Jump to content
Dogomania

dreag

Members
  • Posts

    6714
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dreag

  1. Kto pomoże rozwieszać ogłoszenia Stefana w lecznicach i na osiedlach? Prosze, proszę, proszę... i z góry dziekuję:lol:. Ula zrobiła ogłoszenie, możecie wymyślić własne... Piszcie, gdzie kto może powiesić i powiesił. Przy okazji warto pytać w lecznicach wetów, czy go nie znają... Podawajcie maile, to wrzucę ogłoszonko, co do niektórych wyślę, bo mam. Ja na razie załatwię Zwierzaka na Pistowskiej, obok PsiKot, osiedle Wygoda.
  2. [B]Lotos[/B], dobrze by było... [B]Nowe wieści od Uli:[/B] Stefan to już prawie zdrowy pies. Odkąd mieszka z nami w domu,trochę lepiej mogłam go poznać.Jest rzeczywiście bardzo grzeczny z jednym wyjątkiem wychodzenia na spacer. Ze szczęścia jest w stanie krzyczeć ile ma siły w płucach i skakać pod niebo. Szybko nudzi się i wymaga dużo ruchu.Codziennie wychodzimy z nim na długi spacer. Biega wesoło i intensywnie. Pilnuje się sam choć cały czas jest w zasięgu naszego wzroku. Najbardziej smakuje mu gotowany kurczak. Nie lubi jak go się zostawia, ale tylko za pierwszym razem, potem szybko się przyzwyczaja. Wykąpany i wyczesany zupełnie nie przypomina zdychającego z głodu z połamaną szczęką psa.(zdj jutro). Jedno się tylko nie zmieniło: nie ma kochającego właściciela, któremu będzie mógł zaufać i oddać swe małe, ale jak wielkie serduszko!! Teraz przyzwyczaja się do mnie choć tego nie chcę, ale nie mam wyboru. Gdybym miała sama dom to on też, ale tak nie jest i już. Dam mu tyle szczęścia ile mogę ,ale to nie to co prawdziwy dom. Stefan przede wszystkim oczekuje uczucia, widać to w jego tęskniących oczkach i jak kładzie ufnie głowę na kolana do głaskania, mimo wielu ran, które tam ma. Bez znaczenia czy to blok czy domek, ważny jest właściciel. Ula
  3. [quote name='mtf zalesie']przepraszam ja pomylilam sie z wplata -te 300 zl mialo byc na hotel psa z jedrzejowa /napisalam obok bo nie podalas mi nazwiska do przelewu i czekalam/prosze o zwrot tej kwoty- na stefana wplace pozniej[/quote] Krótka to była radość, ale wielka:cool1:. Już zwróciłam skąd dostałam. Dzięki za tą pięćdziesiątkę, też super:lol:.
  4. Dzwoniłam do Uli i powiedziałam, że nazbierałyśmy na operację i zostało na jedzenie czy inne potrzebne rzeczy dla chłopaka, ale powiedziała, że sobie poradzi:loveu:, a kasę na razie mam trzymać. Jej propozycja, że może przyda się na nową budę, gdyby takowa była potrzebna dla Stefanka w nowym domu (ale wolałybyśmy oczywiście, żeby obeszło się bez takiego psiego mieszkanka), albo na innego psiunia. Niestety wiadmomo, że tylko patrzeć, a coś się trafi... Takie to psie życie. W każbądź razie kasa jest i nie zginie. Będę stróżować. :Dog_run:. A z tymi rzeczami na przyszłe bazarki to [B]Plinka[/B] masz rację, zawsze dobrze mieć coś w zanadrzu... Ponieważ tak jak wcześniej mówiłam Ula zamartwiała się, że Stefan będzie samotny przez dwa dni... więc zabrała go do siebie. A właściwie nie do siebie, tylko do (prawie) teściowej, u której mieszkają. Niestety kobieta ta nie jest zbyt dobrze do tego nastawiona, więc dłuższy pobyt chyba nie wchodzi w grę:cool1:. A szkoda... Zażartowałam, że jeszcze trochę, a Ula zostanie z nim na dobre i złe, ale niestety na przeszkodzie stoi brak własnego lokum. Gdyby nie to, nie byłoby problemu... Stefcio miałby raj. Żeby piesek się nie nudził jeździli z nim w weekend to na lotnisko, to na poligon, to nad rzekę itd, itp:lol:. Ula mówi, że ewidentnie mieszkał w domu, bo nie wskakuje na łóżko ani fotel, kładzie się na podłodze, albo w wyznaczonym miejscu, zachowuje się grzecznie, i w ogóle cud, miód. Pytałam na placach szkoleniowych, ale niestety nie znają psa... Nie byłam tylko na tym przy Makro, komuś po drodze?:cool3: Nikt nie chce takiego psa:crazyeye:? Na razie nikt się nie zgłasza... Miałam nadzieję, że artykuł w sobotnim Porannym coś da, że może ktoś rozpozna, ktoś zechce, a tu nic, ani jednego telefonu... Ludzieeeee, mamy cudownego psa!!!!!!!!!!!
  5. [B]Owczarkowa, Kaaasiaaa[/B] ślicznie dziękuję za śliczne banareki. Jesteście super!!!!:loveu::loveu::loveu: [B]Dzisiaj zgarnęłam do rączki co nieco;).[/B] [B]Plinka[/B] przekazała [B]od Vini 120 zł[/B] [B]Monika[/B] dała [B]50 zł[/B] i...... bomba, wpatrywałam się i wpatrywałam i nie mogłam uwierzyć, co zobaczyłam na moim koncie:crazyeye:: 300 zł od mtf zalesie. Hura!!!! Ale miła niespodzianka! [COLOR=red][B]No niestety okazało sie, że te 300zł to pomyłka. mtf zalesie dała 50zł. [/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] [B]Poza tym z mojego bazarku będzie ze 40 zł, z Vini ze 100! [/B] [B]ROZLICZENIE: [/B] [B]Tak więc mam dziś w ręce na razie 220zł.[/B] Jutro dowiem się ile dokładnie trzeba oddać lecznicy, była mowa o ok. 350 zł za operację. Nie wiem czy było w tym leczenie choroby skóry i inne typowe psie zabiegi. Zobaczymy... W każbądź razie nie musimy się już martwić, a to dzięki psiomaniaczkom:loveu:!!!
  6. [B]Vini, Plinka[/B] - WIEEELKIE dzięki!!!!!:loveu::loveu::loveu: Fajne z Was psie ciotki. [B]Vini,[/B] strasznie się napracowałaś, chylę czoła:calus:. Wrzuciłam Ci na PW tel. do Uli, jakbyś chciała się z nią umówić:lol:. A jakby któraś wybierała się do Stefana to dajcie znać. Może i ja się wybiorę... [B]Plinka[/B], zapraszam w poniedziałek:razz:. Ja też mam darczyńcę na 50 zł :multi:.
  7. HURA!!!!!!! Aż się popłakałam z radości. Te psy coś mają z tymi ucieczkami:shake:. Zakładajmy im koniecznie adresówki. Asika5, gdybyś się kontaktowała z Ulą to jej o tym powiedz, bo ja chyba zapomniałam:cool1:.
  8. [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/148/352144a07b1e565cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/148/49209b664978e035med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/143/baaed19e6d5925f0med.jpg[/IMG][/URL] Uważni zauważą, że po lewej ma taki krwiak na języku, to właśnie efekt operacji. To ta strona, gdzie ma poskładane zęby i szczękę. Ula nie miała sumienia przewracać mu w mordzie, bo raczej nie byłoby to dla niego miłe. [B][COLOR=red]Kto zrobi śliczny banerek??? Proszę, proszę, proszę:lol::lol::lol:[/COLOR][/B]
  9. A propos odwiedzin u Stefana, to Ula baaardzo chętnie przyjmie pomoc. Mieszka na Zielonych Wzgórzach i ma do niego 30 km w jedną stronę. A pracuje w Bialym, więc może z nim być ttylko trochę raz dziennie. W dzień Stefan uwielbia leżeć na rampie przy ludziach. Nikomu nie przeszkadza, nie szczeka, po prostu jest :lol:. Potem zostawiają go w kojcu. Najgorzej, że jest to kilka km od Wasilkowa w kierunku Studzianek. Ktoś chętny? Jak tak, to umówiłam się, że podam jej nr telefonu. Dzisiaj będą razem dłużej, bo pojachali do niego i zabierają na dłuuugi spacer nad rzeką. Ula martwi się, że biedak jest teraz dwa dni sam, bo w firmie nikogo nie ma. [B]To kolejne wieści od Uli:[/B] Stefan jest codziennie trochę wypuszczany z kojca i chodzę z nim na spacery. Dostaje obecnie 2 razy dziennie antybiotyk je oczywiście półpłynną dietę i chyba ma się dobrze.Piszę chyba bo na pewno tęskni za kimś kto go pokocha. Wczoraj jak tylko otworzyliśmy drzwi wsiadł do samochodu i musieliśmy go wypychać, bo tak się zapierał aby nie wyjść. Przeskakiwał z siedzenia na siedzenie a my lataliśmy naokoło samochodu. Słucha się bardzo, bo na spacery chodzimy bez smyczy i to on nas bardziej pilnuje. Jak nie jest w kojcu to kładzie się na podwyższonej rampie towarowej i obserwuje świat. Nikomu nie przeszkadza, nie szczeka tylko grzecznie leży i mimo, że ma wygodniej w kojcu i może tam pójść, woli być pośród ludzi. Brama firmy jest otwarta i dlatego pilnujemy go mimo wszystko i nie może tak swobodnie leżeć cały czas, ale zawsze to 2 godzinki. Je trawkę i nie zjada całych małych porcji jedzenia, więc nie jest jeszcze w najlepszej formie.W sobotę pobędę z nim dłużej więc zaobserwuje czy wszystko jest O.K. Wczoraj stanął do mnie dziwnie przytulając się bokiem i nie chciał jakby odejść. Zaczęłam go głaskać i okazało się, że ma tam kleszcza (mimo kupionej obroży), a potem stał już grzecznie a ja wyciągałam następne. Już myślałam, że koniec a on nie tylko się przekręcił i znalazłam jeszcze 2. Co za pies ! Ogólnie jest bardzo grzeczny i nigdy na nikogo nawet źle nie spojrzał. Strasznie chciałabym, aby miał kochany i ciepły dom, bo na pewno na to zasługuje. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/143/970c5599301b7ed2med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/143/d7e4e36ffad57154med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/147/421b50dd2cb9634bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/147/928dc02ab2510ffbmed.jpg[/IMG][/URL]
  10. Już Ci wrzuciłam na PW;)
  11. [quote name='ula_cz']A gdzie on dokładnie jest?? może bym podjechała go odwiedzić... jakiś spacerek... czy jest nieufny do obcych??[/quote] Psinka jest w Wasilkowie, dokładnie nie wiem gdzie, bo Ula całkowicie się nim zajmuje - karmi, załatwia spacerki, weterynarza, wszystko przy nim robi. Jest tam chyba 2 rzy dziennie. Strasznie szkoda, że nie może zostać jego panią. Byłoby dla niego najcudowniej. Pracownicy też go polubili. Zapytam, czy potrzebna jej pomoc;).
  12. [quote name='malagos']A jak z tym szczekanim, nadal nie chce zostawać sam?[/quote] Zapomniałam o tym napisać. Uspokoił się, chyba już rozumie, że Ula go nie zostawia. Niestety niekoniecznie chce siedzieć sam za ogrodzeniem, woli przy ludziach, tak jakby bał się samotności. Pracownicy maja więc nowego kumpla;). Podejrzewam, że on musiał być jakiś czas temu psem domowym. No i te komendy... Dzisiaj Bakteria mi podpowiedziała, żeby popytać w szkoleniach, czy nie znają tego psa, może kiedyś uszczęszczał do psiej szkoły. Zapytam Aliny i P. Uli z Pieczurek, a nuż... A co do tego nadzierania się Stefana (imię jest strasznie fajne, bardzo mi swojsko brzmi, znam takiego jednego:evil_lol:), to już nawet proponowałam Uli, żeby przy dzisiejszej wizycie u weterynarza załatwiła mu coś na uspokojenie, bo strasznie się bałam, że będzie przez to klapa. Nie wyobrażam sobie, co by z nim wtedy zrobić... Ale właśnie mi napisała, że szef nadal pozytywnie nastawiony. Ufff!
  13. Ja rozumiem, że może faktycznie nie zawsze warto ludziom wierzyć. Ale prawdę mówiąc się wkurzyłam, bo tak się cieszyłam, że jest z nim lepiej niż miało być... a tu takie... że wygląda za dobrze. Choć i tak wetka nie daje gwarancji czy wszystko się poprzyjmuje, zwłaszcza zęby...
  14. Zdjęć sprzed operacji niestety nie ma, bo dziewczyny zajęły się ratowaniem psa, a nie sesją zdjęciową:cool1:. A w torebce też nie noszą, z nadzieją, że spotkają jakąś bidę, której będą mogły klepnąć jakieś sensacyjne ujęcie. Pies po wizycie u weta został zawieziony pod Białystok, a następnego dnia dziewczyna zabrała go dopiero przed operacją, bo pracuje w innym miejscu. Mogę podać na PW tel. do lecznicy, tam opiszą zainteresowanym ze szczegółami rodzaj uszkodzeń i jego wygląd, gdy tam trafił. Druty są pod językiem, ale Ula spróbuje mu może tam zajrzeć, skoro tak bardzo co niektórzy lubią oglądać takie rzeczy... Gdy ja o to poprosiłam, bardzo się zdziwiła, bo myślała, że im ładniejszy, tym lepiej. A, że szczekał? Widocznie mógł... :evil_lol: Osoby, które nie wierzą, że to pies po przejściach, wcale wierzyć nie muszą. Mają takie prawo. Niech zajmą się "ciekawszymi" przypadkami. Wstyd mi:oops: Ja tam się cieszę, że już wygląda dobrze, a nie tak makabrycznie, jak było w chwili znalezienia...
  15. [quote name='agat21']Boże, kolejna koszmarna historia. Jedyny, ale za to bardzo wielki promyk słońca to to, że znalazłyście biedaka.. wszystkim pozostałym osobom, ktore go widziały, a nie zrobiły nic, życzę jak najgorzej.. tego, czego życzę osobie, która psiaka skrzywdziła, nie napiszę nawet.:chainsaw: Gdzie zbierana jest kasa na niego? Na jakie konto?[/quote] Kasa chyba na moje konto (dla chętnych na PW), będę podawać rozliczenie wpłat w drugim poście. Bazarek i zbiórkę robię pierwszy raz, więc podpowiedzi w tym względzie mile widziane:oops:.
  16. [quote name='Magdalena']będą fotki?[/quote] Będą, będą, zaraz wstawię w pierwszy post:lol: [B]Pozwolę sobie skopiować, co Ula mi o nim napisała:[/B] Witam! Psa nazwałam Stefan. Jest przyjazny,kochany, ufny mimo przejść wesoły,karny (siad, zostań, leżeć, chodzenie przy nodze) być może potrafi więcej, ale za 1 dzień poznawania to i tak dużo. Wraca na komendę gwizdaną, nie musi chodzić na smyczy (ale umie i to) ręką macałam mu miseczkę i podawałam jedzenie wprost do pyska. Je delikatnie i absolutnie nie agresywnie wsiada i jeździ samochodem chętnie i spokojnie. Uwielbia wodę (wszedł do oczka wodnego i siedział, wyszedł na komendę odwołania) więc z kąpaniem też nie ma problemu. Tuli się sam do nóg, nie skacze na powitanie na człowieka, ale grzecznie się wita). Nie podchodzi do obcych sam, chyba że ktoś wyraźnie go zawoła. Ujmująco mądry, nie chce się załatwić nawet w 50 metrowym kojcu trzyma się wyznaczonego terenu. Ma ok. 7 lat, ale jest żwawy (mimo straszliwych przejść - umarł prawie z głodu, bo nie mógł jeść połamaną, zwisającą szczęką. Ma obitą głowę - chyba samochód, ale już dzień po operacji biegał jak nowy :-)) Obecnie ma zdrutowaną szczękę i wymaga półpłynnego jedzenia przez ok.1,5 miesiąca. Stan zdrowia obecnie nieco do poprawy, ale będzie jak nowo narodzony za ok. dwa tygodnie (tak myślę).
  17. Cholera.... Wiem jak starszna jest bezsilność, nawet nie za bardzo umiem podtrzymać na duchu...
  18. Właśnie przed chwilą miałam telefon od Uli, że Stefan czuje się już dobrze po wczorajszej operacji. Ale jest jeden, za to poważny problem. Przeraźliwie non stop szczeka, przestaje tylko jak Ula jest z nim. Nie chce zostawać sam, choć ma duży wybieg. Szef tam mieszka i podejrzewamy, że długo tego nie będzie chciał znosić. Jak się nie uspokoi, będzie przes.... :roll: Jest podobno bardzo przymilaszczy. Ula ma dzisiaj koniecznie zrobić zdjęcie. [COLOR=black][B]Link do bazarka w drugim poście na dole;)[/B][/COLOR]
  19. Operacja trwała 2 godziny (16.00-18.00). Nie wytrzymałam, musiałm go zobaczyć, bo oczywiście po wczorajszych wrażeniach nocne psie koszmary... Akurat go wynosili do samochodu. Tak pomyślałam, że pewnie to właśnie Ula. Razem z chłopakiem delikatnie ułożyli psa w samochodzie. To duży, żółto-rudawy (przecież mam do takich szczęście!) biedulek. Ma ok. 6-7 lat. Ula strasznie przeżywająca, ale szczęśliwa. Pierwsze co usłyszałam, to, że zęby na razie zostały. Szczęka i ząbki od 1 do 5 poszczepiane na druty. Pani weterynarz mówiła, że rokowania niezłe, ma nadzieję, że coś z tego będzie. Przez miesiąc pokarm w stanie płynnym lub półpłynnym. Ula już trzyma dla niego rosołek z kurczaczkiem na jutro:lol:. Naprawdę wspaniała dziewczyna, zajmuje się nim, jakby to był jej własny od lat ukochany psiulek. Strasznie się zaangażowała. Całe szczęście dla niego. Tak więc po dużych trudach i perypetiach na razie Stefan:lol: (tak nazwali go pracownicy z firmy szefa Uli) ma dt, w którym może spokojnie dochodzić do siebie. Teren jest ogrodzony, to taki boks, który ma bardzo dużą powierzchnię z trawą. Ma do dyspozycji dwie budy, jedna z siankiem, drugą zaopatrzyła w kupioną właśnie mu specjalnie kołdrę, dzisiaj jeszcze dostał nowy kocyk i wyprawkę. Szef w porządku, bardzo za zwierzętami, pracownicy też. [B]Docelowo trzeba mu będzie znaleźć dom, ale teraz najważniejsze doprowadzić go do ładu i składu. Przed nim jeszcze wiele. [/B] Zdjęć jeszcze nie mam, bo Ula nie miała kiedy zrobić, a ja jak na złość, wybiegając z domu nie wzięłam aparatu. Ale jak tylko będę miała to wkleję. [B]Pomóżmy w leczeniu i utrzymaniu psa. [/B] [B]Z kasą strasznie krucho. [/B] [B][B]Operacja z leczeniem wyliczona gdzieś na 350 zł, na razie załatwiona na krechę:cool1:. [/B][/B] [B]Kto może ofiarować kilka złotych, [/B][B]albo ma coś na bazarek? [/B] Wszelkie propozycje mile widziane... [B][COLOR=red]BAZAREK[/COLOR][/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-na-leczenie-stefanka-z-rozwalona-szczeka-rozmaitosci-do-28-06-a-140131/#post12470998[/URL]
  20. To poskładany Stefan. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/142/db7e1c99f147836d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images49.fotosik.pl/146/674bc8bc8e4c36b8med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/142/0318be346ec93d3cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/146/85905c77e4994460.jpg[/IMG][/URL]"][COLOR=#000000][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/146/85905c77e4994460.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/URL] Mam coraz większy wstręt do ludzi za totalną znieczulicę:-( :angryy:. Ale na szczęście są i Ci lepsi. Chylę przed nimi czoła. Kolejna psia smutna historia... Wczoraj dzwoni koleżanka - przy sklepie na Piasta wałęsa się ledwo powłócząc nogami duży pies. Widok makabryczny - dolna szczęka zwisa, zęby ledwo się trzymają po bokach, też wiszą. Brrr. Makabra:shake:. A tyle ludzi... Nikt do tej pory nie jest zainteresowany. Co robić, co robić? Schronisko nie odpowiada, a zreszta wszem i wobec wiadomo, że nie przyjmują, a zresztą w takim stanie? Ania razem z koleżanką, próbują dać mu chociaż coś do jedzenia, ale jak jeść, gdy szczęka nie reaguje????:-( I dzięki Bogu na szczęście nagle pojawia się jeszcze jedna dziewczyna, która jest samochodem i także nie potrafi przejść obojętnie, w przeciwieństwie do wielu... Wszystkie trzy są w ogromnym szoku, widząc w jakim zwierzę jest stanie. I co z nim zrobić??? Nie mają możliwości go wziąć (Ania ma przeciez 5 dużych psów, dwie pozostałe wynajmują mieszkania), innych chętnych nie ma. Koszmar. Dziewczyna z samochodem (Ula) dzwoni po wszystkich możliwych osobach z błaganiem. Poradziłam, by w międzyczasie spróbowały zaprowadzić go do lecznicy, żeby sprawdzili, czy pies nadaje się do leczenia, czy może jedyną rzeczą jaką można zrobić to ukrócić ewidentne cierpienie:shake:. Pies godzi się na wszystko. Makabra, wetka też była w szoku. Zrobili rentgen. Trzeba będzie usunąć część zębów, jakoś tam pewnie usztywnić szczękę, czy nasadzić, nie mam pojęcia. Ma też dookoła szyi chorobę skóry, jakieś bolesne zapalenie. Dostał kroplówkę, antybiotyk. Podobno bardzo wychudzony, a szczęka załatwiona przynajmniej z tydzień:angryy::angryy:. Albo samochód, albo ludzka noga, bo tak pasuje od dołu... :mad::mad: Ula bardzo się przejęła jego losem, strasznie rozpacza, jest totalnie załamana jego ciepieniem. I strasznie chce mu pomóc. No i pojawia się światełko w tunelu - szef Uli zgadza się, by umieścić psa w kojcu na jego posesji na potrzebny okres czasu. Ufff:lol:. Tak więc umówiona operacja na następny dzień. Pies jest bardzo łagodny, daje sobie wszystko zrobić, pozwala grzebać w misce, sam wskakuje do samochodu itp. To było wczoraj. A dzisiaj już po operacji.
  21. Mam coraz większy wstręt do do ludzi za totalną znieczulicę:-( :angryy:. Ale na szczęście są i Ci lepsi. Chyle przed nimi czoła. Kolejna psia smutna historia... Wczoraj dzwoni koleżanka - przy sklepie na Piasta wałęsa się ledwo powłócząc nogami duży pies. Widok makabryczny - dolna szczęka zwisa, zęby ledwo się trzymają po bokach, też wiszą. Brrr. Makabra:shake:. A tyle ludzi... Nikt do tej pory nie jest zainteresowany. Co robić, co robić? Schronisko nie odpowiada, a zreszta wszem i wobec wiadomo, że nie przyjmują, a zresztą w takim stanie? Ania razem z koleżanką, próbują dać mu chociaż cos do jedzenia, ale jak jeść, gdy szczęka nie reaguje????:-( I dzięki Bogu na szczęście nagle pojawia się jeszcze jedna dziewczyna, która jest samochodem i także nie potrafi przejść obojętnie, w przeciwieństwie do wielu... Wszystkie trzy są w ogromnym szoku, widząc w jakim zwierzę jest stanie. I co z nim zrobić??? Nie mają możliwości go wziąć (Ania ma przeciez 5 duzych psów, dwie pozostałe wynajmują mieszkania), ja też nie. Koszmar. Dziewczyna z samochodem (Ula) dzwoni po wszystkich możliwych osobach z błaganiem. Poradziłam, by w międzyczasie spróbowały zaprowadzić go do lecznicy, by sprawdzili, czy pies nadaje sie do leczenia, czy może jedyną rzeczą jaką można zrobić to ukrócić ewidentne cierpienie:shake:. Pies godzi się na wszystko. Makabra, wetka też była w szoku. Zrobili rentgen. Trzeba będzie usunąć część zębów, jakoś tam pewnie usztywnić szczękę, czy nasadzić, nie mam pojęcia. Ma też dookoła szyi chorobę skóry, jakieś bolesne zapalenie. Dostał kroplówkę, antybiotyk. Podobno bardzo wychudzony, a szczęka załatwiona przynajmniej z tydzień:angryy::angryy:. Albo samochód, albo ludzka noga, bo tak pasuje od dołu... :mad::mad: Ula bardzo się przejęła jego losem, strasznie rozpacza, jest totalnie załamana jego ciepieniem. I strasznie chce mu pomóc. No i pojawia się światełko w tunelu - szef Uli zgadza się, by umieścić psa w kojcu na jego posesji na potrzebny okres czasu. Ufff:lol:. Tak więc umówiona operacja na następny dzień. To dzisiaj. I już po. .
  22. Suuuuper, już się strasznie przejęłam, co z nimi będzie. Szczeniaki pewnie szybko dostaną nowe domki, ale mamusia zasługuje na najlepszy, tyle przeszła. Trzymam kciuki i strasznie się cieszę, że będzie dt. Ninka, masz strasznie fajne motto w podpisie. Mogę ściągnąć?;)
  23. [quote name='gosiar']Ninka, jeśli szczeniaki nie znajdą domu do następnego weekendu zostaną uśpione. Ja się nimi nie zajmuję, od razu mówię. Udzielam się tutaj po koleżeńsku. Nie wiem, co będzie. Jest pewnie milion takich potrzebujących zwierząt.[/quote] Śliczności, biedne szczeniaczki i ich mamusia. Serce się kraje:-(. A wszystko przez ludzką bezmyślność... Jak to zostaną uśpione, przecież nie są chore, a można usypiać TYLKO ślepy miot:crazyeye:. Jedyne, co mogę poradzić, to wstawić je do Pupili (sobotni "Poranny") z prośbą o wydanie papierowe. Tu link: [URL]http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/99999999/PUPILE30/996098621[/URL] Napiszcie maila - ogłoszenie i wrzućcie zdjęcia. Jeśli zrobicie to jeszcze dziś, może ukażą się w sobotnim wydaniu... Niestety nie jestem w stanie udzielić innej pomocy poza ta radą.:shake:
  24. Monia3a, przecież napisałam, że rozmawiałam z nią o kolejnym piesku i proponowałam przynajmniej dt. Ona na razie NIE CHCE... Jak chcesz mogę Ci podać namiary, może Ty spróbuj:eviltong:.
×
×
  • Create New...