Jump to content
Dogomania

dreag

Members
  • Posts

    6714
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dreag

  1. U Konkola powiesiłam ogłoszenie, jak nikt nie zdarł, to było...
  2. Byłam dziś rano na Białostoczku - i nici, nie widziałam żadnego psiaka podobnego do Brutuska, powiesiłam tylko ogłoszenie w lecznicy i na 1 słupie, bo więcej nie miałam... Ale nie wykluczone, że może tam być, w końcu przez Poleską można sie tam dostać, a przecież właśnie zaginął "bardziej" z tamtej strony, Proletariacka, Czysta, etc.
  3. Mi pasuje najbardziej w niedzielę (wtedy możemy być x2 - ja i mój mąż), a z sobotą może wyjśc różnie. Zachary mówiła, że asika5 widziała dziś baaardzo podobnego na Sikorskiego między stacją Orlen a cerkwią. Dzwniłam do Lotos, a ona gadała z Zuzą911 i okazało się, że to nie on, bo go widziała i mieszka gdzieś na Niskiej.. Był płochliwy i plątał się koło cerkwi w domniemanym dniu zaginięcia Brutusa. A więc raczej fałszywy trop. Mam nadzieję, że nic tu nie pokręciłam... Sorry Lotos za pomyłkę;).
  4. Dzięki za info, czyli dalej nic... czy ktos jeszcze zagląda w tamte okolice oprócz mnie? Jakby ktoś mógł, to proszę.... I w innych okolicach też miejcie oczy otwarte.
  5. Jaanna, a nie dzwoniłaś może tam gdzie rozmawiałyśmy w poniedziałek?
  6. Kurcze, kiedy zadzwoni ten właściwy telefon... U mnie zupełna cisza...
  7. Zuza911, czy ktoś dzwonił w sprawie ofiary bezmyślności ludzkiej, czyli Brutuska? Dręczy mnie też jeszcze pytanie, co się z nim stanie, jeśli się odnajdzie?
  8. Odpowiedzi na pytania: - w lecznicach nic nie wiedzą, - jest 1 schron i tam nie trafił, - Straż Miejska nie łapie, tylko wzywa schronisko....
  9. Dziewczyny, ma może któraś zdjęcie Brutusa w formacie obsługiwanym przez bialystokonline? Bo te dwa z forum nie przechodzą ...
  10. We wtorek czy środę jedna pani z osiedla widziała jeszcze dziewczynę na spacerze z Brutusem, jak nie odstępował jej ani na krok... Ale Zuza mówi, że w schronie jak się czegoś wystraszył albo się go goniło, to uciekał, więc może jednak uciekł.... A to kłamstwo o nowym domu, to nie dla mnie, tylko właśnie dla tej pani, którą przypadkowo zagadnęłam o psa w pobliskim parku, gdzie była ze swoim zwierzakiem na spacerku. Podejrzewam, że młodej kilkunastoletniej dziewczynie pewnie głupio było się przyznać starszej osobie, że nie dopilnowała i uciekł...
  11. Jakby co, o Brutusie na zbiorczym, żeby nie skakać ok?
  12. Jakby co, o Brutusie na zbiorczym, żeby nie skakać ok?
  13. Monia 3a, był współny dyżurek;)?
  14. http://www.dogomania.pl/forum/f28/bialystok-watek-zbiorczy-mamy-przepelnione-dt-57467/index240.html Jak możesz, zrób ten plakacik, jutro porozwieszam, może mi ktoś pomoże....?
  15. [I]Przeklejam ze zbiorczego... [/I]Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? [B][COLOR=#8b0000]UWAGA!!!! Zaginął stary pies. Jest czarny, ma siwy pyski i jest NIEWIDOMY. Wzrost do kolan. Zagubiony sam sobie nie poradzi. Bardzo prosimy o pomoc. Na znalazceę czeka nagroda. Tel. 660636544, 507764557[/COLOR][/B] [IMG]http://i277.photobucket.com/albums/kk57/ChapterOfHistory/Dogomania/uaa2.jpg[/IMG]
  16. Przeklejam ze zbiorczego... Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? Ja niestety nie mam dobrych wieści. A właściwie tragiczne w sytuacji... Z dt uciekł Brutusek!!!! Podczas spaceru, bo był spuszczany. Chodził przy nodze jak cień, ale widocznie coś się stało, że nabrał rozpędu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że fakt ten został ukryty i minęło juz trochę czasu:shake::shake::shake:. Dowiedziałam sie przez ZUPEŁNY przypadek, tak chyba miało być, bo Zuza911 też nie wiedziała, zaczęlibyśmy szukać od razu. Niby zwiał wczoraj, ale pojechałam go szukać i trafiłam na kobietę z psem i dogadałyśmy się, że wie o kogo chodzi i że dziewczyna powiedziała jej przedwczoraj, że poszedł do nowego domu... A więc uciekł raczej we środę. Nie mogę tego przeżyć - staruszek, niewidomy, nie zna terenu, blisko najruchliwsze ulice... Koszmar:-(:-(:-(! Właśnie wróciłam z poszukiwań, ale niestety 2 godziny nic nie dały, zresztą może być już wszędzie, łącznie z wersją ściągania z asfaltu przez "Czyściocha". Pomieszkiwał w okolicach Żabiej, blisko ostatniego przystanku na Piłsudskiego. Pobiegł podobno w stronę basenu na Włókienniczej. Objeździłam i obchodziłam ten obszar, oczywiście pobieżnie, pozaglądałam, ale nic. A najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił. Jak tak można zrobić, tym bardziej wiedząc o stanie psa...:angryy::angryy::angryy: Jeszcze raz proszę i błagam, dla psów idących w nowe ręce - OBOWIĄZKOWO telefon na obrożę, przecież to nie żaden wydatek ani trudność, i obroża nie luźna, zawsze można przebić jedna dziurkę dalej. No i spuszczanie ze smyczy w pierwszych dniach, to też niezbyt udany pomysł. A ja po dzisiejszych niusach mam dość. I to tak rzetelnie, chyba się nie nadaje, wysiadam. Oczywiście to też moja wina, bo to ja pomogłam wyciągnąć psiaka. Ot i trafił mu się lepszy los, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prośbę, kto może, niech poszuka psa w rejonie od Włókienniczej do końca Piułsudskiego i do Poleskiej z drugiej strony. Im więcej osób, tym szanse większe. To na szybkiego ogłoszenie, można zmienić, kto mógłby tam porozwieszać? UWAGA!!!! Zaginął stary pies. Jest czarny, ma siwy pyski i jest NIEWIDOMY. Wzrost do kolan. Zagubiony sam sobie nie poradzi. Bardzo prosimy o pomoc. Na znalazceę czeka nagroda. Tel. 660636544, 507764557
  17. Kto się wybiera w sobotę, żeby zobaczyć jaki pies gdzie wyrusza w świat? Dobrze by było zerkać, jakie towarzystwo się będzie pojawiać:crazyeye:. Mam nadzieję, że będą adoptować nie tylko ze względu na możliwość wygrania obiadu w "Dąbrówce":cool1:. Ciekawe czy po obiedzie pies nadal będzie miał gdzie mieszkać....
  18. No to będzie problem, cały czas mi to chodziło po głowie... Biedny Brutusek, znowu niechciany...
  19. Brutusek już nie siedzi zamknięty za kratami, jest w domku tymczasowym, nadal potrzebne ogłoszenia, jak najbardziej...
  20. [B]Dorcia1974[/B], oby Suzi się odnalazła, widziałam ją jeszcze patrzącą zza krat schronu i zapadła mi w serce... Trzymam kciuki:thumbs:. Mogła odbiec dziesiątki kilometrów, więc ogłoszenia wywieszajcie, gdzie się da. Podaj też ogłoszenie na bialystokonline ze zdjęciem, a nóż ktoś skojarzy. I wyślij maila ze zdjęciem do porannego: pupile@poranny to dadzą ją na stronę internetową i poproś jednocześnie o wydanie papierowe, trzeba próbować różnych sposobów.:cool1: [B]Zuza911[/B], jak tam szczeniorki i ich mamusia, są dalsze rezerwacje?;)
  21. Banerek Brutuska śliczny, ale chyba źle podlinkowany, bo nie chodzi....
  22. Pierwsze słyszę:crazyeye:. Rodzinka zachwycona, każdy postęp psiaka to wielka radocha. Pierwszy raz jak go zostawili to zamontowali kamerę internetową i złapali złoczyńcę jak próbował zciągać coś ze stołu. Oni pojechali w gości, a psiak był pod podglądem matki. Jeszcze nie zdążyli dotrzeć na miejsce, jak był alarm, że jest penetracja stołu. Na razie jest tak - żeby sam nie zostawał biedak w domu - dziecko do przedszkola, psiak do babci, reszta biegiem do pracy. No cóż, jak mówi znajoma, teraz jest dwójka dzieci:evil_lol:. Jest szczęśliwa, jak tylko mnie zobaczy z daleka, to muszę usłyszeć, co tam nowego i jaki jest mądry. Śpi na posłanku przy łożku swoich pańciów, już lepiej się poczuł w ich towarzystwie, bo pierwsze dni jeszcze nie do końca wierzył, że ma nowy dom i dużo odsypiał. Na spacer musieli zacząć zakładać mu kaganiec, bo jakiś sąsiad... wiecie co... Oczywiście była trochę jazda z nauką, ale chyba poszło gładko. W każdbądź razie totalne zauroczenie:loveu:. A co do Suzi - to CHOLERA!!!!!!! Ja jestem strasznie za tym, żeby wszystkim tłumaczyć, żeby zakładali obrożę z telefonem na stałe, to naprawdę najlepiej działa w przypadku zagubionego psa!
  23. Zuza911, szansa dla Twoich szczeniaków z BO: Przyjmę szczeniaka, płec i rasa bez znaczenia. Może to być kundelek. Prosze także o dowóz pieska do Augustowa. [COLOR=#c00000][COLOR=#aaaaaa]dodane: 2009-03-31 12:26:29 ID:707604 Użytkownik: Juuustyyy [/COLOR][/COLOR]
×
×
  • Create New...