Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='Sybel']No widzisz, już tu na wątku jest inny ekolog, czyli panbazyl, którą czytam do lat i ogromnie szanuję za wiedzę i pozim wypowiedzi. To po prostu odniesienie do[/QUOTE] jak dla mnie ktoś, kto tylko kłapie ozorem, a nic nie robi w celu, nazwijmy go ekologicznym to nie ekolog. więc ekologa na wątku mamy tylko jednego, panbazyla;)
  2. [quote name='N&N']Mam dwoje dzieci. Diametralnie od siebie różnych. To nie są dwa "Aniołeczki", tylko, żywe, pewne siebie, wesołe, ciekawskie dzieciaki. Dało się je nauczyć, jak traktuje się zwierzęta, bez "gryzienia" ich. Kwestia podejścia i motywacji. Można pyrgnąć dzieciaka idąc po najmniejszej linii oporu. A można pomyśleć i nauczyć bez gryzienia. Na pewno będzie trudniej i będzie dłużej to trwało, ale cóż..... To wybór rodzica. Moje młodsze miało skończone 4 lata jak wzieliśmy psa. Było już po etapie brania wszystkiego do buzi. Dlatego na pewno było mi łatwiej.[/QUOTE] nie każde dziecko jest takie same, nie na każde to samo działa. nawet jak masz dwójkę całkowicie od siebie różną to kolejne dziesięć będzie inne od Twoich i co innego na nie zadziała. tak jak już wcześniej mówiłam, chroniąc dziecko przed ugryzieniem przez psa (bo nawet najspokojniejszy może się w końcu wkurzyć, jak go mocniej zaboli i po prostu dziecko po psiemu skarcić) nie wahałabym się pokazać mu na własnej skórze, dlaczego tak zachowywać się nie wolno. co nie znaczy, że pogryzłabym dziecko do krwi, czy nawet tak żeby siniaka miał albo bym go zbiła.
  3. [quote name='Sybel']A każdy ekolog to matołek bez wyobraźni. Fajne uogólnienie? Podoba się? Nie? To nie uogólniaj chamsko, jeśli nie chcesz, zeby zrykoszetowało w Ciebie.[/QUOTE] wiesz, uogólniać to można, ale nie na zasadzie, że zna się AŻ jedną taką osobę i uogólnia się to na tysiące:diabloti:
  4. [quote name='N&N']No nie wiem. Ja tam nie chciałabym być pogryziona przez własną mamę :-D Swoich dzieci też nie gryzę. :-) Żyją, mają się dobrze. Baaa, są nawet "dobrze wychowane". Ignorują obce psiska, nie lecą do nich z wrzaskiem i wyciągniętymi rączkami. Mają swoje futro i najwyraźniej im to wystarcza. Nie pałają rządzą wytarmoszenia każdego przechodzącego piesa. Jak jakiś wyjątkowo im się spodoba, to najpierw pytają mnie, czy można pogłaskać, a potem idziemy razem zapytać właściciela. Mając 2 latka unikały psów. Zwyczajnie się bały, bo nie znały. Nie mieliśmy wtedy psa. Dzieci nie straszyłam. Za to odkąd mamy swojego psa, maluchy już się nie boją. Wiedzą, kiedy pies jest spokojny, a kiedy go lepiej unikać. Na pewno moje dzieci nie są nadmiernymi, dzikimi entuzjastami KAŻDEGO napotkanego psa. Czują respekt. I to bez gryzienia. ;-)[/QUOTE] cóż, każde dziecko jest inne i na każde działa co innego. Twoje dziecko unikało psów, dziecko Mapi psa gryzło, mimo tłumaczeń, że tak nie wolno. dopiero jak poczuło na własnej skórze, ze boli to przestało. i lepiej, że poczuło to w ten sposób, niż miałby mu pies pokazać, ze takie zachowanie nie jest okej.
  5. to mi się raczej oczywiste wydaje, w końcu skądś określone wzorce wynosimy i niekiedy trudno je przełamać. albo po prostu przełamywać ich się nie chce. mało tego, masa tych rodziców powie, ze oni przemocy nie stosują, bo to "tylko klaps".
  6. ale o to chodzi, przemoc jest wszędzie i prędzej czy później to dziecko się na przemoc natknie. a osobiście uważam, ze lepiej, zeby takie dziecko zostało ugryzione przez mamę niż przez psa;)
  7. ze strony rodziców. ale ja pytam ogólnie o przemoc, zarówno fizyczną jak i psychiczną.
  8. a znasz kogoś, kto za czasów dzieciaka nie doznał nigdy żadnej przemocy? bo ja nie;)
  9. ale przemoc pt. "ugryzę dziecko, żeby mu wytłumaczyć, ze pieska boli" ani krzywdy dziecku nie zrobi, ani go nie skrzywi na przyszłość. co innego gdyby za każdym razem lanie dostawał, bez tłumaczeń, bez niczego, no ale to nie metoda wychowawcza.
  10. [quote name='motyleqq']nie rozumiem Cię. to, że osoba x traktuje każde życie na równi nie może wpłynąć na to, jak postrzegają swoje żywienie lwy i inne wilki.[/QUOTE] ale osoba x mówiąca, że traktuje każde życie na równi w momencie jak daje swojemu psu krówkę jest hipokrytką, bo stawia swojego psa wyżej niż tą krowę. już samo stwierdzenie, że każdy jest równy świadczy o nieznajomości świata, bo tak nigdy nie było i nigdy nie będzie.
  11. [quote name='klaki91']No to akurat nic dziwnego, chyba każdy człowiek w ten sposób się uczy i nie ma w tym nic złego moim zdaniem. Natomiast nieco ten przykład przekształcając żeby odnieść go do przykładu ugryzienia własnego dziecka żeby poczuło że psa boli gryzienie- już nie za bardzo rozumiałabym zachowanie rodzica który podpali zapałkę i ją przytknie dziecku do palca żeby pokazać że boli. Da mnie to co najmniej dziwna metoda, ale kazdy wychowuje swoje dziecko jak chce. Nie mam dzieci to nie wiem :D[/QUOTE] chodziło mi o pokazanie, ze 2latek jest w stanie pewne rzeczy zrozumieć, jeśli ich sam doświadczy. a akurat gryzienie psa to nie jest najlepszy pomysł i lepiej żeby dziecko dowiedziało się jakimikolwiek metodami, ze tak robić nie wolno, zanim pies mu to "wytłumaczy".
  12. to nie lepiej jej psie szelki kupić np. do yorka? nie będą lepiej od kocich wykonane?
  13. [quote name='motyleqq'][B]bezsensu jest mówienie, że w porządku jest wtedy, kiedy nic niczego nie zjada[/B],[/QUOTE] jeśli ktoś mówi, ze traktuje każde życie na równi to tak właśnie powinno być.
  14. takiej maliźnie to i ja bym się bała czyścić uszka. ale spokojnie, rób to delikatnie to krzywdy mu nie zrobisz. krew może brać się z tego, że uszkadzasz naskórek w uchu, u mojego niestety tak było i potem co czyszczenie to mi się ten strupek zdrapywał i zawsze miałam trochę krwi na waciku;/ będzie dobrze, ale szkoda malucha, dopiero co się urodził a juz tyle problemów;/
  15. [quote name='filodendron'] Nie jestem pewna, co niespełna dwuletnie dziecko może zrozumieć z takiej lekcji,[/QUOTE] mój młodszy brat właśnie w wieku mniej więcej dwuletnim miał niemalże obsesje na punkcie zapałek. tłumaczone mu było nie raz nie dwa nie dziesięć, że nie można, że będzie bolało, że będzie kuku, krewka, bla bla bla. nic to nie dawało, zawsze jak tylko miał okazję to zapałki z blatu i już się nimi bawił, pomimo próśb i gróźb. niestety wszystko jest do czasu i po prostu pewnego dnia każdy był zajęty sobą, on się bawił klockami, coś tam sobie gaworzył i w pewnym momencie słychać pisk, krzyk, dzieciak w płacz, ja się na niego patrzę a on rzuca zapaloną zapałką, bo jakimś cudem udało mu się ją zapalić. zapałka oczywiście zgasła, jemu się nic nie stało, ale tak się wystraszył, że już nigdy więcej po zapałki nie sięgał, więc jak dla mnie metoda, kiedy dziecko samo doświadcza, dlaczego pewnych rzeczy robić nie można jest okej.
  16. [quote name='Litterka']Ale powiedziałam jej, że pies pogryzie dzieciaka, to prawie to samo ;)[/QUOTE] ale to aż tak nie działa na wyobraźnie jak wizja przeorania własnym dzieckiem kawałka pola:evil_lol:
  17. [quote name='Sybel']Patrzyłam na eko pieluszki - znalazłam pakiet za 350 zł. I trzeba prac,[/QUOTE] tu masz tanie eko-pieluszki, też do prania: [url]http://allegro.pl/pieluchy-pieluszki-tetrowe-atest-polskie-tanio-i3021125514.html[/url] tylko nie mają przedrostka eko w nazwie, to może dlatego takie tanie:cool3:
  18. [quote name='motyleqq']trochę już wyrosłam z tłumaczenia się ze swoich decyzji :) robię to, co jest zgodne ze mną. nie jest zgodne z moim sumieniem jeść zwierzęta, ani nie jest zgodne z moim sumieniem przestawiać drapieżcę na wege.[/QUOTE] ależ mi kompletnie nie o to chodzi;) mi tylko chodzi o to, że ktoś mówi, ze wszystkie zwierzęta są równe, a psu daje mięcho. dla mnie to się kłóci ze sobą, bo albo wszystko jest na równi i nic niczego nie zjada, albo jednak moje zwierzątko jest "równiejsze" i dlatego tę krowę zjada.
  19. [quote name='motyleqq']ja jako człowiek mam świadomość wyboru, sumienie, normy etyczne. zwierzęta nie funkcjonują w takich kategoriach, a karmienie drapieżnika po wegetariańsku jest wyjątkowo nienaturalne ;) każdemu życiu należy się szacunek. ale to, że jedni są drapieżnikami, a inni ich ofiarami nie jest wymysłem człowieka, tylko samej natury.[/QUOTE] ee, ale od Ciebie jako człowieka ze wszystkimi ludzkimi przymiotami zależy, czy zwierze bierzesz, czy nie:eviltong: o szacunku jak najbardziej, zgadzam się i to wszystko rozumiem. nie rozumiem po prostu kogoś, kto mówi, ze dla niego wszystkie zwierzęta są na równi, a mimo to psa traktuje jak tego ważniejszego od np. takiej krowy.
  20. [quote name='motyleqq']jeśli komuś się kłóci bycie wege z karmieniem psa mięsem, to niech kupi królika i problem z głowy :) coś za coś.[B] mi się nie kłóci. [/B][/QUOTE] oszukujesz:cool3: Antonina uspokaja Ci sumienie, bo ją możesz karmić po wegetariańsku:evil_lol: a tak serio, to mi się kłóci wyznawanie poglądu "wszystkie zwierzęta są równe", z karmieniem swojego psa mięchem, bo tak jak piszesz Twój pies krowę jedzący ważniejszy jest od tej krowy, więc automatycznie dawanie psu mięcha jest zaprzeczeniem tego poglądu.
  21. [quote name='Litterka'] - Ale ona chce pociągnąć pieska za ogon![/QUOTE] a ja chcę pociągnąć panią za włosy:diabloti:
  22. no cóż, oby suńka jak zostanie wyleczona znalazła odpowiedni domek, może taki bez dzieci, bez innych psów skoro z tym jest problem? nie wiem, mam nadzieję, ze nie zraziliście się do adopcji i jeszcze jakąś bidę uratujecie.
  23. [quote name='ivetta']No cóż , może moja reakacja na brak kontaku z fundacją była przesadzona i zbyt szybka.[/QUOTE] dla mnie nie. jakby ja komuś adoptowała psa to miałabym z tą osobą kontakt cały czas. jak nie odebrałabym telefonu bo np. w pracy bym była to wcześniej, przy przekazaniu psa prosiłabym o kontakt sms i chociaż w ten sposób dawałabym znać nowemu właścicielowi, ze pamiętam i nie jest zostawiony sam sobie. zwłaszcza przy aż takich problemach, jak poważna choroba i agresja, zarówno w stosunku do zwierząt jak i ludzi...
  24. jeśli ma takie przekonania, ze dla niej zarówno jej dziecko jak i partner będą na równi ze świnią to okej, nie moja sprawa, ludzie są różni. ale jak wyrośnie z wieku nastolatki to może dojrzeje do dyskusji, a nie do obrażania kogoś, kto ma zdanie odmienne, tonu wypowiedzi narzucającego "jedyną słuszną prawdę" i obracania kota ogonem, gdy jej wypowiedzi nie zgadzają się ze sobą.
  25. spacer jak najbardziej. już pomijajac to, że spacer ją zmęczy to jazda samochodem, jak psisko nie nawykło, też może być dla niej stresująca, więc nie ma co jej dodatkowo tego dokładać.
×
×
  • Create New...