Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='Kocurkotka'] Moja matka też ma psa zarejestrowanego w tej organizacji i też ma dysplazję pomimo czystych papierów jak braliśmy psiaki miały 7 kg nie dowagi! Piesek mamy miał tasiemca a moja tak jak pisałam wcześniej robaki i grzybice ...[/QUOTE] ale jak widziałaś, ze Twój pies ma grzybicę czy robaki to mogłaś go nie kupować tylko ominąć tę hodowlę z daleka. co innego jak się bierze szczyla i wychodzi dysplazja, a co innego jak się bierze zwierzątko, które ma niedowagę albo problemy skórne widoczne gołym okiem...
  2. no ja bym nie powiedziała, że więcej jest za. po kastracji suka Ci nie zapadnie na ropomocicze, ale niestety nie tylko ta jedna choroba może dopaść psa:(
  3. no ja akurat jestem przeciwniczką ciachania wszystkiego co się rusza, na wypadek żeby pies nie zachorował na choroby związane z narządami płciowymi.
  4. Agniesia, a po co chcesz ją ciachać? przy pięcioletnim psie nie musiałabyś czekać do cieczki, ale najlepiej sprawdzić u dobrego weterynarza (nie takiego, jak opisujesz), czy coś się jej złego nie dzieje, co zatrzymało cieczkę.
  5. to nic dziwnego, ktoś sobie kupił psa z rodowodem, znalazł suczkę z rodowodem, wyprodukowali szczeniaczki i są. że już nie wspomnę o hodowcach z ZKwP, którzy jeden miot mają "papierowy", a drugi idzie z papierami stowarzyszenia.
  6. aneta, ale KHRON działa już od dawna, to nie jest nowy twór na potrzeby ustawy.
  7. [quote name='gerta'](czyli sesja relaksacyjna przed wyjściem może okazać się 100 razy lepsza od kolczatki).[/QUOTE] wszystko ładnie pięknie, tylko nie zapominaj o tym, że jak ktoś musi być w pracy/szkole na 8 rano to nie będzie się zrywał o 4 rano, zeby wcześniej psu zrobić sesję relaksacyjną. już pomijam to, ze autorka chce użyć kolczatki tylko ze względu na swoją mamę, która może nad psem fizycznie nie zapanować i jest potrzeba rozwiązania problemu na już, a nie małymi kroczkami.
  8. ale tu nie chodzi o psa przemycanego czy takiego, który jest bezdomny tylko psa, który właściciela ma, miał zapewnioną należytą opiekę, nikomu nie zagrażał, a mimo to został zabity, "bo tak".
  9. ale nikt mi psa nie zabije, bo komuś się ubzdura, ze mu źle z oczu patrzy...
  10. to co jest w Polsce jest złe, ale to co się tam dzieje to już paranoja... przecież na dobrą sprawę zaden pies nie jest tam bezpieczny:-o
  11. z chorym psychicznie sąsiadem wygraliśmy nie polubownie, nie płaszcząc się przed nim, nie próbując go przeprosić (tak samo jak u daruni, nie było za co go przepraszać) ale właśnie wizytą u dzielnicowego, który przysłał do niego chłopaków z patrolu. Ci z nim pogadali i jakoś dziwnym trafem sąsiadowi się odwidziało zaczepiać kogokolwiek od nas. innym dostaje się nadal. dlatego dla mnie opcja w stylu "idź i spróbuj się dogadać" nie jest jedynym słusznym rozwiązaniem. owszem, są przypadki kiedy da się tak rozwiązać problem, a są takie, kiedy trzeba użyć innych metod. i to sąsiad ma udowodnić, że zakłócają spokój, jego same zeznania nic nie mogą. i właśnie od tego ma być pismo podpisane przez wszystkich sąsiadów, że psy nie zachowują się uciążliwie.
  12. [quote name='Shilomaniak'] Napewno da sie załagodzić całą sytuację, nigdy nie jest za późno, nigdy sprawy nie idą za daleko.[/QUOTE] tia, chyba ze trafi się na chorego psychicznie, dla którego kłótnie są sensem życia i nie przeżyje dnia jeśli komuś nie napsuje krwi. miałam takiego sąsiada i nie wierzę, ze wszystko da się rozwiązać w pokojowy sposób.
  13. po pierwsze idź na policję i sprawę zgłoś. jak znowu trafisz na kogoś, kto stwierdzi, ze z racji tego, ze masz trzy psy w tym amstaffa to jesteś gorsza to poproś o jego imię i nazwisko w celu złożenia skargi na tego funkcjonariusza. ale najlepiej udaj się do swojego dzielnicowego, przedstaw sytuację i zapytaj, jakie kroki możesz podjąć. za każdym razem, jak widzisz ze on pije w tym blaszaku albo zakłóca porządek to dzwoń na policję. do tego ja bym zebrała podpisy reszty sąsiadów pod pismem, w którym jest zaznaczone, ze psy nikomu nie przeszkadzają, nie są agresywne, zawsze wyprowadzane są na smyczy. na zgłoszenia w stylu "pies biega po ulicy luzem" nie reaguj, jedynie zaprzeczaj, ale się nie tłumacz z niczego, bo żebyś została ukarana to muszą Ci to udowodnić. i nie wchodź w bezpośrednią konfrontację, a na klatce niech psy mają zawsze kagańce i prowadź je tuż przy nodze, żeby nie było sytuacji, kiedy on je sprowokuje i któryś na niego skoczy i go ugryzie, bo wtedy masz już po sprawie. i pilnuj psy non stop, nie puszczaj ich nigdzie samych, ćwicz niepodejmowanie niczego z ziemi bez Twojego pozwolenia, nawet w przykry dla psa sposób. i nie daj się zastraszyć. jak on coś mówi to nic mu nie odpowiadaj, ignoruj, tak jakby był powietrzem. najlepiej słuchawki na uszy i do przodu, a sprawa na policji niech się toczy.
  14. na liście z tej strony, o której jest wątek:eviltong: wypisane są adresy, a po prawo jakie rasy pod tymi adresami mieszkają i właśnie tak to jest rozpisane.
  15. na działce to bym mu po prostu wygrodziła kawałek, gdzie mógłby spokojnie sobie kopać i za każdym razem jak kopie w złym miejscu to ostre NIE (czy inne słowo na zaprzestanie danej czynności), przywołanie psa w miejsce oddane do kopania i tam zachęcenie do kopania i pochwała jak zacznie kopać. a do znajomych może zabieraj mu jakiś gryzak, żeby się nie nudził? i musiałabyś dopilnować żeby nie kopał i każdą próbę kopania dusić w zarodku. i taka mała uwaga: zdecyduj się na jedną opcję karcenia, a nie raz tak raz tak, a potem jeszcze inaczej;)
  16. nie przejmujcie się tak, typ pisze byle tylko pisać, bo w podpisie ma reklamę;) a tak nawiasem, czemu na tej liście jest amstaff i american staffordshire terrier i w ogóle czemu ta rasa jest zapisana na dwa sposoby?
  17. ale Rinuś żartowała z tym leniem;)
  18. ambird, mając do wyboru możliwość załatwienia potrzeb wtedy, kiedy chcesz a trzymanie przez 8 godzin to co wybierzesz? jak się ma taką możliwość to niby czemu psu nie zostawić maty do załatwienia potrzeb? nad matą dla mojego bym się zastanawiała, bo to duże psisko i jak sika to porządnie. ale dla malizny to dobre rozwiązanie.
  19. to skąd się Kira w ogóle wzięła u tej kobiety, skoro asty są wybijane tam w pień? i jak to się stało, że ona jakiś czas żyła ze swoją właścicielką a nagle ktoś ją zapragnął zabić? sorry, za tyle pytań, ale tego języka ni w ząb nie rozumiem:shake:
  20. [quote name='maartaa_89'] Kolejny dopiero koło 17- jak nie później bo w końcu życie nie opiera się wyłącznie na pracy i spacerach z psem. [/QUOTE] ich jest dwoje, jaki problem żeby jedno po powrocie z pracy zajęło się psami a drugie zrobiło obiad? chcą wziąć dwa psy, bo mają świadomość, że długo ich w domu nie ma i nie chcą żeby jeden siedział sam, dla mnie to nic złego. gdyby patrzeć, że pies nie może posiedzieć 10godzin sam to praktycznie nikt, kto pracuje na etat i dojeżdża do pracy nie mógłby mieć psa.
  21. [quote name='maartaa_89'] Nie wiem tez jakby miała przebiegać socjalizacja dwójki szczeniaków naraz, niezbyt to sobie wyobrażam żeby się ludziom chciało po 10 godzinach pracy lecieć jeszcze na zajęcia ze szkolenia[/QUOTE] przecież prawidłowa socjalizacja nie równa się chodzenie na szkolenie. już pomijam to, że można spokojnie zapisać się na zajęcia w soboty czy niedziele, tak żeby nie trzeba było iść na szkolenie po pracy.
  22. ja bym tak zrobiła, ale miejsca na działce nie mam za dużo i po wykopaniu dziury na mnie i na psa to przejść nie będzie można:evil_lol:
  23. [quote name='Marek35'] sasiad awanturuje sie tylko ze mna ze to jego pies i koniec moze z nim zorbic co chce[/QUOTE] w takim razie ja bym udowodniła sąsiadowi, że mimo iż pies jest jego to nie może z nim zrobić co chce... zgłoś się do Lubelskiej Straży dla Zwierząt i opisz wszystko.
  24. [quote name='Tessi&Tola']też mam takie zdanie - ogólnie zima nie sprzyja mojej aktywności, więc nie cuduję za dużo... ale mam nadzieję, że jak wreszcie zobaczę słońce i mój dzień przestanie się kończyć o 17.00 (bo potem już jest za ciemno na porządny spacer w polu czy lesie) to znów zachce mi się spróbować czegoś nowego...:multi:[/QUOTE] Tobie się nie chce to i psom się nie chce;) ja planuję w tym roku nauczyć mojego holować mnie w wodzie do brzegu, ale póki co nie bardzo mam gdzie trenować:shake:
  25. [quote name='GAJOS']No i dochodzimy do sedna - TWÓJ PIES, który umie chodzić na smyczy, luźnej smyczy. Dlatego to całkowicie inna sytuacja niż ta, którą opisuje autorka wątku, tak ? :) Ona musi go nauczyć podstawowego chodzenia na smyczy, później luźnej smyczy a dopiero później może pozwalać na takie fanciki jak wąchanie trawnika itd.[/QUOTE] ale mój pies w kolcach nie chodził nigdy, tylko Ci tłumaczę, dlaczego zakłada się kolce razem z obrożą czy szelkami, a nie samą sobie;) a pies autorki na smyczy ogólnie chodzić umie, tylko zdarzają mu się wyskoki do psów, czy zapachów, więc wtedy można go skorygować na kolcach, a przez całą resztę czasu chodzi sobie na szelkach;)
×
×
  • Create New...