Jump to content
Dogomania

ala

Members
  • Posts

    1003
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala

  1. Śliczna suczka [url=http://www.glitterfy.com/][img]http://img34.glitterfy.com/262/glitterfy122346904D30.gif[/img][/url] Pani Ireno jeżeli ma zrobiony jakiś plakat to prosze przysłać mi, na PW;)
  2. Przez przypadek trafiłam na wątek Lunaka i jestem załamana,że pies w takim stanie przebywa w boksie ogólnym i nie można z tym nic zrobić.Pisałyście o zamiarze zamówienia mu specjalnego wózka.Nie wiem czy macie już jakieś informacje na ten temat?Niestety z tego co sama próbowałam sie dowiedzieć to jest wiele rodzajów wózków ale na niedowład tylnych kończyn.Z przednimi jest gorzej.Znalazłam firmę która takie robi HandicappedPets - Front Limb Dog Cart koszt według wagi Lunaka, około 500$.Dużo pieniędzy ale uważam,że warto byłoby się zmobilizować i taką kwotę uzbierać.Dla tego biednego psa,który obecnie większość życia spędza na leżąco wpatrzony w otwarte drzwi,takie spacery byłyby wybawieniem.Wielka szkoda że nie ma takiego DT który mógłby go przyjąć zakładając ,że jego pobyt będzie tam dożywotni.Wówczas taki wózek mógłby być wykorzystany w pełni bo byłby człowiek który dopilnowałby kiedy mu go założyć a kiedy zdjąć.Znalazłam też że Taks szyje różne uprzęże http://www.dogomania.pl/forum/f1078/jak-pomoc-chodzic-psu-ktory-ma-niedowlad-wszystkich-lap-106289/ więc można by Ją było poprosić zeby dla Lunaka uszyła coś odpowiedniego co mogłoby go podtrzymywać z przodu .Jest ciężki to może jakieś szelki które mogłyby dwie osoby po bokach trzymać i Lunak mógłby spacerować.Ćwiczyłby w ten sposób tylnie nogi żeby w przyszłości korzystać z wózka.Oczywiście to są tylko moje teorie,niestety nie jestem osobą kompetentną do podejmowania jakichkolwiek decyzji i wydawania opinii na ten temat.Wszystko musiałbyście ustalić z lekarzem w schronisku czy takie możliwości mogą być brane pod uwagę.Moja znajoma może przekazać na poczet kupna wózka 200zł:loveu:.Ja oczywiście jakąś skromną sumkę też dołożę:oops:.Jeżeli zgadzacie się z tym co napisałam a lekarz wyda pozytwną opinię to przydałoby się jakieś konto gdzie możnaby było wpłacać pieniądze.Wówczas zrobiłabym plakat z numerami konta i powiesiła u siebie w pracy.Skserowałam pierwszy artykuł o Moonie bo nie miałam żadnego plakatu,powiesiłam i wiele osób wpłaciło na niego pieniądze(oczywiście nie mnie tylko na konto KTOZ).Mam puszkę z KTOZ-u,która co dwa miesiące jest wymieniana.Myślę że i dla Lunaka udało by się zebrać jakąś kwotę.Ale ludzie muszą się o nim dowiedzieć,bo jak do tej pory mało kto wie.Szkoda żeby odszedł w azylu w zapomnienie:-(Może udałoby mi się też Kogoś znajomego poprosić o artykuł z numerem konta do którejś z gazet.Napiszcie co o tym wszystkim sądzicie.;)
  3. Cieszę się że Sali ma przyjaciela i ze mimo tylu dolegliwości jest taką radosną suczką.Z mężem nazywamy ją Karolcia bo jest taka jak nasz Karol.Tylko on nie całkiem rasowy:evil_lol:wiec troszkę krótszy.Przepraszam za zaśmiecanie wątku Salci ale musiałam chłopaka pokazać;) [URL=http://img44.imageshack.us/i/img9530x.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/9311/img9530x.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img44.imageshack.us/i/img0375n.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/2576/img0375n.jpg[/IMG][/URL]
  4. [quote name='salibinka']Jak to się stało? Właściciel sam wrócił po Aresa? Podoła? Nie zostawi znowu? Aniu Na Twoje ostatnie pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć,bo ludzie są nieprzewidywalni.Mogę mieć tylko nadzieję że sytuacja się już więcej nie powtórzy.Przed zdarzeniem jakoś sobie radzili to nie sądzę żeby teraz było inaczej.Jest kilka osób które ma przekazać koce,kołdry.Ofiarowano pomoc w zakupie drzwi,które z altany zniknęły.My podarujemy co miesiąc Aresowi worek karmy więc nie powinno być źle. W odebraniu Aresa ze schroniska pomogły panie,które mieszkają w pobliżu i znają Aresa od szczeniaka.Twierdzą że zaszła pomyłka,bo ten pan nigdy Aresa nie uderzył.Bardzo bym się cieszyła gdybym w życiu robiła tylko takie pomyłki:multi:
  5. Przepraszam że dopiero teraz się odzywam:oops:ale wczoraj pochłonęły mój czas nagłe wydarzenia.Bardzo dziękuję Foksiu i Tamb za zadeklarowaną pomoc:loveu:. Ja też przekażę 20 zł.Myślę o zakupie 15kg worka.Jakiej firmy to niestety będzie zależało od uzbieranych pieniedzy:shake:.Poczekam może jeszcze ktoś zadeklaruje pomoc to wtedy się okaże na co nas stać:roll:
  6. Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc okazaną w poszukiwaniu domu dla Aresa.Wczoraj Ares wrócił do swego pana.Jak się o tym dowiedziałam to w pierwszej chwili byłam bardzo zła że wydali mu Aresa:angryy:.Jednak jak zobaczyłam że pies tak schudł ze stresu ,że jest o połowę mniejszy i widać mu żebra to trochę zmiękłam.A potem jak zobaczyłam po raz pierwszy uśmiech na jego pyszczku ,jego taniec radości,szalejący ogon którego do tej pory nie było widać i miłość z jaką patrzył na swego pana-zdrajcę to doszłam do wniosku że to raczej dobra decyzja:multi:.Mam nadzieję że pan nie zawiedziedzie więcej Aresa i pies już nigdy nie trafi do Schroniska:shake:Ponieważ właściciel Aresa żyje tylko z tego co uzbiera a ja niestety mam za duże obciążenia finansowe i nie jestem w stanie sama go sponsorować,zwracam się do Was z prośbą aby mu pomóc.Chodzi głównie o uzbieranie co miesiąc pieniędzy za które można by było kupić worek suchej karmy i przekazać temu człowiekowi dla Aresa.Napiszcie co o tym sądzicie czy byłaby taka możliwość:oops:Oczywiście wszystko byłoby pokryte fakturami bo nie chcę żeby wynikły jakieś niejasności:shake:.
  7. Beatko,bardzo dziękuję z ogłoszenia Aresa w G.K. Z tymi domami to może i lepiej,bo gdyby go któryś zechciał to nie byłoby Aresa tam gdzie jest teraz:cool3:
  8. Nie było nas tu dawno,jeżeli jeszcze Ktoś zagląda to wklejam zdjęcia Sofii.Jest u nas 1,5 roku i nie można jej zrobić zdjęcia,bo jak tylko zobaczy aparat to ucieka.Jak już uda się ją sfotografować to wychodzi na zdjęciu jakby była umierająca.Od początku jak się u nas pojawiła ma uraz do robienia zdjęć.Nie wiem może ma jakieś złe skojarzenia.Może myśli biedaczka że po to robię jej zdjęcie żeby ją znowu komuś oddać:shake: Sofii jest cudowną suczką,zgadza się ze wszystkimi i wszyscy z nią.Niestety jak wszystkie pozostałe trochę przytyła.Walczymy z otyłością ale nie bardzo nam to wychodzi:mad:Cały czas też walczymy z kamieniem na zębach i tutaj efekty są lepsze,bo jedna strona już prawie biała.Jeżeli chodzi o narośl na plecach to nie miała operacji.Badania krwi nie wykazały żadnych zmian więc weterynarz powiedział,że jeżli nie będzie się powiększało to nie ma sensu operować.Bardzo się do mnie przywiązała i jak wychodzę z domu to zachowuje się tak jakby jej nie było.Na początku mąż się martwił że coś jej dolega.Jak zobaczy przez okno że ja wracam to zaczyna się dzikie szaleństwo.Skacze ,przewraca się na plecy,wydaje najprzeróżniejsze dźwięki,istny taniec radości.Trudno opisać własnymi słowami co ta biedna Sofii wyprawia.Zachowuje się wtedy jak mały szczeniaczek a nie stateczna pani. [URL="[url=http://www.picturesanimations.com/dogs][img]http://www.picturesanimations.com/d/dogs/085.gif[/img][/url]"][url=http://www.picturesanimations.com/dogs][img]http://www.picturesanimations.com/d/dogs/085.gif[/img][/url][/URL] Oczywiście jak już usiądę i położy się obok to muszę ją cały czas głaskać,bo jak tylko przestaję to łapie mnie za rękę.Śmiesznie to wygląda bo jest jeszcze Sara,która cały czas się domaga głaskania i kładzie się z drugiej strony i też łapie mnie za rękaw prosząc o głaskanie.:evil_lol: [CENTER][CENTER] [URL=http://img2.imageshack.us/i/img0423bk.jpg/][IMG]http://img2.imageshack.us/img2/3567/img0423bk.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img245.imageshack.us/i/200909034.jpg/][IMG]http://img245.imageshack.us/img245/1742/200909034.jpg[/IMG][/URL] nadchodzi Nico [URL=http://img403.imageshack.us/i/2009090353.jpg/][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/4374/2009090353.jpg[/IMG][/URL] mówiłam nie fotografuj mnie [URL=http://img406.imageshack.us/i/img9543z.jpg/][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/2982/img9543z.jpg[/IMG][/URL] Karol zawsze zachęca Sofii do zabawy ale nie udaje mu się jej namówić [URL=http://img38.imageshack.us/i/img9513u.jpg/][IMG]http://img38.imageshack.us/img38/6788/img9513u.jpg[/IMG][/URL][/CENTER][/CENTER]
  9. mała Księżniczka [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/194/bfc9c240d699b797med.jpg[/IMG][/URL] a to wszystkie razem(cud):crazyeye: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/190/d1fe2ff9623f1764med.jpg[/IMG][/URL] z Trojką i Lolkiem,który nie mógł być na zdjęciu grupowym:evil_lol:ponieważ od 4 lat chcą się z Karolem pozagryzać,więc żyją w ciągłej izolacji [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/190/2cf78713b2f0c8d9.jpg[/IMG][/URL]
  10. Nico z Lusi bardzo się lubią i on pozwala jej na wszystko.Inny pies takich tortur na pewno długo by nie wytrzymał a Nico z anielską cierpliwością znosi wszelkie podgryzanie.Na koniec zabawy Lusi kładzie się na zdrowym boku i Nico masuje jej pyszczkiem lewą stronę ,tą z chorą łapką.Chyba jej to w jakimś sensie pomaga bo z wielką przyjemnością poddaje się tym zabiegom.Z dzikuska jakiego przywieźliśmy do domu nie zostało już nic,zrobiła się największą przylepką i przytulanką.Sama przychodzi i domaga się pieszczot.Z konsupcją wszystkiego co na drodze też skończyła,więc większość rzeczy wróciła na swoje miejsce.Pies ideał.O godzinie 8 wieczorem Lusi kładzie się na swoim fotelu,trzeba ją wtedy przykryć jej kocykiem i zasypia.O 9 rano jak wróci ze spaceru po ogrodzie też kładzie się spać i godzine tek sobie śpi.Ma takie swoje rtytuały.Jak ją przywieźliśmy to przez dwa tygodnie nawet na moment nie usiadła,a w nocy nie zmróżyła oka tak była strasznie znerwicowana.Bała się że może ją spotkać coś złego jak w Azylu.Na szczęście ta trauma częściowo minęła i teraz cieszy się każdym dniem a my razem z nią.A tak w ogóle to nie możemy się nadziwić tym naszym psiakom,jak przyszły z Azylu to nie chciałay wracać z ogrodu do domu,a teraz sami domatorzy:evil_lol:.Lusi tylko wyskoczy się załatwić i już drapie do drzwi.Lubi przebywać w kuchni i przygladać się jak gotuję albo piekę;). Wkleję kilka zdjęć Lusi ale ona ciągle jest w biegu i ciężko ją zlapać W oddali najnowsza koleżanka Sofii,a z boku bardzo nieładnie ustawiła się do zdjęcia Vera:evil_lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/194/355ed88b5a6be8c1med.jpg[/IMG][/URL] zamyślona [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/190/33431f57bcc97002med.jpg[/IMG][/URL] wygrzewa się na słoneczku [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/190/a2189dbdb41fc5fbmed.jpg[/IMG][/URL] z koleżnakną Tolą [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/190/c4cc444b87f16ce5med.jpg[/IMG][/URL]
  11. Kupka nieszczęść z tej biednej Salci.Moze jak jest już w hoteliku ,to szybko wróci do zdrowia;) Aniu jak wyglądają sprawy od strony finansowej?Chyba trzeba zbierać jakieś pieniądze bo z tych które miałaś uzbierane to przy tylu wydatkach chyba już nic nie zostało:shake:Ja deklaruje co miesięczną wpłatę 20zł(marnie:oops:)Mam nadzieję że osoby które postanowiły wesprzeć finansowo Króla-Lorda teraz pomogą biednej Sali;)Może trzeba do Nich wysłać zaproszenia na wątek Sali?:roll:Napisz do którego każdego miesiąca wpłacać pieniądze;).
  12. [quote name='salibinka']Ares jest pięknym, łagodnym mixem owczarka niemieckiego. Przez siedem lat wędrował z bezdomnym człowiekiem, towarzysząc mu w zmaganiach z rzeczywistością i alkoholem. Wierny, mądry, delikatny – zawsze był blisko – pies PRZYJACIEL. Radosny – kiedy trzeźwy pan tulił i karmił, czym mógł – zalękniony, uległy – kiedy pijany opiekun zadawał ból. Dało się być... jakoś ... z takim pozorem bezpieczeństwa i miłości. Bo... najważniejszy był człowiek. Ludzka bliskość. Cóż, kiedy „najważniejszy” zawiódł. Zostawił. Po latach Ares zakończył wędrówkę. W zakratowanym, schroniskowym boksie został cichy, dyskretny cień z własną historią nieszczęścia... z nadzieją... Czeka. Tęskni... Zaszczepiony, wykastrowany, zaczipowany - gotowy zaufać na nowo. Ciepła ręka. Ciepły głos. Ciepły TY. Spokój Twojego domu - to wszystko, czego pragnie Ares... Kontakt w sprawie adopcji: ala.podolska@interia.pl Tel.: 604-450-453 Aniu dziękuję za piękny tekst,bardzo mnie wzruszył:-(. Mam nadzieję że poruszy on ludzkie serca i po przeczytaniu tej krótkiej i smutnej historii pokrzywdzonego przez los psa,znajdzie się ktoś kto zechce mu to wynagrodzić. Będę bardzo wdzięczna wszystkim osobom,które zechcą pomóc w ogłaszaniu Aresa.Niestety sama nie mam takiej możliwości i nie potrafię robić ogłoszeń w internecie.Mogę pokryć koszt takiego ogłoszenia gdyby znalazł się ktoś chętny;). Niestety ale osoby które proponowały miejsce dla psa,nie odezwały się więc sądzę że wybrały sobie inne psy:shake:
  13. U Aresa dalej cisza nikt się nie odezwał:-(
  14. To i ja się dołączę do tego trzymania:thumbs::thumbs::thumbs: Martka 1982 odwiedzam Twoje pieski ale nie zawsze mam czas coś napisać ,a poza tym to kiepski ze mnie pomocnik:oops:
  15. [url=http://www.glitterfy.com/][img]http://img34.glitterfy.com/242/glitterfy151032656D30.gif[/img][/url]
  16. Pierwszy dom jeszcze się nie odezwał,może po przeanalizowaniu informacji zrezygnowali:shake:. Pani z kamieniołomu ma się zapoznać z historią Aresa i dać odpowiedź po weekendzie.Jak tylko będę wiedziała coś nowego ,to zaraz napiszę;).
  17. [quote name='Foksia i Dżekuś']No wlasnie jak wyzdrowieje i siersc mu odrosnie to sie beda o niego bic i dlatego obawiam sie ze polakomi sie go adoptowac ktos dla urody ,juz dzisiaj wrocil taki ladny pekinczyk do schroniska adoptowany w marcu .Pani przyjechcla z dzieckiem i męzulkiem ktory czekal w aucie. oddala go bo dziecko (w wieku 10-11 lat ma alargie -wersja do mnie wiec jej powiedzilam co o tym mysle ,a do dyzurnej ,ze ma alergie dziecki i ze psiak nie lubi jak sie o niego potykaja.:angryy.[/QUOTE] Szybko się to dziecko nabawiło alergii:angryy:A w jakim wieku jest ten pekińczyk?
  18. [quote name='Foksia i Dżekuś']w schronisku od tygodnia jest malutki maltanczyk Fikus ma okolo 1 roku i zostal przywieziony jako piesek znaleziony pod ceerfurem w okropnym stanie,ma rane na ranie ,larwy zjadaly mu skóre. w tej chwili jest leczony i bedzie pieknym psiakiem ,najszybciej jednak skora wygoilia by mu sie w domku w sterylniejszych warunkach chociaz na magazyniku ma czysciutko to jak by mial swojego czlowieka leczenie przebiegalo by szybciej.:shake: zdjecia maluszka wyslalm do kasi ,moze jednak taki maluszek znalazalby chocby na razie domek tymczasowy:shake:[/QUOTE] Straszne biedactwo :-( Tylko skąd ten domek wziąć:shake:
  19. Z kotami to nie wiem,może uda mi się jutro coś dowiedzieć.Jeżeli chodzi o psy to nigdy żadnych nie zaczepiał.A po jego zachowaniu w Azylu to można powiedzieć że schodzi im z drogi.Raczej jest psem niekonfliktowym,chyba go życie tego nauczyło.
  20. Salibinko,bardzo dziękuję za założenie wątku i mam nadzieję ,że Twoja szczęśliwa ręka pomoże Aresowi szybko opuśćić Azyl. Wiem ,że dla psa który tam przebywa lepszy jest nawet dom gdzie będzie mieszkał na zewnątrz ale Ci Państwo poszukują psa stóżującego,a niestety nie widzę Aresa w takiej roli. To pies łagodny,zastraszony i mógłby zawieźć ich oczekiwania.No chyba że źle zrozumiałam:roll:
  21. Nie odzywałam się ,bo miałam problemy jak nie z internetem to znowu, z wejściem na Dogomanię. Bardzo się cieszę że Lord w końcu zrozumiał ,że to jego dom i przestał dręczyć p.Anię.Szkoda drzwi ale nie będę zanudzać ile u mnie zostało rzeczy zjedzonych przy aklimatyzacji i socjalizacji moich diabełków:diabloti:drzwi niestety też:evil_lol:No niestety taką cenę człowiek płaci żeby dać tym biedakom dom.Ważne że p.Ania jest osobą wyrozumiałą ,tolerancyjną i wybaczyła Lordowi .Wydaje mi się że Lordowi robił krzywdę właśnie taki typ mężczyzn jakich się boi i zamykał go potem w kojcu:mad:,dlatego ma takie złe skojarzenia.Ale p.Ania ze swoją anielską cierpliwością na pewno zdziała cuda i z czasem częściowo wymarzą mu sięi z pamięci dramaty jakie wcześniej przeżywał. Aniu,Ares to pies odebrany bezdomnemu przez Krakowskie Schronisko i tam obecnie przebywa.Był razem z Lordem na kwarantannie dlatego mój mąż tam się znalazł Na szczęście dla Lorda w odpowiednim momencie,bo jeszcze chwila i nikt by nawet niw wiedział że taki Sheltie istniał:angryy:.Napiszę Ci więcej o Aresie na PW;)
  22. [quote name='iwona213']wpłyneło 30 zł od ala z deklaracji kruszynki, przerzucona na jeżyka... ciotki czy mam przerzucic skarpete na tego ślepego dziadka?? http://www.dogomania.pl/forum/f28/slepy-niedlugo-przestanie-chodzic-kolejny-psi-dramat-pomozmy-mu-144442/ bardzo nei lubie takich sytuacji że mam pieniadze na psiaka, on odchodzi a ja zostaje z Waszą kasą... musicie mi pomóc zadecydować co z kasą?? chyba zaczne pw wysyłać do Was bo chyba nie ma tutaj wszystkich kruszynkowyo - jeżykowych ciotek... Tak ten biedny psiak przeżywa ogromny dramat,nie mam siły już zaglądać na Dogo,bo z każdym dniem pojawia się jakaś większa psia tragedia:-( Iwonko,moją deklarację możesz przelać na Śledzika bo potrzebna mu jest jak najszybsza pomoc.Zdaję sobie sprawę,że może okazać się potrzebna pomoc finansowa dla Jeżyka ale wydaje mi się że wystarczą jakieś jednorazowe wpłaty które przy tylu dobrych i szczodrych sercach na pewno uda się uzbierać;).
  23. [quote name='Foksia i Dżekuś']ja napisalam ,ze komus przekaze telefon ale ja nie dam rady dzwonic i proponowac panu innego psa bo juz teraz nie wyrabiam na tel.sory ,jezeli ktos chce podam tel.na pw,:roll:[/QUOTE] Dopiero tutaj weszłam i tak wspaniała wiadomość,bardzo się cieszę że Król już wkrótce będzie miał własny dom i kochającą Rodzinkę. Beatko ,jeżeli nie jest jeszcze za późno(Państwo ze Skotnik nikogo nie wybrali )to podaj mi numer telefonu,może daliby dom Aresowi.Król wyrównałby w ten sposób dług wobec niego,bo jak wiesz to dzięki niemu nie został zagryziony.Właśnie miałam Aresowi założyć wątek ale nie bardzo wiem jak się to robi,bo do tej pory nigdy nie zakładałam i będę musiała chyba kogoś poprosić o pomoc.Wiem że Ares nie przypomina wyglądem Króla ale koniecznie potrzebny mu jest dom.:-(
  24. [quote name='salibinka']Dzisiaj Król ma ogłoszenie w Krakowskiej - dzięki Foksi i Dżekusiowi. Dzwoniła już jedna osoba i będzie po południu w hotelu poznać psiaka.[/QUOTE] Czytałam:loveu: i :thumbs:aby Mu się udało;)
×
×
  • Create New...