-
Posts
6714 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dreag
-
Witamy wszystkich:lol:. Już po śniadanku w miniaturowej porcji. Mini prawie nie wychodzi z legowiska, tak jej się podoba. Iga jest załamana, bo to jej miejsce, ale jakoś to znosi... Już zakochana we mnie, oczywiście z wielką wzajemnością:loveu:! [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2282517/dsc01801"][IMG]http://i3.fmix.pl/fmi420/be5c5c23000b988b4ce8d828/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] Teraz z moimi mam 6 psisk pod opieką, trochę z kasą krucho, więc zapraszam na bazarek dla Mini - przyda się na badanie u weta, pewnie bez usg się nie obejdzie, no i szczepienie, może jakieś jedzonko dla malutkich, bo mam tyko duże chrupki, ale widzę, że jej ciężko się z nimi rozprawiać. W przyszłym tygodniu Mini najprawdopodobniej pójdzie do innego dt, mam już wstępną deklarację pewnej zaufanej osóbki, muszę jej uszykować wyprawkę. Oto bazarek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/196801-Dla-Mini-cudownej-psinki-wyciągniętej-z-krzaków-dla-psów-i-ich-ludziów-do-30-XI-g.22?p=15775893#post15775893[/URL] Jedna z bazarkowych rzeczy promowanych przez samą Mini:lol:. Kapciuchy pieski prawie jej wielkości:evil_lol:. [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2282518/dsc01803"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi609/6fd38a83002d402f4ce8d83c/zdjecie.jpg[/IMG][/URL]
-
[INDENT][B]To z wczoraj, od dziś ma swoje miejsce na dogo:[/B] Dziś wróciłam z miasta z takim oto cudem[IMG]http://1.1.1.2/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/love.gif[/IMG]: Pies wielkości kota! Nie będę się rozwlekać co do sytuacji domowej, ale jak mogłam zostawić taaaką maliznę[IMG]http://1.1.1.4/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]? Pierwszy raz mam do czynienia z taką mini. Nie wiem, może to czyjaś, może nie, kilka razy widziałam ją biegającą w tej samej okolicy ZUS - ciuchy na Bema - skwerek przed Zusem. Wczoraj zostawiłam jej jedzenie na parkingu, bo jak chciałam zawołać to poszła w długą. Dziś leżała na trawce skulona najpierw przy ciuchach, a jak chciałam się do niej przymilić, to uciekła, ale zaraz ruszyłam za nią w pościg swoją maszyną i znalazłam schowaną w krzakach przy ZUSie. Niestety moja próba zaprzyjaźnienia się "na kostkę" nie wyszła, więc zastosowałam inną "perswazję" - za grzbiet i tyle[IMG]http://1.1.1.2/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG]! Trochę się wiła i wiszczała, ale za moment byłyśmy najlepszymi kumpelami. Zajechałam na posesję z jakimś rozwalającym się domem, gdzie jest warsztat i pytałam czy nie wiedzą czyja, ale mówili, że jej nie widzieli, pytałam też kobiety, która podobno często tamtędy chodzi, też nie wie czyja. No więc pomyślałam, że niczyja[IMG]http://1.1.1.5/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG]. W aucie grzeczniutko się do mnie przymilała, a teraz leniuchuje i na mój widok merda ogonkiem. Bardzo też interesował ją mój TŻ, ale na razie on udaje "wściekłego". Na szczęśćie lubi zwierzaki i tylko udaje. Jestem też dumna z moich panienek - przyjęły prawie bez krzyku, dziwiły się co to za małe cudo[IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG]. Widać, że Mini to domowe zwierzę, w domu od razu wskoczyła na kanapę (robi to sprytnie, mimo, że malizna), poleżała też trochę w łóżku, a co tam! Mój mąż mówi, że zabrałam komuś psa. Może i tak, ale czemu ciągle się wałęsa? Nie płacze, nie piszczy, leży grzeczniutko, śpi, ona na kanapie w legowisku, ja na dywanie. Nie mogę się napatrzeć się na te małe łapeczki i maleńki nosek. Mini jest raczej młoda, myślałam, że starsza, ale teraz wydaje mi się, że 1-3 lata. Do tej pory znalazłąm na niej 25 kleszczy. Jak pierwszy raz zabrałam ją "w teren", to nie chciała się ruszyć na smyczy, musiałam kucać i prosić. Ruszała tylko jak widziała w pobliżu wyższą trawę lub krzaczki, tam momentalnie wskakiwała, przykucała i zwijała się w kłębuszek. Smutny widok. Nie zrobiła siusiu. Dopiero teraz, a wzięłam ją ok. 11. No i już szła lepiej. W domu nie nasikała. Wyjeżdżaliśmy na 4 godziny, ale była grzeczniutka. Moje psiury trochę ją terroryzują, ale wtedy ja terroryzuję je - JA tu rządzę[IMG]http://1.1.1.2/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG]! Ugadałam Stefana na tydzień, wyśledziłam jak ją głaskał i gadał[IMG]http://1.1.1.4/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]. Odkurzacza się prawie nie boi, chyba, że jest bardzo blisko. Zjadła tylko pół saszetki mięska, ale może boli ją troszkę brzuszek, bo jak biorę ją na ręce to postękuje. W samochodzi super - kładzie się i leży. Uwielbia głaskanie, a nawet przez chwilę się pobawiłyśmy. Jest naprawde słodziutka[IMG]http://1.1.1.2/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/love.gif[/IMG]! [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2280496/dsc01781"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi8/3be933eb00226d864ce7af80/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2280492/dsc01791"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi62/04c778bd00058e654ce7af2f/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2280495/dsc01782"][IMG]http://i2.fmix.pl/fmi322/2c19ef32000ec62d4ce7af67/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] Sunia ma powiększone cycuchy i srom, więc pewnie albo po cieczce, albo w ciąży. Pojadę do weta, zobaczymy co powie. [/INDENT]
-
Bez nadziei na godną starość? DS i DT na wagę złota!
dreag replied to Lotos's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że chociaż w spokoju, a nie w potyczce z młodszym, silniejszym psem. Smutne cholernie, że samotnie, bez ciepła człowieka, ale żeby chociaż w spokoju... Monia, nie pisz więcej takich rzeczy...:-( Choć z drugiej strony trzeba mieć tego świadomość:angryy:! To boli, szkoda, że tak niewielu... -
Z tego co widziałam, to dziwne by było raczej, gdyby goiło się ot tak, ku polepszeniu. Może być raczej tak, jak pisze zachary. Ale to tylko zdanie laika. W każbąź razie wyglądało dziwnie - wyparte i mętne, tak jakby zupełnie na nie nie widział. Tak jakby naszło bielmo, czegoś takiego wcześniej nie widziałam. Ale na szczęście wyglądało, że mu to nie przeszkadza, ani nie boli. No, ale tego to mi nie powiedział niestety.
-
Bez nadziei na godną starość? DS i DT na wagę złota!
dreag replied to Lotos's topic in Już w nowym domu
:-(Biedne staruszki, albo umrą samotnie w ciszy, albo inne psy im pomogą w bólu przejść na len lepszy świat... -
2-letnia labradorkowata sunia szuka domu, Białystok
dreag replied to koenicke's topic in Już w nowym domu
Całe szczęście, że sunia nie wylądowała na ulicy, uff. Myślę, że dobrze myślisz... Może za jakiś czas problem znów się pojawić. Już raz tak miałam. Miesiąc w tę, miesiąc we wtę:roll:. -
Wiecie co, czytać się tego nie chce... Co u Puni? Może w końcu miała dobre sny?
-
Wesoły szczeniaczek szuka domu przed zimą :)
dreag replied to Heretyczka's topic in Już w nowym domu
Daj ją do Pupili w sobotnim Porannym, mail do ogłoszeń: [EMAIL="pupile@poranny.pl"][COLOR=#4444ff]pupile@poranny.pl[/COLOR][/EMAIL] - musisz wysłać info ze zdjęciem do czwartku, wrzuć malucha na [URL="http://www.bialystokonline.pl/"][COLOR=#4444ff]www.bialystokonline.pl[/COLOR][/URL] do ogłoszeń drobnych w rubryce "zwierzęta", zrób mu allegro lub poproś kogoś ze znajomych - to miejsca, z których zwierzaki znajdują domy, choc nie zawsze od razu. Tylko zwróć uwagę do kogo ma trafić, ludzie bywaja często niestety mega nieodpowiedzialni. Biorą psa, by potem znów się go pozbyć, bo już im sie znudził lub nie spełnia oczekiwań (np. za duży urósł). -
Przerażona i wygłodzona sunia błąkająca się po Białowieży
dreag replied to perowianka's topic in Już w nowym domu
Super, ten piesek to ONek:razz:? Chciałabym znać TYLKO takie osóby, o jakich piszesz:lol:. Może się uda ją znaleźć. Pamiętam, że kiedyś wolontariuszki z białostockiego schroniska napisały na wątku schroniskowym info przy jednej z suń, że ktoś ją w końcu adoptował. W schronie spędziła kilka lat, dostała nową szansę, niestety zaraz uciekła z nowego domu gdzieś pod Białymstokiem:shake:. Nie znalazła się, gdzieś błąkała się przerażona:roll:. Nie było poszukiwań, ludzi ze schroniska to tym bardziej nie interesowało. Dlatego tym bardziej chylę czoła przed Twoją znajomą, ucałuj ją od mnie:lol:. -
Popieram! Wrzućcie na luz!
-
Bez nadziei na godną starość? DS i DT na wagę złota!
dreag replied to Lotos's topic in Już w nowym domu
Czy jakieś dziewczyny z wolontariatu białostockiego schroniska pomagają psom, czy wątek ku radości wiadomo kogo umarł śmiercią naturalną? Tak jak umierają tam cicho i samotnie, choć nie zawsze śmiercią naturalną, inne psy... -
Podnoszę! Psiunia jest spokojny, dostojny, nie narzuca się, widać, że bezkonfliktowy, bo w miejscu, w którym koczuje jest inny rezydent oraz bywają inne bezdomne psy. Przychodzą na rynek w Bielsku Podlaskim, bo tam liczą na to, że ktoś czymś poczęśtuje. Oczko ma bardzo biedne, takie duże i wyparte, rozmawiałyśmy z jedną panią, czy to przypadkiem nie sutek uderzenia w głowę na odchodne. Ale to tylko takie domysły. Kto by chciał poniańczyć tego smutnego, snującego się samotnie misia?
-
Przerażona i wygłodzona sunia błąkająca się po Białowieży
dreag replied to perowianka's topic in Już w nowym domu
Jestem w szoku - to na Podlasiu jest takie schronisko, gdzie pies jest WAŻNY:crazyeye::multi:? Zachary, dzięki za takie obszerne wyjaśnienia, podniosłaś mnie na duchu, że bywa inaczej niż znam:roll:. A Ty to kurcze obeznana z całą okolicą. Skąd to wszystko wiesz? (oczywiście to pytanie retoryczne;)). Ola mi mówiła, że jesteś wyjątkowo oddaną osobą dla psów. Jak jesteś blisko informacji to informuj na bieżąco. A widziałyście to ogłoszenie na innym podlaskim wątku "oddam czarnego labladora, bo..." Smutne:shake:. -
Ufff, jak to miło czytać z rana takie wieści:loveu:. Marzą mi się takie zakończenia dla wszystkich bezdomnych psiaków. [B]Pipi[/B] podziwiam Cię, że zostawiłaś swoje stadko i pognałaś na pomoc nie bacząc na kawał drogi. [B]Joi[/B] - lepiej nie mogła Punia trafić. Wyobrażam sobie co to znaczy położyć się w ciepełku po miesiącach tułaczki, zimna, głodu i obojętności wśród przyjaznych istot. [B]Drama[/B], cudowne to uczucie, że coś mogło się dla psiaka zrobić, nie:cool3:? Nieporównywalne do niczego innego. Spisałaś się super, że zajmowałaś się nią jak mogłaś i próbowałaś jej pomóc. Udało się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi: Siedzę i leję łzy szczęścia:lol:.
-
Uff, świetne wieści, że już u Ciebie. I to na łóżeczku:loveu:. Wielkie buziaki dla [B]Pipi[/B], która zrobiła zryw i pognała po sunieczkę kawał drogi i [B]joi[/B], która psinę ugościła i z pewnością będzie u niej kolejną królewną:calus:.
-
Przerażona i wygłodzona sunia błąkająca się po Białowieży
dreag replied to perowianka's topic in Już w nowym domu
To dobrze, że ktoś się nią interesował, mam nadzieję, że się znajdzie. -
Myślę podobnie jak Lidan
-
[quote name='Lidan']A jak suka jest w ciąży to już nie sterylizują? W razie czego... wpłacam do skarbonki sterylkowej i być może mogłabym pomóc w pokryciu kosztów sterylizacji tylko potrzebna będzie faktura i wcześniej podać trzeba cenę zabiegu, datę i adres lecznicy. Chyba tyle.[/QUOTE] Sterylizują, ale za opłatą. Tylko w tej jest możliwość bezpłatnej, w innych są płatne bez względu czy w ciąży czy nie. Na Zielonogórskiej wysterylizować za darmo może każdy, nie tylko przez TOZ - sukę, psa pańskiego czy bezdomnego. Chyba, że trzeba to zrobić na cito, to już należy się uśmiechnąć do tozowej koleżanki:lol:.
-
Przerażona i wygłodzona sunia błąkająca się po Białowieży
dreag replied to perowianka's topic in Już w nowym domu
O rany... Ze schroniska:cool1:? Kurde!!! Pewnie nikt jej nie szuka? Biedulka, znowu błąka się w kolejnym nowym miejscu. Koszmar. -
Pisz, pisz, jak obrobisz się z towarzystwem i nową panienka przybywającą do stadka:lol:.
-
[quote name='jaanna019']Jestem za :) a suczce jak najszybciej trzeba umówić zabieg na Zielonogórskiej.[/QUOTE] Na Zielonogórskiej są bezpłatne sterylki (o ile nie zaciążona), dlatego jaanna019 proponuje tą lecznicę.
-
Żeby tylko nie zwiała w nowym miejscu, skoro tak chce wymknąć się dramie. To faktycznie bardzo często się zdarza, nie tylko w Krakowie... Byłoby najlepiej, by mogła siedzieć w domku pod czujnym okiem. Zresztą wystarczająco się już wymarzła.
-
Przerażona i wygłodzona sunia błąkająca się po Białowieży
dreag replied to perowianka's topic in Już w nowym domu
Uff, odetchnęłam, wierzę zachary w Twoje referncje:lol:. Różne te schrony, nie?:angryy: