Ania B
Members-
Posts
343 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania B
-
[quote name='Isadora7'] A może jakiś wspólny spacerek? Muranów to rzut beretem od Żytniej/Okopowej. A ja mam trzy jamniki, w tym jedną "tymczasowiczkę" której nie jestem w stanie znaleźć lepszego domu niż mój :):):) Banerek który prowadzi do strony adopcyjnej jamników: [URL="http://jamniki.eadopcje.org/start"][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/8599/banneras0.jpg[/IMG][/URL] Isadora, strona jak wszystkie Twoje prace (od dawna podziwiam) piękna:lol: Wspólny spacerek - z przyjemnością :multi: Ja najczęściej spaceruję w kierunku Wisły (to ze względu na Bajkę). Niestety(albo stety:eviltong:) teraz muszę robić spacer podwójny - długa trasa dla Bajki, której zimno nie straszne i trasa skrócona dla Sho, który zimy nie lubi:diabloti: Ale chętnie wybiorę się na wspólny spacer, w umówione miejsce.
-
Kochane Cioteczki, Sho na pewno się nie obrazi, ale mnie załamałyście:-( Jestem spokojna o losy psiulka, który trafił do Danusi;). Znając złote serce Danusi chłopak szybko dojdzie do siebie i domki będą się o niego biły (choć wiem, że są potrzebne fundusze). Koosiek, ta "twoja" bida to normalnie załamka:placz:
-
[quote name='Mika31']:evil_lol:ale kochane ciocia złapałaś jamniczego wirusa wiesz że to nie uleczalna choroba jest?[/QUOTE] To nie jest mój pierwszy jamnik:eviltong:. Przed Bajcią mieliśmy sunię- jamniczkę (ale dużą, Sho przy niej to mikrus). Wikusia jest już za TM, też była "znajdą" i żyła z nami (mam nadzieję, ze szczęsliwie)13 lat.
-
Cioteczki melduję , że uszka są już zupełnie zdrowe (wczoraj byłam z małym na kontroli):lol:, ale oczywiście żeby nie było za rózowo to maluszek dostał jakiegoś uczulenia na tylnich łapkach - prawdopodobnie od śniegu z solą:angryy: Dostaliśmy maść, będziemy smarować (mam nadzieję, że pomoże). Poza tym wszystko jest w porządku:lol: Sho zaczyna już pokazywać swój jamniczy charakterek:evil_lol:, potrafi na nas nawarczeć jak mu się coś nie podoba (najczęściej przy zakładaniu golfika) :evil_lol:. Małe diablątko:diabloti:
-
[quote name='paulinken']Cioteczko, a skąd masz taki fajny kubrak dla jamniora? :)[/QUOTE] Od niezastapionej Cioteczki Taks, która pięknnie szyje różne cudeńka (kubraczki, sweterki, obroże...):loveu::loveu::loveu: Musisz pilnować bazarku, bo tam te cudeńka sie pokazują;)
-
Fioletowy pies- czyli Gufi- ZOSTAJE NA STAŁE U ULI !!!!
Ania B replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
[quote name='koosiek']Jak przeczytałam o fioletowym psie, przypomniała mi się fioletowa-fotelowa sunia :) A co do wyłysień - u Sho, jamniczka wyciągniętego od hycla z Halinowa: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/194526[/URL] też były te charakterystyczne okularki wokół oczu+łysa plama na szyi, podejrzewaliśmy nużycę a okazało się, że to był efekt zagłodzenia... Chociaż Gufi na chudzielca nie wygląda?[/QUOTE] Potwierdzam (Sho jest u mnie), oklularki były duże i dość charakterystyczne, a po miesiącu nie ma po nich śladu:lol:, została jeszcze łysa szyjka, ale mam nadzieję, że też zarośnie. Trzymam kciuki, żeby małemu tez się udało. -
Zasłużony odpoczynek:lol:: [IMG]http://i51.tinypic.com/2qx3rs0.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/30lgi9h.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://i53.tinypic.com/4g3if6.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/r9r49h.jpg[/IMG] Przyszła zima: [IMG]http://i54.tinypic.com/dm8ork.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/5jz30k.jpg[/IMG]
-
[quote name='yunona']Chyba za wcześnie spuszczasz go ze smyczy. Ja Harutka odważyłam się spuścić dopiero po paru miesiącach. Ale z kolei Harutek bardzo się pilnuje i jest w miarę posłuszny. Jamniki świetnie wszystko rozumieją, trzeba dużo rozmawiać z nimi.:lol:[/QUOTE] Ze spuszczaniem ze smyczy eksperymentujemy bezpiecznie, tzn. jeśli puszczamy to ze smyczą, żeby było łatwo przydepnąć;) Poza tym miałan nadzieję, że smyk będzie chodził za Bajką, ale niestety to nie działa.
-
Chyba dobrze;). Uszy się wygoiły - za ok. tydzień mamy zgłosić się na kolejną kontrolę, apetycik dopisuje, komitywa z Bajka trwa:lol: Najgorzej, że nastała zima:shake::diabloti:, a za zimą Sho nie przepada:eviltong: - straszny z niego piecuch:lol:. Wczoraj robiliśmy kolejny eksperyment ze spuszczeniem ze smyczy w parku, niestety skubaniec w ogóle się nie słucha, a wręcz głuchnie:mad:Musiałm go gonić, zeby nie zwiał:angryy:. Nie zna takich poleceń jak do mnie, czy stój - wydaje mi się, że mały musiał komuś po prostu uciec. Czeka nas jeszcze dużo pracy:roll: Wieczorem postaram się wstawić kilka zdjęć.
-
Sho ma się dobrze. Apetycik dopisuje, sensacje brzuszne minęły. Ale muszę małego pilnować, bo lubi lizać różne świństwa:mad: Sho poczuł się już w pełni domownikiem, a na spacerkach "zawłaszcza" Bajkę. Dziś wystartował z zębiskami do tak ze trzy rzazy większego od siebie:mad::diabloti: No i będziemy musieli popracować nad posłuszeństwem. Dziś puściliśmy Sho na bezpiecznej łączce w parku (ze smyczą, żeby w razie czego łatwo przydepnąć) - skubaniec jest tak zajęty wąchaniem, że zupełnie nie reaguje na wołanie:angryy: Na szczęście nie próbuje uciekać, tylko łazikuje w pobliżu;)
-
Mieszkamy na Muranowie:lol:
-
Sho się troszkę pochorował. Miał biegunkę, skończyło się na zastrzyku:shake:. Musiał skubaniec coś polizać/zjeść na dworze, bo psy jedzą to samo a Bajce nic nie było (nie zmieniałam karmy). Na szczęście wieczorem wrócił małemu humorek, ładnie się bawił i przespał spokojnie całą noc:lol:. Odkryliśmy nową zabawę, Sho bardzo lubi polować na rękę (jak kot):evil_lol:, łapie palce w zęby (delikatnie) i warczy jak bardzo groźny pies:diabloti: Taks, wczoraj dotarł sweterek:loveu:, jak zwykle śliczny, czerwoniutki - będzie pasował do obróżki i smyczy. Sho bęcie miał cieplutko nawet w mrozy - sweterek + kubraczek powinny wystarczyć:multi:. W ogóle Twoje "rękodzieło" robi furorę. Już kilka osób zaczepiało mnie na ulicy i pytało, gdzie kupiłam obroże, ubranko...:eviltong: Wczoraj zważyłam u wetki malucha. Uwaga - waży ok. 6,5 kg (tj. + 1,5 kg):crazyeye::crazyeye::crazyeye:. Piszę około, bo strasznie się wiercił i waga trochę latała. Ale spokojnie Cioteczki - do grubaska małemu jeszcze daleko, ale już prawie jest taki w sam raz;)
-
Bardzo Wam wszystkim dziękuję, że trzymałyście i trzymacie za nas kciuki. Ja pewnie podświadomie też wiedziałam, że to tak się skończy:evil_lol:. O ludzkich domowników się nie martwiam, bo mały szybko zdobył nasze serca. Nie wiedziałam, jak będzie z Bajką, bo ona jest psem po przejściach, czasami różnie reaguje na obce psy:mad: - kosztowało nas bardzo dużo pracy, by "wyprowadzić" ją na w miarę normalnego psa (miała agresję lękową), ale praca z trenerem i nasza własna przyniosła dobre rezultaty:lol:. Wczoraj psiska dostały głupawki:evil_lol:, ganiały się po całym mieszkaniu. Sho był trochę zachowawczy, chował dupkę pod fotelami :evil_lol:, a następnie wyskakiwał jak mała torpeda,wskakiwał Bajce na głowę:diabloti: i zwiewał. Próbowałam zrobić im zdjęcia, ale wszystkie wyszyły rozmazane (mój stary aparta nie nadążał za psiulami:evil_lol:)
-
Dzięki Cioteczki za wsparcie i za zaufanie:lol: Obiecuję, że Sho będzie miał u nas dobrze! Co do rozliczenia - wszystko jest rozliczone w pierwszym poście. Obiecuję też wsparcie zwrotne dla Jamniczej skarpety, niestety pewnie dopiero w styczniu.:oops:
-
[quote name='JamniczaRodzina.']Aniu jestem 100% za.:loveu:Tak to się zaczyna najpierw jeden jamniczek potem dwa itd:evil_lol:.U nas tak się zaczęło narazie skończyliśmy na 6 .W naszym stadku jest jeden mini Korabiewicki Gustek.:loveu:.Bajeczce też zapewne bedzie rażniej mając przy sobie takiego krasnalka.:p[/QUOTE] Ze stadkiem moze być gorzej:evil_lol:, choć pewnie gdybym mieszkała w domku z ogródkiem, to kto wie;) U nas psy sa od zawsze i w róznych konfiguracjach - najpierw wyżeł, potem wyżeł (ten sam) + jamniczka, poźniej sama jamniczka. Potem przez chwilę zarzekałam się, że już więcej żadnego psa:oops:, ale po śmierci Wikusi wytrzymałam tylko kilka dni i na dogo wypatrzyłam Bajkę.... I tak to się plecie.... No i żaden z psów nie był kupiony, trafiały do nas tak z "przypadku";)
-
Cieszę się, że się cieszysz:loveu: Kochane, a jak z rozliczeniem:oops:. Bo "naciągnęłam" Was na pieniądze, a teraz chcę przywłaszczyć sobie psa:oops::diabloti:.
-
[quote name='Atomowka']Same dobre wieści u malucha Ja powtórzę pytanie czy Sho juz ogłaszamy?[/QUOTE] Kochane Cioteczki, wczoraj przeprowadziliśmy naradę domową. Mały sie przyzwyczaił i my też, Bajka zaakceptowała malucha:lol:. Co Wy na to, żeby Sho został u nas na stałe?:oops: Oczywiście, jeśli się zgodzicie na takie rozwiązanie, to serdecznie zapraszam na wizytę przed i poadopcyjną;)
-
[quote name='taks']sweterek wysłany czerwoniutki jak wóz strażacki;)- niech się chłopak w oczy rzuca:evil_lol:[/QUOTE] Taks, jesteś kochana:modla::calus: A teraz dobre wieści:lol: Odebrałam wyniki. Tarczyca w porządku, morfologia również (niektóre wyniki na granicy normy). Najgorzej wypadły próby wątrobowe - podwyższony ALAT oraz mocznik. Wyniki te są prawdopodobnie wynikiem dużego niedożywienia i braku wszystkich potrzebnych do życia składników. W czwartek (chwilowo zabrakło) odbiorę od wetki preparat, który poprawi funkcje wątroby. Będziemy to dodawać do jedzenia przez ok. 1 -1,5 miesiąca, później kontrolne badanie krwi. Kastracja najwcześniej w przyszłym roku. Moja wetka radzi odczekać, żeby chłopaczek nabrał ciałka i ogólnie odżył;). Z tym nie ma problemu, bo moja Bajka jest po sterylce;) Dziś jeszcze wetka obmacała małego, bo nie podobały mi się jego żebra. Zwłaszcza z jednej strony żebra są zdeformowane (takie mocno wypukłe), z drugiej też wyczuwa się zgrubienia - to może być np. wynik źle zrośniętych kości po uderzeniu lub pozostałości po krzywicy z dzieciństwa. Na szczęście nic złego w związku z tym się nie dzieje i małemu to nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Ogólnie jest nieźle. Mam nadzieję, że właściwe jedzenie, preparat wspomagający i tran, który dostaje pozwolą Sho dojść szybko do formy. Z wyłysieniami trzeba uzbroić się w cierpliwość i pozwolić na wygojenie się skóry.
-
Wyłysienia ma faktycznie koszmarnie rozległe:shake:- teraz wyraźnie to zobaczyłam Aniu czy ten kubrak to nie będzie mało. Może zrobię mu jeszcze polarowy sweter, taki zasłaniający piersi?[/QUOTE] Wyłysienia są faktycznie duże, choć wydaje mi się, że "na klacie" pojawia się delikatny meszek;) Jeśli mogłabyś zrobić Sho seterek byłoby cudownie:loveu: Mały jest zmarzluchem, z porannego spacerku pędzi prosto do łóźka:evil_lol: Jak go tak obserwuję to przez te dwa tygodnie i tak bardzo się zmienił. Na początku tylko jadł i spał, teraz to zupełnie inny psiak. Wyraźnie odżył:lol:
-
Sesja pościelowa: tu widać szósty paluszek:evil_lol: [IMG]http://i54.tinypic.com/2ypkdw4.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2132qhk.jpg[/IMG] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [IMG]http://i52.tinypic.com/2r3jmgj.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/10pd183.jpg[/IMG]
-
U Sho wszystko w porządku. Robi się co raz bardziej ciekawski, zaczyna się bawić i zaczepiać do zabawy Bajkę. Wczoraj rano byliśmy na pobraniu krwi - wyniki powinny być jutro wieczorem. Sama jestem bardzo ciekawa co wyjdzie. [IMG]http://i51.tinypic.com/2rgnuyc.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/205bi55.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/ri9iec.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2yoc1ef.jpg[/IMG]
-
Jutro raniutko idziemy na badania krwi. Mały będzie nie pocieszony, bo musi być na czczo:diabloti: Z uszami już lepiej, już tak się nie drapie, no i jest zdecydowanie mniej "brudów" w uszkach. Jutro zważę Sho, bo jestem ciekawa ile przytył;) No i postaram się wstawić zdjęcia. Muszę tylko zlokalizować kabelek od aparatu:evil_lol: