Ania B
Members-
Posts
343 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania B
-
Nikt do nas nie zagląda:-( Może dlatego, że zmieniłam tytuł?
-
Dzień dobry Wszystkim! Nie zapominajcie o nas:oops: Aniu, masz zapchana skrzynkę
-
O matko! Można się całkowicie załamać. Dlaczego ludzie są tacy bezmyślni (wiem, że to pytanie retoryczne) Aniu z Poznania tytuł udałosię zmienić -opcja zaawansowane.
-
Baster też ładnie, ale może niech zostanie Tayson - Marta zaakceptowała, a to taki trochę "jej" pies. Pasuje do niego, "boksuje" Marta ma nogi w sińcach od skoków. Taysonek jest obrażony, wczoraj próbował zapakować się do samochodu (świetnie rozpoznaje auto Marty), a jak mu nie pozwoliła to odmówił spaceru i wyraźnie chciał wrócić do swojej klatki :( Marta nie może tu zaglądać, bo potem siedzi i ryczy (nie tylko nad Taysonem). Jesteście skazane na moje relacje.
-
Nie umiem zmienić tytułu. Niebieska pisała, że jest przesąd, że beimienne psy nie znajdują domu, a tego nie chcemy! Jak próbuję edytować post, to ramka do edycji pojawia się tylko na tekście, a tytułu nie obejmuje :( Wiem - totalna "noga" ze mnie, ale zdjęcia nuuczyłam się wstawiać:)
-
Nikt do mnie dziś nie zajrzał :(
-
Hop na dzień dobry! Pozdrawienia dla Ciotek.
-
[IMG]http://i48.tinypic.com/9rn4tj.jpg[/IMG] Tak sobie siedzę i czekam.... [IMG]http://i47.tinypic.com/2q37hpk.jpg[/IMG] Co mi tam...Powącham trochę kwiatki...
-
Dziewczyny! Wklejam maila od Marty: [LEFT][FONT=Arial][COLOR=#0000ff][SIZE=2]"To, że jest informacja na stronie bullowatych, to prawda. Informacja o objęciu opieką przez MFOZ jest prawdziwa ale na czym ta opieka polega, nie wiem. Nie znam zależności pomiędzy MFOZ i Dominikiem. Na pewno przez tą informację, pomocy odmówiła Fundacja AST (specjalizują się w amstafach). Dominik wyłapuje zwierzęta i umieszcza w Halinowie gdzie przez dwa tygodnie odbywają kwarantannę i, jak mi powiedział, odwożone są do innych schronisk (do Celestynowa albo na Palucha). Pani Diana - prezes MFOZ zaproponowała, że zabierze psa do Ursusa, ale dopiero wtedy, kiedy uda się wybudować dodatkowe boksy. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff]Tymczasem, dzięki uprzejmości Dominika, Tyson może zostać w Halinowie, dopóki będzie tam wolny boks. "[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff]i kolejny:[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff][LEFT][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff]"Na kastrację jestem umówiona na najbliższą sobotę. Jeżeli nic się nie wydarzy (nie zachoruje pies albo lekarz), to 26.06 to załatwimy. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff]Co do zwierząt, u mnie w domu spotkał się z kotami i z moją suczką Sonią. Nie było żadnej nerwowości tylko zainteresowanie. Kocica spała z[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff]nim na jednym łóżku (ale pies był wtedy chory). W schronisku kontakty są tylko przez kratę. Nie wiem, czy przez kratę można rozpoznać agresywne zachowanie. Ja takiego się nie dopatrzyłam - podchodzi, wącha, czasem poskacze tak jak szczeniak zachęcając do zabawy. Trudno mi to ocenić, bo nie jestem specjalistą. Pani Agnieszka oceniła, że nie ma w nim agresji.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff]Z dziećmi kontaktu przy mnie nie miał."[/COLOR][/SIZE][/FONT] [/LEFT] [/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT]
-
A jeszcze jedno. Kastracja była faktyczne umówiona (nie wiem gdzie), ale wtedy pies się rozchorował. Miał wymioty, biegunkę... Marta zabrała go do lekarza, zrobiła badania (została wykluczona babeszjoza). Wtedy też zabrała go na ten najgorszy czas choroby do domu. Z tych powodów pies nie został wykastrowany.
-
Przepraszam, że się nie odzywałam, ale nie miałam dostępu do komputera. Sprawy Fundacji nie znam, tzn. wiem tylko tyle, że Marta zwracała się o pomoc do Fundacji i dostała odpowiedź, że jak zakupi materiały na wybudowanie dla niego boksu to go wezmą do siebie. Jutro to wyjaśnię dokładnie z Martą i dopiero wtedy coś napiszę, bo nie chcę tu dodatkowo mieszać. Robię trochę za pośrednika. Pan Dominik to hycel, u którego pies przebywa. Co do agresji to tak, jak pisałam. Dominika nie toleruje, co do innych - nie widziałyśmy u niego agresji. Marta jeździła tam ze swoim ojcem, siostra mamą. Ostatnio był tam też ten potencjalny właściciel. Marta się nawet bała , bo chłopak jest trochę podobny do Dominika (postura, włosy), ale było wszystko w porządku. Pies był nawet bardziej zainteresowany chłopakiem, niż jego siostrą. Ale, tak jak pisałam, wstrzymali się z decyzją wzięcia psa ze względu na poważną chorobę mamy. Ponieważ nie znamy się na tej rasie, a nie chcemy nikogo narażać przy tej wizycie była trenerka. Agnieszka - trenerka twierdzi, że pies jest bardzo zestresowany, ale nie agresywny. Co do znajomości rasy przez Dominika - z opowieści Marty wiem jak zachowuje się jego pies. Podczas jednej z wizyt Marta przy suni Dominika gwałtownie machnęła ręką, a pies prawie "rozpłaszczył się" ze strachu na ziemi. Jutro poproszę Martę, żeby się zalogowała na Dogo. Wtedy wiadomości będą z pierwszej ręki
-
[IMG]http://i49.tinypic.com/qp2n35.jpg[/IMG] Czyż nie jestem śliczny:lol:
-
[IMG]http://i49.tinypic.com/29urlap.jpg[/IMG]
-
Niestety, nie umiem powiedzieć jak on się zachowuje w stosunku do innych zwierząt. Dopiero planujemy zabrać go "do miasta" na wycieczkę( jak dostaniemy zgodę). Tak jak pisałam wcześniej do ludzi jest ok. Specjalnie sprowadziłyśmy behawiorystkę (również sprawdzona - pracowała z moją suką, z którą na początku miałam poważne problemy z agresją), bo my nie mamy doświadczenia z rasą i nie potrafiłyśmy ocenić jego zachowania.
-
A jeszcze jedno - planujemy kastrację u zaprzyjaźnionego weta. Marta leczy tam swoje zwierzęta, więc sprawdzony od lat. Bardzo chciałybyśmy uniknąć schroniska, bo tam pies zdziczeje i już na dobre dostanie łatkę agresywnego.
-
Uf, ulżyło mi, że jesteście. Pies jest na razie w miarę bezpieczny. Marta używa całego swojego uroku, by przekonać hycla, aby go nie ruszał. Jeździ do niego codziennie, sprząta klatkę, zabiera na spacer. Tayson (Niebieska to fajne imię) jednak alergicznie reaguje na hycla, więc istnieje niebezpieczeństwo, ze ten się wkurzy. Wtedy grozi mu Paluch. Na razie dajemy radę. Tay jest ogłaszany wsród znajomych bliższych i dalszych, na razie nieskutecznie. Domek, który był na 90% przekonany do wzięcia psa wstrzymał decyzję ze względu na nagłą b.poważną chorobę w rodzinie.
-
Hop na górę!
-
Ponieważ jestem zupełnie "zielona" w obsłudze dogo to chętnie czekam na wszelkie sugestie (właśnie sobie uświadomiłam, że od adopcji mojej Bajki upłynęło już ponad dwa lata, a to wtedy miałam największy kontakt z forum) .Gdzie znajdę namiary na cioteczki od bullowtych? Czy szukać ich na innych wątkach, a może gdzieś jest jakaś lista?
-
Prawie nikt mnie nie odwiedza, a przecież jestem taki słodki! Cioteczki od bullowatych, gdzie jesteści?
-
[IMG]http://i49.tinypic.com/mt8078.jpg[/IMG]
-
No to podniosę na dzień dobry! Może ktoś się nami zainteresuje:oops: A historia potencjalnych domków była taka: - pierwszy zrezygnował, bo syn poczytał w Internecie, że to groźna rasa - drugi adoptował pieska z pobliskiego schroniska (na szczeęście dla innej bidy) - trzeci, ze względu na poważną i nagłą chorobę w rodzinie, wstrzymała się z decyzją o wzięci psa. Ale nie tracimy nadzieji. Przecież to taki fajny psiak - może w końcu znajdzie swojego ludzia.
-
Dzięki! Czuję się zawstydzona, chyba muszę się zapisać na lekcje doszkalające z obsługi komputera.
-
Jak chcesz to bierz.... Może być z dostawą do domu. A tak na poważnie - brakuje nam już pomysłów. Koleżanka zwracała się o pomoc do 2 fundacji, ale nic z tego nie wyszło. A czas nas goni. Hycel już groził, że zawiezie psa do schroniska albo odda kobiecie, która sprzedaje psy na wieś do budy :( Na razie udało się go powstrzymać, ale na jak długo, tego nie wiemy.
-
Nikt do nas nie zagląda :(
-
Piesek jest w Halinowie k. Warszawy. Niebieska 713 zaproponowała by go nazwać Tayson. Czy możecie mi przesłać instrukcję do wstawiania zdjęć? Nie umiem jej znaleźć.