Jump to content
Dogomania

lovefigaro

Members
  • Posts

    502
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lovefigaro

  1. [quote name='_beatka_']Po Lusię z tej tragicznej, rozlatującej się budy?:razz:[/quote] Tak, własnie po tą..:roll: Byli wczoraj po nią państwo i pojechała do nowego domciu:loveu: Ale oczywiście pojawiły sie juz problemy, bo Lusia zrobiła im w domu kupę i rozniosła ją po całym mieszkaniu... Miejmy nadzieję, że się tym nie zrażą..:oops:
  2. [quote name='xxxx52']Martwie sie ,czy nowym opiekunom,starczy cierpliwosci,gdyz Lusia byla przeciez pieskiem lancuchowym i moze do godziny 16 nie wstrzymywac moczu.To jest wg mnie za dlugo :shake:szczegolnie dla Lusi psa z budy. Z ciekawosci ,prosze mnie przekazac ile godzin bedzie zamknieta w domu? Ile godzin w DT byla sama?mam nadzieje ,ze sobie Lusia poradzi z innymi psiakami gdyz na Winogradach jest ich masa.[/quote] Hmm... Też mam nadzieję, że wytrzyma.. W nocy u mnie wytrzymała.. W dzień też kilka razy została sama na kilka godzin i nie było problemu:shake:. Państwo idą do pracy na 8 do 16. Mówiłam, zeby wyszli z nią bezpośrednio przed pracą i po.
  3. Ja bym tytułu jeszcze nie zmieniała.. Bo może się okazać, ze Lusia wróci.. Myślę, że Państwo od razu się nie zniechęcą, ale... W każdym razie trzymajcie kciuki, żeby wszytsko dobrze się skończyło..
  4. :multi:Lusinka pojechała do domku!!!! Państwo okazali się na prawdę symaptyczni. Bardzo mili i skromni. Sądząc po rozmowie żadna patologia na pewno.. Lusinka z początku na nich warczała, troszke sie wystraszyli, ale po chwili już sie uspokoiła. Siedziała co prawda koło mnie, ale nie okazywała niezadowolenia. Dała się pogłaskać. Państwo mieszkają w Poznaniu na oś Przyjaźni. Mieszkają w bloku. Oboje pracują do godziny 16, tak więc Lusia będzie musiała poradzić sobie sama przez ten czas.. Spisalismy umowę, spisałam państwa z dowodu osobistego. Oczywiście zgodzili się na odwiedziny. Ustalilismy tez, że w razie jakichkolwiek problemów będą dzwonić.. Odnosnie sterylizacji to od razu powiedzieli, ze chcieliby ja poddac temu zabiegowi. Ja oczywiście obiecałam w tym pomóc. Problem się oczywiście pojawił jak zwykle..:oops: Zadzwoniłam przed chwilą do tej pani, bo juz nie mogłam wytrzymać.. No i okazało się, ze Lusia juz zrobiła im kupe i rozniosła ją po całym mieszkaniu..:roll: Akurat jak zadzwoniłam to byli w trakcie sprzątania.. Pani była zdziwiona, bo mówiłam, że Lusia w domciu nie robi.. Hmm.. Trochę się zmartwiłam, bo ona na prawdę u mnie sie nie załatwiała.. Może to w wyniku stresu..:oops: Mam tylko nadzieję, że Lusia nie da im w nocy koncertu.. Bo wtedy to nie wiem, jak na to zareagują.. Mam nadzieję, ze nie zniechęca się szybko..:shake:
  5. [quote name='wellington']1) Czy Lusia bedzie wydana bez sterylki ??? 2) Kto podejmie sie kontroli [B]przed[/B]adopcyjnej ?[/quote] Przedadopcyjnej pytasz?:oops: Szczerze mówiąc, nie pomyślałam o tym.. Nie wiedziałam, że wydając psa musimy najpierw sprawdzić dom, do którego pojedzie.. Wydaje mi się, że ocenie tego człowieka u mnie w domu.. Przeciez to kim jest bedzie wynikało w duzym stopniu z naszej rozmowy.. Ale może się mylę..
  6. Właśnie wróciliśmy od weterynarza. Elik z góry bardzo dziękuję. U mnie ostatnio finansowo fatalnie.. Mam same zaległości, a juz mi się nastepny pies szykuje na tymczas. Na szczęście pudelek z Łodzi znalazł dom stały zaraz po ostrzyżeniu. Tu możecie obejrzeć fotki - strzygłam go osobiście:eviltong: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106263&page=19&highlight=pudel+miniaturka[/URL] Ten Pan wczoraj do mnie zadzownił po godzinie 18. Dziś ma być u mnie też po 18, więc wysprzątałam, Lusie wyczesałam i czekamy..:roll: Za długo z nim nie rozmawiałam. Głównie to ja mówiłam o Lusi, ze piekna, kochana, wierna, grzeczna, itd. Dziś oczywiscie zadam mu wiele pytań i oczywiście warunkiem adopcji jest umowa adopcyjna, którą jesli Lusia mu się spodoba i on jej - spiszemy.. Co do sterylki to może ona sie odbyc po wszystkich szczepieniach. Dzis byla zaszczepiona na wszystko oprócz wścieklizny. Po dwóch tygodniach wścieklizna i znowu trzeba czekac dwa tygodnie na sterylke. Moge wpisac to jako jeden z warunków w umowie. Ja mogę nawet zabrać sunie na sterylke, jesli bedzie to konieczne. Nie chce na razie zapeszać, bo ten pan tylko chce Lusię obejrzeć. Byc moze wcale mu sie nie spodoba.. Moze też np chce ja do koszyka na rower...:angryy: Ale cichutko sie modlę, zeby los sie dziś do Lusi uśmiechnął.. Co do odwiedzin, to Pan ten jest z Poznania, wiec odwiedzinami zajmę sie osobiście, ewentualnie Weronika, bo moze raczej nie dobrze byloby zeby Lusia mnie widziała...:oops:
  7. Fiziu, bardzo bardzo dziękuję! Zawsze coś! Póki co pożyczyłam pieniądze od swojej babci i jade na 17 na szczepienie. Proszę, trzymajcie kciuki, aby ten pan okazał się wspaniały i aby Lusia trafiła dziś do domciu!
  8. Ponownie proszę o pomoc. Dziś Lusia może pojechać do stałego domku, ale musi zostać wcześniej zaszczepiona:roll:. Potrzebuję na to 70zł. Chwilowo jednak nie mam tej kwoty. Pieniądze odłożone na szczepienia wydałam na jej leczenie. W sumie wyniosło mnie to prawie 400zł.
  9. Własnie dzwoniłam. Komplet szczepień kosztuje 70zł. To jest komplet szczepień na 5 chorób bez wścieklizny. Dziewczyny, proszę o pomoc! Na prawdę nie mam tej kwoty..:shake:
  10. Lusia była odrobaczona dwa tygodnie temu, zaraz po przywiezieniu. Co do uszek to Lusia juz sie nie drapie, wiec mysle, ze najgorsze ma juz za soba.. Wydaje mi sie, ze czas najwyzszy, aby ja zaszczepic. Lusia jest u nas juz dwa tygodnie.. Kwarantanne ma wiec za sobą. Co do twojego pomysłu, zeby spotkac sie z panem na zewnątrz.. to niestety ona reaguje tak samo na spacerach. Warczy na wszytskich, ktorzy kolo nas przechodzą.. Cos wymysle.. Powiem, ze to pewnie efekt krzywdy, jakiej zaznala wczesniej. Ze jest nieufna, ale po dokladnym poznaniu jest kochana..:roll:
  11. Niestety nadal w schronie...:-( Dzis ma przyjechać pewien pan po Lusie, ktora u mnie przebywa. Jak tylko Lusia trafi do domciu to pojadę do Morgana. Moze juz jutro.
  12. [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120405.JPG[/IMG] [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120406.JPG[/IMG] [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120407.JPG[/IMG] [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120413.JPG[/IMG]
  13. Przepraszam, ze dopiero teraz, ale niedawno wróciłam.. Oto obiecana metamorfoza naszego szczęściarza.. [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120399.JPG[/IMG] [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120400.JPG[/IMG] [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120401.JPG[/IMG] [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120403.JPG[/IMG] [IMG]http://www.best-event.pl/pudel/P3120404.JPG[/IMG]
  14. Dziewczyny, Lusia będzie dzis miala odwiedziny!!!!:multi: Wczoraj zadzwonil pewien pan z ogloszenia na allegro.. Dzis przyjedzie zobaczyc Lusie o godzinie 18. WIEC BARDZO BARDZO PROSIMY O KCIUKI !!! Jest jak zwykle jeden problem. W ogloszeniu jest napisane, ze Lusia jest zaszczepiona, a w rzeczywistosci nie jest..:shake: Pan wczoraj pytal o jej szczepienia, a ja potwierdzilam:oops: Problem polega na tym, ze moglabym ja szybciutko dzis zaszczepic, ale kompletnie nie mam juz pieniedzy. Jej leczenie do tej pory wynioslo mnie prawie 400zl. Wiem, ze szczepienie nie bedzie drogie, ale ja na prawde nie mam. Zablokowali mi nawet telefon bo nie zaplacilam rachunku..:roll: Licze na wasza pomoc, chociaz po 10zl i sie uzbiera.. Ile taki komplet szczepien kosztuje? 100zl? Zreszta ja zaraz zadzwonie i zapytam. Drugi problem jest nieco wiekszy.. Lusia jest agresywna w stosunku do nowo poznanych ludzi jak i tych, ktorzy sa zbyt blisko mnie.. Jest okropnie o mnie zazdrosna. Nie pozwala nikomu kolo mnie siadac.. Atakuje, warczy, pokazuje zeby.. Bardzo nieladnie to wyglada.. Poza tym w nocy domaga sie spania w lozku. Dzis w nocy spala na korytarzu i cała noc dawala koncert.. szczekala, piszczala i ..wyła.. Nie wiem, jak do tego podejdzie jej ewentualny przyszly wlasciciel.. Boje sie, ze ten pan, ktory chce ja dzis zobaczyc zniecheci sie widzac warczącą i śliniąca sie ze złosci Lusie...:shake:
  15. Witajcie dziewczyny! Wróciłam! Mam takie sobie wieści.. Na allegro 6 obserwujących, ale ani jednego zapytania, ani jednego telefonu:shake:... Musze teraz uciekać, później sie zamelduje i napisze wicej.. pozdrawiam
  16. [quote name='Weronia']Właśnie! lovefigaro!!! co z fotkami??????? do góry psiaczku, może ktoś cie zechce:([/quote] NO nie byłam u Morgana.. Nie miałam kiedy:oops: Dzwonie tylko co dwa dni, ale bez zmian.. Nikt po niego nie przyjechał:-(
  17. Kobix, wysłałam ci na priv numer do Weronii. Jeśli będę miała mozliwość skorzystania z netu podczas mojego pobytu w Łodzi to dam znać. Jeśli nie to będę do was dzwonić.. MOgę?:oops: Mam numer do Ciebie i do Fizi.. Dziewczyny, proszę nie martwcie się. Lusia jest w dobrych rękach. Weronika na pewno się tu odezwie. Jest znana na DoGo i nie raz juz pomagała psiakom. MAm do was tylko ogromną prośbę.. Jeśli możecie, to ogłaszajcie Lusię gdzie sie da.. Ona się strasznie przywiązuje i musi mieć już stały domek.. Musi mieć kogoś, kto będzie miał dla niej dużźo czasu. Ona uwielbia się przytulać i być głaskana. Kocha spacerki. Nie lubi kotów. Dziewczyny, chciałabym wam jeszcze raz podziękować za wsparcie. Gdyby nie to, ze byłyście takie uparte, Lusia byłaby tam do tej pory i cierpiałaby z powodu uszek.. Taki bolesny stan zapalny i przerosty mogłyby spowodować nawet, że Lusia straciłaby słuch..:-( Teraz tylko pozostaje nam szukać kochającego domciu dla Lusinki. Bedziemy w kontakcie, dziewczyny. Pozdrawiam!:loveu:
  18. [quote name='Frotka']Co u Lusi? Nadal podtrzymuję propozycję przejęcia jej, gdyby coś było nie tak. Lovefigaro, dasz radę wziąć jeszcze pudla? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106263&page=12[/URL] Nie boisz się, że nie "wyrobisz się" z tym wszystkim?[/quote] Frotka, dziękuję za propozycję, ale myślę, że to bez sensu.. Wspominałaś, że Lusię trzebaby było zawieźć do Krakowa, a to z Poznania niesamowicie daleko. Póki co, dajemy sobie tu radę, nie jestm sama. Gdybym jednak potrzebowała pomocy, to na pewno o nia poproszę..:oops:
  19. Witajcie, dziewczyny! Bardzo was przepraszam, że mnie wczoraj nie było, ale cały dzień byłam poza domem. Lusia już została odebrana ze szpitalika, na szczęście stan zapalny w jej uszkach nie jest (ponoć) zakaźny.. Uszka ma wyczyszczone i w sumie wygląda to trochę lepiej.. Kupiłam jej krople, którymi trzeba zakraplać uszka dwa razy dziennie. Lusia cały czas się uporczywie drapie, ale chyba jakby troszkę mniej.. Na grzbiecie nad ogonem zauważyłam jeszcze, że ma na skórze rozdrapane strupki. Możliwe, ze sa to jakies uczulenia na pogryzienia od pcheł. Pcheł na szczęście już nie ma, więc myślę, że po kilku kapielach w jakichs łagodzącyh środkach swędzenie minie.. Przerosty w uszkach nadal są i juz pewnie będą zawsze. Tak przynajmniej twierdzi lekarz z Mieszka. U innego na razie nie byłam. Dziewczyny, ponieważ dziś wyjeżdżam na tydzień do Łodzi, Lusia przez ten czas będzie pod opieką Weroniki. Weronika jest kochana i Lusia będzie miała u niej wspaniale. Będę oczywiście w stałym kontakcie z Weroniką, więc na bierząco będę informować was poprzez smsy, co u Lusinki. Weronika na pewno tez napisze tu na wątku. Lusinka odkąd jest na allegro, ma 3 osoby obserwujące. Nikt jednak jeszcze w jej sprawie nie dzwonił..:shake: Będąc w Łodzi porozklejam tam ogłoszenia z Lusią. Po powrocie pójdę z Lusią do kontroli do tego lekarza, którego polecałyście.
  20. Dziewczyny, ja jutro jadę juz do Łodzi.. Czy można wyciągnąć psiaka ze schroniska w niedzielę? Tylko ze ja bede okolo godziny 20.. W poniedzialek mam kurs od 9-19, tak wiec nawet jesli bralabym go w poniedzialek, to tez w wieczornych godzinach..:oops: Boze, ten spacer to chociaz raz dziennie. Ja z nim wyjde raniutko i zaraz po powrocie z kursu pojde z nim na dluzszy spacer...
  21. Witam serdecznie Ja mam w domu Yoreczka, w dodatku bardzo małego. Waży zaledwie 1,5kg. Mam też synka, 3 letniego.. Pies jest z nami od roku. Od samego początku uczyliśmy Sebastiana, jak należy obchodzić się z pieskiem. Sebastian pomimo młodego wieku potrafi odpowiednio podnieść psa na ręce. Robi to bardzo delikatnie i jeszcze nigdy nie zrobił mu krzywdy. Zresztą jego zainteresowanie psem już dawno minęło i teraz unikaja siebie nawzajem. Jest jednak jeden problem. Sebastian jest bardzo hałaśliwy, krzyczy, rzuca zabawkami.. Toffi w takich chwilach ucieka do drugiego pokoju i cały się trzęsie.. Nie wiem, czy dotyczy to wszystkich yorków, ale nasz jest bardzo strachliwy.. Wystarczy, że cos spadnie, ktoś mocniej tupnie, krzyknie, a Tofika już nie ma...:shake:
  22. [quote name='fizia']Biedna Lusia...:-( Tylko komu tu bardziej ufać - z tego, co wiem, świerzbowca można zobacyzć pod mikroskopem, to takie małe żyjątka, chyab nie można sie pomylić... Tak się zastanawiam - może ten lekarz teraz nie może się przyznać do błędu...niektórzy tacy są....może idzie w zaprate, żeby wyszło na jego...nie wiem, nie chcę oskarżać, bo nie mam dowodów, tak tylko na głos myślę... No i jak to możliwe, że jeden lelarz mówi, że Lusia ma 1,5 roku a drugi, że 13...? Ja myślę, że jest szansa, żeby w młodym wieku miła już takie problemy. A ta pani weterynarz nie mówiła nic o wieku? A dlaczego oni zawsze zostawiają Lusię w szpitalu - czy to coś dodatkowo kosztuje?[/quote] No właśnie Fiziu... Ta babka, u której byłam nie sprawdzała mikroskopem.. Po prostu zajrzała w ucho i od razu postawiła diagnozę.. Podała antybiotyk i zaczęła wyciągać Lusi z ucha tony takiej brunatno-brązowej wydzieliny.. A ten dermatolog wczoraj z Mieszka to właśnie taki mikroskop jej do uszka włożył.. I stwierdził, że świerzbowca nie widzi.. Co do wieku, to tej babki właśnie nie pytałam:oops: Lusia została tam w celu pobrania jakichś prób do mikrobiologii i badania laryngologicznego. Doba w ich szpitaliku kosztuje 30zł. To i tak mniej niż sama wizyta u laryngologa..
  23. To może coś miłego.. To wczorajsze zdjęcia Lusinki. [IMG]http://www.partywear.pl/images/l7.JPG[/IMG] A tu Lusinka się znowu drapie.. [IMG]http://www.partywear.pl/images/l8.JPG[/IMG]
  24. [quote name='xxxx52']moze zasmiecam watek ,ale musze przekazac , historie pieska Amorka ,ktory mial grzyba i wet chcial uspic gdyz ponoc moglyby dzieci sie zarazic i umrzec :hmmmm::shock: Jest to historia sprzed roku. na cale szczescie kolezanka przez przypadek ,nie uspila.Miala tego pieska w domu i dwujke dzieci 6 i 14 lat.Piesek spal z dziecmi ,ja go zabralam tez do swojego domu .Ponoc mial Grzybice faraona":crazyeye:zostala wyleczona ,a my zyjemy ,cale i zdrowe;)i nasze wspaniale zwierzta:multi: [URL="http://www.zwierzakiuwandy.ovh.org"]www.zwierzakiuwandy.ovh.org[/URL][/quote] O matko.. Proszę cię.. Uśpić z powodu choroby skórnej??:crazyeye: NAwet gdyby miała nosówkę, to walczyłabym o nią do końca!
  25. Dziewczyny, zanim to przeczytacie, to usiądźcie wygodnie w fotelu i trzymajcie się jego poręczy..:roll: Byłyśmy wczoraj z Weroniką i z Lusią ponownie w tej klinice na Mieszka, żeby zrobić tam awanturę na całego.. Poprosiłam o wizytę u dr Orłowskiego, czyli tego, który Lusię przyjmował.. Lekarz ten, ponieważ jest DERMATOLOGIEM był moim zdaniem winien temu przeoczeniu...:angryy: Po wejściu do gabinetu zaczęłam obrzucać go błotem i poprosiłam aby powiedział co jego zdaniem Lusi dolaga.. A on o świerzbie ani nie wspomniał.. Więc poprosiłam, aby zajrzał do jej uszu.. Zajrzał i nadal cisza.. Więc zapytałam wprost.. czy widzi pan tam świerzba??:mad: A on, ze nie! Ze to nie jest zaden świerzb.. Że Lusia ma owszem poważny stan zapalny uszu, ale to na pewno nie jest swierzb!!! Lusia jego zdaniem ma potężne przerosty w uszach, które powstały na skutek przebytych chorób i stanów zapalnych, które nie były leczone.. Powiedział, że stan zapalny, który się utworzył będzie leczony ale tych przerostów nie da się wyleczyć już nigdy..:shake: Ma naprawdę bardzo spuchnięte uszka w środku.. Lekarz stwierdził, że jest to na pewno bolesne, a zaistaniała infekcja na pewno dodatkowo powoduje silny świąd.. Leczenie moze załagodzić objawy, ale jego zdaniem zawsze będzie to dla Lusi w mniej lub większym stopniu uciążliwe.. Weronika zapytała o wiek Lusi, a on powiedział, ze ocenia ją na około 1,5 roku... Z kolei inny lekarz w tej samej klinice określił ja na 13 lat!!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem, dziewczyny.. Po prostu ręce mi opadły.. Aż musiałam usiąść w tym gabinecie.. Lusia została w klinice. Ma ją przebadać laryngolog. Dziś o 17 będą jakies wieści. Tak sobie teraz siedzę i myslę.. Gdyby Lusia była taka młoda, czyli 1,5 roku, to juz miałaby tak silne powikłania w uszach?? Nie wiem juz gdzie mam się z nią udać? Moze ktoś z was poleci mi jakiegoś specjalistę w Poznaniu?? Bardzo chcę pomóc Lusince, bo wiem, że cierpi z powodu tych uszek. widzę, że jest to dla niej bardzo uciążliwe.. ALe gdzie ja mam ją zabrać, jeśli nie na Mieszka???:-(
×
×
  • Create New...