-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='bezag']Na prawdę czytanie ze zrozumieniem jest aż tak trudne? Wam podwórko kojarzy się z zagrodzonym kwadratem. A nasze psy mają do dyspozycji dwie potężne łąki, jedna przed domem, druga pod lasem. Ogród. i zarośnięty sad. Zapewniam, że to starszym, małym psom wystarcza. Znam swoje psy i gdyby im brakowało spacerów zapewne, by uciekały,a tego nie robią. W miastach, gdzie jedyną psią rozrywką jest spacer, jest on najważniejszy i należy wychodzić jak najczęściej.[/QUOTE] dla Ciebie zrozumienie psa jest trudne. możesz sobie mieć i dziesięć łąk, stawów i lasów, a to dla psa nadal jest tylko podwórko. pies potrzebuje pracy z człowiekiem i poznawania nowych terenów, zapachów. męczysz psa trzymając go tylko na podwórku (nawet i największym), a zarzucasz komuś barbarzyństwo, bo jego pies mieszka w budzie. najpierw sama spójrz na siebie, bo Twoje psy nie mają żadnej stymulacji umysłowej, jedynie dzień w dzień to samo, ten sam teren, te same zapachy, nic nowego i one się męczą bardziej niż pies mieszkający w budzie, który ma codziennie przynajmniej jeden spacer z właścicielem i który coś z tym właścicielem robi. to, ze Tobie się wydaje, ze psom podwórko wystarcza, nie znaczy ze tak jest. to, ze nie uciekają nie znaczy, ze na podwórku jest im tak super.
-
[quote name='bezag']jednakże teraz nie chodzi o spacery, a o trzymanie psa w budzie. Sądzę, że większość formuowiczów wychodzi z psem na spacer.[/QUOTE] sama pisałaś, że Twoje 2 nie wychodzą. a to gorsza rzecz, niż trzymanie psa w budzie i wychodzenie z nim na spacer.
-
jesteś z Łodzi? zgłoś się do szkoły Dorplant, oni Ci pomogą. sama możesz nie dać rady tego wyeliminować, a przez odległość nikt Ci nie poradzi, jak pozbyć się agresji.
-
[quote name='GAJOS']Ktoś kogo pies nie zna, przygotowuje psu "śmieć" np. kiełbasę którą napycha dużą ilością ostrych przypraw, po czym podrzuca to w miejsce spaceru z psem, pies to znajduje, zjada a później ma hardcore, bo przez ileś tam czasu nie dostaje wody - rodzi to skojarzenia, "Znajdę coś to będzie mnie piekło" - wiem, że jest to bardzo awersyjna opcja rozwiązania tego problemu ale ponoć działa, ja osobiście tego nie stosowałem bo nie miałem problemu zbieractwa. Pamiętam , że osoba , która mi to mówiła, podkreślała, że musi to zrobić ktoś z kim pies nie ma kontaktu bo...zakoduje, jego zapach i może być kiepsko. [/QUOTE] nie musi to być obca osoba;) nawet właściciel może nawalić takie nieprzyjemne dla psa kąski i porozrzucać wszędzie. pies się nie skupi na zapachu człowieka, tylko na zapachu mięcha i zakoduje, że nie zżeramy, bo jest niefajnie później. druga opcja: rozrzucasz coś na ziemi, masz psa na smyczy, przechodzisz koło tego czegoś, pies wącha, próbuje wziąć do pyska wtedy ostre NIE, korekta na obroży, jak pies nie weźmie żarcia to pochwała i nagroda z Twojej ręki. i tak w kółko. opcja nr 3: uczysz psa komendy "przynieś". najpierw na patykach, piłkach, zabawkach, wszystkim co się do jedzenia nie nadaje. potem na skórce od chleba, jakimś warzywie, owocu, na końcu z kością, parówką, kawałkiem mięcha. tylko to trenujesz w domu, do czasu aż pies Ci przynosi absolutnie wszystko, bez wyjątku i bez zwlekania.
-
przed wami pracy a pracy. przede wszystkim szkolenie z oboma psami, codziennie przynajmniej godzina dla jednego i dla drugiego (że o suce nie wspomnę). macie psy, które potrzebują pracy z człowiekiem, a nie biegania po podwórku i ganiania za sobą. córki masz już duże, niech każda wybierze sobie swojego psa i z nim ćwiczy, dla Ciebie też zostanie jeden i w ten sposób nie zwali się to na jedną osobę. zadzwońcie do oddziału ZKwP we Wrocławiu, zapytajcie o szkolenia. jak nie dacie rady jeździć z psami na szkolenia to zapytajcie o osobę, która przyjedzie do was i pokaże, jak z psami macie pracować, co musicie przećwiczyć i jak się do tego zabrać. i tak jak Gajos mówi, wykastrujcie oba psy. to nie rozwiąże problemu, ale pomoże.
- 21 replies
-
- agresja
- owczarek collie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
na już to wychodzenie tylko i wyłącznie w kagańcu. do tego codzienne ćwiczenia z zakresu posłuszeństwa. na chodniku, wśród ludzi pies krótko przy nodze, na smyczy, dopiero jak gdzieś do kawałka trawy dochodzicie to możecie mu smycz poluzować, tak żeby się załatwił, ale z dala od ludzi. a co do rad to najlepiej spotkajcie się z dobrym szkoleniowcem, bo agresja do ludzi to zbyt poważna sprawa, żeby radzić jak z nią działać przez internet. tu trzeba psa zobaczyć, jak się zachowuje, jakie podłoże mają te ataki i dopiero wtedy działać. napisz, skąd jesteście to ktoś poleci kogoś w waszej okolicy.
-
[quote name='bezag']Dla mnie trzymanie psa w nocy na dworze jest złe i tyle. Zdania nie zmienię.[/QUOTE] a dla mnie złe jest to, ze się z psem przynajmniej raz dziennie na godzinny spacer nie wyjdzie, tylko wiecznie trzyma go zamkniętym na podwórku.
-
[quote name='omry']Nawet rasy nie stworzone do samodzielnego bytowania mogą dobrze się czuć na dworze. Wystarczy go czymś zająć w ciągu dnia. Osobiście nie trzymałabym psa na dworze, bo po prostu wolę, by pies był przy mnie. Aktualnie nie mamy takiej możliwości i Iwan mieszka w budzie. Widzę jednak po nim, że jest szczęśliwym psem, bo ma spacery, ma kontakt z nami i z innymi psami. On często po prostu od nas odchodzi i idzie do kojca, ale nie wiem, czy to akurat takie normalne, bo to trochę specyficzny pies pod względem kontaktów i jeśli chodzi o kontakty z ludźmi to dla niego co za dużo to nie zdrowo :lol:[/QUOTE] może być, że "ten typ tak ma". wiadomo, że każdy typ jest inny i znajdą się ONki co świetnie czują się na podwórku same, tak jak i znajdą się podhalany co wybierają mieszkanie w domu. ale nie ma co tego upraszczać do schematu: gdzie się nauczył tam będzie wolał mieszkać.
-
[quote name='Orzełek']@bezag Myślę, że jako miłośnik psów powinieneś zamieszkać z nimi w budzie, wtedy byłyby najszczęśliwsze. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że pies jest szczęśliwy w mieszkaniu, gdzie jedynymi bodźcami, poza głosami domowników, jest telewizor, pralka itp. Cieplutkie mieszkania ze sterylnymi podłogami i mięciutkimi fotelami są dla nas wygodne, ale niekoniecznie zdrowe. Pomyśl przez chwilę, że jesteś jako człowiek zwierzątkiem jakiejś istoty o wyższym stopniu rozwoju. Czy ta istota, kochająca Cię i pragnąca dla Ciebie zdrowia i długiego życia, umieściłaby Cię w pokoiku z telewizorem i kanapą, decydowałaby o tym, kiedy się wysikasz i przez godzinę dziennie pozwalały by cieszyć się słońcem i powietrzem? Wątpię, mnie coś takiego kojarzy się z więzieniem. To, że jakiś pies woli mieszkanie lub budę to żaden argument. Pies woli to, do czego go przyzwyczajono i co uważa za swój dom! Mój poprzedni pies wolał podwórko i budę, z mieszkania uciekał już po kilku minutach. O czym to świadczy? A no o niczym, bo gdyby był od małego trzymany w domu, to tam właśnie wolałby przebywać. Nie traktujmy psów jak ludzi, to nie świadczy o miłości do nich, to jakieś chore uczucie, które tylko krzywdzi te zwierzęta. Pies to pies i tak należy go traktować - ustalić mu jasne zasady, wymagać ich respektowania, a przy tym dobrze karmić, dbać o niego i szanować. Takie jest moje zdanie.[/QUOTE] no nie do końca. są rasy psów, które są tak spragnione kontaktu z człowiekiem, ze garną się do domu byle tylko na tego człowieka popatrzeć. to nie jest tak, ze pies w mieszkaniu jest zamknięty w czterech ścianach jak w więzieniu, tutaj ma kontakt z opiekunem non stop, zawsze ktoś do niego zagada, pogłaszcze, pobawi się chwile, zawsze ktoś mu jakiś kąsek rzuci. a na podwórku? pies jest sam, bez człowieka. ile można patrzeć na przejeżdżające samochody czy przechodzących ludzi? to też się psu nudzi. niby czemu tyle psów od szczyla trzymanych tylko na podwórku wręcz waruje non stop pod drzwiami albo gapi się w okna wyczekując na właściciela, który jest w domu? psu potrzebny jest człowiek, pies nie lubi być sam. owszem, są rasy stworzone do samodzielnego bytowania, dla których człowiek może sobie być, a może i go nie być, ale jednak większość psów tego kontaktu z człowiekiem łaknie. a trzymanie psa w domu, zamiast na dworze to nie traktowanie psa jak człowieka.
-
[quote name='Orzełek']Kiepski ze mnie fotograf, poza tym fotki robione w mieszkaniu takie mało ciekawe. Może poczekamy z tą galeryjką do wiosny? :)[/QUOTE] Orzełek, niezależnie od tego czy założysz galerię teraz czy nie to strzelaj jej jak najwięcej fot, bo ani się obejrzysz a z kluchy wyrośnie dorodna pannica i będziesz potem żałował, ze zdjęć nie robiłeś:eviltong:
-
[quote name='kate_gore']. Jak coś mu się zaczepi do obroży to stoi albo leży sparaliżowany jakiś. [/QUOTE] załóż mu szelki, typu guard, takiego typu: [IMG]https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSJyY7qXdpTlog6GnRYBcIm8EZhpBvZ_2nhbqGT7921TagYvwlV[/IMG] do nich smycz będzie przypięta za kłębem, z dala od obroży. przed zapięciem na smycz załóż bluzę z długim rękawem, w bluzę włóż smycz, tak żebyś miała karabińczyk na wierzchu, a cała reszta niech będzie ukryta, zapnij psa i wyrzuć przed siebie (tylko nie za daleko) jakaś piszczącą zabawkę, która psa zainteresuje i będzie chciał za nią iść. jak już już prawie do niej dojdziecie to odkop ją dalej, na jakiś metr i tak sobie idźcie. póki co parę kroków wystarczy. szelki dla niego też będą nowością, więc założ mu je na sekundę, pochwal, daj jakiś smakołyk, zdejmij, za jakiś czas znowu, potem w szelkach puść go na podwórko (tylko nie zostawiaj go w nich samego, zeby o coś nie zaczepił i nie wpadł w panikę), baw się z nim i znowu zdejmij, znowu załóż i jak szelki będą okej to dopiero przypnij smycz.
-
mały piesek też potrzebuje wybiegania, tylko nie aż tyle ile owczarek. nauka posłuszeństwa na dwa psy jest prosta: jeden ląduje przywiązany do drzewa, z drugim ćwiczysz i np. za 10 minut zmiana. a przyczyny? jeśli to fiksacja na tym punkcie to problemy z psią psychiką, brak zajęcia pies sobie rekompensuje poprzez np. lizanie, gryzienie ogona/łap, bieganie za ogonem i tego typu rzeczy, jeśli to stan długotrwały to pies nabiera pewnych nawyków i trzeba to wykorzenić właśnie poprzez danie psu zajęcia na spacerach, tak aby był zmęczony, a w domu grzeczny i przerywanie niepożądanego zachowania.
-
pies i dziecko kiedy? przed urodzeniem, czy dopiero przy maluszku
Beatrx replied to mercedes7's topic in Wychowanie
[quote name='mercedes7']A jak już będzie dziecko czekanie na odpowiedni moment z kupnem psa, tylko kiedy będzie ten moment?[/QUOTE] na pewno po testach na alergię;) a resztę czas pokaże. dużo zależy od tego, jak się będziesz czuła, jakie będzie dziecko, czy będziesz miała pomoc z zewnątrz np. jakaś babcię, z którą zostawisz smyka żeby wyprowadzić szczyla na spacer. myślę, że najgorsze to będzie nauczenie szczeniaka czystości, bo tu musisz z nim często wychodzić, a wiadomo, ze wtedy dziecka samego w domu nie zostawisz, więc dobrze by było, żeby albo ktoś z nim został albo żeby go brać ze sobą. a żeby go brać ze sobą to musi być w miarę ciepło, bo tak ciężko ubierać malca co dwie godziny w kombinezon, czapki, szaliki, kurtki, sweterki i takie tam;) do tego socjalizacja szczylosława, może jakieś psie przedszkole? ja bym obstawiała następną wiosnę na wzięcie szczeniaka, akurat dziecko trochę odchowasz i na "ciepły czas" weźmiesz pieska. -
dawanie jej czegoś do gryzienia zamiast lizania jak jest na legowisku? a jak jest na kolanach to konsekwentne odmawianie lizania i nauka lizania na komendę, czyli psu wolno lizać tylko wtedy, kiedy Ty mu na to pozwalasz. noi do tego codzienny trening posłuszeństwa na spacerach, porządne wybieganie psa tak, żeby do domu wracał tylko po to, żeby się przespać.
-
pies i dziecko kiedy? przed urodzeniem, czy dopiero przy maluszku
Beatrx replied to mercedes7's topic in Wychowanie
nie bierz teraz psa. za chwilę będzie dziecko i to jemu będziesz musiała poświęcić maksimum uwagi. a gdzie tu jeszcze czas na układanie psa? poczekaj, aż dziecko się odchowa, jak będziesz wiedziała, ze już ze wszystkim sobie czasowo poradzisz. noi jak będziesz wiedziała, że dziecko nie ma alergii, bo z tym też różnie bywa. -
niestety. na teraz jest dobry, ale w lato sobie psa w nim nie wyobrażam.
-
[quote name='marzkagdy']a propo więzi,jest zbyt mała żeby się słuchać na spacerku gdzie można iść w długą i biegać w zawodach z wiatrem:([/QUOTE] ja to wiem, dlatego dałam Ci przepis na to, jak tą więź zbudować. ale nie zbudujesz jej w dwa dni, tylko nawet w parę miesięcy ciężkiej pracy. linka jest tylko narzędziem, pomocą, ale nie rozwiązaniem na dłuższą metę.
-
[quote name='marzkagdy']nadal się nie rozumiemy,on robi to co on chce i nic ani nikt nie będzie dla niego atrakcyjniejsze od jego zewu przygody,[/QUOTE] z takim nastawieniem to on zawsze będzie miał Cię w czterech literach;) mańka dobrze prawi. pies nie ma magicznego przycisku i z nim trzeba po prostu pracować. z jednym pójdzie szybciej, z drugim zajmie nam to więcej czasu, ale z każdym się da. nikt Ci z tego psa nie zrobi super posłusznego zwierzątka, bo posłuszeństwo w stosunku do siebie musisz sama wypracować. przepis już masz, co z tym zrobisz zalezy tylko od Ciebie.
-
[quote name='marzkagdy']więc tu problem nie polega na tym że on mnie nie chce bo mnie nie lubi,wręcz przeciwnie,on mnie kocha ale nie na spacerze :([/QUOTE] no właśnie, bo na spacerze "bardziej kocha" ganianie za zapachami i to jest dla niego atrakcyjniejsze niż Ty. a w domu, na podwórku zapachów nie ma więc kocha Ciebie. dlatego musisz stworzyć z nim więź, właśnie przez wspólną zabawę, pracę, węszenie tak żeby na spacerach wybierał Ciebie zawsze. skoro przychodzi 5 razy na zawołanie to znaczy, że zna tą komendę i problemem nie jest nauczenie go przywołania (co mogłaby zrobić za Ciebie druga osoba) tylko problemem jest jego posłuszeństwo i wyegzekwowanie tej komendy zawsze, a nie tylko jak pies ma ochotę przyjść. żeby go zachęcić na spacerach musisz znaleźć coś, co on uwielbia. mój np. na żarcie na dworze nie będzie pracował. on może zrobić wszystko, ale podtykanego smaka pod pysk nie weźmie. co innego jakiś szarpak, albo piłka na sznurku, to wyląduje w psim pysku zawsze;) jeśli go tak kręcą zapachy to naucz go wyszukiwania przedmiotów z Twoim zapachem, "zgub" rękawiczkę, przejdź ścieżką jeszcze pięć kroków, potem zawróć i każ psu szukać, a jak dotknie nosem Twojej rękawiczki to go wychwalaj pod niebiosa, skojarz mu słowo "szukaj" ze znalezieniem Twojej rzeczy. potem będziesz mogła mu rzucać coś w krzaki i wysyłać po to. jak mu dasz zajęcie to on nie będzie szukał sobie zajęcia na własną łapę. jeśli widzisz, że nie chce czegoś robić, że go coś nudzi to nie kontynuuj tego dalej, żeby psa nie zniechęcić. oczywiście nie chodzi mi o to, żebyś mu odpuszczała wcześniej wypowiedzianą komendę, po prostu jak widzisz, ze np. on nie chce szukać to zakończ ćwiczenie dobrze znalezionym przedmiotem. a przy schronisku nie ma jakiegoś szkoleniowca, który za darmo by Ci parę rad udzielił?
-
ale za Ciebie nikt psa nie wychowa. co z tego, ze jakaś osoba nauczy go przywołania jak Tobie dalej będzie zwiewał? tak jest u mnie, mój pies jest w 100% odwoływalny jak idzie ze mną, ale jakakolwiek inna osoba musi go wyprowadzać wyłącznie na smyczy, bo wtedy już takiej gwarancji odwoływalności nie ma. psa trzeba przede wszystkim zachęcić do współpracy, samo to że zna komendę nie wystarczy.
-
dla mnie opcja nr 2. jak ma być do ciągłego noszenia, to zobaczysz w lato, ze wcale nie jest za duży;) psica w nim spokojnie będzie ziajała. a nie lata jej na boki? nie zsuwa się? leży spokojnie? jak tak to ja bym ten zostawiła.
-
hmm... linka jest tylko po to, żeby pies miał więcej luzu, ćwiczyć równie dobrze możesz na zwykłej smyczy. jak psa nakręcałaś na zabawkę? ile czasu ćwiczyłaś?
-
pamiętaj, ze pies wybiera to co mu się bardziej opłaca. jeśli właściciel jest nieatrakcyjny dla niego, a więc nie bawi się z nim, nie pokazuje mu, że współpraca jest super (właśnie poprzez nagradzanie za wykonywanie komend smakołykami czy zabawą), nie znajduje mu zajęcia na spacerze to pies idzie w świat, bo tam jest fajnie. wychodząc z psem musisz mieć go zawsze na jakiejś komendzie, choćby miało to być zwykłe "równaj". co jakiś czas dajesz psu siad/waruj/stój i przede wszystkim chwalisz za wykonaną komendę, a wybiórczo nagradzasz albo smakołykiem albo chwilą zabawy, to zależy od tego co pies woli. uczysz też psa aportować i na spacerze polecasz mu aporty rożnych przedmiotów. tak samo i szukanie, możesz coś "zgubić" a potem kazać psu szukać. takie wspólne bezkrwawe polowanie bardzo zbliża właściciela i psa. i pamiętaj, że na psa lepiej działa 15 minut treningu komend niż 2 godziny latania bez sensu. przy wykonywaniu komend czy szukaniu przedmiotów pracuje mózg psa i to zwierzątko bardziej męczy, niż takie bieganie bez sensu, dlatego nie musisz koniecznie puszczać psa luzem, żeby się wybiegał, ale za to musisz koniecznie coś z nim robić. możesz kupić linkę 15 metrową i to na tej lince ćwiczyć. będzie to namiastka luzu, do którego dojdziesz małymi kroczkami właśnie przez codzienne, konsekwentne ćwiczenia z ogólnego posłuszeństwa (nie tylko komenda na przywołanie), codzienną wspólną zabawę i szukanie zguby (buduje więź między Tobą a psem). tylko nie możesz się zniechęcać, pies ze schronu zdany był wyłącznie na siebie i obca mu jest współpraca z człowiekiem, dlatego Twoim zadaniem jest pokazać mu, ze to jest super i mu się opłaca.
-
a co próbowałaś do tej pory robić? jak uczyłaś go przywołania, jak wyglądały te spacery? jeśli na zasadzie: wychodzę z domu i odpinam karabińczyk olewając psa z myślą "niech się wybiega" to wcale się nie dziw, że on uciekał.
-
labradorka , która ulega wszystkim psom i boi się ich dominacji
Beatrx replied to dobrusia's topic in Strachliwość
[quote name='dobrusia'] Najgorsze jest to że daje psom na sobie ćwiczyć i uwierzcie że na prawdę jest to wstyd :([/QUOTE] a Ty od czego jesteś? nie pozwalaj na to, żeby inne psy gnębiły Twoją sukę. niestety, u psów tez się może tak zdarzyć, ze osobnik słabszy będzie zwyczajnie gnębiony przez silniejszego i tu już rola właściciela, żeby na to nie pozwalał. a suka ma rodowód?