-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Beatrx replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
[quote name='Kocurkotka'] Moja matka też ma psa zarejestrowanego w tej organizacji i też ma dysplazję pomimo czystych papierów jak braliśmy psiaki miały 7 kg nie dowagi! Piesek mamy miał tasiemca a moja tak jak pisałam wcześniej robaki i grzybice ...[/QUOTE] ale jak widziałaś, ze Twój pies ma grzybicę czy robaki to mogłaś go nie kupować tylko ominąć tę hodowlę z daleka. co innego jak się bierze szczyla i wychodzi dysplazja, a co innego jak się bierze zwierzątko, które ma niedowagę albo problemy skórne widoczne gołym okiem... -
no ja bym nie powiedziała, że więcej jest za. po kastracji suka Ci nie zapadnie na ropomocicze, ale niestety nie tylko ta jedna choroba może dopaść psa:(
-
no ja akurat jestem przeciwniczką ciachania wszystkiego co się rusza, na wypadek żeby pies nie zachorował na choroby związane z narządami płciowymi.
-
Agniesia, a po co chcesz ją ciachać? przy pięcioletnim psie nie musiałabyś czekać do cieczki, ale najlepiej sprawdzić u dobrego weterynarza (nie takiego, jak opisujesz), czy coś się jej złego nie dzieje, co zatrzymało cieczkę.
-
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Beatrx replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
to nic dziwnego, ktoś sobie kupił psa z rodowodem, znalazł suczkę z rodowodem, wyprodukowali szczeniaczki i są. że już nie wspomnę o hodowcach z ZKwP, którzy jeden miot mają "papierowy", a drugi idzie z papierami stowarzyszenia. -
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Beatrx replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
aneta, ale KHRON działa już od dawna, to nie jest nowy twór na potrzeby ustawy. -
[quote name='gerta'](czyli sesja relaksacyjna przed wyjściem może okazać się 100 razy lepsza od kolczatki).[/QUOTE] wszystko ładnie pięknie, tylko nie zapominaj o tym, że jak ktoś musi być w pracy/szkole na 8 rano to nie będzie się zrywał o 4 rano, zeby wcześniej psu zrobić sesję relaksacyjną. już pomijam to, ze autorka chce użyć kolczatki tylko ze względu na swoją mamę, która może nad psem fizycznie nie zapanować i jest potrzeba rozwiązania problemu na już, a nie małymi kroczkami.
-
ale tu nie chodzi o psa przemycanego czy takiego, który jest bezdomny tylko psa, który właściciela ma, miał zapewnioną należytą opiekę, nikomu nie zagrażał, a mimo to został zabity, "bo tak".
-
ale nikt mi psa nie zabije, bo komuś się ubzdura, ze mu źle z oczu patrzy...
-
to co jest w Polsce jest złe, ale to co się tam dzieje to już paranoja... przecież na dobrą sprawę zaden pies nie jest tam bezpieczny:-o
-
z chorym psychicznie sąsiadem wygraliśmy nie polubownie, nie płaszcząc się przed nim, nie próbując go przeprosić (tak samo jak u daruni, nie było za co go przepraszać) ale właśnie wizytą u dzielnicowego, który przysłał do niego chłopaków z patrolu. Ci z nim pogadali i jakoś dziwnym trafem sąsiadowi się odwidziało zaczepiać kogokolwiek od nas. innym dostaje się nadal. dlatego dla mnie opcja w stylu "idź i spróbuj się dogadać" nie jest jedynym słusznym rozwiązaniem. owszem, są przypadki kiedy da się tak rozwiązać problem, a są takie, kiedy trzeba użyć innych metod. i to sąsiad ma udowodnić, że zakłócają spokój, jego same zeznania nic nie mogą. i właśnie od tego ma być pismo podpisane przez wszystkich sąsiadów, że psy nie zachowują się uciążliwie.
-
[quote name='Shilomaniak'] Napewno da sie załagodzić całą sytuację, nigdy nie jest za późno, nigdy sprawy nie idą za daleko.[/QUOTE] tia, chyba ze trafi się na chorego psychicznie, dla którego kłótnie są sensem życia i nie przeżyje dnia jeśli komuś nie napsuje krwi. miałam takiego sąsiada i nie wierzę, ze wszystko da się rozwiązać w pokojowy sposób.
-
po pierwsze idź na policję i sprawę zgłoś. jak znowu trafisz na kogoś, kto stwierdzi, ze z racji tego, ze masz trzy psy w tym amstaffa to jesteś gorsza to poproś o jego imię i nazwisko w celu złożenia skargi na tego funkcjonariusza. ale najlepiej udaj się do swojego dzielnicowego, przedstaw sytuację i zapytaj, jakie kroki możesz podjąć. za każdym razem, jak widzisz ze on pije w tym blaszaku albo zakłóca porządek to dzwoń na policję. do tego ja bym zebrała podpisy reszty sąsiadów pod pismem, w którym jest zaznaczone, ze psy nikomu nie przeszkadzają, nie są agresywne, zawsze wyprowadzane są na smyczy. na zgłoszenia w stylu "pies biega po ulicy luzem" nie reaguj, jedynie zaprzeczaj, ale się nie tłumacz z niczego, bo żebyś została ukarana to muszą Ci to udowodnić. i nie wchodź w bezpośrednią konfrontację, a na klatce niech psy mają zawsze kagańce i prowadź je tuż przy nodze, żeby nie było sytuacji, kiedy on je sprowokuje i któryś na niego skoczy i go ugryzie, bo wtedy masz już po sprawie. i pilnuj psy non stop, nie puszczaj ich nigdzie samych, ćwicz niepodejmowanie niczego z ziemi bez Twojego pozwolenia, nawet w przykry dla psa sposób. i nie daj się zastraszyć. jak on coś mówi to nic mu nie odpowiadaj, ignoruj, tak jakby był powietrzem. najlepiej słuchawki na uszy i do przodu, a sprawa na policji niech się toczy.
-
na liście z tej strony, o której jest wątek:eviltong: wypisane są adresy, a po prawo jakie rasy pod tymi adresami mieszkają i właśnie tak to jest rozpisane.
-
na działce to bym mu po prostu wygrodziła kawałek, gdzie mógłby spokojnie sobie kopać i za każdym razem jak kopie w złym miejscu to ostre NIE (czy inne słowo na zaprzestanie danej czynności), przywołanie psa w miejsce oddane do kopania i tam zachęcenie do kopania i pochwała jak zacznie kopać. a do znajomych może zabieraj mu jakiś gryzak, żeby się nie nudził? i musiałabyś dopilnować żeby nie kopał i każdą próbę kopania dusić w zarodku. i taka mała uwaga: zdecyduj się na jedną opcję karcenia, a nie raz tak raz tak, a potem jeszcze inaczej;)
-
nie przejmujcie się tak, typ pisze byle tylko pisać, bo w podpisie ma reklamę;) a tak nawiasem, czemu na tej liście jest amstaff i american staffordshire terrier i w ogóle czemu ta rasa jest zapisana na dwa sposoby?
-
ale Rinuś żartowała z tym leniem;)
-
ambird, mając do wyboru możliwość załatwienia potrzeb wtedy, kiedy chcesz a trzymanie przez 8 godzin to co wybierzesz? jak się ma taką możliwość to niby czemu psu nie zostawić maty do załatwienia potrzeb? nad matą dla mojego bym się zastanawiała, bo to duże psisko i jak sika to porządnie. ale dla malizny to dobre rozwiązanie.
-
to skąd się Kira w ogóle wzięła u tej kobiety, skoro asty są wybijane tam w pień? i jak to się stało, że ona jakiś czas żyła ze swoją właścicielką a nagle ktoś ją zapragnął zabić? sorry, za tyle pytań, ale tego języka ni w ząb nie rozumiem:shake:
-
[quote name='maartaa_89'] Kolejny dopiero koło 17- jak nie później bo w końcu życie nie opiera się wyłącznie na pracy i spacerach z psem. [/QUOTE] ich jest dwoje, jaki problem żeby jedno po powrocie z pracy zajęło się psami a drugie zrobiło obiad? chcą wziąć dwa psy, bo mają świadomość, że długo ich w domu nie ma i nie chcą żeby jeden siedział sam, dla mnie to nic złego. gdyby patrzeć, że pies nie może posiedzieć 10godzin sam to praktycznie nikt, kto pracuje na etat i dojeżdża do pracy nie mógłby mieć psa.
-
[quote name='maartaa_89'] Nie wiem tez jakby miała przebiegać socjalizacja dwójki szczeniaków naraz, niezbyt to sobie wyobrażam żeby się ludziom chciało po 10 godzinach pracy lecieć jeszcze na zajęcia ze szkolenia[/QUOTE] przecież prawidłowa socjalizacja nie równa się chodzenie na szkolenie. już pomijam to, że można spokojnie zapisać się na zajęcia w soboty czy niedziele, tak żeby nie trzeba było iść na szkolenie po pracy.
-
ja bym tak zrobiła, ale miejsca na działce nie mam za dużo i po wykopaniu dziury na mnie i na psa to przejść nie będzie można:evil_lol:
-
[quote name='Marek35'] sasiad awanturuje sie tylko ze mna ze to jego pies i koniec moze z nim zorbic co chce[/QUOTE] w takim razie ja bym udowodniła sąsiadowi, że mimo iż pies jest jego to nie może z nim zrobić co chce... zgłoś się do Lubelskiej Straży dla Zwierząt i opisz wszystko.
-
[quote name='Tessi&Tola']też mam takie zdanie - ogólnie zima nie sprzyja mojej aktywności, więc nie cuduję za dużo... ale mam nadzieję, że jak wreszcie zobaczę słońce i mój dzień przestanie się kończyć o 17.00 (bo potem już jest za ciemno na porządny spacer w polu czy lesie) to znów zachce mi się spróbować czegoś nowego...:multi:[/QUOTE] Tobie się nie chce to i psom się nie chce;) ja planuję w tym roku nauczyć mojego holować mnie w wodzie do brzegu, ale póki co nie bardzo mam gdzie trenować:shake:
-
[quote name='GAJOS']No i dochodzimy do sedna - TWÓJ PIES, który umie chodzić na smyczy, luźnej smyczy. Dlatego to całkowicie inna sytuacja niż ta, którą opisuje autorka wątku, tak ? :) Ona musi go nauczyć podstawowego chodzenia na smyczy, później luźnej smyczy a dopiero później może pozwalać na takie fanciki jak wąchanie trawnika itd.[/QUOTE] ale mój pies w kolcach nie chodził nigdy, tylko Ci tłumaczę, dlaczego zakłada się kolce razem z obrożą czy szelkami, a nie samą sobie;) a pies autorki na smyczy ogólnie chodzić umie, tylko zdarzają mu się wyskoki do psów, czy zapachów, więc wtedy można go skorygować na kolcach, a przez całą resztę czasu chodzi sobie na szelkach;)