-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mestudio
-
No niestety przed chwilą zadzwonił Pan od Fąfla, że mamy go zabierać bo z kotami jest tragedia i pies nie może zostać. Przekazał mi krótki i zwięzły komunikat i myślał, że natychmiast wsiądę do samochodu i polecę po psa. Tragedia z kotami polega na tym co widzieliśmy, że jeden z kotów dostaje amoku na widok psa. Przyznam szczerze, że brak mi słów na komentarz. Zmarnowaliśmy pieniądze na paliwo, które to miały być dołożone do sterylizacji, a ludzie okazali się ignorantami nie pojmującymi, że czas przyzwyczajania się kota do psa może trwać długo, a ten najgorszy okres to przynajmniej tydzień czasu. Tak naprawdę zabawili się kosztem naszego czasu, pieniędzy i kosztem stresu Fąfla. Najciekawsze z tej historii jest to, że pan utrzymywał, że on świetnie się zna na psach i ze wszystkim sobie poradzi
-
Ja się bardzo cieszę, że do tej pory nic się nie dzieje. Może jednak czegoś się nauczyła i nie wróci do pewnych zachowań. A tak jechała do nowego domu. Wtulona, zdziwiona. [img]http://img641.imageshack.us/img641/9561/img3675x.jpg[/img] [img]http://img857.imageshack.us/img857/931/img3676i.jpg[/img] Na miejscu Panna Fąfel została ubrana przez nowych właścicieli w piękną różową obrożę z cekinami z adresówką, pełen luksus. Wiem, że będzie jej tam bardzo dobrze:-).
-
Po dwóch latach adopcji chcą uspić Irme!!!!!!!!!!!!!!
mestudio replied to efra's topic in Już w nowym domu
Czekam na jakiś zbiór informacji o suni do zrobienia allegro. -
Tam jest dużym plusem fakt, że zwierzaki - czyli dwa koty i teraz Fąfelka to są stwory wychodzące i ciągle są otwarte drzwi od tarasu. U nas tak nie może być bo mamy 3 koty, które wcale nie wychodzą, a szczególnie nasz staruszek no i trzeba pilnować tych drzwi. Staruszek kiedyś wyszedł i szukaliśmy go ponad dwie doby. Nie umiał wrócić, a był 400 metrów od domu, siedział w gospodarstwie sąsiadów w chaszczach i nie wiedział co dalej.
-
Rozmawiałam już o pierwszej nocy w nowym domu. W nocy była tylko jedna interwencja gdyż koty zaczęły wariować i ostro fukać na psa, zresztą pani nic nie słyszała tylko mąż interweniował. Fąfelka nic nie zbroiła, biega sobie radośnie po ogrodzie co chwila wracając do domu, wraca aby podejść do pani i czeka na pogłaskanie. Pani mówiła, że jest dziś już śmielsza i spokojniejsza. Powiedziała też, że gdyby były jakieś dziwne problemy to zadzwoni. Czyli mamy pierwszy plus na koncie:-).
-
Nie stosuję klatek dla psów bo ich nie lubię, a po drugie nie stać mnie na takie pomoce, w wypadku Fąfla nie wyobrażam sobie jaki byłby to dla niej stres dodatkowy po takiej zmianie, chyba by oszalała w tej klatce. Dla takich psów mam kojec zewnętrzny oraz oddzielną werandę w domu gdzie zostawia się niewiele rzeczy psu. Psa zostawiam na próbę w domu samego żeby wiedzieć czego mogę się spodziewać, a potem jeśli niszczy to, zostaje na werandzie, a my jesteśmy w domu i w każdej chwili możemy zareagować bo widzimy co robi pies przez okna i przez judasza w drzwiach. Czyli jak widzę, że pies coś zabrał do gryzienia to wychodzę i stanowczo zabieram mówiąc jednocześnie, że nie wolno. Ci ludzie są przeciwnikami nawet kojca, a co dopiero mówić o klatce. Pies ma być w domu i twierdzą, że sobie poradzą, u nas Fąflica zachowywała się pod tym względem już dość dobrze i poznała pewne granice, ale nie wiem co wykombinuje w nowym miejscu. To jest typ złodziejki, która kradnie różne rzeczy nawet w ogrodzie (narzędzia itp) i je podgryza. Ona jest jeszcze niedojrzała psychicznie i myślę, że można ją jeszcze lepiej ukształtować.
-
Ona niszczy w domu wszystko, rozciąga różne rzeczy i gryzie jak zostaje sama, niestety niszczy bardzo mocno. Ludzie są uprzedzeni i wiedzą o tym, ale twierdzą, że sobie poradzą. Może też w nocy reagować na nowe dźwięki i szczekać w domu, a głos ma donośny. Może nasikać i nie tylko bo jest zestresowana. Fąflica ma ADHD zwyczajnie i trzeba będzie z nią solidnie popracować aby mogła zostawać w domu sama.
-
Bez Fąfla jest inaczej, jak wróci to więcej nie będę szukała jej domu. Półtora roku razem to kawał czasu i myślę, że ona czuje się oszukana i zawiedziona na swój psi sposób. Dopiero dziś zobaczyłam jaka jest niepewna i strachliwa w nowym miejscu. Wszystko jest inne, nowi ludzie, nowe zapachy, nowe kąty i brak starych psich przyjaciół. Jeszcze nie wiadomo co ona tam nawyrabia im w nocy. Trochę mi nieswojo, ale moja sytuacja bardzo się zmieniła i nie mogę mieć tak wielu zwierząt. Za miesiąc będzie jeszcze gorzej i muszę się cieszyć z tego, że psiak ma swój dom, a nie takie zastępcze miejsce z niezliczoną ilością czworonogów. Jutro zadzwonię i zapytam się czy ich dom jeszcze stoi i czy zdrzemnęli się trochę w nocy.
-
Dopiero wróciliśmy z wyprawy. Wrażenia z nowego domu pozytywne jeśli chodzi o nowych właścicieli. Dom duży, ogród w miarę duży więc Fąfel ma miejsce na bieganie. Dwa koteczki średnio zadowolone, jeden wręcz obrażony wykonał nastroszony koci grzbiet i uciekł na dąb, a potem w domu w popłochu przebiegł nam po stole co nie zrobiło na Państwu żadnego wrażenia. Fąfel zestresowany, ale przyjazny. Sunia była dość zdezorientowana, trudno mi powiedzieć jak będzie w późniejszym czasie, ale wiemy, że przez kilka najbliższych dni będzie nowym właścicielom ciężko. Jak wytrzymają tydzień to wróżę sukces adopcyjny:-).
-
Po dwóch latach adopcji chcą uspić Irme!!!!!!!!!!!!!!
mestudio replied to efra's topic in Już w nowym domu
Allegro zrobię wieczorem albo jutro. Proszę o zebranie w jednym poście wszelkich informacji o dziewczynce - wiek, wysokość, charakterek, wszystko co o niej wiecie żebym nie przekłamała niczego. Wybieram się dziś w podróż z Panną Fąfel - moją dłuuuugą tymczasowiczką z podpisu - do nowego domku. Jak wrócę to poszperam w wątku w poszukiwaniu fajnych zdjęć i pokombinuję. -
Fąfelka to najserdeczniejszy pies jakiego kiedykolwiek miałam. Ona nie ma pojęcia co to jest agresja nawet w najmniejszym stopniu. Żyje w stadzie i jest najzgodniejszą sunią z całej tej ferajny, jak jakiś pies na nią warczy to ona się cieszy i przymila. Tz nie jest szczęśliwy, że wyjeżdża bo przecież jest u nas już półtora roku. Ja też jestem do niej przywiązana i wiem ile pracy nas kosztowało wyprowadzenie jej na psa bo była dość dzika i strasznie rozbrykana - nie tolerowała smyczy, uciekała przy każdej możliwe okazji, niszczyła. Jest wyjątkowo zabawna i mądra. Wczoraj mnie rozbawiła niemożliwie bo podeszła do jabłoni, poszukała sobie na gałęzi jabłka i je dziabnęła z gałęzi i już, a co tam będzie czekała aż pospadają na ziemię. Jutro wielki dzień ten kochanej łobuziary, pocieszam się tym, że jak to będzie ten właściwy dom to nam będzie lżej bo i tak stado pozostanie dość duże. Ona ciągle coś robi, ciągle ma wywieszony jęzor ze zmęczenia bo nie jest w stanie usiedzieć w miejscu. Wiecznie zaczepia inne psy i naraża się na warczenie z ich strony. Kurtuazyjnie podchodzi do psiaka bokiem z opuszczonym łbem i machającym ogonem, i prosi o zabawę gamoń. [img]http://img62.imageshack.us/img62/6546/img3626n.jpg[/img] [img]http://img651.imageshack.us/img651/2339/img3584b.jpg[/img]
-
Pieguska łapie słonko:-) [img]http://img4.imageshack.us/img4/5926/img3631ni.jpg[/img] Zagubiona w chaszczach. [img]http://img405.imageshack.us/img405/2967/img3640tt.jpg[/img] Drzemiąca. [img]http://img221.imageshack.us/img221/148/img3632oje.jpg[/img] Myśląca - czy już zwiewać skoro pańca się poruszyła? [img]http://img94.imageshack.us/img94/6255/img3622c.jpg[/img] A tak naprawdę to jest z niej kawał złośliwej zwierzyny. Potrafi np. spacerować po ogrodzie po czym wchodzi do domu żeby narobić. Albo jak pada deszcz to nawet nie chce zejść ze schodów i wraca nabrudzić w domu. Jak zgaszę światło to drepcze tymi pazurkami po drewnianej podłodze i łazi nie wiadomo po co. Najciekawsze jest to, że ma przebłyski i o świcie sterczy pod drzwiami żeby ją wypuścić. Ale potem nie raczy wejść do domu bo przecież po co pańcia ma spać o 5 rano?
-
Najśmieszniejsze z tego jest to, że jak rozmawiam z Panią to ona też mówi o suni Panna Fąfel:-). Fąflica ma ciągle ADHD, ale oni twierdzą, że takiego śmiesznego, żywego, a jednocześnie przyjaznego psa chcą. Żeby tylko ich nie obszczekała zbyt zawzięcie na powitanie, bo ona na obcych spacerujących wzdłuż posesji zawsze szczeka.
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
mestudio replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ale niespodzianka:-), zajrzałam tu z obawą, a tu takie wspaniałe wieści. -
Przed chwilą oddzwoniła Pani i zaprosiła pannę Fąfel do siebie:-). Jedziemy z nią w sobotę po południu. Nie mam pojęcia jak się ta nasza dziewczyna zaprezentuje i czy już tam zostanie. Ale po tak długim czasie jest to najpoważniejszy dom jaki się pojawił. Mam nadzieję, że Panna Fąfel zrozumie powagę sytuacji i nic nie wykombinuje w czasie wizyty:-).
-
Pani jest skłonna wysterylizować sunię. U nas termin jest dopiero w okolicy 10 lipca. W tym tygodniu miały być kastrowane dwa kocurki i sterylizowana jedna kotka przybłęda, ale pan weterynarz zrobił sobie wyjazdowy urlop i wszystko nam poprzesuwał. Jeden z kocurków siedzi sam w domku letnim bo już znaczy i w domu byłoby bardzo niemiło więc jest jako pierwszy na liściepotem przybłęda i drugi kocurek , a potem sunia.
-
Jesteśmy po rozmowie. Dla Państwa nie jest przeszkodą, że Fąflica robi porządki po swojemu w domu, Pan twierdzi, że sobie poradzi, że jest to do wyuczenia jeszcze u tak młodego psa. Telefonicznie wszystko wygląda rozsądnie, pies byłby domowy + ogród, ewentualnie latem garaż podczas nieobecności wszystkich z dostępem do ogrodu. Trochę jednak daleko mieszkają bo aż po drugiej stronie Warszawy czyli trzeba by zrobić jakieś 150 km w jedną stronę. Jeszcze muszę dogadać sprawy sterylizacyjne, ale to dopiero jak się odezwą po konkretnym przedyskutowaniu. I tu mam pytanie Havanko, czy jeśli oni zdecydują się sami na sterylizację to czy my możemy te pieniążki, które nam przelałaś przeznaczyć na podróż do nich z Fąfelką? Nie mamy innej opcji jak samodzielnie pojechać tam z wizytą przedadopcyjną razem z Fąfelką.
-
Uzbierałam trochę tymczasów-proszę o pomoc w znalezieniu domków
mestudio replied to kaja69's topic in Już w nowym domu
Ależ tu się dzieje. Dobrze, że trochę piesków ubywa i pojawiają się nowe domki. Moje psowate też niestety lubią upolować biedną zwierzynę. Najczęściej są to żaby, ropuchy albo niestety biedny krecik. Zawsze im zabieram zwierzątka i wypuszczam wolno. Szczególnie jedna mikrosunia wyszukuje specjalnie żaby w zaroślach i je zjada co mnie okropnie drażni bo żaby są bardzo pożyteczne. -
Wszystko już obgadane, w sensie zachowań Fąfelki. Państwo mieszkają w Warszawie na pograniczu Międzylesia więc będziemy w stanie jakoś sami wszystko sprawdzić i nawet dowieźć Fąfelkę. To jakieś 100 km w jedną stronę. Dziś wieczorkiem będziemy rozmawiały - umówiłam się na telefon około 20. Jest nadzieja, a to bardzo dużo po takim długim czasie czekania. Havanko, dziękuję za super wieści.
-
Danusiu, rośliny ogrodowe to nasze wspólne hobby. Mamy w tej chwili w ogrodzie blisko 1000 odmian różności i wiecznie coś wynajdujemy w szkółkach. A że ogród duży to bardzo powoli go kształtujemy. Niestety brak pieniędzy i czasu nie pozwala nam na posiadanie cudownego, wymuskanego ogrodu bo wszystko robimy sami. Rudy kotek to łobuziak, taki trochę dziki jest, nawet nie da się dotknąć mimo tego, że jest u nas kilka miesięcy. Tydzień temu był kastrowany chłopak i powoli się wycisza. Może kiedyś zamieni się w przytulaka, zobaczymy. Pieguska właśnie szaleje z dużą, wędzoną kostką. Uwielbia takie desery. Havanko, nasz ogród jest cichy i spokojny. Mamy do miasta 5 km i cieszy mnie to bardzo. Wokół są tylko łąki i pola uprawne, bardzo blisko - 2 km - płynie Wisła. W zeszłym roku mieliśmy trochę problemów przez tą rzeczkę, ale na szczęście po naszej stronie wały wytrzymały i nic złego się nie stało. Tak naprawdę to nasz dom stoi w starym korycie Wisły więc różnie może być w takich ulewnych latach jak rok temu. Krówka pod wielką jabłonią. [img]http://img21.imageshack.us/img21/8688/img3545t.jpg[/img] Zamyślona - w którą stronę iść dalej? [img]http://img221.imageshack.us/img221/1925/img3566q.jpg[/img]
-
Ano tak, czytacie o Krówce, która siłą rzeczy się zmienia. Ma swoje dziwne napady, powroty do przeszłości - jakieś tam potwory czają się w jej główce, ale są i lepsze dni. Tylko trzeba zawsze dać jej wybór i jak chce być w domu to niech sobie jest, a jak jej odbija i nie chce wejść nawet na schody to trzeba zaprowadzić pannę do kojca i wtedy jest zadowolona. Żadne przymusowe działania nie przyniosą dobrych skutków. [img]http://img15.imageshack.us/img15/3245/img3543zu.jpg[/img] [img]http://img593.imageshack.us/img593/9467/img3538wv.jpg[/img] [img]http://img94.imageshack.us/img94/951/img3570bf.jpg[/img] [img]http://img818.imageshack.us/img818/2212/img3528j.jpg[/img] [img]http://img29.imageshack.us/img29/4033/img3569l.jpg[/img]
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
mestudio replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Tula musi znaleźć nowe miejsce do końca miesiąca?