Jump to content
Dogomania

Selenga

Members
  • Posts

    6677
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Selenga

  1. [quote name='zofia&sasza']No to czekamy dalej. Ostrzegam, jutro przeczytam wątek 2 raz i będę uderzać na pw :mad:. Za trzy stówy, to można go ew. poddać kremacji, a nie leczyć. Ja też nie mogę więcej - niestety![/quote] Zosiu, Izabella pisała, że fundacja Emir też ma się włączyć w finansowanie leczenia. Myślę, że łatwiej będzie się deklarować jak będzie wiadomo ile potrzeba :)
  2. [quote name='Angie :)']ja rowniez transport rano do 8ej i po pracy 19sta (Wawa i okolice)[/quote] Ja praktycznie cały dzień [quote]PONAWIAM PROŚBĘ O DEKLARACJE WPŁAT, HEJ - JEST TAM KTO?[/quote] ja deklarowałam bazarek, na stałe niestety nie mogę się zobowiązać, wpłacam już na jednego psa u Murki :(
  3. [quote name='izabellah-aldonda']Fundacja Emir i jeszcze dwie osoby prywatne chcą wspomóc leczenie z góry bardzo dziękuje. Selenga nie doczytałam ,o którą klinikę chodzi, na jakiej ulicy , może znam, a nie przyszło mi do głowy tam zadzwonic ?[/quote] [SIZE=2][COLOR=black]Lecznica przy Podleśnej. Róg Lektykarskiej. Czynne do 21.00 w dni powszednie. Bielany. Trzeba dojechać tramwajem do Instytutu Meteorologii [/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=black]i zejść w dół Podleśną. [/COLOR][/SIZE][SIZE=2][COLOR=black]Tel. 022 832 27 28.[/COLOR][/SIZE] Lisek, który był w bardzo podobnej sytuacji, był u nich diagnozowany, leczony, operowany i doprowadzony do samodzielności, wczoraj pojechał do domu. Ponieważ nie było pewności, że pani, która deklarowała zainteresowanie nim, rzeczywiście go weźmie, szukany był przynajmniej DT i były zgłoszenia - może zamiast Liska któryś z tych DT przyjąłby Słodziaka. Myślę, ze w ciągu 2-3 dni powinny być odpowiedzi. Tu jest wątek Liska: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1062235[/url]
  4. [quote name='zofia&sasza'] Pani bardzo się nad nim trzęsie i to może przekroczyć jej wytrzymałość psychiczną. Chyba nie do końca uwierzyła w zapewnienia lekarzy, p. Ewy i moje, że Lisek to teraz zdrowy psiak, tylko trochę inny niż inne ;). Mam nadzieję, że z czasem się "oswoi" i zacznie traktować go normalnie. [/quote] Ja też się na początku trzęsłam nad Guzikiem. Ale jak mnie parę razy przegonił po osiedlu to mi przeszło :)
  5. [quote name='zachary']Selengo,Ty chyba z nieba spadłaś:multi:[/quote] e tam, mnie też dopiero dzisiaj natchnęło... [quote]Oczywiście,że podtrzymuję obietnicę pomocy w leczeniu Słodziaka.Cioteczkom trzeba wybaczyć,iż niezbyt uważnie przeczytały Twoją cudownie krzepiącą informację.Są naprawdę zaproblemowane/chyba tak jak prawie wszyscy dogomaniacy/.Chcą pomóc jak największej ilości bezdomniaków.Tylko te biedne, chore bezdomniaki pojawiają się wokół dogomaniaków z kosmiczną prędkością coraz to nowe i nowe:placz:.[/quote] Wiem, wiem :) Nikt nie obiecuje, że teraz już się wszystko uda - ale promyk nadziei jest :) Mam nadzieję, że się uda. Ja już mam bazarek przygotowany też. A zanim wróci Tosia2 powinno być wiadomo co z DT.
  6. A komukolwiek z tych co pomagają jest łatwo????? Ale to nie znaczy, że zostawiono kogoś bez pomocy. Fundacja Canis nie jest jedyną fundacją działającą w Warszawie i akurat z tą fundacją ta lecznica nie współpracuje - nic dziwnego, że nie mogli pomóc. O ile umiem czytać, to zachary deklarowała pomoc finansową na leczenie psa, na pewno nie ona jedna pomoże - większe kwoty udawało się zebrać z wpłat i bazarków. A jeśli chodzi o transport to chyba Grinia też pytała gdzie go trzeba przewieźć. Jeśli nie ona to ja lub Zofia pomożemy. Wanda Szostek deklarowała DT dla Liska - zapytamy czy nie wzięłaby Słodziaka zamiast Liska. Więc może skoro potencjalne możliwości są, to trzeba to po prostu zrobić? Znalezienie przez ogłoszenia zamożnego człowieka, który przyjedzie, weźmie Słodziaka do swojego luksusowego samochodu, zapłaci za operację a na koniec weźmie do pięknego domu z ogrodem, to ja raczej czarno widzę...
  7. 15 minut temu Zofia zostawiła Liska w nowym domu :) Lisek delikatnie warknął na nową koleżankę, spanielkę Balbinę gdy chciała obwąchać jego ranę. Poza tym spoko. Po schodach śmignął jak rakieta. Tak więc zostaje w nowym domku :bigcool: Trzymamy kciuki dalej - żeby się fajnie zadomowił, dogadał z Balbiną i został u Pani na stałe :kciuki:
  8. Najważniejsze to się nie poddawać :) Izabela, wejdź na wątek Liska ([URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113166[/URL]) - jest lecznica, w której przeprowadzono podobną operację i która może przetrzymać psa po operacji przynajmniej do zdjęcia szwów, jest transport, jest deklaracja pomocy finansowej i są osoby, które deklarowały tymczas dla Liska. Lisek jedzie dzisiaj do domu, mamy nadzieję, że do stałego. Rozmawiałam z Zofią, skontaktujemy się z osobami, które deklarowały pomoc dla Liska, może pomogą Słodziakowi. Myślę, że zanim się uzgodni termin operacji i zanim Słodziak po operacji będzie mógł wyjść z lecznicy, DT powinno się znaleźć bo nie szukamy od początku. Tosia2 ma kontakt z tą lecznicą, na pewno pomoże jak wróci z urlopu za kilka dni, zwłaszcza, że lecznica dla zwierząt bezdomnych ma zniżki. A Zofia już zadeklarowała odwiedzanie Słodziaka i bieżące wiadomości z lecznicy.
  9. Kapselek ma sporo wejść na allegro i jednego obserwatora... Ale to oczywiście jeszcze nic nie znaczy
  10. Dyziulek ma bardzo dużo wejśc na allegro i jednego obserwatora... Ale to oczywiście jeszcze nic nie znaczy
  11. Bazarek na kociaki: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10615285[/url]
  12. Pepsi cały czas ma allegro, ale nikt się nie odzywa :(
  13. :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:
  14. [quote name='basiapron']nie lubię ludzi,są straszni, i śmierdza w autobusach tą swoja zawziętością na innych, zazdrością,takie żmijki z kończynami.Fe:onfire:[/quote] kategorycznie protestuję! proszę nie obrażać żmij :mad:
  15. allegro Kapselka: [B][URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=411365347[/URL][/B]
  16. allegro Dyzia [B][URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=411357962[/URL][/B]
  17. Zofia na razie nie ma dostępu do netu. Prosiła żeby wam napisać, że Pani na razie się nie zjawiła w lecznicy :( Jutro Lisek będzie miał zdjęte szwy. Zofia chce go jutro zabrać na spacer i obfocić w plenerze a nie w warunkach "szpitalnych", bo trzeba go pokazać jak bryka bez bandaży, w miłych okolicznościach przyrody :)
  18. [quote name='majqa'] Powód 3ci - jak spierniczy łatwiej go dogonić.[/quote] No z tym to bym się niekoniecznie zgodziła - jak mój Guzik raz spierniczył to go nawet całkiem spory ochroniarz nie dał rady dogonić. A ja to wogóle nie mam szans nawet jak "spokojnie" biegnie, a on nie "umie" chodzić, zawsze biegnie :D
  19. E, nie, tak wogóle to wszystko jest OK :) Tak właściwie to nawet nie są ucieczki, to chyba ja bardziej jestem przewrażliwiona. Źródło jego "głuchoty" się potwierdziło - rzeczywiście to była suka z cieczką. Mieszka w jednym z sąsiednich bloków, a że wszyscy Guzika tu znają i lubią, więc bardzo szybko zostało zlokalizowane miejsce gdzie nasz Casanova biega. Raz trafiliśmy też tak, że panna była na spacerze i wszyscy mieli niezłą zabawę, ponieważ Guzik i Sonia stanowią prześmieszną parę jako że Guziczek jest malutki a Sonia to bardzo duży owczarek niemiecki długowłosy. Nasz amant sięga jej mniej więcej do kolan i nawet jak się wspina na tylne łapki to ma problem żeby jej do grzbietu sięgnąć. Chodzimy teraz na spacery w inną stronę i okazało się, że nawet jeśli Guzik odbiegnie gdzieś dalej, to jak mnie nie widzi to zaraz wraca pod blok - czasem ja nie nadążam za zmianą lokalizacji i ja idę z jednej strony bloku a on z drugiej, spotykamy się pod klatką. Czyli już wie gdzie mieszka, a jak trafi pod blok, to gdyby mnie przypadkiem nie było pod blokiem, na pewno go sąsiedzi albo ochrona dostarczą pod drzwi mieszkania. Oczywiście jeśli będzie się co chwila zakochiwał i latał po osiedlu, to zastosuję metody radykalne, pewnie i tak trzeba będzie się na to zdecydować w końcu. Ale na szczęście to nie jest pilna sprawa bo suk niesterylizowanych w okolicy jest niewiele, 2 czy 3 chyba, superrasowe, hodowlane.
  20. [quote name='KrystynaS']No Selenga a kto wiedział, że tak wyjdzie???? Nic, no może tym razem znajdzie się dom dla Kapselka. Zrobisz mu nowe ogłoszenia???[/quote] Zrobię mu allegro, tak jak poprzednio. Na innych nie mam konta i nie bardzo mam kiedy się zająć ich zakładaniem i rozszyfrowywaniem jak które działa.
  21. [quote name='natalka85n']tak sledze ten watek i sie pogubilam w pewnym momencie, co z pania joanna, nie wiezmie dyzia i kapsla?nie moze czy nie chce? :-([/quote] na prawdę nie wiem, chociaż raczej nie sądzę żeby nie chciała... niestety nie napisała w czym rzecz, ale obawiam się, że choroba okazała się poważniejsza niż to pierwotnie wyglądało
  22. [quote name='tekilla12']Wlasciwie zawsze byly dwa psiaczki w naszym domu.Nigdy jednak nie mielismy psa po tak ciezkich przezyciach.Bardzo mi fajnie ,ze one sa...:loveu:I jak sie witaja:evil_lol:.Niestety staram sie nie zegnac i nie witac z nimi...Dinus nie plakusial jak byl sam ostatnimi czasy...Miciunia niestety ma chyba kompleks separacyjny czy jakos tak to sie nazywa.Jak zostaja same szczeka ,piszczy wyje.Z jednej strony cieszy,ze wogole wydaje dzwieki,ale z drugiej to gorzej dla niej i dla Dinusia.Podobno nie powinno sie witac ani zegnac...na dzien dzisiejszy marne efekty.. [/quote] Teoria teorią, ale u mnie się nie sprawdziła w przypadku Sagi... Ona też strasznie rozpaczała jak wychodziłam do pracy. Jak ją miałam zignorować kiedy stała cała w rozpaczy w przedpokoju, patrzyła błagalnym wzrokiem i piszczała? Mówiłam do niej spokojnie że wrócę niedługo, że idę do pracy i że muszę iść. Skończyło się na tym, że kiedy mówiłam "idę do pracy" to pies się odwracał, wskakiwał na tapczan i szedł spać. A jeśli zapomniałam wygłosić tej formułki to piszczała pod drzwiami i rozpaczała. No i zawsze witałam się z nią po powrocie, zawsze było drapanie za uszkiem, przytulanie i ciepłe słowo - taka nagroda za to, że była spokojna pod moją nieobecność. W końcu z rodziną też się witamy jak wracamy do domu :) Teraz tez tak robię i zawsze wychodząc mówię do zwierzaków, że wychodzę, że mają zostać i że wrócę. Już widać nawet efekty - Guzik, który potrafił szczekć non stop przez 3 godziny mojej nieobecności, teraz szczeknie kilka razy żeby wyrazić swoje niezadowolenie, a potem się uspokaja i idzie spać. A kiedy wracam, to całe towarzystwo entuzjastycznie mnie wita przy wejściu i wszyscy okazujemy radość z tego, że znowu jesteśmy razem w domu - pies i kot są wymiziane, ja jestem oblizana przez dwa języczki :)
  23. [quote name='GameBoy']oj ciotka, rzeczywiscie chyba bez smyczy się nie obejdzie[/quote] No i tu jest niestety problem... Na szczęście jeszcze za nim nadążam i z oka go nie tracę, więc tylko muszę doczekać aż się zmęczy. Chociaż dzisiaj po południu znowu jakby miał lepszy słuch bo od razu zawrócił jak go zawołałam i grzecznie szedł tam gdzie ja chciałam a nie tam gdzie on chciał. Obawiam się, że to jednak jest suczka z cieczką bo on takiego amoku dostaje tylko w niektórych rejonach naszego osiedla.
  24. [quote name='Wet-siostra']Głupio wyszło...:oops: Micia już w domku,Kapselek w schronisku...I miejsca już zajęte...:oops: Teraz mogę tylko podrzucać...:oops:[/quote] No ja tez jestem trochę zła, bo Kapselek mógłby być już od miesiąca u mnie w domu gdybym wiedziała, że nic z tego nie będzie. A tak to wzięłam inną bidę już...
  25. No ale Drwal nie jest taki jak cała reszta. Niczego reszcie nie ujmując, to jednak Drwal jest jedyny w swoim rodzaju, absolutnie niepowtarzalny - potrzeba konesera co by się na nim poznał. A ilu prawdziwych koneserów jest w społeczeństwie?
×
×
  • Create New...