Ania B
Members-
Posts
343 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania B
-
[quote name='taks']Aniu , przed chwilą poszło 70 zł:lol:[/QUOTE] Jesteś kochana! Bardzo dziękuję:loveu: Koosiek, masz zapchaną skrzynkę! Czy możesz napisać w pierwszym poście, że wątek rozliczeniowy jest na 17 stronie w poście 163
-
[COLOR=black][B]Post rozliczeniowy:[/B][/COLOR] Wizyta u weta (badanie, zeskrobina, odrobaczanie) - 75 zł - sponsor Marta:multi: Wizyta u weta - uszy (badanie + leki) - 80 zł Stan bieżący: Wpłaty: Atomówka - 30 zł:Rose: Taks - 70 zł:lol: Jamnicza skarpeta - 100 zł:multi: Wydatki: Badania - 155 zł Razem: 45 zł Uzupełnienie z dn. 16listopada: preparat wspomagajacy wątrobę - koszt ok 60 zł (na 100% dowiem się w czwartek) kropelki do uszu (bo juz się kończą, a mały ma je brać jeszcze ten i przyszły tydzień) - koszt 50 zł Wszystkie podarowane Sho pieniżąki (dziękuję:loveu:) zostały/zostaną uczciwie spożytkowane dla małego
-
[quote name='ania z poznania']Biedny maluszek... A jak reaguje na zakraplanie?[/QUOTE] Mały jest bardzo grzeczny, choć troszkę próbuje się wyrywać. Za to moja Bajka zrobiła się taka "Matka Polka":evil_lol:, zaraz przybiega, sprawdza,co się dzieje. Dziś jej też musiałam wyczyścić uszy:evil_lol::eviltong:
-
[quote name='Atomowka']Ania może zrób na 1-szej stronie jakieś rozliczenie jeżeli chodzi o koszty, wtedy wszystko będzie czytelne i będziemy wiedzieli ile brakuje ile wydałas itp[/QUOTE] Na pierwszej będzie trudno, bo wątek założyła Koosiek - ale najwyżej poproszę ją o uzupełnienie. Postaram się jak najszybciej wszystko podliczyć i podać koszty. Na badania jestem umówiona z wetką dopiero na sobotę rano (koszt badań w przyblizeniu 160 zł- 100 morfologia z biochemią i 60 tarczycowe)
-
Dziewczyny, jesteście wielkie! Z bieżącymi potrzebami sobie radzę:lol: Pierwszą wizytę u weta za sponsorowała moja koleżanka Marta:loveu:, kolejną ja. Po prostu w tym miesiącu już nie wyrobię na badania, a do kolejnej wypłaty jeszcze trochę czasu. Myślę, że stówka z jaminiczej skarpety wystarczy:multi: i bardzo uratuje sytuację. Trzeba sprawdzić zwłaszcza tę tarczycę i ewentualnie rozpocząć leczenie. W kolejce czeka jeszcze kastracja, ale to w tej chwili nie jest najważniejsze i spokojnie może zaczekać. Zaraz prześlę nr konta na PW. Jeszcze raz dziękuję:B-fly: PS. Z ucholi śmierdzi - kropelki chyba zaczynają działać, bo wyłazi ciemny syf (czyścimy):shake:
-
[quote name='Mika31']zgłosiłam małego do skarprty[/QUOTE] Wielkie dzięki!:lol: Ja dodatkowo wysłałm PW do Danka 1234
-
[quote name='ania z poznania']Aniu, wspomogę Sho, tylko, że dopiero w sobotę jak wrócę do domu.[/QUOTE] Aniu jesteś kochana :buzi:
-
Byłam dziś z Sho u mojej wetki. Zaniepokoiło mnie, że mały co raz mocniej trzepie uszami i mocno się drapie. No i wyszły drożdżaki w uszach:angryy: Trochę jestem zła, bo w przychodni na Białobrzeskiej lekarz niby zaglądał małemu w uszy i powiedział, że źle nie wyglądają (a nie sądzę, żeby te drożdżaki złapał u mnie). Ciekawe, co jeszcze po drodze wylezie:shake: Cioteczki kochane, niestety nie udźwignę wszystkich kosztów (końcówkę roku mam delikatnie mówiąc mocno średnią). Może macie jakiś pomysł na wsparcie:oops:, może jakiś bazarek:oops: Badania krwi + tarczyca będą kosztowały 160 złotych:shake:
-
Sho ma się dobrze. Apetycik dopisuje, aż nadto:evil_lol: Ale odnieśliśmy juz mały sukces - przy karmieniu z ręki nie mamy już pogryzionych palców:diabloti: Zachowania ma typowo jamnicze, spacer w deszczu (króciutki) bardzo mu się nie podoba. Po powrocie do domu ładuje się pod kocyk/kołderkę. No chyba, że ktoś otworzy lodówkę - wtedy od razu się budzi i czujne nadstawia uszka:lol:. Największy problem jest z porannym spacerem - Sho jest taki zaspany, że niemal siłą trzeba go wyciągać z łóżka:lol: Myślę, że pod koniec tygodnia możemy już pomyśleć o badaniach.
-
No nie, czy to się nigdy nie skończy:angryy::-( Na 100 % Sho pochodzi od jakiś paskudnych rozmnażaczy. Wydaje mi się, że chorował na krzywicę. Zebra z jednaj strony są wyraźnie bardziej "wypukłe", a zwłaszcza jedno wyraźnie oddstaje, no i te 6 paluszków. Wczoraj rozmawiałm z dr Dembele. Był wyraźnie zadowolony z opisanych przeze mnie zmian. Mały ładnie się zaokrąglił i zwłaszcza na pyszczku widać już poprawę - ładnie zarasta sierścią:lol: Dr Dembele nie dał żadnych dalszych zaleceń, kazał się zgłosić jakby coś się działo:lol: Cały czas mam nadzieje, że te wyłysienia to wynik zaniedbań i niedożywienia. Mały już też tak nie śmierdzi, jak na poczatku:evil_lol:. Trochę pomogły dwie kąpiele, trochę wytarł się w pościel:diabloti: No i okazuje się, że Sho to mały szkodnik:diabloti:. Kocyk bardzo ładnie przerobił na "ser szwajcarski" - z dziurami:mad::evil_lol:. Najpierw sobie ładnie ciumka kocyczek, a potem wychodzi całkiem pokaźna dziura:crazyeye: I jeszcze skubany warczy, jak mu sie nie pozwala na taka fajną zabawę:evil_lol:
-
U Sho wszystko w porządku. Słodziak dużo śpi, zakopany kocyki :) Wczoraj wymeldował moją Bajkę z posłania - bardzo mu się tam podobało, ale tylko do wieczora, bo noc spędzili w łóżeczku - moim (a mnie dziś bolą plecy). Małemu poprawiła się trochę skóra na pyszczku, wyraźnie zmniejszyły się okularki. No i nie jest już taki łapczywy, choć nadal dojada po Bajce. I taki jest wtedy zadowolony! Może okaże się, że te zmiany skórne wynikaja jednak z niedożywienia, a nie choroby tarczycy?
-
Uprzejmie donoszę, że mały ma się dobrze. Wydaje mi się, że już troszkę zaokrągliły mu się boczki, choć dalej jest chudziutki. Na szczęście nie ma żadnych sensacji żołądkowych, wcina wszystko, aż mu się uszy trzęsą:evil_lol: (oczywiście pod kontrolą). Wołamy na niego Sho, co po japońsku znaczy mały;). Po woli zaczyna reagować na imię. Wczoraj pokazałam Sho mojej wetce. Powiedziała, żeby wstrzymać się jeszcze z robieniem badań krwi jeszcze z 10 dni, niech glutek dojdzie do siebie. Jutro, zgodnie z umową, zadzwonię do dr Dembele. Zobaczymy, jakie będą dalsze dyspozycje. Ogólnie Sho to taki mały, bezproblemowy piesek. Jest grzeczny, nie ujada, najchętniej śpi (pewnie regeneruje siły):lol:. Na spacerze jest ciekawski, no i wszystkich kocha - nie ważne czy to york, czy jakieś duże psisko:evil_lol:
-
[quote name='danka1234']widze ze sa juz fotki jamnisia na watku zatem wkleje go na 1 strone wątku jamników i jamnikowatych do adopcji. Jaki podac tam kontakt w sprawie adopcji? [URL]http://www.dogomania.pl/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-do-adopcji-z-caA-ej-Polski[/URL][/QUOTE] Danka 1234, dziękuję. Choć teraz chciałabym małego odkarmić, no i zdiagnozować. Trzeba będzie sprawdzić tę tarczycę. Łysa skóra mocno się łuszczy i ma taki specyficzny zapaszek:razz: Kąpiel nie pomogła. Będę musiała zapytać wetkę o jakiś dobry szampon dermatologiczny. Tym bardziej, że jak zobaczy pościelone łóżko od razu ładuje się pod kołdrę:evil_lol: Mały jest fajniutki, wszędzie łazi za moją Bajką. Ładnie dają sobie buźki. Choć jak zaczyna za bardzo brykać, to zostaje przywołany do porządku:diabloti: Wtedy najchętniej ucieka do kogoś na kolanka:lol:
-
[quote name='ania z poznania']A jak Bajka reaguje na nowego przybysza?[/QUOTE] Już dobrze. Na początku trochę powarkiwała na malucha, teraz się denerwuje jak mały jest za bardzo namolny i próbuje się do niej dobierać:evil_lol:. Jak się trochę chłopaka odkarmi, to trzeba będzie pomyśleć, żeby go odjajczyć. Dziś dobierał się też do misia:diabloti: Chyba miniaturka. W porównaniu do mojej poprzedniej suni - jamniczki - to maleństwo. Ale nasza Wiki była olbrzymką;). Była większa nawet od tych dużych jamników.
-
lubię marchewkę [IMG]http://i53.tinypic.com/11r6c6t.jpg[/IMG] umiem robić groźne miny [IMG]http://i55.tinypic.com/245h4dv.jpg[/IMG] ale jeste milutki [IMG]http://i54.tinypic.com/2vx3mnn.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2cgzzuo.jpg[/IMG] a to moja koleżanka [IMG]http://i56.tinypic.com/rvld1e.jpg[/IMG]
-
W łóżeczku mi najlepiej: [IMG]http://i52.tinypic.com/2mmemi8.jpg[/IMG] ale fotel też lubię [IMG]http://i54.tinypic.com/mkb0aq.jpg[/IMG] ostatecznie może być posłanie Bajki [IMG]http://i55.tinypic.com/2dre2k2.jpg[/IMG]
-
Gotujemy i ryż i marchewkę i kurczaczka/indyczka. Dziś dosłownie rzucił się na kawałek suchej bułki. Muszę go pilnować, bo jest strasznie łapczywy. Mam nadzieję, że szybko zrozumie, że jedzenia już mu nie będzie brakować.
-
Faktycznie, mały jest słodki. Najchętniej siedziałby na kolankach, no i bardzo jamnikowy - dopomina się o swoje. Świetnie rozpoznaje odgłosy lodówki. Przerażające jest to, jak on rzuca się na jedzenie. Wygląda to strasznie:-( Jakby chciał najeść się na zapas. Zmiana jedzenia już jest odczuwalna:evil_lol: - dla nas - może nas nie zagazuje w nocy:diabloti: Musiał się wychowywać w mieście, nie boi się ruchu ulicznego. Dziś psiska zostały na kilka godzin same, co prawda w oddzielnych pokojach, ale były grzeczne:lol:
-
Dzięki Cioteczki, ze jesteście :)
-
Mały ma ok. 2 lat. Przekazanie odbyło się na ulicy, pod domem (bo mały był w domu, nie w schronie), zostawiłam tylko namiary na siebie. Dr Dembele, jeszcze przed pobraniem zeskroibiny, stwierdził, że to pewnie tarczyca - to podobno dość częsta przypadłość u jamników. Dał zastrzyk, kazał obserwować i za tydzień zdać relację. Pewnie trzeba będzie zrobić jakieś badania krwi - wczoraj nie maił takich robionych. Zobaczymy, czy w ciągu tygodnia coś się poprawi... Acha, z jednej strony mały ma troche zdeformowane żebro, jest takie bardziej wystajace:shake:
-
[quote name='koosiek']Skrajne zagłodzenie? :-o Czyli mały zostanie u Ciebie na tymczsie? :) W takim razie chyba mogę wrzucić fotki na wątek? Tak- zostaje. Wrzuć proszę fotki - choć tak na prawdę zdjęcia nie oddają rzeczywistości. Mały jest przytulaśny. Daje sobie zajrzeć w pyszczek (ząbki ma ładne). Najbardziej nie podobało mu się obcinanie pazurów - były długaśne, aż zakręcone. Mały jest wyjątkowy - w tylnych łapkach ma po 6 paluszków:-o
-
[quote name='ania z poznania']O< Aniu, to dt zostałaś :)???[/QUOTE] No, zostałam - choć nie było to planowane:eviltong: Nie miałam sumienie odwieźć małego do jego dotychczasowego miejsca pobytu. Mój mąż nie był zachwycony, ale nie kazał się nam przeprowadzić do piwnicy:evil_lol::diabloti:. Mały przespał całą noc spokojnie, oczywiscie, że w łóżku:lol:. Rano na spacerek musiałm go wyciągać spod kołdry. Na jedzenie rzuca się strasznie:shake: Dziś wystarszył nawet moją Bajkę, która jest od niego 5X większa i dobrał się do jej miski. Siłą musiałm go odciągać:shake:. Muszę mu wydzielać jedzenie małymi porcjami. Dr Dembele kazał zadzwonić za tydzień i zdać relację, co do stanu malucha. Cioteczki! Mały nie ma imienia - czekamy na propozycje:lol:
-
Jestem. Mały jest u mnie. To skóra i kości :placz:- aż lekarz się zdziwił, że waży całe 5 kg. Na szczęście mały nie ma nużycy (pobrana zeskrobina) - to najprawdopodobniej zmiany tarczycowe, no i skrajne zagłodzenie. Dostał zastrzyk, leki na robale. W domu rzucił się na jedzenie, jakby nie jadł z tydzień. Jutro postaram się zrobić zdjęcia. Dziś jestem wykończona i muszę zapanować nad towarzystwem - moja sunia nie jest zachwycona.:eviltong:
-
[quote name='Atomowka']Dziewczyny wyślijcie mi też fotkę maluch. [EMAIL="agatkal20@wp.pl"]agatkal20@wp.pl[/EMAIL] Trzymam kciuki za dobrą diagnozę[/QUOTE] Zaraz prześlę:lol:
-
[quote name='JamniczaRodzina.']Robaczku niedługo czwartek.Do doktora D idzie na SGGW?[/QUOTE] Idziemy na Białobrzeską:lol: