Ania B
Members-
Posts
343 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania B
-
Rozmawiałam chwilkę z Panią Danusią. Podobno wszystko jest w porządku, a Taysonek jest grzeczny:loveu: Oby tak dalej Taysonku:lol: I żebyś w przyszłości za bardzo się "nie rozkręcił":diabloti::razz: Dziewczyny, a WAM jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI za wszystko:Rose::Rose::Rose:
-
[quote name='ania z poznania']:evil_lol: Taaaaa..... Dla tych, którzy mnie nie widzieli- taki z ogonkiem i róźkami :diabloti:[/QUOTE] Ogonek widziałam, zreszta Taysonkowi bardzo się podobał:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale róźki:crazyeye: Mogę zaświadczyć, ze nie było;) Oj, Taysonku, ciekawe jak ci minęła pierwsz noc w nowym domku
-
Dziewczyny, może to jeszcze troszkę za wcześnie, ale baaaaaardzo Wam dziękuję za wsparcie i pomoc:buzi::lol: Szczególne podziękowania przesyłam dla Ani i Pani Danusi:loveu::loveu::loveu: Gdyby nie Wy..... Agnieszko, trzymam mocno kciuki za Marusię;)
-
O rany. Tylko chwilkę mnie nie było:diabloti: Miał jechać w przyszłym tygodniu, a tu takie wieści:multi::multi:
-
Nie wiem, czy można coś mówić:oops::oops::oops: Ale lepiej trzymajcie kciuki:loveu:
-
Ja też wiem:evil_lol::evil_lol::loveu:
-
Dzień doby Taysonku :)
-
A Taysonka nikt nie odwiedza:placz:
-
Cześć Taysonku!
-
To znowu ja - Wasza maruda:oops::oops::oops: Rozmawiałam z Martą i "urodziło się" nam kilka pytań. Zadam je tu, bo nie chcemy zawracać głowy p.Danusi - pewnie ma co robić (chyba, że nas do niej odeślecie). Trochę martwimy się zachowaniem Taysona. Czy wiecie może jak on się [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff] [COLOR=black]dokładnie zachowuje wobec pracowników i Pchełki (tzn. czy szczeka, czy straszy zębami, czy wtedy, kiedy jest zamknięty w swoim pokoju, czy również poza nim, czy jest agresywny wobec Pchełki, czy też zamęcza ją swoim towarzystwem, itp) Jak to wszystko wygląda.[/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Oczywiście najbadziej martywimy się tym, czy ma szanse na znalezienie domu, który będzie potrafił go "okiełznać":roll:[/SIZE][/FONT]
-
A dziś ja jestem pierwsza:eviltong:
-
[quote name='ania z poznania']Hi hi hi, udało mi się, jestem dzisiaj u Taysonka przed Anią B :evil_lol:![/QUOTE] No, i to dużo wcześniej niż ja:eviltong:
-
Myślę, że on z Martą czuł się bezpiecznie i uważał ją za swojego przewodnika. Pewnie dlatego też był spokojniejszy i dość grzeczny. Czy Tayson daje tak mocno "popalić" w Szczecinku? Mam nadzieję, że Pani Danusia nie będzie chciała go eksmitować;)
-
Dziewczyny, wiem, że jesteście zajęte i nie tylko Taysona macie na głowie:oops: Mam jednak pytanie - i zaznaczam, że to tylko moja ciekawość - czy Tayson nie może iść do domu z dziećmi ze względu na specyfikę rasy (ogólna zasada - nie wydajemy bullowatych do domu z małymi dziecmi), czy też ze względu na jego cechy charakteru (żywiołowość, a do tego jeszcze nieprzełamany strach). Pewnie trochę sobie sama odpowiedziałam:diabloti:
-
Może, jak minie mu "burza hormonów" to się trochę uspokoi;)
-
Hop na górę niegrzeczny chłopaczku. Dlaczego dokuczasz Pchełce, łobuziaku:mad:
-
Dziewczyny, nie musicie mnie przekonywać, ufam w Wasz osąd sytuacji. Wiem, jak ważne jest znalezienie właściwego domu. Mimo, że moja sunia nie ma nic wspólnego z bullowatymi (jest mixem ogara, charta?;)) to na początku miałam z nią duże problemy - agresja lękowa. Myślę, że gdyby trafiła do źle wybranego domu, to też adopcja mogłaby sie źle skończyć.
-
Dziewczyny, chociaż jest mi smutno, że Tayson nie trafi do domu, to oczywiście zgadzam się z Waszą argumentacją. Byłoby bardzo źle, gdyby coś stało się dziecku lub gdyby Tayson miał za chwilę znów wrócić do Szczecinka:shake:. Mam nadzieję, że prędzej czy później Tayson znajdzie właściwy i odpowiedzialny dom.
-
Podniosę na dzień dobry!
-
Wiem i rozumiem. I z góry przepraszam za moja niecierpliwość:oops:
-
Agnieszko, a czy już wiesz kiedy będziesz mogła zwizytować p. Ewę?
-
Rozumiem. To prawda, że tak naprawdę nie znamy reakcji Taysona na dzieci. Choć, jak byłysmy w Poznaniu i przechodziłyśmy obok przedszkola/placyku, na którym bawiły się malutkie dzieci to Taysonka 'wmurowało" i nie chcial się ruszyć. A minę miał przy tym "puść mnie, chcę iść do nich..." Ale może źle to odczytałam. Oczywiście, zdajemy się na Twój (Wasz) fachowy osąd sytuacji.
-
Dzień dobry Taysonku:lol:
-
Agnieszko, z obserwacji Marty wywnioskowałyśmy, że Tayson musiał mieć młodą właścicielkę. Zawsze jego uwagę zwracały właśnie młode dziewczyny. Mam swoją teorię (i to by się zgadzało czasowo), że Tayson mógł być prezentem gwiazdkowym, rozpieszczonym i niczego nie nauczonym. Jak zaczął sprawiać kłopoty, to rodzinka się go pozbyła:angryy: Więc może młody wiek p. Ewy może być jej atutem (oczywiście tylko w przypadku, jak przejdzie pozytywnie Waszą weryfikację:roll:)
-
Tak sobie popatrzyłam na pierwsze zdjęci i te obecne. Ale nam chłopaczek urósł i zmężniał;)