-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
ONek to średni pies, max 65cm w kłębie, więc wiele DONów jest przerośniętych. geny odpowiadają za włos i owszem, z tym ze DONy wzięły się z ONków, po dwóch krótkowłosych psach może urodzić się długowłosy szczeniak.
-
[quote name='badmasi']Ponoć różni się temperamentem. U szkockich collie bardziej temperamentne są krótkowłose (gładkowłose) i collie w typie klasycznym - one też dosyć późno dojrzewają.Bywa, że rodzą się półdługowłose - im też temperamentu nie brakuje. Za spokojniejsze uważa się collie długowłose w typie współczesnym.[/QUOTE] w ONkach tak nie ma, teraz po uznaniu przez FCI długość włosa określa odmianę, a nie inną rasę, a więc inny charakter. inna rzecz, że mogłaś po prostu spotkać takie spokojne DONy, pewnie jeszcze przerośnięte nad wzorzec i stąd takie wrażenie.
-
[quote name='badmasi'] Albo DON - owczarek niemiecki długowłosy? z moich obserwacji wynika, że są spokojniejsze niż onki.[/QUOTE] tyle, ze DON to cały czas owczarek niemiecki, różni się jedynie sierścią, a nie charakterem.
-
[quote name='filodendron']Chyba trochę Was poniosło. Można się zżymać, że szczeniak yorka jest podbiegaczem, bo się ma takie albo inne problemy z własnym psem, ale bez przesady - jest jednak różnica między szczylkiem yorczka, którego od biedy każdy może wziąć za fraki i podnieść do góry a mixem dobermana, którego nie jest w stanie - w razie czego - utrzymać dorosła kobieta. Krew mnie zalewa, jak widzę te wszystkie starsze panie z amstafami, bo wnusio akurat odsypia imprezę albo wyjechał do Anglii za chlebem.[/QUOTE] ale tu nie o to chodzi. po prostu śmieszne jest to, ze osoba, która nie ma kontroli nad swoim psem zarzuca innym ten sam brak kontroli. jak wiem, że ja się nie zachowuje w porządku to nie mam pretensji do kogoś, kto również nie jest w porządku. trzeba zacząć od siebie.
-
[quote name='rozi']Pies ma być "grzeczny"/pod kontrolą niezależnie od sytuacji. [/QUOTE] no właśnie. a Ty twierdzisz, że Twój pies może podbiegać do innych psów, czyli nie być pod kontrolą, bo jest mały i szczeniak i mu wolno.
-
pewnie, że są:loveu: ale nie bierz sobie na barki ONka użytka, bo możesz po prostu nie podołać, a szkoda żeby pies się męczył, albo stał się agresywny czy trzeba go było oddać. ja bym obstawiała czarnego labradora, pies niewiele mniejszy od ONka, ale jednak zwierzę w miarę duże, a czarny pies wzbudza respekt. do tego to tez pies lubiący pracę z człowiekiem i szybko uczący się i do domu z dzieckiem się nada. chociaż nie ma się co oszukiwać, to pies wyglądowo całkowicie różny od owczarka;)
-
jeśli nie chcesz psa do pracy to nie bierz psa z linii użytkowej. to psisko potrzebuje masy szkolenia, codziennego zajęcia, a nie jedynie bycia towarzyszem domowym. użytka możesz brać jeśli planujesz z nim regularnie szkolenie z obrony sportowej, tropienia, posłuszeństwa czy pasienia, bo w przeciwnym razie taki pies będzie z Tobą nieszczęśliwy. tego typu pies naprawdę absorbuje masę czasu i uwagi. a czemu akurat owczarek?
-
a do czego Ci ten pies?
-
[quote name='evel'] [URL]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/625452_437922886250942_1960661443_n.jpg[/URL][/QUOTE] to drugie z lewej jakie to słodkie:loveu: widzisz, bawić się może, bo piesek mniejszy od niej i się znają, więc nie czuje się przez niego przytłoczona i to dla niej jest okej. ale już duży pies może ją przytłoczyć, nie czuje się ani komfortowo ani na tyle pewnie, żeby przyatakować poważnie to i zaczyna swój teatrzyk.
-
[quote name='klaki91'] czasami zazdrośnie spojrzę na właścicieli innych psów, których pupile są psiolubne i chętnie się z innymi psami bawią.[/QUOTE] myślę, ze to jedynie w tym jest problem;) ja już się dawno pogodziłam z tym, ze moje psisko nie będzie się bawił z każdym napotkanym pieskiem, bo on tego nie lubi i mam wrażenie, że to go nudzi. jak spotykamy jego psich znajomych to owszem, ze dwa kółka razem zakręcą ale potem on już "idzie dalej" ignorując drugiego pieska i to u mnie szuka zajęcia, a jak ja go zachęcam do zabawy z psem to bierze się za wąchanie trawki. chociaż on szczeniaczki ubóstwia i ze szczeniaczkami to mógłby się bawić w nieskończoność i do nich ma nieziemską cierpliwość, czasem, ale to naprawdę rzadko spotykamy dorosłego, obcego psa, z którym się pobawi, ale to są wyjątki. może mi jest prościej na to patrzeć, bo ja jestem typem samotnika i rozumiem to, że mój pies może nie chcieć kontaktu z innymi psami zawsze i wszędzie. sądzę, ze tak jak są ludzie, którzy towarzystwo innych ludzi mieć muszą, tak są tacy, którzy lubią samotność. i z psami to samo. jeden będzie miał zabawowy charakter i będzie bawił się z każdym napotkanym pieskiem, a drugi może się nie bawić nigdy z żadnym i to też jest okej, grunt żeby właściciel to zaakceptował. jak dla mnie to pies musi tolerować inne psy, nie może być w stosunku do nich agresywny, ale to wcale nie równa się temu, że bawi się z każdym innym pieskiem.
-
no u mnie niestety legalnie psa mogę puścić jedynie na własnym, odpowiednio zabezpieczonym i oznakowanym podwórku;) i na to mamy uchwałę rady miasta, a wiem że policja jak już kara to właśnie z art. 77. ale ten drugi artykuł rozwiązuje mi jeszcze inną sprawę, nad którą zastanawiałam się w lato, dotyczącą zakazu wprowadzania psów na plażę:)
-
czyli to zależy od policjanta, z którego artykułu kara?
-
a jak ona uroczo łapkę trzyma:loveu:
-
[quote name='evel'] a nie jestem w stanie psu przekazać, że takie zachowania są przerysowane, wyolbrzymione i niepotrzebne. [/QUOTE] może nie przekażesz jej tego nigdy, bo to nigdy do niej nie dotrze, bo takie zachowania są po prostu częścią jej. słucha się Ciebie, wie, ze Ci się to nie podoba, dlatego się przed tym powstrzymuje, ale jakbyś ją puściła "na socjalizację:cool3:" to pewnie spuszczałaby pieskom łomot, bo tak ma zakodowane w głowie. a co do tej łąki z psami to też niekoniecznie, bo może akurat "presja grupy" wyleczyłaby ją chwilowo z takich zachowań i potrafiłaby się dostosować?
-
[quote name='klaki91']ale to takie trochę odwracanie uwagi zamiast rzeczywistej korekty zachowania...[/QUOTE] czemu? skoro odwołuje się w porę to jak dla mnie jest okej, nie musi być super przyjacielska dla wszystkich piesków. przecież są psy, które jej pasują (te od kółek, albo od pójścia każde w swoją stronę), jolecki kocha, więc nie jest źle.
-
[quote name='14ruda'] ALE-jeśli w mieście,w którym tak sobie idę jest zapis w regulaminie do Uchwały Rady Miasta ,że wszystkie psy muszą chodzić na smyczy to już mogę zarobić od 20 do 500 zł mandatu właśnie w związku z tą uchwałą a nie art.77 kw.[COLOR=#400080][FONT=Lucida Grande] [/FONT][/COLOR][/QUOTE] a nie do 250zł?
-
[quote name='klaki91']Nie, tak moja się nie zachowuje. Moja podleci się przywitać jak najbardziej. Tzn wygląda to tak- jest luzem, drugi pies też luzem, podbiegają do siebie, stają bokiem w pewnej odległości i na siebie zerkają, na ogół to moja wtedy decyduje się na drugi krok i podchodzi do psa, zaczyna obwąchiwac mu mordę. No i tutaj albo następuje wrzask i próba stłamszenia psa właściwie za nic (bądź za coś- jesli ją pacnie łapą) ALBO robią dwa kółka i moja zwiewa zajmować się swoimi sprawami rzucając się na tego psa jeśli on za nią zasuwa za bardzo bo nie skumał że koniec zabawy ALBO psy się rozchodzą i każde idzie w swoją stronę (najfajniejsza opcja dla mojego zdrowia psychicznego :cool1:)[/QUOTE] widać wyznaje zasadę, że najlepszą obroną jest atak:diabloti: a może Ty nie zauważasz sygnałów tego drugiego psa, które zauważa Twoja suka i one jej się nie podobają i stąd atak?
-
[quote name='evel']Wiesz, ja ogólnie myślę, że przyczyn, przynajmniej u nas, jest co najmniej kilka ;) M.in.: - zły socjal z psami w szczenięctwie, jakby w ogóle nie miała z nimi kontaktu jako młody pies ([B]Zu nie CSowała do psów, tylko do... ludzi[/B]), - niepewny charakter - "histeryczna alfa" to 100% pasujące określenie, - złe doświadczenia (pół roku niemal nieustannie w kącie, w budzie jako omega w schroniskowym boksie). A pewnie jeszcze więcej różnych innych rzeczy ;)[/QUOTE] a toto akurat wcale takie niespotykane nie jest, po prostu się bała. wystarczy spojrzeć na psy bite przez swoich właścicieli, jak biedaki im cs'uja, gdy taki właściciel do nich podchodzi. może strach Zu do ludzi objawiał się przez cs'y, a do psów przez agresję? a to jej doskakiwanie i odskakiwanie nie jest taką jakby zabawą? może w ten sposób okazuje uległość drugiemu psu?
-
wszystkiego bym na socjalizację nie zwalała. pewną suńkę posokowca znamy od jej 10tygodnia życia, regularnie ją spotykaliśmy na spacerach, bez problemu bawiła się z moim psem i się nie bała. kontakty z nim miała jedynie te pozytywne, żadnego ustawiania szczyla czy brutalności w zabawach nie było, więc nie ma powodu do strachu. teraz sucz jest dorosła, ostatnio zobaczyła nas z odległości jakiś dwóch latarni i pędzi. wyhamowała jakieś dwa metry od nas, odskok i w pisk. mój stoi to ta zachęca do zabawy, podbiega, odbiega, łapki na ziemi, mój rusza w jej kierunku, a ta znowu pisk i ucieczka. w końcu poszłam w drugą stronę, pańciostwo jakoś swoją sucz odwołało i teatrzyku koniec. gdyby to była jedynie kwestia socjalizacji to ta suńka powinna bez problemu przywitać się z moim psem czy nawet pobawić przez chwilę, a nie odstawiać taką szopkę.
-
oj znamy takie zachowania. piesek leci jak szalony do nas "bo piesek, piesek idzie piesek, ja muszę do pieska", a tu nagle metr przed nami zatrzymanie, bo "ojejku jaki duży piesek" i jak mój stoi spokojnie to kawałek piesek podejdzie, do zabawy zachęci, ale jak tylko się ruszy to zaraz psisko odskakuje, piszczy, ucieka. mój się zatrzyma to od nowa zabawa we "chcę, ale się boję".
-
[quote name='czesio']ogólnie mój wielorasowiec próbuje przejąć przywództwo tak sądzę po stracie 2 par kapci(tylko moje ucierpiały) no i po zachowaniu.ogólnie się słucha,wykonuje komendy,tylko nie podoba mu się jak wychodzę :)[/QUOTE] Twoje kapcie zostały zniszczone, bo piesek za Tobą tęsknił na swój psi sposób, a kapcie mu Tobą śmierdziały:eviltong: naucz go zostawania samemu, widać nie lubi tego bardzo to i nie będzie z psem problemów. jeśli by "próbował przejąć dowództwo" to ogólnie by się nie słuchał, a nie zeżarł Twoje kapcie podczas Twojej nieobecności.
-
[quote name='rozi']Mam nad nim kontrolę, w życiu nie miałam psa, który by się nie słuchał, ale jeśli jego kontakt z innym psem może - według ciebie - skończyć się śmiercią, to mamy sytuację nienormalną.[/QUOTE] skoro masz nad nim kontrolę to w czym problem? widzisz innego psa, odwołujesz swojego, pytasz czy mogą się psy poznać i puszczasz albo nie puszczasz swojego. a umrzeć może i owszem. ile on waży? 2kg? 3kg? wiesz, co się stanie z takim pieskiem jak inny piesek 40kg w zabawie niechcący łapą na niego nadepnie? drugi pies nie musi być wcale agresywny, żeby takiej maliźnie zrobić krzywdę. a 7 miesięcy to już nie szczeniaczek, a podrostek, taki psi nastolatek, hormony w nim buzują, bo dojrzewa i też przez inne psy jest postrzegany inaczej niż 8 tygodniowy szczyl. po prostu użyj wyobraźni, a nie patrz na świat wg tego, co Ty uważasz, ze jest słuszne i jak wg Ciebie powinno być.
-
[quote name='rozi']Podbiegnie, szczeniak ma prawo podbiec, [B]szczeniak uczy się życia i nie nauczy się go ode mnie[/B]. To znaczy nauczy się sztucznie, jak dziecko wychowywane wyłącznie w środowisku dorosłych.[/QUOTE] a jak straci to życie? aż tak nie lubisz tego psa, ze puszczasz go luzem nie majac nad nim kontroli?o.O
-
cóż, pewnego pięknego dnia trafi, tak jak i autor wątku, na jakiegoś policjanta, który da jej mandat i może wtedy zrozumie, że mieszkając w mieście trzeba się dostosować do ludzi.
-
toć napisałam, że masz ćwiczyć posłuszeństwo, bo skoro psa wołasz, a on ma Cię w czterech literach to nijak zwierzątko posłuszne nie jest. i taka jest prawda: pies leci tam, gdzie jest fajniej. i Twoja w tym głowa, zeby u gości fajnie nie było, tylko u Ciebie. co nie znaczy, ze masz traktować psa jak lalkę.