-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
Maga, naszej forumowej magi56 ma taką płytkę w przedniej łapce. To chihuahua. Jak była operowana ważyła chyba 1,5 kg. To zegarmistrzowska robota i potrzeba dobrego ortopedy ale efekt jest warty starań. Maga śmiga na tej łapce jakby nigdy nie było z nią problemów. Maga była operowana u nas, w Szczecinie :-).
-
Na wizycie przedadopcyjnej nikt nic nie mówił, że syn jest lękliwy. Miał pewne obawy żeby nawiązać bliższy kontakt z moim psem, z którym byłam u nich ale to raczej dlatego że Figo to torpeda. Ale pod koniec wizyty już razem siedzieli na podłodze i było głaskanie... Podobno z psami, które są w rodzinie żadnych problemów nie ma. Nie potrafię zrozumieć dlaczego z Szantą są takie problemy. Chyba za dużo się na tą psinkę zwaliło... Rodzinę naprawdę odebrałam jako ciepłą i serdeczną. Całą rodzinę. To że pan jest żołnierzem to nie znaczy, że w domu jest jak w wojsku. Przynajmniej ja nie odniosłam takiego wrażenia. Pan się zapalił do pomysłu żony z psem... I widać było , że się naprawdę zapalił. Zresztą nawet to że szukają pomocy dobrze o nich świadczy, żeby tylko im cierpliwości wystarczyło...
-
Wczoraj po południu rozmawiałam z panem Szanty. Bardzo im zależy na Szancie. Poradziłam, żeby wychodzili późno, nawet w nocy z sunią, żeby ona uwierzyła, że już jest spokojnie. Długość spaceru, nie na siłę, tak długo jak dla Szanty jest to przyjemne, jak ciągnie do domu to wracać ale kolejny spacerek wydłużyć troszkę... I chodzić tam gdzie chodzą inne psiaki, żeby skupiała się na wąchaniu a nie na nasłuchiwaniu. Chyba idzie w dobrą stronę :-).
-
Zaraz po kilkudniowej przerwie od kompa i dogo wpadłam do Szanty a tu takie dobre wieści! Szantuniu, bardzo trzymam za ciebie kciuki! W Szczecinie teoretycznie fajerwerków nie ma. Są lasery. Ale wiadomo, nawiedzeni i tak będą strzelali. Mam nadzieję, że udało im się /Szancie i jej rodzinie/ przetrwać tą trudną noc.
-
https://zooart.com.pl/product-pol-12145-ArthroDol-90-tabletek.html?gclid=CjwKCAiAluLvBRASEiwAAbX3GQ1Ab_OhhQqIXUagNKPcsWv4ySzHsYRDYj_qaF1_Z5Qfi_xfuduMvRoCoLYQAvD_BwE ArthroDol bardzo fajnie podratował mojego tymczasa. Miał trudności w poruszaniu się bo całe życie na wsi, pewnie na łańcuchu, widziałam że go łapki bolą. Odkąd podaje mu te tabletki jak ręką odjął. Spacery są dla niego przyjemnością. Tablety tanie i wydajne bo jedna na 20 kg masy ciała psa. W opakowaniu jest 90 szt i kosztują tylko ok. 30 zł. Wychodzi ok. 10 zł. na miesiąc, żeby wszystkie leki i suplementy weterynaryjne tak kosztowały...
-
Przepraszam, wczoraj już nie siadałam do kompa bo czasu ciągle za mało. A nie chciałam nic pisać przed agat... Wszystko co napisała agat21 to prawda. Pies był co prawda pomysłem i marzeniem pani ale miałam wrażenie na wizycie, że panu się ten pomysł baaardzo spodobał i pan jest teraz na psiaka napalony nie mniej niż pani, a może nawet bardziej. Chcą psiaka nie takiego bardzo młodego, w sensie szczeniaka, tylko trochę starszego, spokojniejszego. Ale też nie za bardzo wiekowego czyli 4-ro letnia Szanta jest w sam raz :-). Syn spokojny, stonowany, raczej nieśmiały na razie w kontaktach z psiakiem, przynajmniej moim. Podobno z psiakami z rodziny ma dobry kontakt, pewnie dlatego, że je po prostu zna :-). Państwo przeprowadzają się do domu niedługo, na razie pan tam robi jakieś wykończenia i się cieszy, że będzie miał koleżankę przy tych pracach. Ogród na razie nie ogrodzony ale państwo zdają sobie sprawę, że w związku z tym pies absolutnie musi być na smyczy. Niedaleko obecnego domu / i przyszłego zresztą też bo państwo się przeprowadzą zaledwie o kilkaset metrów / jest duży wybieg dla psów więc nawet okazja do szaleństw bez smyczy będzie. Państwo bardzo chcieliby razem pojechać odwiedzić Szantę ale jest to możliwe tylko w weekend. Zależy im żeby adoptować sunię przed świętami żeby mieć więcej czasu na spokojne zapoznanie z nią, na spacery i takie ogólne "zgranie" z rodziną :-). Tradycyjnie, jak o czymś zapomniałam to pytajcie :-).
-
Czwarte piętro to nie katastrofa dla psiaka. Mam teraz w domu psa, wg schronu ma podobno 20 lat i śmiga na nasze czwarte piętro jak złoto. Jest taki raczej niskopodłogowy i waży ponad 9 kilo. A skąd wiadomo, że całe życie będzie mieszkał na tym 4-tym? Może za kilka lat rodzina zmieni mieszkanie? Jeśli tylko to piętro jest przeszkodą to chyba szkoda stracić dobry dom...
-
Themagda a mogłabyś wstawić jakąś fotkę czegoś oksydowanego na tęczowo? Bardzo mnie to zaintrygowało a nie kojarzę czy kiedyś coś takiego widziałam. I nawet gdyby mnie ktoś zapytał np. na bazarku czy chcę taką tęczową oksydę to bym nie potrafiła odpowiedzieć... Edit. Nie wytrzymałam i sobie wygooglałam. Piekne to jest... Post zostawiam bo może nie tylko ja nie wiedziałam jak ona wygląda :-)
-
WiosnaA jak to zrobiłaś??? Jak się u Bartusia nic nie działo to się nie działo, za to teraz jak zaczęło się dziać to dopiero się dzieje :-). Ewentualny przyszły domek Bartusia to 4 osoby. Rodzice i dzieci: chłopak 14 lat i dziewczyna lat 13. Na wizycie byłam z moim tymczasowiczem, który jest podobny gabarytowo do Bartusia a i ruchliwością chyba też. Chłopak od razu złapał kontakt z Figo. Prawie przez całą wizytę psa zagadywał, głaskał itp. Dziewczyna z dystansem, dopiero na koniec wizyty odważyła się pogłaskać psa, podobno się bała.Na psa zdecydowana jest cała rodzina. Mieszkanie nieduże bo 2 pokoje ale jest tam miejsce dla królika, świnki morskiej i będzie dla psa. W obecnym miejscu państwo mieszkają dopiero od 2 miesięcy, mają umowę z gminą na 2 lata ale liczą, że będzie przedłużona a jeśli nie to będą szukać nowego miejsca tylko tam gdzie można będzie z wszystkimi zwierzakami. Państwo nie zmotoryzowani. Na urlopy jeżdżą pociągiem, dlatego tak im zależało żeby psiak był nieduży bo chcą żeby jeździł z nimi. Wypytywali o zasady podróżowania z psami w PKP. Pan pracuje, pani nie tak więc Bartuś prawie cały czas byłby z kimś. Wiadomo, krótkie wyjścia typu po zakupy by były ale tyle to w domu sam wytrzyma :-). Podpowiedziałam weterynarzy w okolicy, porozmawialiśmy o karmieniu. Jakieś wpadki w sioo czy koo - rozumieją, posprzątają. Szczekanie? Podobno prawie we wszystkich mieszkaniach obok są psiaki więc sąsiadom to nie będzie przeszkadzało a im tym bardziej nie. Trochę chyba nie doczytali w ogłoszeniu że to pies z Białegostoku i odległość ich zaskoczyła ale też od razu zaczęli działać i organizować ewentualny transport :-). Porozmawialiśmy o szelkach, adresówce, legowisku, karmieniu. Chcieli mi świsnąć mojego testera Figo bo skoro już u nich jest i dobrze się tam czuje :-)... Ale wiedzieli, że Figo nie dla nich i oni na swojego piesa muszą poczekać :-). Ogólnie dom oceniam na ok. Może nie jest to dom zamożny ale sądzę, że psiak będzie tam zaopiekowany, szczególnie przez tego młodego chłopaka. Jednak mam nadzieję, że reszta rodziny też dla niego straci głowę bo widać, że psa chcą wszyscy i wszyscy tą adopcję przeżywają. A ja, choć jeszcze pies nie przyjechał, zostałam przez nich zaproszona na kawkę i na wizytę poadopcyjną. Tradycyjnie, jak macie pytania to piszcie :-).
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
AlfaLS replied to elik's topic in Już w nowym domu
Na stronie 83 są fotki Fado w szelkach. One może nie były najlepsze ale były też źle i niedokładnie założone, może teraz trzeba go zaopatrzyć w inne i bardziej solidnie założyć... -
Myślę, że się zmniejszył :-). Pan na wizycie mówił, że Misia będzie mogła spać gdzie będzie chciała, na kanapie, na fotelu... Jak zapytałam, czy w łóżku też to dostałam odpowiedź, że w łóżku to nie.... A teraz takie fotki :-). Nawet jak jeszcze w łóżku nie śpi to na pewno robi konkretne kroki w tym kierunku :-).
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
AlfaLS replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ja też mam cudownych wetów. Generalnie ceny mają konkurencyjne biorąc pod uwagę Szczecin a serce do zwierzaków ogromne. Ja mam u nich dodatkowe fory bo zawsze im jakąś kolejną "zagadkę" staruszkową dostarczam. Oni wszystkich takich ratujących bezdomniaki czy schroniskowce taniej liczą bo szanują tych ludzi za ich serce... Cudowni ludzie i całe szczęście, że tacy są na świecie...