-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='Milka__'] Jeżeli ma podłoże lękowe szarpaniem narobi się jeszcze większego bagna, prawda?[/QUOTE] niekoniecznie. mój pies za czasów szczyla został pogryziony przez pitta czy asta, olbrzymiego, czarnego samca. potem reagował agresją na każdego napotkanego, dużego, czarnego psa, po prostu ze strachu. a ze na pustkowiu niestety nie mieszkamy, a on pieskiem małym nie jest to musiałam mu dość szybko wybić z głowy tego typu zachowanie i tu pomogły korekty. oczywiście nie było to na zasadzie: idziemy, pies reaguje agresją, dostaje w łeb i nic poza tym, ale korekty były elementem w pracy nad moim psem. i nie narobiły większego bagna.
-
[quote name='Milka__'] Widziałam przypadek psa, który nie chciał zejść z kanapy. Warczał przy próbie zgonienia go. Próby zastraszania, bicia nie robiły na nim żadnego wrażenia, był gotowy naprawdę zaatakować. I co w takiej sytuacji zrobić? lać psa do upadłego? Od razu mówię, że ja się tym przypadkiem nie zajmowałam... mówię, co widziałam. Trzeba znaleźć sposób na psa... nie ma złotego środka.[/QUOTE] cóż... w momencie, jakby mi to zejście z kanapy było potrzebne na już to psa bym skusiła smakołykiem, w ogóle nie kojarząc tego z kanapą albo zabawą piłką, albo wyjściem na spacer. a jakby już psa na kanapie nie było to i owszem, pokazałabym mu, jak ma się zachowywać i na kanapę bez pozwolenia by już nie wlazł.
-
a nie ma tam monitoringu koło tego sklepu?
-
a daleko ten szczyl od Ciebie? możesz go odwiedzać?
-
śliczności:loveu:
-
w lato mój pies niemalże non stop jest na dworze, co wcale nie znaczy, ze w zimę jak wychodzimy mniej to sika mi po domu, bo po prostu jest nauczony, ze potrzeb nie załatwia się w domu. więc nie masz co obwiniać męża, tylko trzeba szukać w czym innym przyczyny.
-
po pierwsze to zakładaj mu kaganiec jak wychodzicie na dwór. po drugie karć takie zachowania, pokaż psu dobitnie, ze nie podoba Ci się to co robi i nie będzie to akceptowane. a po korekcie daj psu komendę na chodzenie przy nodze do wykonania, żeby wiedział co ma robić zamiast ataku i pochwal za dobre jej wykonanie. i ćwicz z psem codziennie ogólne posłuszeństwo, niech na spacerze będzie zajęty Tobą, a nie szukaniem komu by spuścić łomot.
-
[quote name='pinka']a po drugie co może oznaczać uparte lizanie w jednym miejscu?[/QUOTE] że masz raka. albo coś innego nie tak dzieje się z Twoim organizmem. lepiej idź do lekarza i zbadaj to miejsce dokładnie, bo psy wyczuwają takie rzeczy.
-
nie bój się, psa Ci nie uśpią. ale jakieś odszkodowanie w sądzie moga wywalczyć. jedź jutro do tej kobiety jak opadną nerwy, przeproś, poproś o polubowne załatwienie sprawy i może da się to jakoś załatwić.
-
po pierwsze nie pozwalaj mu na wpatrywanie się w psa, warowanie na widok psa, czołganie się w jego stronę i podchodzenie jak mu pasuje. Twój piesek sobie poluje na innego pieska po prostu:mad: dawaj mu zajęcie na spacerach, niech idąc po chodniku cały czas będzie na komendzie "równaj", co jakiś czas każ mu siadać/warować/stać na komendę, rób obroty, zmieniaj kierunki. i nie pozwalaj mu podchodzić do każdego psa, bo to nie jest do niczego potrzebne a tylko może sprowadzić na was kłopoty. jak lubi wąchać trawkę to okej, dochodzicie do jakiegoś skwerku, dajesz mu komendę zwalniającą i może sobie powąchać. ale jak macie iść dalej to komenda na chodzenie przy nodze. nieważne, czy gdzieś jest inny pies czy go nie ma.
-
no ja też bym się w żadne gazy nie bawiła, skoro to są niebezpieczne zwierzęta to trzeba je wyeliminować a nie czekać aż zaatakują i modlić się, czy aby ten gaz zadziała tak jak chcemy.
-
[quote name='Maron86'] U nas zazwyczaj wyglada to tak: nasz pies na smyczy, w kagancu to ida na nas ludzie ze 'szczurami' (yorczki...) na flexi lub puszczone ktore podbiegaja i podgryzaja mojego psa, a pan 'wola' swojego przez najblizsze 30minut lub do sciagniecia kaganca mojemu psu.[/QUOTE] musisz mieć naprawdę głupich ludzi w okolicy, bo 52kg pies to i kagańcem taką maliznę skrzywdzi:razz: ale skoro namordnik u Ciebie efektu nie daje, w dodatku prawnie też nie masz takich wymogów to faktycznie bez sensu go zakładać.
-
[quote name='Maron86']To i tak masz dobrze, moj pies (po szkoleniu) nie toleruje innych samcow (pomimo kastracji) na swoim 'terenie' czyli jakies 3 bloki w kolo.[/QUOTE] no ja bym w takim przypadku zakładała psu kaganiec na przejście przez te bloki, a nie ryzykowała że mój pies zagryzie jakiegoś psa a ja dostanę co najmniej mandat.
-
to już musi zweryfikować ktoś znający się na bullowatych, ale z tego co kojarzę to po to, żeby w walce pies psu ucha nie oderwał i przez to tego psa nie pokonał.
-
on ma takie króciutkie uszy, bo mu je obcięli jak był szczeniakiem. psy się z takimi uszami nie rodzą.
-
[quote name='Rinuś'][I][B]A ja jestem ciekawa czy wszyscy z Was latają co chwilę do bramy ileś tam metrów żeby wpuścić rodzinę, znajomych i osoby [/B][/I][/QUOTE] rodzina, która mieszka w domu ma klucze, tak samo jak mają klucze do mieszkania tak samo mają klucze do furtki. to oczywiste. znajomi nie wpadają co pięć minut, żeby tak latać i ich wpuszczać, z resztą to nie jest żaden problem zarzucić na siebie kurtkę, założyć buty i wyjść tę furtkę otworzyć, a zabezpieczenie jest, zarówno przed tym, żeby przypadkowa osoba wlazła na podwórko jak i przed tym, zeby przypadkowa osoba wypuściła psa.
-
[quote name='asiak_kasia'] Mamy ponad hektar terenu, który jest podzielony na części, i po prostu trzeba przejść przez 2 furtki, nie licząc tej od "ulicy"[/QUOTE] to ja bym zamykała tę od ulicy na klucz, tak żeby nikt postronny na posesję nie wlazł, a resztę zostawiła normalnie.
-
[quote name='asiak_kasia']Niby racja, ale jakoś nie widzę powodu, dla którego miała bym za każdym razem lecieć zamykać furtkę, szczególnie, wtedy, kiedy domownicy są w dalszej czy bliższej okolicy. [/QUOTE] ja tak mówię, bo osobiście nie wyobrażam sobie zostawić otwartej furtki nawet na chwilę, po prostu jak wchodzę to otwieram ja kluczem i zamykam kluczem, jak wychodzę to samo. tak samo drzwi od domu. nie czułabym się dobrze, wiedząc że ktokolwiek może mi w każdej chwili wleźć na podwórko i tak sobie łazić.
-
[quote name='Czekunia'] Beatrx - jakie mają psy? co za różnica:) [/QUOTE] taka, ze jej pies może kogoś ugryźć i niestety problemy będzie miała ona, a nie intruz. a różnica jest taka, że jak pies nie ugryzie, nawet na swoim terenie to może chociażby za ogrodzenie wylecieć. a nawet jak nie wyjdzie i za ogrodzenie nie wyleci to ktoś i tak mu może zrobić krzywdę. już pomijam to, że ja bym nie mogła pozwolić na to, że ktoś mi się po podwórku pałęta, nawet jakbym psów nie miała. a faceta już pomijam, bo dla mnie to głupota i chamstwo ładować się komuś na podwórko, niezależnie od tego czy tam są psy czy nie.
-
asiak, a czemu furtka nie jest zamknięta na klucz jak wiecie jakie macie psy? mnie to zawsze zadziwia, bo ja bym nie mogła siedzieć spokojnie w domu czy gdzieś wiedząc, że nawet przypadkowa osoba może furtkę otworzyć i mi pies na ulicę wyjdzie.
-
idą sobie dwie starsze panie, z psami na oko 10kg na smyczy każda, jeden z tych psów ma kaganiec. z naprzeciwka idzie trzecia kobieta i nagle pies w kagańcu się na nią rzuca. babka odskakuje, ale nic nie mówi i idzie dalej. a na to ta ze spokojnym psem zaczyna za nią krzyczeć, że nie powinna tak reagować, bo tylko psy do ataku prowokuje i kiedyś zostanie przez swoje zachowanie ugryziona:razz:
-
[quote name='busiu'] Polecam też ten artykuł: [URL]http://www.psy24.pl/1441-Zycie-z-psem-agresywnym.html[/URL][/QUOTE] (cytat usunięty) cytat z tego artykułu, mówiący o tym że jak psu coś zniknie z oczu to dla psa przestaje istnieć. jakoś po moim psie nie widzę tego, a wręcz przeciwnie, jak coś wejdzie za np. samochód to potrafi patrzeć z tej strony samochodu, gdzie to coś powinno wyjść jeśliby szło normalnie i czekać aż to coś wyjdzie. już nie mówiąc o tym, ze ta osoba poleca obroże uzdowe, zamiast kolcy:roll:
-
[quote name='busiu'] Haru wie, co to znaczy "nie" i słysząc to odpuszcza przy różnych niepożądanych zachowaniach, ale nie wtedy, kiedy obcy pies jest blisko. Wtedy głuchnie i mogę równie dobrze nic nie mówić, a będzie taki sam efekt.[/QUOTE] korekta na obroży, sprowadzająca psa na ziemię i już Cię piesek słyszy i możesz mu powiedzieć, że jego zachowanie jest niezwykle niegrzeczne i nie będzie przez Ciebie tolerowane. a jak już piesek zaprzestanie niegrzecznego zachowania to dajesz mu "siad" i nagradzasz za to, ze siądzie.
-
busiu, w momencie jak z mojego szczyla wyrastał dorosły samiec to też zaczęły się problemy z agresją i u nas pomogły korekty (z tym, ze na obroży, a nie kolcach czy łańcuszku) razem z ostrym, stanowczym "NIE". potem już wystarczyło samo NIE, a teraz mijamy psy bez problemu. psu trzeba pokazać, co nam się nie podoba (korekta), a co nam się podoba (pochwała). ale jak z miejsca zostałaś w ten sposób pokierowana, ze psa trzeba na łańcuszku szarpać i nic poza tym to efektu nie osiągnęliście żadnego (a raczej zupełnie odwrotny do zamierzonego). sathori, a nie mogło być tak, że ten implant spowodował działanie odwrotne, a więc zwiększoną produkcję testosteronu?
-
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Beatrx replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
[quote name='elaja']No dobrze , ale czy samo prowadzenie hodowli pod patronatem ZKwP daje zawsze gwarancje , że psy będą zdrowe , bez wad i będą miały wzorcowe charaktery ?[/QUOTE] nie, ale takiej gwarancji nie masz nigdy. z tym, ze jeśli widzę psa, który ma rodowód FCI i jest rozmnażany w innej organizacji (warunki, jakie pies musi spełnić żeby można było wystawiać szczylom rodowody można sobie bez problemu sprawdzić i porównać) to od razu przychodzi mi na myśl pytanie: co z tym psem jest nie tak? czy to pies nie spełnia wzorca czy właściciele leniwi?