Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='bezag']A próby ucieczki? Czy świnka ma szanse uciec z rzeźni? Oczywiście ta szansa była nikła, ale wykorzystywano ją, dlatego nie wszyscy zginęli. Co ważniejsze walczono oto by ich niedola się zakończyła i nikt, prócz faszystów, nie nazywał walczących o wolność i prawo do życia, złymi. Ludzie pomagali sobie nawzajem, na pewno słyszałaś o Polakach którzy dawali schronienie Żydom, dlaczego to robili, mimo zagrożenia? Bo mieli w sobie empatie i wiedzieli, że to co prawią faszyści o Żydach jest nieprawdą. Przecież niejednokrotnie płacili za pomoc własnym życiem. Prawdopodobnie faszyści nazywali ich "terrorystami" i "fanatykami" ale starania ludzi, którzy wierzyli w dobro nie poszły na marne. Nawet co się mogła wydawać nieprawdopodobne, niektórzy żołnierze niemieccy ratowali więźniów z obozów. Nagle przejrzeli na oczy. Jako, że wybieram fakultet z historii staram się co nie co wiedzieć o historii, więcej niż fakt, że był obóz zakłady i w nim mordowano mniejszości narodowe i wrogów. Niedawno oglądałam dokument o greckim Żydzie, który z grecy został transportowany do Polski i przeżył w obozie tylko dzięki temu, że pracował z przymusu gdzieś na roli. To właśnie ta nikła szansa, którą jeśli się wypatrzy i mocno złapie, można wykorzystać.[/QUOTE] zawsze możesz próbować ratować świnki czy cielaczki z rzeźni. możesz kupić 100hektarów łąki i tam trzymać uratowane krówki. a jak nie to możesz przebić opony w ciężarówce wiozącej kurczaki do rzeźni i wypuścić je na wolność, niech sobie żyją ze dwa dni póki nie zostaną przejechane przez samochód czy zagryzione przez psy albo lisy, bo niestety ale taki właśnie by spotkał ich los. nie zapominaj, ze jednak człowiek różni się czymś od zwierząt, czy Ci się to podoba, czy nie i porównania holokaustu do zabijania krów na mięso są niesmaczne.
  2. [quote name='bezag']Nie tylko ja porównuje holocaust do rzezi zwierząt. Poczytaj, dowiedz się jak są zwierzęta traktowanie,a jak byli ludzie podczas holocaustu, bo ja wykładu z historii nie mam zamiaru prowadzić. [/QUOTE] ale Ty o tym piszesz, a dla mnie to porównanie jest absurdalne i naprawdę radzę Tobie doczytać, zastanowić się z dziesięć razy, przemyśleć i dopiero takie poglądy głosić. [QUOTE]Fanatyzm z dobrej wierze jest potrzebny. Fanatyzm w religii i polityce jest zły.[/QUOTE] każdy, absolutnie każdy fanatyzm jest zły, bo fanatyk nie patrzy na sprawę trzeźwo, realnie tylko przez pryzmat swojego fanatyzmu. [QUOTE] Była tu różnica- ludzie mogli się jeszcze bronić, zwierze nie ma szans.[/QUOTE] ludzie w czasie holokaustu mogli się bronić??:crazyeye: kobieto, co Ty za przeproszeniem pierdzielisz?? tia, zdecydowanie każdy fanatyzm jest zły. zachęcam do zapoznania się z historią raz jeszcze.
  3. [quote name='bezag']Cóż, ja przynajmniej podałam powody swojego kończącego zdania. A bycie sarkastycznym to żadna sztuka. I jak się spodziewałam, zostało przeczytane najkrótsze posty i wydzielone jedno zdanie z kontekstu.[/QUOTE] nie czuję się kompetentna wchodzić w dyskusję z kimś, kto bierze sobie mięsożerców, na siłę robi z nich wegetarian "bo to zdrowsze, bo przecież można" i porównuje jedzenie mięsa do holokaustu. po prostu zastanów się nad tym, co mówisz, bo to już jest fanatyzm i do Ciebie żadne logiczne argumenty nie przemówią.
  4. [quote name='bezag']Kolejny Filip z konopi. [B]Ludzie w naprawdę tracicie zmysły logicznego myślenia. [/B] Już wspominałam psa można spokojnie nauczyć jeść soję itp. Przeprowadzono eksperyment i lwa karmiono właśnie soją itp. przeżył, był zdrowy i zadowolony.[/QUOTE] ktoś inny tu zatracił zmysły logicznego myślenia...
  5. Joven, a kennel klatki próbowaliście?
  6. może sam pieprz wystarczy, w zależności od tego jak wrażliwy jest pies. generalnie on jak to ugryzie to ma od razu wypluć, więc zobaczycie po nim, czy działa czy nie. i pilnujcie ostro, żeby nic poza tym co mu wyrzucicie nie zeżarł, bo wtedy skojarzenia sobie nie wyrobi, no bo skoro raz jest tak, a raz tak to trzeba próbować do skutku;)
  7. może mu porozrzucajcie kawałki mięcha z "wkładką" w postaci ostrej przyprawy, tak żeby sobie skojarzył, że to co jest na ziemi nie nadaje się do żarcia? a kaganiec musi mieć na tyle wąskie prześwity, aby psisko nie dało rady w nie nic wciągnąć. jak nie przeszkadza mu skórzany i ta odległość między paskami jest okej to może być i skórzany. tylko pamiętaj, ze jest to zamaskowanie problemu, a nie jego rzeczywiste rozwiązanie, które pomoże doraźnie, ale swoja drogą pracować nad niezżeraniem trzeba.
  8. to co robiliście było okej, oduczyliście go ekscytacji przy misce i nauczyliście, że żarcie przychodzi od was za coś. a opcja przejścia się na smyczy koło jakiegoś żarcia rzuconego gdzieś w krzaki i korekta, jak się tym zainteresuje a potem nagroda właśnie w postaci pysznego żarełka jak zaprzestanie zainteresowania tym czymś i spojrzy na Ciebie? a kaganiec przy puszczeniu psa luzem? tak żeby nie mógł przez kratki nic wsunąć?
  9. ja bym zaczęła naukę niepodejmowania pokarmu z ziemi, do tego zamiast bezsensownych ganianek z innymi psami ćwiczenie posłuszeństwa, szukania przedmiotów, aportowania tak żebyś miała psa cały czas zajętego robotą, póki co nie puszczaj go całkowicie luzem, tylko na 10-15metrowej lince. pies będzie miał trochę wolności, a w razie jakby chciał uciec to nadeptujesz na linkę i masz nad zwierzątkiem kontrolę.
  10. jak dla mnie to u was ta poduszka jest okej. sama na oczy nie wchodzi, nosa nie dotyka, więc nie powinna suki obetrzeć. a przy policzkach za bardzo jej się nie wrzyna?
  11. teraz jest kotecek:loveu:
  12. [quote name='motyleqq']oglądajcie nasze dziecię :loveu:[/QUOTE] nie da się:eviltong:
  13. [quote name='klewinowo']Jak wspomnialem mieszkam jakieś 400 m od drogi publicznej prowadzi do mnie (i tylko do mnie jedyna droga dojazdowa) wiec czy umieszczenie na jej początku w/w tablicy nie załatwia sprawy?[/QUOTE] ale to nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz. masz obowiązek odpowiednio psy zabezpieczyć, a żaden sąd nie uzna, ze latające luzem psy bez ogrodzenia są odpowiednio zabezpieczone. polecam artykuł: [url]http://podhale24.pl/aktualnosci/artykul/18582/Turystka_weszla_na_prywatna_posesje_i_pogryzl_ja_pies_Sad_skazal_wlasciciela_na_grzywne.html[/url] mimo, ze pies uwiązany, na własnym podwórku to i tak winien właściciel:shake:
  14. a co niby miało dać przechodzenie pierwszemu przez drzwi? wychować ją to miało czy jak? psica jest rozpieszczona do granic możliwości i tyle, trzeba się za nią ostro wziąć i będzie dobrze;) 1. nie ma to podłoża chorobowego? jak to w ogóle wygląda? to jest non stop, jak pies leży czy ona wykonuje przy tym jakieś ruchy? 2. nie pozwalajcie leżeć w kuchni. miska jest tylko na czas karmienia. nie ma ŻADNEGO dokarmiania psa między posiłkami. konsekwentnie, żadne z was nie może tego robić. któreś zrobi to chociaż raz to może zapomnieć o tym, ze uda się ją ogarnąć. i przed podaniem miski jakakolwiek komenda, np. siad, miska na ziemi, pies siedzi i czeka, sygnał do żarcia i dopiero wtedy można jeść. 3. nie pozwalajcie jej na warczenie/atakowanie kota ani na zabieranie mu żarcia. jak widzicie, że już już do niego leci to ostre NIE i odwołanie. chociaż pewnie sucz nie wie, co znaczy słowo nie;) więc póki co niech po domu łazi z przyczepioną smyczą, zebyście w razie czego mogli to NIE wyegzekwować fizycznie poprzez złapanie za smycz i korektę. 4. pod sklepem psa się nie zostawia, bo: mogą go ukraść, moze ktoś podlecieć i go kopnąć, może podlecieć jakiś pies go pogryźć a na smyczy nie będzie miał jak się bronić, może kogoś ugryźć albo ktoś może powiedzieć, ze pies go ugryzł i będziecie mieli kłopoty. ALE jak chcecie nauczyć ją zostawania to ćwiczcie to np. na komendzie siad. każesz psu usiąść jak jest przed Tobą i pomału, pomału robisz kroczki w tył. robisz jeden krok, suka siedzi, wracasz, chwalisz, nagradzasz, robisz dwa kroki, sucz siedzi, wracasz, chwalisz, nagradzasz itd. aż dojdziecie do dalekiej odległości i wydłużonego czasu zostawania. 5. jak pies chce wskoczyć na kanapę to stanowcze, ostre NIE, łącznie z przyblokowaniem ciałem możliwości wejścia. jak się nie uda to ściągniecie suki na ziemię (od tego macie przyczepioną smycz) i kazanie jej leżeć pod łóżkiem. ja bym na waszym miejscu w ogóle jej zabroniła wskakiwać na kanapę czy łóżko, niezależnie od tego, czy ktoś na nim jest czy nie. jeśli nie leży grzecznie pod łóżkiem to odesłanie jej na jej miejsce, konsekwentne (bo będzie co chwila wracała), tam każcie jej leżeć. to będzie dość męczące, bo ona co chwila będzie wracała, w końc przez tyle lat robiła co chciała, ale nie wolno wam się poddać. jedno ustąpienie i macie juz po całej pracy. 6. kuweta w miejscu niedostępnym dla psa. a jak tak się nie da to nauka nie ruszania kuwety. pies na smyczy, łazicie koło kuwety, jak zaczyna się nią interesować to ostre NIE, korekta na obroży, jak odwrócisz jej uwagę to pochwała i nagroda. i tak w kółko, aż nie będzie się kuwetą interesowała. 7. hmm... no to robicie z siebie idiotów pozwalając psu wchodzić sobie na głowę:p w czasie posiłków pies ma leżeć, albo u was pod nogami albo na swoim miejscu. jakiekolwiek próby wkładania nosa w talerz, skakania czy innych tego typu rzeczy to ostre NIE, korekta i odesłanie psa na miejsce. 8. z tym to nie wiem, co zrobić. wiem, ze znajoma miała psa, któremu nigdy nie wolno było do lózka wchodzić i nie wchodził, jak ktoś był w domu. ale jak tylko ostatnia osoba z domu wychodziła to pies szedł spać do łózka. a co do spacerów: to jak się zregeneruje to znowu ja zmęczyć i tak w kółko, przecież to o to chodzi. skoro pies nie ma nic do roboty i wychowany też nie był to będzie stworzeniem nie do zniesienia dla normalnego człowieka. na spacerach ćwiczcie posłuszeństwo, komendy które wydacie psu jak będziecie oczekiwali od niego jakiegoś konkretnego zachowania np. leżenia przy łóżku, na swoim miejscu czy w czasie waszego jedzenia. i przede wszystkim pamiętajcie o konsekwencji. bez tego ani rusz. i wytłumacz to szczególnie dziewczynie, bo o ile Ty jestes na tyle zdesperowany że wszystkiego będziesz przestrzegał o tyle ona może dać się zmanipulować pięknym, psim oczom i jej odpuści. a jak odpuści raz to suka wiecznie będzie próbowała, czy ta jej nie odpuści znowu.
  15. generalnie nawet jak pies nikogo nie ugryzie/nie zaatakuje/nie nastraszy to za psy luzem możesz dostać mandat. u mnie na terenie gminy (nieważne, czy dom jest na przedmieściach czy w środku lasu) psy mogą być luzem tylko na swoim własnym, zabezpieczonym przed wydostaniem się zwierząt na zewnątrz i wtargnięciu kogoś do środka, odpowiednio oznakowanym podwórku. do tego jakiś nadgorliwy myśliwy może Ci psy odstrzelić.
  16. skoro je zamoczoną to może sucha jest dla niej za twarda po prostu i dlatego nie chce jej jeść? i nie bój się zamienić jednego posiłku na coś domowego, nawet na opakowaniu karmy jest napisane, ze dawki są orientacyjne;)
  17. [quote name='Orzełek']Tą karmę mam z hodowli, więc chyba ją tam jadła. OK, nie będę wpadał w paranoję ;)[B] Zazdroszczę tylko znajomym, którzy opowiadają, że ich szczeniaki zjadały wszystko, co im sypali i ciągle chciały więce[/B]j[/QUOTE] mój też tak miał:evil_lol: a jak jej dosmaczysz np. zmieloną wątróbką to nie zje?
  18. [quote name='bezag']Akurat po moich psach nie widać, żeby były źle socjalizowane. Pies źle socjalizowany jest nieposłuszny, agresywny albo strachliwy. Widzę, że Ty absolutnie nastawiłaś się na tryb"atak" xd Na prawdę inne zasady wychowania panują gdy ma się jednego-dwa psy,a piątkę czy szóstkę. Jeszcze jedno, nie mieszkam sama w domu a z liczną rodzinną, która również zajmuje się zwierzętami. Chyba o tym zapomnieliście.[/QUOTE] no tak, bo pies który boi się chodzić po ulicy to super zsocjalizowany piesek:cool3: Orzełek, a co w hodowli jadła?
  19. [quote name='bezag']Zapytaj moje psy czy im jest tak strasznie źle. Śmieszne. Wam naprawdę nic nie pasuje, wystarczy, że ktoś ma troszkę inne zdanie. Zauważyłam, ze tak jest na forum i ogólnie na świecie. Nie można mieć odmiennego zdania, bo jest się wykluczonym i to ma być tolerancja. Wystarczy abym na początku zgodziła się z wszystkim i nikt by nie doszukiwał się inności. Ale jestem na tyle bezczelniej i wyraziłam własną opinię. Myślę, że należy mnie spalić na stosie. Nie macie chyba wyjścia, jak zapolować na złą czarownicę. Co bym teraz nie napisała jest niedorzeczne, a więc...[/QUOTE] bo niedorzeczne jest traktowanie czegoś, co jest normalne i nie krzywdzi w żaden sposób zwierzęcia jako barbarzyństwo w czasie, kiedy samemu się psu podstaw typu spacer, stymulacja umysłu nie zapewnia. lepiej ma pies żyjący w budzie, z którym właściciel wyjdzie na godzinę dziennie na spacer, gdzie na tym spacerze będzie dawał psu zadania do wykonania niż taki, co to tylko lata sam sobie i mieszka w domu (tak jak Twoje psy). jakby ktoś wszedł na czerwonym świetle pod samochód, bo on ma takie zdanie, ze na czerwonym się przechodzi to każdy kto by go skrytykował był atakowany, bo nie można mieć swojego zdania? nie. po prostu pewne rzeczy są jakie są i nie ma co z tym dyskutować, tylko trzeba się dokształcić, doczytać, pewne sprawy przemyśleć i dojść do sensownych wniosków, a nie upierać się przy głupotach.
  20. do tej szkoły K2 chcesz iść? wydaje się sensowna. a behawiorystów, którzy nie mogą się pochwalić żadnymi osiągnięciami lepiej unikać.
  21. [quote name='bezag'] Naprawdę dziwi mnie, już wspomniałam, że jak w hodowlach mają po kilkanaście psów to nie sądzę, że codziennie wszystkie idą na spacer do miasta. [/QUOTE] a czy hodowle, gdzie jest po kilkanaście psów są super i takie być powinny? czy trzymanie psów tylko na podwórku jest super i tak być powinno? nie, co nie zmienia faktu ze ludzie np. Ty tak robią i nie widzą w tym nic złego./
  22. [quote name='bezag']Biegają samopas wokoło domu, gdzie prawie zawsze ktoś jest. Wyjątkowo w okresach wiosna-jesień, gdzie się pracuje, to w ogrodzie, to przy kozach i gołębiach, sianie itp. Nigdy nei zostawiamy psów ot tak, na cały dzień, aby sie same sobą zajmowały.[/QUOTE] no jak to nie. psy biegają samopas, zajmują się same sobą, nie wychodzisz z nim, nie ćwiczysz to i się zajmują same sobą. naprawdę śmieszne jest wytykanie komuś trzymania zwierzęcia na dworze, gdy samemu się temu zwierzęciu podstaw nie zapewnia. a w nocy na podwórku jest tak samo niebezpiecznie jak i w dzień. jak ktoś Cię przyjdzie okraść to myślisz, ze pies zamknięty w domu będzie bezpieczny? nie ma szans. ktoś, kto przyjdzie załatwi Ci psy w ciągu dnia, bo będzie doskonale wiedział, ze na noc je zamykasz i trzeba się ich pozbyć w dzień.
  23. [quote name='bezag']Nie zauważyłaś, że mogę znać swoje psy i ich upodobania. Czoki I misiek mieszka u nas od urodzenia, przez 9 lat.[/QUOTE] Ty znasz swoje psy i ich upodobania, a inni już tego nie mogą? pies potrzebuje wyjść na spacer, potrzebuje zabawy i pracy z człowiekiem, a nie tylko biegania po nawet największym podwórku. jak nauczyłaś je przez 9 lat, że nie wychodzą tylko ganiają samopas to tak masz. zwierzęta świetnie przystosowują się do warunków, jakie mają, dlatego i te biedy łańcuchowe nie umierają od razu i te biedne psy traktowane jak ludzie nie umierają od razu.
  24. [quote name='bezag'] Chcecie mnie zaatakować, ot tak dla zasady, bo mam inne zdanie, a Was jest więcej...[/QUOTE] nie. po prostu gadasz głupoty w stylu "barbarzyństwem jest trzymanie psa w budzie", a sama nie zapewniasz psu tego, co potrzebuje.
  25. [quote name='asiak_kasia']Ja mam 12ha w tym łaki, las, pastwiska, do tego konie, wiec teoretycznie moje psy w ogole nie powinny wystawiac nosów za płot. A jednak codziennie mają 2 spacery. POZA posesją. Głównie dlatego, że ja to lubię, ale tez dla tego, że dzięki temu pies jest szczesliwszy. I dlatego, wiem, że mieszkajać w budzie moja suka ma lepsze zycie niz niejeden kanapowiec.[/QUOTE] hmm... takie pytanie nie w temacie trochę mam: jak wyjeżdżacie z końmi w teren to psiska idą z wami?
×
×
  • Create New...