Jump to content
Dogomania

lolka

Members
  • Posts

    3750
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lolka

  1. [quote name='wtatara']a może tak jak moja sunia została bez domku bo Pani zmarła, to ona ją rozpieszczała, a córunia sie jej pozbyła [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/19258.html"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/avatars/generic/2.gif[/IMG][/URL] Zarejestrowany: Dec 2006 Postów: 3,768 [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/icons/icon1.gif[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/30/4edf40bcf07bd836med.jpg[/IMG][/quote] niestety właścicielka oddała ja osobiście:angryy: ale cudna ta Twoja sunia, słodkowści:loveu:
  2. z pieniędzy na biszkopta po kosztach zabiegu i lekarstw (465zł), zostało nam wolne póki co 850 zł :crazyeye: ...jeśli w sobotę chłopak pojedzie do niemiec to mam już kolejną schroniskowa bidę na celowniku, ze wskazania kierownika..........to sunia z pozrywanymi ściegnami:-( , nie może się wogóle ruszac i najwidoczniej kierownictwo nie ma na jej operacje pieniędzy lub schrosnikowy wet nie chce się podjąc jej leczenia, w poniedziałek mam wszystko wiedziec na ten temat ........jesli wyrazicie zgodę to z tych pieniędzy uratujemy jej nogi, dobrze?
  3. aaa zapomniałam dodać, że dredula, punia lubi konie:-o , ciągnie do nich jak szalona ciesząc się na ich widok, a potem obwąchują się noskami .........zabawnie to wygląda:evil_lol: tak cały czas zastanawiam się dlaczego została oddana, myślałam, że jak ją wezmę do siebie na DT to objawią się powody tej decyzji..... a tu nic:shake:, to pies ideał, jedyna jej wada to ganianie kotów, ale jest bardzo karna i przy odrobinie pracy potrafi sie hamowac w tej kwestii:cool3: może po prostu ktoś ja kupił z jakiejs lewej hodowli jako docelowo maluśkiego torebkowego piesia a ona wyrosła na prawie 40cm szczotkę ?!?! widać że była noszona notorycznie na rekach, układa się na kolanach jak laleczka, można ja przykrywać, otulac, zawijac w kocyki a ona to przyjmuję z zadowoleniem jak cos naturalnego..........jest delikatna i widac że musiała byc kiedys rozpieszczana, je tylko małymi kawałeczkami i to najlepiej z ręki wiem że została oddana przez samą włascicielką, jakąs młoda babę ......może dziadówa kupiła sobie taniego yorka a potem wstyd jej było przed ludzmi że jest taka duża......no nie wiem:shake:
  4. jezuu pielęgnacja takiego niskopodwoziowego kudłacza w taka pogodę to istny koszmar:roll: na tych zabłoconych łapkach i brzuchu po spacerze ma wszystko:evil_lol:........liście, patyki i inne smieciuchy niezbyt dobrze ją z Kaśka poobcinałyśmy i tworzą się nowe zlepione kołtuny ...wyciąć ich małpa nie daje a wyczesać się nie da .........więc wygląda nadal jak drapak..........TZ mówi na nią Sproket bo to taka jedna wielka szczotka jak z mapetów wyciągnieta żywcem:diabloti: mimo umówionego terminu babka z gdańska nie zadzwoniła:angryy: .nie wiem co mam juz o tym wszystkim mysleć.........przez nią zaniechałysmy dalszego szukania jej domu, no na wszystkie swiętości sie zarzekała że ją pragnie mieć u siebie jesli do poniedziałku bedzie nadal cisza musimy rozpocząc dalsze poszukaiwania domku, ale juz gdzies w poblizu, pomożecie mi???:modla:
  5. [quote name='magda z.']ale im się obu udało:multi::multi:[/quote] no maja szczęście glizdusie:loveu: niestety z dredulą jest problem a właściwie z babeczka która ją wybrała..........miała do mnie dzwonić wczoraj aby dokładnie umówić się na poniedziałakowy przyjazd po sunię , nie zadzwoniła:angryy: najgorsze ze tak mnie wcześniej molestowała o sunie i na wszystko się zaklinała że ja weźmie, bo pragnie i takie tam, że zaniechałyśmy dalszego szukania jej domu i zrezygnowałyśmy z możliwości zabrania jej do niemiec no nic poczekam do poniedziałku i jesli nadal się nie doezwie na nowo szukamy jej domu.........ale juz takiego w bliskiej okolicy
  6. [quote name='Lidan']Wiem tyle ile przeczytam na ten temat na dogomani. Teoretycznie możnaby uznać, że przedadopcyjną rozmowę (i to nie jedną) przeprowadziłaś już z zainteresowaną osobą. Mimo wszystko nalegałabym chyba na możliwość choć jednej, nawet wcześniej umówionej, wizyty kontrolnej jak już pies będzie u tych państwa. Czytałam nie tak dawno o kocie, którego nowi państwo w rozmowach telefonicznych cały czas zapewniali, że kotek jest wspaniały i dobrze się czuje, a ktoś inny tego kotka wcześniej przypadkiem zauważył w schronisku. Poza tym na wypadek jakiś nieprzewidzianych problemów warto byłoby, żeby ktoś doświadczony mieszkający w pobliżu mógł ewentualnie służyć pomocą lub (Tfu! Tfu!) odebrać psa w razie, gdyby nagle ktoś miał alergie na Dredulkę. To są tylko takie moje przemyślenia. Wiem, wiem...Najłatwiej się wymądrzać siedząc we własnym fotelu przed monitorem zamiast samemu ruszyć doopsko i wziąć się do czynnej roboty...:ices_bla: Znalazłam tu =>[URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/abc-adopcji-przez-dogo-w-zarysie-vademecum-adopcyjne-jak-ustrzec-sie-przed-bledami-25135/"] [COLOR=Green]Linki do ważnych postów z tematu adopcji[/COLOR] [/URL] Może coś tam znajdziesz w wolnej chwili co przyda się teraz lub w przyszłości, a może już to czytałaś wcześniej ;)[/quote] na pewno z kobitą podpisze umowę, miedzy innymi właśnie dlatego tak nalegałam na to aby osobiście ja zabrała, nie chce jej odwozić do nowego domu przez trzecie osoby, zobaczę ocenie na żywo a jeśli coś mnie zaniepokoi to nie będę patrzyła że jechała kilkaset kilometrów, asertywność 100% ........... a to że ktoś ją odwiedzi po adopcji to ona doskonale wie :cool3: ja już tak kocham tą dredulę że nawet jakby trafiła do raju to będę sie o nia martwić i na pewno dłuuuugo będę wyła, zawsze tak jest...........jakaś masochistka jestem, zawsze po oddaniu psiaka do nowego domu obiecuje sobie ...niegdy więcej!!! za duzo mnie to kosztuje, ale co zrobic :roll:
  7. [quote name='OLUTKA55']Lalunia jest przekochana troche sie zaokragliła nie jest juz całkowitym szkielecikiem.Ma liczne blizny po ugryzieniach a moze i pobiciach to sie goi ale niektore sa głebokie,Z prawej strony pyszczka brak kilku zabkow wygląda na wybite nie zagladam za mocno zeby jej nie stresowac bedzie na to czas.Jest na diecie ryzowo skrzydełkowej i jeszcze przez dłuzszy czas pozostanie.Sygnalizuje potrzeby,domaga sie pieszczot,posłuszna,grzeczna,cudowna jak mozna nie kochac takiego cudu:loveu:okazuje radosc ale jest w niej jakis gleboki smutek moze teskni ,a co przeżyła?:placz:.Teraz musi byc tylko lepiej:multi:[/quote] biedne słoneczko:-(, ona chyba jeszcze nie wierzy że to koniec koszmaru....teraz to już cudowne i beztroskie życie ja czeka, wycałuj glizdusie w śliczne oczka a co się dzieje z Dredulą?!, ona doskonale wie co to łózko, śpi pod kołdrą(ja jej tego nie uczyłam:shake:), tak strasznie jest cichutka, panicznie boi się że znowu zrobi cos źle i trafi ponownie do zimnego mokrego boksu mi to juz brakuje słów żeby wykrzyczeć jak podli są ludzie i łez aby wyrazic żal i rozpacz
  8. AgaiTheta ale fotki mu sprawiłaś:crazyeye:........na wystawę się nadają, no takiej przezabawnej mordeczki to ja dawno nie widziałam:evil_lol: do góry dziadunio
  9. [SIZE=4]CUDOWNIE:multi:........... OLUTKO55 jesteś kochana[/SIZE] :loveu::loveu::loveu: jaka ona grubiutka się zrobiła:-o ........nie ma z nią żadnych problemów?, wszystko ok?
  10. [quote name='Lidan']No to ma pańcia szczęście bo już gotowa byłam jechać osobiście nad morze i :snipersm: Wcześniej jakiś chłopak córki, syn czy ktoś inny podobno z Wrocławia miał Dredulkę zabrać czy jakoś tak... A może coś pomyliłam :knuje: A nie możnaby spróbować podwieźć małej gdzieś bliżej? Dogomaniacy mieszkają w całej Polsce i poza nią. Na wątku transportowym można zapytać czy ktoś nie podwóizłby niuni bliżej. Czy ktoś będzie przeprowadzał z Tą panią tzw. rozmowę przedadopcyjną czy wierzysz na słowo, że Dredulka pójdzie w dobre ręce?[/quote] tak tak coś tam wspominała o jakimś synu, córki, teściowej szwagra.......ah a nie mogę szukać transportu póki ona się nie określi gdzie dojedzie, kiedy i takie tam......... babeczka nie miała rozmowy przedadopcyjnej a czemu? hm, jakby to powiedzieć i nie zostać tu zlinczowaną:hmmmm: ,...........no tak łatwo zrazić ludzi natarczywoscią i zbytnia napastliwością, a czasami tak to własnie wyglada:roll: mam wszystkie dane całej famili, telefony do całej rodziny i znam ich historie do piątego pokolenia wstecz...........kobita jedzie po psa ponad 1000 km i to po takiego wielokwiatka, zamówiła go wczesniej u kierownika schrosniska, płakała jak jej powiedziałam że odległośc może byc problemem i aby poszukała innnego.............to nie wystarczy? , jak myslisz?
  11. [quote name='ANANA AMAROK'][B]lolka[/B], aby znaleźć hodowce trzeba sprawdzić tatuaż jaki posiada pies a następnie kierując się literą w tatuażu zadzwonić do związku dla którego jest przypisana (wykaz na stronie zkwp), tam po tatuażu powinni dojść do tego z jakiej hodowli jest pies. Pozdrawiam[/quote] wielgachne dzięki .........jak tylko kierownik schroniska dostanie maila od tych ludzi ze zdjęciami i dokładnymi informacjami o psie to przesyła mi a ja spróbuje coś z tym futrzanym fantem zrobić, może ci ludzie ułatwia nam życie i sami pokażą papiery psa a wtedy stanie się cud:roll: i hodowca przyjmie psiaka albo pomoże nam szukać kolejnych opiekunów
  12. dzwoniłam do babeczki, która ja zarezerwowała i na początku rozmowy wynikł problem...........mianowicie transportowy, kobieta chodzi chwilowo o kulach i nie ma jak po nią przyjechać , ja również nie mam szans jej dowiezienia a innych mozliwowsci transportowych na tą chwile i najbliższe niet, więc po chwili dumania zaproponowałam jej aby najpierw doszła do siebie po zabiegu a potem poszukała psiaka w trójmiejskich schroniskach, na pewno znajdzie tam jakąs przylepę .......a ja dreduli znajde dom gdzies bliżej no babeczka o mało nie zeszła na zawał jak to usłyszała, od płaczu sie baaardzo powstrzymywała............i za chwile zadzwoniła, że na poczatku przyszłego tygodnia mąz po niunie przyjedzie..........matko to ponad 1000 km w obie strony............jesli ktos jest gotów do takich poswiecen to musi bardzo ale to bardzo chcieć sunie.........juz jestem spokojna oni ją na 100% zabierają
  13. do schroniska dzwonili ludzi którzy chcą oddać po zmarłym właścicielu rodowodowego psa syberian haski .............jak się szuka macierzystych hodowców, jest jakaś baza danych?
  14. [quote name='ANETTTA']a co tam u benia[/quote] Benio ma 6 lat, został oddany przez właściciela tradycyjnie bez podania przyczyny:shake:.............do ludzi jest niezwykle łagodny i kochany, co do psiaków nie wiadomo bo siedzi sam w izolatce..........pies jest niezwykle silny i mało kto chce/ daje radę wychodzić z nim na spacerki jest wychudzony i zaniedbany, ma jakies kłopoty jelitowe bo co chwile ma biegunkę, przyczyn może byc mnóstwo od alergi zaczynając po niewydolnosci spowodowane strasem kończąc, na dzien dzisiejszy nikt tego nie wie:shake:
  15. [quote name='Lidan']U mnie z papug najpierw była samiczka. Jak już się oswoiła tak, że ciągle na nas wisiała i żal nam było ją samą zostawiać w domu (wołała nawet jak wychodziłam do kuchni) to kupiliśmy jej młodziutkiego samczyka, którego przyjęła (przez tydzień były w osobnych klatkach a jak je wypuściliśmy to razem weszły do jednej) i są już u nas razem ok 3-4 lata. Poza nimi mam jeszcze 5 zeberek (małe ptaszki z czerwonymi dzióbkami i pomarańczowymi nóżkami) I na tym koniec. Już ani jednego stworzenia mam zamiar do domu nie przyjmować :cool3:[/quote] no to prawdziwa ptasia mamcia z Ciebie..........to tak jak moja mama, ona jest istną maniaczką ptaków, w tej chwili ma w domu wróbelka ćwirka i perliczkę niepełnosprawną umysłowo:roll:, dodatkowo hoduje ozdobne kurki, a ponieważ mieszka w lesie gdzie atakują je jastrzębie więc musiała się nauczyć nawet je własnorecznie zszywac........ pierwszy raz był najgorszy bo nie pomyslała, zszyła kurę kolorową nitką i inne ją dziobały:roll: oczywiście nawet nie wspomnę, że kazda ma imię, przybiega na zawołanie i takie tam inne niezrozumiałe dla innych ludzi wariactwa:roll:
  16. [quote name='Lidan']A ja głupia myślałam, że ktoś ją tam chce adoptować :-( Jakiego masz papuga? Ja też mam! Nawet 2 papugi-nimfole (a to nie wszystko ;) ) Moja kudłata psina też ich nie zjadla przez 2 lata :lol: Ale kota nie odważyłabym się wpuścić już do mieszkania :shake: właśnie ze względu na ptaki.[/quote] a co Ty tam jeszcze ukrywasz??:cool3:
  17. [quote name='Lidan']A ja głupia myślałam, że ktoś ją tam chce adoptować :-( Jakiego masz papuga? Ja też mam! Nawet 2 papugi-nimfole (a to nie wszystko ;) ) Moja kudłata psina też ich nie zjadla przez 2 lata :lol: Ale kota nie odważyłabym się wpuścić już do mieszkania :shake: właśnie ze względu na ptaki.[/quote] ja tez mam nimfola, lalusia...........dziwne to ptaszydło, obrażalski, wredny, baaardzo złosliwy i strzela fochy na kazdym kroku ale to mój laluś:loveu: .......... z kotem nie ma problemu ponieważ laluś bije szanelkę, ona już nawet do niego nie podchodzi:evil_lol: a on owszem zaczepia ją niemiłosiernie:diabloti: mnie namietnie gwałci, wskakuje mi na głowę i gwałci:evil_lol: innych ptaków nie toleruje, chciałam mu sprawic towarzystwo i na próbe wzięlam od kolezanki dziewuchę........oczywiscie ją zbił i tak zestresował że bidula tydzien u swojej panci dochodziła do siebie
  18. [quote name='Lidan']Bardzo jestem ciekawa co też pani jutro zadecyduje w sprawie Dredulki :roll: A czy w razie rezygnacji istnieje jeszcze cień szansy na adopcję do Niemiec? Rozumiem, że opieka nad kotem jest prostsza bo ostatecznie nie trzeba go wyprowadzać 3-4 razy dziennie na spacer. W przypadku częstych wyjazdów lub długich godzin pracy z psem jest problem. W związku z tym ostatnio albo jeździmy na urlop osobno albo tylko tam, gdzie zabranie psa nie stanowi problemu ;)[/quote] myślę że w razie wojny dziewczyny by ja zabrały .........ale.....:roll:, no właśnie, ale ona by tam pojechała do schroniska...oczywiście o niebo lepszego niż nasze...jednak do schroniska............a ja już wiem, że ona nie przeżyje kolejnej męki w boksie, bez tarzania się w kocykach, kołderkach i spania w łóżku nie zrobię jej tego za żadne skarby wiec do chwili znalezienia nowego domku, gdzie będzie rezydowała na kanapie zostanie u mnie a mamy już postepy w pielegnacji:eviltong:...........mogę ją spokojnie czesać bez obawy, że pokaże ząbki.........jak tylko pociągnę ja za bardzo za pozostałości po dredach(niestety ma ich pierdyliard) to płacze i rozdaje mi całusy z prośbą o zakończenie tych katuszy:evil_lol: a ponieważ u nas mokro i pada więc glizda po każdym dłuższym spacerze ląduje w wannie i ma prysznicowanie obłoconych łapek.........znosi to ze spokojem, choc takie nieszczęście ma wypisane na kudłatej mordce, ze padam ze smiechu:evil_lol: jak zostaje sama w domu to chwilę płacze a potem cisza......nic nie gryzie, nie brudzi, pewnie po prostu spi sobie dziś odkryłam jej pasję ............PIŁECZKA, piłeczka ponad wszystko!!!!, nawet spi z piłeczką, non stop rzuca mi ja pod nogi i czeka aż jej odrzuce, aż do znudzenia:roll: a i dzisiaj było spotkanie z moim papugiem pierwszego stopnia.........dosłownie zamarłam:-o ...........lalus sobie łaził po podłodze a ona do niego podbiegła, z wrażenia mnie zatkało ...........i cio??? dredula go tylko powąchała , dostała dzioba w nosa i najwidoczniej stwierdziła, że nie wart zachodu mojej obrazy więc odeszła..........ufufufufuf z kotem nadal wojny
  19. [quote name='Lidan']Prowadzisz dom otwarty dla kotków, a psy tylko od czasu do czasu na tymczasie goszczą u Ciebie? Czy Dredulka ma wszystkie 2 oka? Niedobra kota :mad: nie wydłubała jej oczów? Jeśli chodzi o wiek to miałaś rację na samym początku, bo chyba wtedy pisałaś, że ma ok 2 lat. Czyli jeszcze długie lata życia przed nią i pierwszy krok na nowej drodze ma już za sobą dzięki Tobie :calus:[/quote] oj Lidan, Lidan:loveu:........... a babeczka się nie odezwała, jutro do niej zadzwonię i poproszę o ostateczną deklarację.....bo my się z Dredula już na zabój pokochałyśmy i im dłuzej jest u mnie tym większa rozpacz mnie czeka a ja bym ta pindolinde zatrzymała ale mieszkam tu od niedawna, nie mam nikogo bliskiego na miejscu komu mogłabym podczas wyjazdów pozostawic psa, nawet na jeden dzień nie mam komu powierzyc tu futerkowskiego .........babaka Tz-ta jest w stanie zając się tylko kotem, z psem nie da rady............no i doopa blada
  20. [quote name='czarnula'][quote Problemem będzie tylko to strzyżenie, a ze 3 ray w roku trzeba futro skrócić bo inaczej będą kołtuny.[/quote] Jesli ktoś decyduje sie na dlugowlosego psa to chyba liczy sie z tym ze trzeba mu poswiecic wiecej czasu na pielegnacje niz krotkowlosemu.. Bardzo denerwuje mnie jesli ktos strzyze yorka,shih tzu, lhasa, lub inna rase lub kundelka na bardzo krotko:shake: po co:angryy: przeciez ten pies ma byc dlugowlosy a nie wygladac jak szczur po wypierzeniu..[/quote] dredulke to najlepiej by było teraz opitolic na krótko, aby ją oddredzić i pozbyć się wszystkich kołtunów.........ale jest za zimno a ja nie będę biegała z psiakiem w płaszczyku czy tam innym wdzianku:roll:
  21. [quote name='magda z.']to ja tylko się z nim przypomnę, napiszę też zaraz do budrysek, bo ona kiedys na watku beniów w potzrebie pisaa, że był chyba chętny z bogatyni na takiego psiaka, trzeba by było sprawdzić, jeśli aktualne:roll:[/quote] kurcze nie mam jak się dowiedzieć o benia...........ostatnio dodzwonić się do schroniska graniczy z cudem.............prawdopodobnie w czwartek tam bedę to sprawdze jak sie miewa chuderlak
  22. wczoraj mój kot pobił dredulę:shake:, aż krew się lała, ta głupia Lusesita wykorzystała moja nieuwagę i zaczęła gonić kotkę, ta się odwinęła i :olympic: a dredulka ma w papierach 2 latka
  23. [quote name='Lidan']Jakby piesek był upierdliwy, niegrzeczny i kłopotliwy to pewnie z mniejszym żalem bys go oddawała, a że fajny i ładny pieszczoch to trudno bedzie się z nim rozstać. Ile masz psów w domu poza Dredulką?[/quote] nie mam żadnego:-(
  24. [quote name='Lidan']Uff... Całe szczęście. Dobrze, że dzieci już nie takie małe. Kurcze, to juz drugi pies, który nie wyjedzie do Niemiec chociaż byli na niego chętni, bo na Dredulkę też chyba były zakusy. Z jednej strony więcej wiadomości na ogół mamy gdzy pies zostaje wyadoptowany w Polsce niż za granicę, z drugiej ludzie z Niemiec mogą się zniechęcić do pomocy skoro tacy niesłowni jesteśmy :razz:[/quote] no fakt z ta dredula to był chwilowy amok, raptownie wszyscy ja chcieli...........a boje się że podjęłam złą decyzje :shake: a w ogóle dziś dostałam papiery dreduli i to nie żadna Aza jak mi mówili tylko PUSIA :evil_lol:
  25. [quote name='Lidan']Uff... Całe szczęście. Dobrze, że dzieci już nie takie małe. Kurcze, to juz drugi pies, który nie wyjedzie do Niemiec chociaż byli na niego chętni, bo na Dredulkę też chyba były zakusy. Z jednej strony więcej wiadomości na ogół mamy gdzy pies zostaje wyadoptowany w Polsce niż za granicę, z drugiej ludzie z Niemiec mogą się zniechęcić do pomocy skoro tacy niesłowni jesteśmy :razz:[/quote] dlatego pomimo wielu wątpliwości jednak dobrze by było aby Biszkopt pojechał ..........po prostu taka szansa może się nie powtórzyć albo zbyt długo musiałby czekać na kolejną możliwość............zobaczymy w weekend , wszystko się wyjaśni
×
×
  • Create New...