-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
no wiadomo, nic na siłę. próbować zawsze można, a nóż widelec odkryjemy coś co sprawi nam i psu radość, ale jak nie idzie to lepiej odpuścić, bo osiągniemy więcej szkody jak pożytku;)
-
ale masz podwórko, to możesz ćwiczyć ciąganie opony na podwórku, a jak sąsiedzi nie uważają Cię za nienormalną to dopiero wtedy zaczną:evil_lol: dobra, to teraz wiem o co chodzi, ale ciągnięcie i spokojny bieg lepiej na komendy zrobić i tak to sobie rozróżnić. a z tą nauką ciągnięcia to też tak nie do końca, bo ja mojego podczepiłam pod rower i normalnie ciągnął, a jak chciałam żeby mnie na sankach pociągał to nic z tego, też stał jak ciele i nie wiedział o co mi chodzi:cool3:
-
[quote name='zmierzchnica']Spróbujemy :diabloti:[/QUOTE] polecam, bo jak ludzie widzą, ze psu smycz ściągasz i jeszcze starasz się omijać krzykacza, to nic sobie z tego nie robią. no ale w obliczu ryzyka spotkania ich kochanego słitaśnego pieseczka z ogromną bestią jakoś się ogarniają i potrafią nawet po pieska pójść, a w bardziej reformowalnych przypadkach łapią zwierzątko na smycz jak tylko ogromną bestię z daleka zobaczą:cool3:
-
[quote name='GAJOS']Na obroży też się w końcu smycz skończy ? I wtedy też musisz podciągnąć psa - korekta obrożą? Nie?[/QUOTE] nie. nie muszę psa pociągać, bo mi się pies sam ogarnie jak czuje lekki napór obroży czy szelek i przestaje. a takto od razu by się nadziewał na kolce i nie miałby szans sam się ogarnąć tylko od razu byłaby kara.
-
[quote name='Tessi&Tola'] a w to lato nauczę je chodzenia w szelkach przy rowerze - przy wózku byłoby lepiej ale młoda z wózka już wyrosła, więc niestety...[/QUOTE] ale to się nie przerzuci na późniejsze ciągnięcie sanek, bo biegnąc koło roweru wraz nie będą ciągnęły. możesz spróbować oponę starą im podczepić i z takim obciążeniem ćwiczyć.
-
[quote name='Tessi&Tola'][B]może to kwestia wprowadzenia zbyt późno[/B]? moje tak zareagowały na szelki - założyłam im je tej zimy, bo wymyśliłam, że zamiast trzymać na spacerze dwie smycze i ciągnąć sanki z dzieckiem, mogę to zlecić psom... za cholerę nie wiedziały, o co mi chodzi... nauczyły się, że jak coś ciągnie to trzeba się zatrzymać i nie chciały iść... do tego jeszcze miały wrażenie, że to dziecko je ciągnie, a one z dzieckiem jak z jajkiem, więc nie chciały i koniec... i tak runął mój plan...:placz:[/QUOTE] trzeba było szelki przyczepić do sanek, złączyć razem za sobą a psy mieć na smyczy i prowadzić obok siebie, najpierw z pustymi sankami, żeby było lekko ciągnąć, nadać temu słowo np. pull, chwalić za to, a potem posadzić na sankach dziecko i dać tą samą komendę i chwalić za każdy krok. a co do tego wytłuszczonego: nie sądzę, ze za późno, raczej nie nadaje się to po prostu do mojego psa, bo go kantar gasi, a nie tego oczekuję. pewnie z miesiąc chodzenia na kantarze na każdy spacer zobojętniłby mu go, no ale ja tego nie chcę, bo tak jak wcześniej mówiłam, wiem już czemu tak na niego działał i nie podoba mi się to.
-
[quote name='GAJOS']Wystarczy popuścić smycz? Podejść tam gdzie pies wącha? I po kłopocie? Kolczatka jest wtedy luźna - nie kuje, nie sprawia bólu, nie jest korektą ?[/QUOTE] hmm... nie rozumiemy się. a jak się smycz skończy i nie ma co popuszczać? albo aktualnie nie chce się włazić na trawnik, gdzie psisko coś wącha? od tego mamy obrożę, żeby można było do niej podczepić smycz i na obroży się z psem komunikować. a kolce mamy od korekt, jak pies robi coś złego.
-
[quote name='zmierzchnica']Albo jak go spotkam z psem luzem, Hera dostanie totalnie luźną smycz i niech się wita. .[/QUOTE] tylko odpowiednio wcześnie krzycz głośno "Hercia idź się z pieskiem przywitać", tak żeby dziadek usłyszał i skieruj się w stronę joreczka:cool3:
-
jeśli Twoim psom to nie przeszkadza i działa to okej. mój z samym kantarem na pysku stał i się gapił z miną zbitego psa, a jak ja ruszyłam to człapał łapa za łapą, stąd ja kantarka nie polecam, bo on mi gasił psa samą obecnością na pysku.
-
jak pies pociągnie to go kantar ściągnie, zaciśnie się na ryjku i owszem, ale po samym założeniu pies jest non stop w tym "karcącym" chwycie. wiem po moim, bo sprawiłam mu kiedyś kantar, żeby nie ciągnął, bo to takie super narzędzie polecane przez pozytywistów. i owszem, pies nie ciągnął tylko lazł za mną, łapa za łapą, z głową przy ziemi i patrzył się spode łba, a to jakoś nie wydało mi się odpowiednim rozwiązaniem, więc zaczęłam czytać na ten temat i już wiem, dlaczego kantar z rozbrykanego zwierzątka zrobił potulną owieczkę. a żeby było ciekawiej, sama obroża założona tuż za uszami potrafi zdziałać cuda, no ale też nie w pozytywny sposób.
-
tylko, że kantar też nie jest super narzędziem, bo o ile kolczatka zadaje ból w momencie, jak jej używamy, to kantar działa non stop po założeniu, niezależnie czy pies robi coś złego czy nie. dlatego ja osobiście jestem za kolcami, nie kantarem.
-
[quote name='Tessi&Tola'] nie zauważyłam, by kiedykolwiek korekta je bolała a jest bardzo skuteczna..[/QUOTE] bo działanie kantarów nie polega na tym, żeby psa bolało. a kolczatki już tak.
-
[quote name='Victoria']Wie ktoś może ile w rogzowym sklepie w wawie kosztują - M zacisk z nitką - M zatrzask z nitką - S zatrzask z nitką - M zacisk miękkie i lekkie - S zatrzask miękkie i lekkie ??[/QUOTE] na allegro masz ceny podane;)
-
[quote name='GAJOS']Po co w ogóle zakładać obroże i kolce? Skoro pies idący na luźnej smyczy nie czuje kolców, a korygowany jest tylko kolcami ?[/QUOTE] bo kolce mają służyć do korekt złego zachowania, są narzędziem treningowym, a nie obrożą spacerową. idziesz sobie normalnie na obroży, czasem pieskowi zdarzy się ruszyć głową, coś powąchać kawałek dalej niż wąchał sekundę wcześniej, odejść kawałek dalej, ale nie ciągnąć i po co wtedy kolce? niepotrzebne, bo spokojnie można sobie z tym na obroży poradzić, a jak pies "sam się skoryguje" na kolcach to może to powodować u niego frustrację, bo okazuje się, że nie wolno niczego, jedynie iść tuż przy nodze, bo jak się zrobi cokolwiek innego to zaraz boli. a kolce założone tuż za uszami bolą, niezależnie czy szarpniesz czy lekko pociągniesz. dlatego nosi się zestaw obroża plus kolce, żeby w razie np. wyskoku do innego psa nasze zwierzątko skorygować kolcami, a nie trzymać go na nich non stop.
-
[quote name='zen1atta'][B]Beatrix, [/B]najpierw jest komenda slowna, jak pies jest gluchy, to [B]go przyciagam do siebie[/B] i pies jest na krotkiej smyczy, tak, zeby sam z siebie nie mogl zrobic czegokolwiek (w miedzyczasie jest siad, siada i czeka na reakcje drugiego psa). W przypadku zapachu trzymam go chwile w siadzie az ochlonie i mozemy isc spokojnie dalej - jak sie wroci, to powtarzamy do skutku. W przypadku psow jest roznie, bo nie wszyscy maja swoje na smyczy oraz potrafia je odwolac i nie wszyscy rozumieja, kiedy oddalamy sie w bok i czekamy az pies przejdzie obok. Kiedy inny pies nie przejawia zadnej checi do zabawy/zapoznania sie badz zostanie odwolany, to przejdziemy bez wiekszych problemow obok niego. Sek w tym, ze wystarczy kilka podbiegaczy pod rzad w tygodniu i pies sie zapomina - glupieje, musimy zaczynac wszystko od poczatku.[/QUOTE] to mu szarpnij obrożą, jak ma Cię w czterech literach i jak zwróci na Ciebie uwagę to wtedy powtórz komendę słowną i pochwal, a następnie nagródź wykonanie. jak głuchnie to trzeba go sprowadzić na ziemię krótko i zwięźle, a nie przyciągać, jak on ma w głowie tylko obcego pieska czy coś tam innego;)
-
[quote name='GAJOS'][B]Znaczenie ma takie, że wprowadzamy nowe narzędzia na których uczymy psa chodzenia na luźnej smyczy[/B] - Najpierw jest korekta słowna, nastepnie szarpnięcie obrożą a dopiero w ostatnim momencie jest korekta kolcami. Po prostu jest to o tyle wygodne, że za 1 razem nawet jak pies się szarpnie znienacka to nie poczuje odrazu kolczatki. Z szelkami szczerze mówiąc nie wiem jak miałbym to zrobić - przypiąć kolce i szelki - i jak trzymać część smyczy odpowiadającej za kolce i część odpowiadającą za szelki tak zeby móc korygować szelkami nie ciągnąc za tę z kolcami? Ale odrazu napiszę, że mam słabą wyobraźnie :)[/QUOTE] tylko, ze jak mam już kolce to na obroży nie robię korekty tylko od razu na kolcach, bo jak dla mnie to kolce założyć trzeba wtedy, kiedy opcja korekt bez kolców się nie sprawdza, więc skoro wiem, że głos i obroża zostaną zignorowane to od razu jest strzał z kolców, idealnie w miejsce i czas, a nie stopniowanie bodźców. na to był czas przed założeniem kolczatki. a smycz sobie dzielisz mniej więcej tak, że masz dłuższą część po stronie kolczatki, krótszą po stronie szelek i na tej krótszej psa prowadzasz, a jak jest ku temu powód to działasz dłuższą częścią. to tak samo jak przy obroży, przecież tam też nie trzymasz smyczy równo tylko dłuższa część idzie do kolcy, krótsza do obroży, tylko że w tym wypadku masz wszystko bliżej siebie to aż takiej różnicy w długości nie ma. a do tego wytłuszczonego to nie zgadzam się w ogóle, bo wychodzę z założenia, że pewne rzeczy można zmienić z miejsca, nie kojarząc tego jedynie z rodzajem uprzęży, jaką zwierzątko aktualnie nosi na sobie;)
-
[quote name='zen1atta'] Poza tymi dwoma wystarczy korekta i pies jest na luźnej smyczy..[/QUOTE] a w tych dwóch przypadkach na korektę nie ma najmniejszej reakcji? to jest korekta wyłącznie słowna czy razem z szarpnięciem smyczą?
-
[quote name='GAJOS']A do czego zostały stworzone szelki? Do ciągania sań, wózków itd. oraz do szukania / węszenia - co też jest swojego rodzaju "robię co chcę - wącham - ciągnę to tu, to tam" Zgadzam się, że pies, który jest nauczony, że się nie ciągamy, nie ciągnie na żadnym z możliwych narzędzi (chyba, że go tego nauczymy np. WP, ale pies, który nie jest pod kontrolą -[B] nie umie chodzić na luźnej smyczy będzie się bardziej ciągał w szelkach niż na zwykłej obroży[/B]. Tak?[/QUOTE] wiesz, z tego co widzę to psy ciągną tak samo na szelkach, obroży czy nawet kolcach luźno zawieszonych u szyi. w szelkach ciągnie się wygodniej, fakt ale nie pokusiłabym się o stwierdzenie, że w szelkach będzie ciągnął bardziej. mało tego, u swojego zauważyłam rzecz wręcz przeciwną, że pierwszy raz po założeniu w szelkach ciągnął mniej. a co za znaczenie ma to, czy on będzie na kolcach plus obroży czy kolcach plus szelkach? żadnego, bo i na tym i na tym nie umie chodzić, więc i to i to mu się kojarzy z robieniem co się chce. a skoro dziewczyna chce z nim chodzić na szelkach to jak już trzeba mu wyrobić skojarzenie: idziemy na szelkach to trzeba być grzecznym, a nie wyrzucić szelki i zostawić psa na samych kolcach. a tak w ogóle mi chodziło o stwierdzenie, ze szelki instynktownie każą ciągnąć, bo np. u mojego zauważyłam rzecz odwrotną i słyszałam, ze sporo psów właśnie w ten sposób reaguje na szelki.
-
[quote name='GAJOS'] A co do szelek i kolczatki, to najpierw użyłbym samych kolców, zakładałbym psu kolczatkę ze smyczą i szelki (bez) tak aby pies nie kojarzył kolców z czymś złym,Jeśli przypniesz i szelki i kolce do smyczy to pies zgłupieje, bo szelki instynktownie każą ciągnąć - a kolczatka każe mu nie ciągnąc i kółeczko się zamyka.[/QUOTE] ale kolczatka prawidłowo użyta musi iść z czymś w parze, a nie sama sobie. pies idzie na szelkach/smyczy, robi coś złego to korekta jest na kolcach, dlatego najlepiej mieć smycz przepinaną i jeden karabińczyk jest przy kocach a drugi przy szelkach/smyczy. i nie wiem, skąd wziąłeś to o ciągnięciu instynktownym w szelkach? z wieczora pomykamy praktycznie codziennie w szelkach i one działają tak samo jak obroża.
-
[quote name='Diana S'] I ta linka wytrzymuje? Powiem, ze jak moje psy biegaja a biagaja jak szatany, i jak ktoś idzie z psem na smyczy flexi na lince, która jest maksymalnie rozwinięta, boje sie, ze moje psy sobie lapy po przecinaja... bo, tego poznym wieczorem nie widać, ja widze, ale pies rozpedzony nie...[/QUOTE] u mnie linka wytrzymuje plątanie się wokół różnych dziwnych rzeczy. no ale w sytuacji, kiedy coś by wbiegło w taką rozciągnięta linkę to albo smycz wypada z ręki, albo pies przyczepiony do smyczy jest szarpnięty do tyłu, albo to wbiegający pies zatrzymuje się na lince.
-
no dobra, ale przecież temu psu właściciel nie umarł, więc na jakiej podstawie chcieli go zabić? a swoją drogą ten przepis co podałaś jest absurdalny, jakbym mieszkała w takiej Danii to na psa większego od yorka bym się nie zdecydowała:roll: ewentualnie wpisała jako współwłaścicieli całą moją rodzinę.
-
ja mam linkę comfort i rączka porysowała się jedynie od tego, ze mi się smycz wyślizgnęła z ręki i upadła na chodnik. a takto z gumą się nic złego nie dzieje.
-
nie niestety masa osób używa flexi zamiast wychować psa, a wtedy za fajnie już nie jest:shake:
-
ja mam owczarka niemieckiego na flexi i sprawdza się super. kwestia wychowania psa, niczego więcej....
-
to czemu psa nie odda tylko woli go zabić?o.O a na co pies uczulony? może by dało radę go przestawić na BARFA i kupować mu jakieś odpadki mięsne taniej.