Jump to content
Dogomania

Onomato-Peja

Members
  • Posts

    4184
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Onomato-Peja

  1. Nie taki nowy. :D
  2. Wszystko wycięła... z 3h treningu tylko tyle materiału wyszło w miarę humanitarnie...
  3. w sumie dopiero obejrzałam filmik. :D Ale Grubciu Cię na nim kocha.<3 Tak jakbyś go nie biła. :)
  4. Nie chwal się, bo nie masz czym...!
  5. Mnie aż boli kręgosłup jak na to patrzę, ale może to zboczenie owczarkowe.
  6. Chyba za daleko się kończą.
  7. Ale ja mówię o spacerach, kiedy i tak skupiam się na zabawie z nią.
  8. U mnie wywodzi się to z tego, że faceci nie potrafią być niemili dla Raszpli. :P Nigdy nie krzykną, nie szarpną, no bo jak to... Na takiego słodkiego pieseczka? A co do tego, że przy kimś psu odwala - u nas to prawda. Jak jestem z Rastą sama, to jest super posłuszna i nie marudzi, ale kiedy jestem z kimś zaczyna się kombinowanie, no bo może przy drugiej osobie nie oberwie.
  9. Dziwne macie psy, że słuchają mężczyzn. :P Raszpla odkąd pamiętam bajeruje i sobie pozwala. O ile przy mnie jej nie wolno, bo wie, że po kilku krzykach się wkurzę i zwyczajnie oberwie o tyle z moim ojcem albo facetem są czasem takie jaja... Zero komend, zero posłuszeństwa, tylko zabawa i róbta i co chceta.
  10. No, niestety, grzybki, bakterie i protisty są wszędzie wokół nas i zawsze istnieje ryzyko, że przy spadku odporności coś nam wylezie i dotyczy to wszystkich zwierząt, w tym ludzi. Tak samo jak opryszczka na ustach czy grzybica pochwy, jeden zły ruch - zmarznąć albo się umyć złym specyfikiem i proszę, biegaj sobie po lekarzach. Pamiętam zresztą co działo się z moim kotem gdy mieszkał na wolności. Grzybicę miał od zawsze, ale ja myślałam, że to strupy po walkach z kotami, bo pojawiały się co jakiś czas a potem same znikały, ale to były małe ogniska. Dopiero gdy musiałam zacząć leczyć kota pierwszy raz na nery i drogi oddechowe to przy okazji lekarz sprawdził jego "rany wojenne" i wyszło, że to grzybki, w dodatku po przeniesieniu go z podwórka do domu z ciepłym i suchym powietrzem z dwóch strupków zrobiła się taka masakra, że kot wyglądał jakby miał kubraczek w truskawki i ponad pół roku z tym walczyłam (może 8 miesięcy?) a potem też co jakiś czas miewał małe ognisko, które wychodziło najczęściej przy reakcji alergicznej obok normalnych podrażnień skóry, ale tyle mi leków z tamtego okresu zostało, że zawsze mu wszystko schodziło po domowej chemioterapii.
  11. To sprawa z wilczakiem? :D
  12. Moja Prukiew za młodu też nie miała aż takiego wielkiego. Ale jak to stwierdził mój luby... Przy mnie każdy dostanie Downa prędzej czy później. Nie wiem czy odbierać to jako komplement. :P Wczoraj miałam na to impuls, matka zresztą też, wydrukowałam jej to i zostawiłam, mówiła, że chciała nawet dzwonić i o niego wypytywać a potem jeszcze rano wypytywała mnie o jego płeć i wiek. Ale to nie byłoby za bardzo rozsądne. Raz - mamy teraz remont i ciężko byłoby izolować zwierzaki na czas kiedy nie ma nas w domu - robotnicy ciągle wszędzie łażą - a niestety jestem pewna, że Raszpla pod moją nieuwagę zmieliłaby nowego kota. Jest cięta na koty. Lubi je pogonić i użreć, jak psa, tylko, że kiedy kot odwinie się pazurami agresja się włącza. Purkla też dwa razy użarła i dwa razy prawie ścięłam jej łeb zaciskając łańcuch, żeby się uspokoiła, ale on to też co innego, bo od małego wychowywał się z psem i na większość zaczepek reagował zlewką. W domu było wiele bijatyk, na dobra sprawę do samego końca się co jakiś czas zdarzały. Dwa - kwestia mojego wyjazdu, za jakieś 1.5 roku uciekam z domu na studia a wyprowadzam się może jeszcze szybciej, pies jedzie ze mną, a kot? Nie chciałabym zostawiać zwierzaka u matki, bo za bardzo się przywiązuję a matka często lata do Danii, do brata i miałaby problem. Co innego gdyby po prostu Purkel jeszcze żył, on był bezproblemowy, czasem dostawał Kur**cy i skakał po meblach, ale nigdy nic nie drapał i nie znaczył terenu, był też bardzo towarzyski w stosunku do obcych, więc podrzucić go komuś nie było nigdy problemem, nie wiem jak byłoby z nowym, tak młodym w dodatku kotem. Zresztą szczerze mówiąc... Od wczoraj ochłonęłam i jak tak myślę to chyba posiadanie tak podobnego kota nie byłoby wcale fajne. Purkel miał nieziemski charakter, nie gryzł, nie drapał, był wielkim przytulakiem i strasznym świrem. Żaden inny kot nie będzie taki jak on a to mi się wcale nie podoba i nie widzi. Tak, a co pomyślałaś, że na dogo piszę, że kot uśpiony a na portalach próbuję go opchnąć? :D
  13. Wybaczcie, że nie odpiszę, ale nie mam czasu, wklejam tyko co znalazła Martyna, bo zdumiewające: Przypomina kogoś?
  14. http://oi62.tinypic.com/x20xmd.jpg- jak ona na tych tylnych łapach stoi... sierota :lol: tośmy sobie dzień na wschód wybrały... ;)
  15. Dobra dobra, moja suka się zmieści we wszystko jak sie uprę. :D Kocham Psy - Czemu piszesz z każdą pierdołą? Po co posty typu "ok"? Nie śmieć, załóż sobie złote myśli albo galerię.
  16. Nie jestem wielką fanką yorków, ale super, że Twoja jest po prostu psem. :)
  17. Ale obczaj jakie mają super ogony, haha, Twoje ulubione. :)
  18. Naklejka - świetne uczucie, no nie? :D Ale za tydzień znów spróbuję. Amber - No wygląda, w dodatku często stawał na tylnych łapach i przednimi machał jak koń. Ale uwielbiam charty, nie są to psy dla mnie ale do popatrzenia idealne.
  19. hahahaha, Finka rządzi. :lol: Biedny, zbłąkany jamniczek... :D Ja tez już zapomniałam o idei adresówek, Raszpla za bardzo boi się zostać sama, żeby zwiać. Jak czegoś się wystraszy to biegnie raczej do mnie niż ode mnie.
  20. A ja uważam, nawet jeśli napisałaś to do sprawdzenia - że walnięcie psa na ziemię to świetny sposób. ;) Robiłam tak z moją suką na początku, kiedy potrafiła mnie pogryźć, robiłam tak z trudnymi psami w schronisku - bo wyprowadzałam reaktywne TTB, mój ulubieniec - Alex po spuszczeniu ze smyczy potrafił się w trakcie zabawy rozpędzić, skoczyć na mnie i zacząć rwać mi ciuchy zębami i pazurami. ;) Dla niego to był dobry fun, dla mnie niekoniecznie a nie mogłam go inaczej opanować. Kilka razy wylądował na ziemi, przytrzymywałam go aż się uspokoi, po 3 spacerach nigdy się to nie powtórzyło a pies bynajmniej nie wyglądał na stłamszonego. Są psy i psy, na jedne dobry jest smakołyk a na drugie przewrócenie i walnięcie po mordzie, tyle.
  21. E, to nie atak. ;) Niewiele psów lubi jak się je bzyka, jedne uciekają a inne pokazują zęby, ale od tego się raczej nie pozagryzają. :) http://i62.tinypic.com/14c74sj.jpg- no jak mogłaś mu to zabrać... i dziwisz się potem, że chłopek sfrustrowany, haha :D
  22. A ja kupiłam zwykłe łapki stąd: http://www.artmagic.pl/k7,identyfikatory-dla-psa-kota.html i przeżyły jednego psa i jeszcze Raszpla je trochę ponosiła, żadna się nigdy nie odłamała, ja je wszystkie pogubiłam :P Została mi jedna przy kluczach na pamiątkę.
  23. zuzaw - Na "Reszkę" jeszcze nie wpadłam. :lol: Zimy już nie znów nie ma pragnę zaznaczyć, utrzymała się dwa dni. Dobra, dobra, wygląda na staruchę, nawet ostatnio trochę "wyschła" :P robi się koścista ale nie w ten swój szczupły sposób, w taki starczy sposób. agutka - hehe, że co? :D magdabroy - mogę się wymienić... śnieg za wschód słońca... ale o tym zaraz. ;) Tyśka - jeśli brałaś w tym porównaniu pod uwagę kolor to masz rację, pasuje. :D Speedymania - jaki krajobraz? :o Kawałek brudnej plaży i pole z kilkoma drzewami przed wejściem na nią. :) E tam daleko, nie ma czegoś takiego jak daleko! Jest tylko ekscytująco lub bardziej ekscytująco. :D Zaszalałam... Znajoma kupiła nowy aparat i chciała się spotkać, żebym jej wytłumaczyła co-jest-do-czego itd. Wpadłyśmy na genialny pomysł. ;) Umówiłyśmy się na wschód słońca w Orłowie. Obie musiałyśmy wstać po 4 i o 5 już wyjechać z domów, żeby być w Orłowie po 6... Strasznie zimno, strasznie ciemno, a pies dostał demencji starczej i nagle zaczął panikować na molo. Ale przecież wchód jest tego warty! W końcu to mój pierwszy z moim nowym aparatem... Ta, ale wschodu nie było, wszystko odbyło się za gęstymi chmurami a my widziałyśmy tylko cieniutki różowy pasek na horyzoncie... SUPER. Po prostu było ciemno, ciemno i nagle jasno, ot wszystko, taki sobie wschodzik piękny. Chociaż Raszpla spotkała kompana do zabawy.
×
×
  • Create New...