Jump to content
Dogomania

lovefigaro

Members
  • Posts

    502
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lovefigaro

  1. [quote name='Kobold'][SIZE=4][B]iwop [/B]ma racje. [/SIZE]To jest swierzbowiec zwierzecy a nie ludzki. [/quote] No tak nie do końca.. Zwierzęcy jest zaraźliwy dla ludzi.. CZytałam o tym wczoraj w książce no i mówiła mi o tym ta pani weterynarz..:roll:
  2. [quote name='erka']Ci z tej kliniki, to powinni jeszcze zwrócić pieniądze!:angryy: Przecież zostawiłaś ja tam celem zdiagnozowania, a oni nawet nie raczyli chyba spojrzeć na sunię:mad:. Nie zostawiaj tak tego , napisz skargę do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w Poznaniu.[/quote] Wiesz co, nie pomyslalam o tym.. A masz jakieś namiary na ta instytucje? Bo tak sobie pomyslalam, ze tam pojade i zrobie im awanture.. Ale co mi to da??? Pieniedzy na pewno mi nie zwrócą.. JAk już wczoraj tam dzwoniłam to niewiele sobie z tego robili.. Powiedziałam, ze ostatni raz leczyłam u nich jakiekolwiek zwierze, a ona mi na to: bardzo prosze, dowidzenia!
  3. Dziś Lusia spała w łazience.. Ale strasznie mi przykro, że musi tam sama siedziec, podczas gdy Figaro i Toffi biegają po całym mieszkaniu.. Wiecie co.. Gdybym ja się zaraziła tym świerzbem, to jeszcze nie problem.. Ale Lusia chodząc po mieszkaniu otrząsa się i drapie, zaraz za nią po kolanach biegnie Sebastian (mój 3-letni syn)..:oops: A coś mi się wydaje, że ten świerzb siedzi nie tylko w jej uszach, ale też na szyi i na brzusiu.. Dziś jadę z nią do jeszcze jednego weterynarza, do dermatologa.. Zobaczymy, co mi powie. Matko, wydałam juz prawie wszytskie pieniądze, które były odłożone na jej szczepienia. Za pierwszą wizytę w tej pseudoklinice płaciłam 40zł. Za pobyt Lusi w tym ich szpitaliku 138zł Za wczorajszą wizytę i podanie leków 38zł CZekają nas tam jeszcze 3 wizyty na zastrzyki - antybiotyk po 15zł Muszę kupić jeszcze maści w aptece weterynaryjnej.. nie wiem, w jakiej cenie.. No i ta wizyta u tego dermatologa:roll: Może poszukam coś na bazarek..
  4. [quote name='xxxx52']na przeciwko tej kliniki jest parking ,na ktorym jest blaszana buda w ktore zamkniety jest pies:placz:weterynarze ta tragedie widza ,moze na tym parkingu maja auta,a nie reaguja:mad::mad::mad: [URL="http://www.zwierzakiuwandy.ovh.org"]www.zwierzakiuwandy.ovh.org[/URL][/quote] Gdzie stoi ta buda?? Tam jest parking, owszem.. Ale budy blaszanej tam nie widziałam..:roll:
  5. Mój numer telefonu 0505 838 749 Dziś juz 5-ty... Ja mogę być w Łodzi już 9, czyli w niedziele.. Kurcze, nie ma nikogo, kto mógłby wyjść z maluszkiem na spacerek?:oops:
  6. Była to największa i najbardziej znana klinika na MIeszka I. Prowadzi ją dr Wąsiatycz. Dziewczyny, właśnie wyczytałam, ze świerzbowiec jest bardzo zakaźny.. Boje się o swoje zwierzaki i dziecko..
  7. a więc właśnie wróciłam!!! Przepraszam, ale będę przeklinać!:angryy::mad: byłam u innego weterynarza, tu nie daleko swojego miejsca zamieszkania.. TAki zwyczajny mały gabinet.. Przyjęła mnie bardzo miła starsza pani, taki weterynarz z wieloletnim doświadczeniem, ale gabinet mały, więc nie ma takiego prestiżu jak ta klinika, w której przebywała Lusia.. Okazało się biiii ze Lusia ma biiii zaawansowanego biiiii świerzbowca usznego!!!! A na brzusiu biiiii to wygląda jak biiiii nużeniec!!!!!!!! Jestem tak zła, że po prostu brak mi słów!! W uszach biiiii ma aż nadżerki i poważny stan zapalny! Skóra w środku jest wręcz porozrywana! Wiecie co, po prostu nie wiem, co napisać..:-(:shake: W tej "klinice" nawet nie zajrzeli jej biiiiiiii do ucha.. Jutro tam jadę z Weroniką osobiście i zrobię im taką antyreklamę, że nigdy nie zapomną mojego nazwiska!!!!:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Lusia dostała antybiotyk. wyciągnięto z jej uszu mase wydzieliny.. Teraz Lusia czuje się troszkę lepiej, śpi.. JUż się tak nie drapie, jest spokojniejsza, ale leczenie potrwa jeszcze około tygodnia.. Aha, świerzb objął zarówno jedno jak i drugie ucho.. Pani doktor się dziwiła, ze Lusia w ogole jeszcze słyszy..
  8. Ależ jestem zła.. Lusia przez dwa dni przebywała w klinice, a dopiero teraz JA zobaczyłam, że Lusia ma coś z uchem.. Lusia strasznie się drapie, potrząsa głową i ma tak lekko przechyloną głowę.. Zajrzałam jej do ucha, a tam krew.. Na pewno się zadrapała, ale co było przyczyną? Zadzwoniłam do kliniki, żeby ich opie...., a oni mi na to, że mogę ponownie przyjachać na wizytę, za którą muszę zapłacić!! To już szczyt.. Zaraz pojadę do innego weta.. No i druga sprawa, to Lusia cały czas dyszy.. CAły czas..
  9. [quote name='Isadora7']Jeżeli to ci w tym pomoże to problem masz z głowy:loveu::loveu::loveu: [IMG]http://i1.ebayimg.com/06/i/000/99/02/7293_1_b.JPG[/IMG][/quote] :oops:o matko.. ale ze mnie gapa...przepraszam..
  10. Tak, właśnie ten, Fiziu..;) To moja pierwsza tego typu aukcja na allegro, więc jesli uważasz, że trzeba coś dopisać lub pozmieniać to daj znać..:roll:
  11. [URL]http://www.allegro.pl/item323671231_malenka_lusia_z_lancucha_blaga_o_dom_.html[/URL]
  12. U Lusinki wszystko w porządku.. Byłysmy dziś na długim spacerku.. Lusia cały czas patrzy, czy jestem koło niej, pomimo, ze trzymam ją na smyczy..;) Lusia ma naprawdę wilczy apetyt, wkłada mi glowę do kieszeni, bo wie, że trzymam tam jej smakołyki.. Powiem wam, że straszna spryciula z tej Lusi..:razz: Niestety Figara w dalszym ciągu nie akceptuje.. Biedaczysko siedzi cały czas w sypialni.. Dziewczyny, ja myślę, że sunia jest gotowa do prawdziwej adopcji.. Zwłaszcza, ze szybko się przywiązuje.. Poza mną nie toleruje nikogo.. NAwet jedzenia nie przyjmuje od "obcych".. Troszkę mnie to martwi, że zamyka się przed światem.. Poza tym im bardziej się do mnei przywiązuje, tym trudniej bedzie mi ja oddać.. Zrobiłam jej juz allegro. Może ktos mógłby zrobić ogłoszenie np na allegratka, itp.. Do szczepienia idziemy w sobotę.
  13. [quote name='gallegro']>lovefigaro, nie wiem czemu ma służyć ta eskalacja wzajemnych zarzutów, ale z cała pewnością nie psiakom. Nie snułbym też teorii spiskowych na temat tej "niemieckiej" adopcji. Może ta Pani nie przyjechała po TEGO psa, ale będąc już na miejscu zdecydowała się nań. To jedna z hipotez, tak na gorąco. Widzę, że nawet adopcja psiaka (zakładam, że udana) w szczególnej potrzebie, schodzi na plan dalszy, wobec własnych animozji. Jeśli zależy Ci na przygarnięciu podobnej suni, jedz w ciemno do pierwszego lepszego schronu, a z pewnością się nie zawiedziesz. Do oponentek lovefigaro - nie sądzcie po pozorach i na podstawie niepełnych/niesprawdzonych informacji. A wogóle to skończcie proszę tę pyskówkę, ponieważ robi się to niesmaczne. Sam miewałem wątpliwą przyjemność uczestniczyć w podobnych "przepychankach", ale z perspektywy czasu już wiem, że były to chwile, o których chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Zanim któraś z Was zechce "pociągnąć" temat, proszę niech wezmie sobie do serca moje słowa...[/quote] Wiesz, gallegro.. Mi nie chodzi bynajmniej o to, żeby robić komuś złośliwe uwagi.. Ale uważam, że osoba, która zakłada wątek, angażując w niego kolejne osoby, powinna sprawę rzetelnie doprowadzić do końca. Zaoferowałam suni dom tymczasowy, byłam gotowa jechać po nią z Poznania na swój koszt, deklarowałam to kilkakrotnie i w momencie, kiedy sunia mogła juz na dobrą sprawę opuścić schron, nas nie wpuszczono do środka. I za to zostałam nazwana bachorem??? Nie krytykuje ani Komety ani lamii, wiem, że każdy z nas jest mniej lub bardziej zaangażowany w ratowanie zwierząt, ale to nie ja zaczęłam obrzucać ludzi błotem.. Z drugiej zaś strony los Daisy nie jest mi obojętny (pomimo, że została juz cudownie adoptowana) i chciałabym znać szczegóły jej tajemniczej adopcji.. Zresztą chyba nie tylko ja, ale wszyscy, którzy od początku śledzili ten wątek..
  14. Albo coś tu nie gra, albo ja czegoś nie rozumiem.. Ja miałam zabrać sunie w poniedziałek.. Ale nie zabrałam, więc sunia została w schronisku.. I nagle bez uprzedzenia we wtorek pojawiła się osoba z Niemiec, która adoptowała Daisy.. Skąd ona się tam wzieła? Przyjechała z NIemiec specjalnie do Krzyczek po Daisy? Gdzie dowiedziała się o jej istnieniu? Tu, na Dogomanii? I nie kontaktowała się wcześniej telefonicznie ani na forum tylko po prostu wsiadła w samochód i pojechała na drugi koniec Polski po psa..?
  15. [quote name='elik']Czytałam w którymś z postów ile Lovefigaro zapłaciła za transport, a teraz kukam i kukam i nie mogę tego wykukać :crazyeye: Acha i jeszcze cuś. Pamietam o tym, gdy jestem z dala od netu, a jak siądę, to mi się ciągle zapomina. No a teraz mi przyszło do łeba, że [SIZE=3][COLOR=blue]gdyby TZ Kasi nie poparł Jej pomysła, a Jej Kierowca nie zgodził się pojechać po Lusię, [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][SIZE=2]to teraz nadal dreptalibyśmy w miejscu szukając transportu.[/SIZE] [SIZE=3][SIZE=5][COLOR=blue]Tak więc wielkie dzięki dla TZ-ta Kasi i Jej Pana Kierowcy [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=blue]:Rose::Rose::Rose: [/COLOR][/SIZE][/SIZE][/SIZE][SIZE=3][SIZE=2][SIZE=5][COLOR=blue]:sweetCyb:[/COLOR][/SIZE][/SIZE][/SIZE][SIZE=3][SIZE=2][SIZE=5][COLOR=blue]:sweetCyb::sweetCyb: :buzi::buzi:[/COLOR][/SIZE][/SIZE][/SIZE][SIZE=3][SIZE=2][SIZE=5][COLOR=blue]:buzi:[/COLOR][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/quote] Elik, mój mąż myślał, że te Końskie są koło Konina.. Gdyby wiedział, ze to pod Kielcami, to by powiedział, że na głowe upadłam.. Mój kierowca po tej wyprawie nawet telefonu ode mnie nie odebrał, kiedy zadzwoniłam do niego następnego dnia, aby mu podziękować.. Auto ma całe w ziemniakach..:eviltong:
  16. Dziewczyny, nie kłócimy się..:roll: Właśnie wóciłyśmy z Lusią z kliniki. Wszystko jest w porządku. Lusia nie ma ani jednej pchełki, ale ma potworne uczulenie od pogryzień..stąd te jej ciągłe drapanie.. Drapie się non stop.. Podejrzewam, że kąpiel i spryskanie jej preparatem przeciwpchelnym dodatkowo podrażniło jej skórę.. Ale cóż.. To było niestety konieczne.. Lusia jest we mnie wpatrzona jak w obrazek.. Chodzi za mną krok w krok.. Jak tylko na nią spojrzę, to merda ogonkiem.. Lubi mnie chyba bardziej aniżeli mój Toffi..
  17. [quote name='kometa']zarty...nie odbierala telefonow, nie reagowala na smsy i maile... prawdziwa wspolpraca, oby takich wiecej:shake:[/quote] Słuuuucham??? Czy ty do mnie kiedykolwiek dzwoniłaś lub pisałaś w tej sprawie?? To juz chyba jakiś żart! To ja dzwoniłam nie raz aby dowiedzieć się co u suni i kiedy można po nią jechać! Ostatni raz dzwoniłam w sobotę i obiecałam sobie, że robię to po raz ostatni.. To wy, osoby będące w kontakcie ze schroniskiem powinnyście udzielać jasnych informacji.. Owszem, lamia2 telefonowała również do mnie w tej sprawie, ale ty nigdy! Kiedy otrzymałam sms'a od Beaty, Weronika stała już pod bramą schroniska i próbowała odebrać Daisy.. Niestety bez waszej interwencji się nie udało..
  18. [quote name='lamia2']I ja myślę, że jeden telefon kultura nakazywałaby wykonać. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło .... sunia została dziś adoptowana przez wspaniałą osobę z Niemiec.[/quote] Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła... Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów.. Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce.
  19. [quote name='kometa']Lovefigaro i Weronia, które oferowały się ze zabiorą sunię-były nawet wczoraj w Pułtusku, jednak się nie odezwały, nie skontaktowały ani ze mna ani z lamią.. SZUKAMY DLA SUNI PILNIE JAKIEGOS DT, BO TE OSOBY JAK WIDAĆ SIĘ ROZMYSLIŁY I NA DODATEK ZACHOWUJĄ SIĘ SIĘ JAK GLUPIE, NIEODPOWIEDZIALNE BACHORY...:roll:[/quote] Nie wiem, kto tu jest nieodpowiedzialnym bachorem... Po pierwsze mnie w Pułtusku nie było.. Radze przeczytać moją informację, jaką zostawiłąm tu - na tym wątku.. Z powodu wizyty u lakarza z dzieckiem nie byłam w stanie jechać. Napisałam, że w Pułtusku będzie Weronika. W sobotę rabo dzwoniłam do Beaty i prosiłam o kontakt w sprawie odbioru Daisy, ponieważ mogła ją odebrać Weronika. Nie odebrałam jednak żadnego telefonu od żadnej z osób zaangażowanych w tą sprawę. Otrzymałam natomiast sms'a (!) w poniedziałek, że możemy jechać do Krzyczek po sunie.. Owszem, Weronika była w Krzyczkach, ale nie została wpuszczona na teren schroniska.. Nikt z nią nawet nie dyskutował.. Zarówno ja jak i Weronika jesteśmy odpowiedzialnymi osobami. Już nie raz to udowodniłyśmy. Nie raz jechałyśmy ponad 300km aby ocalić psa.. Nie rzadko też na swój i wyłącznie koszt.. Przypomnę sprawę Foksika.. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105503&highlight=foksik+sggw"][FONT=MS Sans Serif][COLOR=#0000ff]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105503&highlight=foksik+sggw[/COLOR][/FONT][/URL] Przypomnę ci, Kometa, że jechałyśmy tam na twoją prośbę.. Jechałyśmy po suczkę, która okazała się psem.. Psem, którego zabrałyśmy z Krzyczek i leczyłyśmy za nasze pieniądze.. Ani razu wtedy nie zainteresowałaś się losem tego psa..ani tym, że trzeba zapłacić wysoki rachunek za jego leczenie na SGGW.. W ubiegłą niedzielę jechałam ponad 300km w okolice Kielc aby zabrać z tamtąd Lusię, przebywającą na łańcuchu. Jednak osoby zaangażowane w tę sprawę były i są ze mną w stałym kontakcie. Proszę cię na razie grzecznie, abyś zmieniła ton swojej wypowiedzi.. Od dawna jestem juz pełnoletnia i nie życzę sobie, żeby ktos nazywał mnie bachorem.. Nieodpowiedzialne jest to, że pozbywasz się problemu załatwiając psu tymczas, nie interesując się w ogóle jego dalszym losem.. Czyżbyś miała w tym jakiś interes?
  20. [quote name='modliszka84']z Łodzi jest sporo osób na dogo... powiedz tylko w jakiej części Łodzi bedziesz, albo jaka ulica?[/quote] Pensjonat Sonia, ul Czcinowa 27
  21. Dziewczyny, ja będę w Łodzi 10 marca, bo jadę na kurs strzyżenia. Będę mieszkać w takim pensjonacie, gdzie można też trzymać psiaki. Mógłby tam ze mną mieszkać przez 10 dni.. A 17 marca wrócilibyśmy razem do domciu, do Poznania.. Jest tylko jeden problem.. Ja będę miała wykłady i praktyki w godzinach od 10-19, więc musiałaby ktoś chociaż raz dziennie wyjść z tym psiakiem na spacer.. Czy jest wśród was ktos z Łodzi, kto podjąłby się tego??:oops:
  22. [quote name='baffi2']Ta osoba co dzwoniła, jest zainteresowana adopcją? :)[/quote] Właśnie była u mnie ta osoba...:angryy: Wytłumaczyłam jej jaki to psiak, bo fizycznie go tu nie mam. Powiedziałam, ze piesek jest na kwarantannie, będzie dziś u mnie po 20. Ale czeka ją jeszcze sterylka i około 10 dni będzie musiała jeszcze u mnie odpoczywać.. Zapytałam jakie ma oczekiwania, bo była u mnie z dzieckiem.. Zapytałam, czy nie wolałaby szczeniaka, a ona powiedziała, ze to "nieistotne byle by był jakiś pies".. No i to zdanie mnie trochę zniechęciło.. Powiedziałam, że sunią się już ktoś interesuje, więc sprawa jest poniekąd nieaktualna..:shake: Nawrzeszczała na mnie, że po co w takim razie ogłoszenia wiszą?! Lusia jest na prawdę wyjątkowa.. Musi mieć wspaniałą rodzinę..
  23. Dostałam następujące wpłaty: maja7 30zł jolakar 50zł fizia 30zł iwop 30zł poker 30zł i dwie wpłaty nie podpisane: pani Ewa 30zł pani Elżbieta 50zł domyślam się, ze to elik i erka;) Razem z moimi 50zł wychodzi równe 300zł. Za wpłaty wszystkim serdecznie dziękuję.
  24. [quote name='baffi2']Czy już zwróciły się koszty za transport?:roll:[/quote] Juz wchodze na konto i sprawdzam.:roll:
×
×
  • Create New...