wszystko co dostanie, tyle, że w małych porcjach. Byłam przyzwyczajona do zachowań Sagi, ktora zawsze zjadała wszystko co było w misce i dlatego się zaniepokoiłam. Guzik niezależnie od tego czy dostanie purinę czy gotowane jedzonko, część zostawia sobie na później i właściwie przy każdym wejściu do kuchni troszkę z miski podjada. Być może, że początkowo próbował czy nie da się wyłudzić samych smakołyków, ale skoro się nie dało, to musiał zaakceptować takie jedzonko jakie dostaje. A że nie ma konkurencji do miski, to i nie musi zjadać wszystkiego od razu. W sumie to ja mu się nawet nie dziwię - po tylu latach głodowania, świadomość, że miska jest ZAWSZE pełna, musi być jednak przyjemna ;) Poza tym biedny jest bo Duśka namolnie usiłuje się z nim zaprzyjaźnić. Zaczepia go, obwą****e, trąca łapką, łapie za ogon, przymila się, przewraca przed nim brzuszkiem do góry, próbuje się łasić. Chłopak chyba nie przyzwyczajony do zażyłych stosunków z kotami, bo początkowo udawał, że jej nie widzi, teraz raczej stara się od niej uciec, a wczoraj wieczorem nawet kłapnął na nią ostrzegawczo. Ale też sam ją z własnej woli wczoraj obwąchiwał troszkę, więc już ją przynajmniej zauważa. Oczywiście ciągle jeszcze pcha się do mnie kiedy mówię do Dusi czy ją głaszczę albo się z nią bawię, ale myślę, że to już tylko kwestia czasu - w końcu ją polubi ;) Z pozytywnych wiadomości to jeszcze jest to, że Guziczek już nie boi się windy, wchodzi jako pierwszy i już nie kuli się w kącie. No i już wie gdzie mieszka - byliśmy na spacerze i ja weszłam na chwilę do sklepu, on czekał przed sklepem, ale pogonil go czy wystraszył ochroniarz i Guzik najpierw biegał jak szalony szukając mnie, a w końcu wrócił pod blok, położył się przed klatką i czekał. Żeby was specjalnie nie straszyć - sklep od bloku dzieli jakieś 20-30 metrów, więc nie było to samodzielne bieganie po osiedlu. Tyle, że w pierwszym odruchu pobiegł w stronę ulicy przyprawiając tym razem Olenę o zawał, bo akurat ona była przed blokiem. No ale więcej raczej nie będziemy chodzić razem po zakupy. Albo będę Guzika przypinać do ławeczki kiedy będzie musiał poczekać.
  14. I zdjęcia Dinusia: [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/dino1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/dino2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/dino5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/dino4.jpg[/IMG] [I](ta pani ma zamazaną twarz, ponieważ to NIE jest tekilla)[/I]
  15. Teraz sceny łóżkowe: [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/micia3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/micia4.jpg[/IMG] I jeszcze Miciunia z bliska :) [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/duze1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/duze2.jpg[/IMG]
  16. N apoczątek sesja kanapowa : [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/micia1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/micia2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/micia5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/micia/micia6.jpg[/IMG]
  17. Poprosiłam o zmianę tytułu moderatorkę i zmieniła :) Na nikador mogłybyśmy dłogo czekać. U nas co raz spokojniej. Guzik już co raz pewniej się czuje, więcjest spokojniejszy, polubił koszyk i tam spi cały dzień. No chyba, że ja usiądę na kanapie - wtedy zanim ja dobrze usiądę to on już jest na kolanach. W tej chwili problem jest tylko z jego zostawaniem w domu i z jedzeniem. Żeby wyjść z domu bez niego, muszę go zamykać w pokoju, bo na korytarz wybiega jako pierwszy i nie da się przekonać, że ma zostać. No i oczywiście jak zostanie w domu to szczeka. Zamykam go w sypialni więc nawet jak ujada i piszczy to nie przeszkadza sąsiadom bo to pokój środkowy, nie przylega bezposrednio do sąsiadów, a na dole i na górze w dzień nikogo nie ma. Może jak się już całkiem pewnie poczuje to mu przejdzie, na razie radzimy sobie inaczej. Eksperymentujemy z jedzeniem. Ja się uczę co on lubi i jakie ilości zjada na raz, a on się uczy, że jak nie zje tego co dostał, to nic innego nie dostanie :) Na razie ustaliłam, że lubi kiełbaskę ;) Spróbowałam mu do kaszy z mięskiem dodać drobno pokrojony plasterek kiełbasy, tak dla zapachu. I rzeczywiście zjadł wszystko, zapach wędzonki był silniejszy niż chęć wybrzydzania. Ale chyba masz rację, że u Ciebie i u nikador miał konkurencję do miski bo było więcej psów, więc nie ryzykował. U mnie też zabiera się do jedzenia jeśli Duśka zrobi inspekcję jego miski. Na szczęście ona teraz zawsze praktycznie sprawdza co on dostał, bo przyzwyczaiła się już do Guzika i nawet bardzo próbuje się z nim zaprzyjaźnić, ale on udaje, że jej nie widzi. Zazdrosny jest o Duśkę okropnie, wystarczy, że ja coś do niej zagadam i on już się pcha na kolana. To niezła gimnastyka pilnować żeby żadne nie czuło się zaniedbywane
  18. W końcu uporałam się z tym allegro dla Nany http://www.allegro.pl/show_item.php?item=390217320
  19. [quote name='Selenne']O! Ale bajer! Dzięki!! Ale mam na pierwszym zdjęciu świecącą rękę XD[/quote] Z tym już nic nie zrobię, za blisko była lampa błyskowa :)
  20. [quote name='deer_1987']no ja tez cos probowalam ale nie dalo sie zbyt wiele..[/quote] Proszę bardzo - Sara w naturalnych kolorach :) [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/inne/sara1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/inne/sara2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/inne/sara3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.egonet.pl/dogo/inne/sara4.jpg[/IMG]
  21. [quote name='ElzaMilicz']Przepraszam, [B]Selenga[/B]. Gdzieś mi to uciekło... :p Już się poprawiam : 692 438657, [EMAIL="elzamilicz@wp.pl"]elzamilicz@wp.pl[/EMAIL] [/quote] Dzięki :) Pomysł pomysłem, kciuki kciukami, ale Allegro na wszelki wypadek wznowione [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=390099318"][B][COLOR=#0000ff]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=390099318[/COLOR][/B][/URL]
  22. Ja tu mieszkam ponad 30 lat w tym samym miejscu i właściwie wszyscy w okolicy mnie znają i chyba trochę lubią. W tej chwili zupełnie obcy ludzie pytaja mnie co z Sagą i podziwiają Guzika :) A w bloku jest pełno psiarzy, nawet jedna dogomaniaczka mieszka na tym samym piętrze co ja :) Sporo osób jeśli nawet teraz nie ma, to kiedyś miało psa, niektórzy pamiętają nawet mojego pierwszego psa, foksteriera, który odszedł w 1984 roku :) Wszyscy kibicowali mamie i mnie kiedy nasz jamniś został sparaliżowany, potem kibicowali Sadze, a teraz kolej na Guzika.
  23. Topi, piłeczki dla Drwala dotarły czy poczta jeszcze się wlecze z tym priorytetem?
  24. Wiesz, mnie się wydaje po prostu, że my oboje musimy trochę pozmieniać swoje przyzwyczajenia. Ja jestem przyzwyczajona do reakcji jakie miała Saga, on nie rozumie czego ja od niego chcę. Na przykład ze spaniem na łóżku - on czuje zapach Sagi i czuje zapach Duśki na łóżki, więc dlaczego jemu nie wolno? Z jedzeniem też jest już lepiej. Na razie to się uczymy siebie nawzajem, a poza tym Guzik i Duśka rywalizują między sobą. Jeśli zagadam do Duśki, to już Guzik się pcha, jak zagadam do Guzika to Duśka się pcha. Duśka sprawdza co Guzik ma w misce, Guzik sprawdza co Duśka dostała. Wczoraj po południu usiadłam sobie na kanapie żeby chwilę odetchnąć, z jednej strony wpakował się Guzik, z drugiej Duśka i miałam głaskanie i drapanie na dwie ręce. Myślę, że zwierzaki też się z czasem dogadają, ja na razie dbam o to żeby obydwa miały poczucie że są tak samo ważne. Z każdym dniem dogadujemy się z Guziczkiem lepiej, myślę że równiez dlatego że on czuje się pewniej, nie boi się że zaraz nowu gdzies pojedzie w nowe miejsce - w każdym razie jak wczoraj wyszłam na godzinę to nie szczekał. Tyle, że trudno jest wyjść bez niego, bo bardzo mnie pilnuje i pierwszy wybiega na korytarz, muszę stosować różne sztuczki żeby został. Duśka już go zaakceptowała, coraz śmielej zaczepia go do zabawy ale on udaje, że jej nie widzi i to ją trochę złości. W każdym razie jego radośnie machający ogonek traktuje jak świetną zabawkę i próbuje go łapać, ale zawsze ze schowanymi pazurkami. Poza tym Guzik jest już ulubieńcem całego bloku i okolicy, nawet groźni ochroniarze się nad nim rozczulają :)
  25. Czas, ale nikador nie wchodzi na dogo a to ona zalożyła wątek i ona może zmienić tytuł w pierwszym poście. Spróbuję napisać do modów
×
×
  • Create New...