-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
Superowa ta parka :-).
-
Czyli maja swobodę i pełne miseczki. Nieźle się urządziły :-))).
-
Co u kociaków?
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
AlfaLS replied to elik's topic in Psy do adopcji
Też tak mam, to samo obserwowana zawartość... -
Na dobrą sprawę to nie wiem :-(. Mnie się kiedyś w czasie składania zamówienia na monitorze ukazała informacja, że jest nowa forma płatności: rachunek - płacisz w ciągu 14 dni od dostawy. Wtedy z tego skorzystałam i tak mam. Ważne jest to, że w sytuacji gdy mam zamówioną albo już dostarczoną paczkę a zapłata jeszcze do nich nie wpłynęła to ta opcja znika i wtedy muszę płacić inaczej. Nawet jeśli jest to ten okres 14 dni od dostawy. Za to nie raz zamawiam 2 lub 3 paczki jedną po drugiej na ten odroczony termin ale ważne żeby zamówienia robić jedno za drugim, zanim pójdzie do realizacji. Jak masz wszystkie paczki dostarczone i zapłacone, to możesz zerkać w zakładkę rodzaj płatności i może ten rachunek tam będzie? Tylko wszystko musi być na zero uregulowane. Ja kiedyś miałam nadpłatę i wtedy też mi to cofnęli, dopiero po wyjaśnieniu telefonicznym rachunek powrócił :-).
-
Elik, zerknij czy nie masz przypadkiem w zooplusie formy płatności rachunek. Wtedy spokojnie zamawiasz, wysyłka jest od ręki a Ty masz 14 dni od dostawy na zapłacenie faktury. Ja z reguły płacę dużo szybciej ale nie tracę w ten sposób czasu na oczekiwanie aż oni zaksięgują zapłatę / oczywiście jak nie ma dotpay/.
-
Prawda :-). Według pani doktor Bartuś najprawdopodobniej kiedyś miał połamaną szczękę, która nierówno się zrosła. Pewnie bez pomocy weta, zrosło się jak się zrosło. To, w połączeniu z usunięciem 9 zębów, usunięciem przetoki między pyszczkiem i jamą nosową oraz pokryciem przeszczepem dziąsła braków spowodowanych tą przetoką, zdecydowało o zostawieniu kła. On w niczym nie przeszkadza a usunięcie go to kolejny ubytek w szczęce i osłabienie całej szczęki. Usunięcie aż 9 zębów było konieczne, zęby były popsute, pod nimi były kieszenie bo dziąsła już przy tych zębach zanikały. W te kieszenie wchodziło jedzenie, które tam się psuło i stąd ten niemiły zapach z pyszczka. A muszę przyznać, że był on okropny :-(. A ostatnio, jak jechaliśmy na kontrolę to już nic a nic w samochodzie nam nie śmierdziało :-).
-
Agat ma rację, tu już nic nie pomoże. Szanta musi zmienić dom... Na wizycie nie było absolutnie mowy o tym, że pies ma pomóc wycofanemu synowi. Państwo wręcz podkreślali, że syn ma bardzo dobre relacje z psiakami, które są w rodzinie a pies to głównie potrzeba Pani do której ona przekonała męża. Jak byłam na wizycie to oprócz Państwa byli też rodzice /pani albo pana, tego nie wiem/ i oni potwierdzali te słowa. Z moim psem syn powoli ale nawiązał kontakt, pod koniec wizyty siedzieli razem na dywanie i Figo był karmiony z ręki przez syna. A tu ewidentnie nie zaiskrzyło i rodzina nie chce powalczyć skutecznie o psiaka... A tak zapewniali, że w razie co to będą szukać pomocy i walczyć do skutku...:-(. Przykro mi, że ich nie przejrzałam i biedna Szanta ma znowu pod górkę .
-
U Bartusia wszystko ok. No, prawie wszystko bo te nieszczęsne ząbki :-(. Piesek zadbany, zapatrzony w opiekunów, szczególnie fajny kontakt ma z synem Państwa. To Max trzymał go jak niedobry człowiek pobierał krew :-). Tak jak WiosnA napisała, do weta pojechali z Bartusiem całą rodziną, Pani, syn i córka. Bartuś miał obstawę jak się patrzy :-). Tylko Pan, ze względu na to, że był w pracy to nam nie towarzyszył :-). Ogólnie jest ze zdrowiem dobrze ale ząbki do robienia. Widać, że coś tam w pyszczku dokucza bo nawet nie pozwolił sobie konkretniej zajrzeć żeby obejrzeć co i jak. Jednak nawet na takie szybkie spojrzenie ewidentnie widać, że trzeba psiakowi pomóc. Jak tylko sprawdzimy co z sercem / wet stwierdził jakieś niepokojące szmery a tu jednak narkoza będzie / i będą wyniki z krwi zaraz umawiamy termin na zabieg. Szczególnie, że Państwo już maja plany urlopowe na lipiec i Bartuś musi nad morzem zadawać szyku nie tylko pięknym wyglądem ale także swoim uśmiechem :-). Ba, nawet transport samochodowy zamówiony żeby Bartuś pociągiem się nie stresował :-). Widać, że psiak ma dobrą opiekę. Pięknie wpasował się w rodzinę i jest prawdziwym członkiem tej rodziny. Zadbany, puszysty, wygłaskany, dumnie chodzący z podniesionym ogonkiem i ... nawet nie obszczekał mojego psa, który też dziś jechał do weta. A jest to szczególnie ważne bo podobno wcześniej Bartuś wszystkie psiaki obszczekiwał solidnie. Jednak rodzina uczy, że się nie szczeka na wszystko co się rusza i już są efekty :-).
-
Trzymam kciuki za psiaka. Powinien dać radę. Ja w ubiegłym roku miałam parwo u mojego 12-to letniego tymczasa, który złapał to dziadostwo w schronisku a wcześniej nigdy w życiu nie był szczepiony na wirusówki. Sama pani wet mówiła, że pierwszy raz się spotyka z parwo u psa w tym wieku. Figo wyszedł z choroby choć trochę to trwało. Bixi też wyjdzie choć co się opiekunowie nadenerwują to ich.
-
I tak należy świętować ten dzień :-).
-
Strasznie zapracowana ta Misiunia :-). Ale mimo tej ciężkiej pracy wygląda prześlicznie!
-
To czekamy :-)
-
A może Misiunia pozwoli sobie fotkę strzelić? Tak jakoś stęskniłam się za nią ...