Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11609
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Agat a kiedy macie wizytę u weta? Może gips trzeba troszkę podciąć w tej pachwinie? Przez dwa tygodnie to tam mimo Twoich starań jakaś rana się może zrobić...
  2. A może, jeśli nie można jej na razie wykąpać normalnie, zastosować suchy szampon dla psów? Zawsze zapaszek by się zmniejszył.
  3. Największe są chyba 6... Ja teraz kupiłam 5-tki w Lidlu. Od 11 do 23 kg. I są ok. Zapłaciłam 30 zł. za 70 szt. Poprzednio miałam 5+ z Rossmana... I zwróć uwagę, że waga na tych pampersach to waga dla dziecka. To się nie przekłada na wagę psa. Kuperek dziecka i kuperek psa to jednak inne kuperki :-).
  4. Elik, ja też mam psiaka, który teraz chodzi w pampersach. Podpowiem z doświadczenia, ze że cenowo najlepiej wychodzą te dziecięce. Ja swojemu Fuksowi też zakładam poprzecznie bo on tylko nie kontroluje sikania. Kupuję 5-tki albo 6-tki bo im większe tym lepsze choć Fuks waży 10 kg. Niestety, jak kupowałam mniejsze to czasami się zdarzyło że Fuks tak solidnie się wysikał do pieluszki, że ta nie była w stanie zaabsorbować wszystkiego i z niej kapało. Ja nie filozofuję, zakładam psiakowi dwie gumki jakby " w pasie" , którymi przytrzymuję pampersa z przodu, przed siusiakiem i z tyłu za siusiakiem. Fakt, że Fuks to starszy psiak, ma 20 lat i szaleństwa mu już nie w głowie - może dlatego ten sposób nam się sprawdza. Pampers psiowy to ok 2 zł. za sztukę, dziecięcy ok 40-50 gr za sztukę. My zużywamy ok 4-5 dziennie to różnica w kosztach znaczna...
  5. W tamtych rejonach jest schronisko w Szczytnie a tam fantastyczna Sylwia, która na pewno temu domkowi znalazłaby odpowiedniego psiaka. Więc jak domek okaże się dobry ale nie dość dobry dla Roxi zawsze to Szczytno można podpowiedzieć :-).
  6. No ja to mam w ogóle nogę jak chineczka :-). Małe 34 wręcz 33... Ale przy kozaczkach mogę poszaleć i kupić większe bo tu nie widać że są za duże :-).
  7. Bardzo dziękuję. Niestety, kozaczki nie dla mnie :-(. Moja złamana noga jeszcze nie gotowa na taki obcas :-(.
  8. Witam, mogę poprosić o informację ile cm mają obcasy i cholewka kozaczków nr 157?
  9. Wcale się nie dziwię. To oczekiwanie "na gotowca" jest co najmniej wkurzające. Chcę kota czy psa, ogarniętego zdrowotnie, zaszczepionego, wykastrowanego i najlepiej z opcją dostarczania jedzenia przez cały czas jego życia... Ja wtedy łaskawi wezmę... Ja kociaki oddaję bez szczepień, robię to specjalnie - na dzień dobry mam test czy ktoś gotowy jest na wydatki. Jak jest tylko cień protestu że jak to tak to od razu mówię dziękuję...
  10. Ja robię troszkę prościej. Myję i po prostu rozcinam na pół. Przykładam na ranę stroną z miąższem. Zabezpieczam i tak sobie z tym chodzimy...
  11. Tak samo można zastosować aloes. Ja wszelkie rany u siebie i swoich zwierzaków leczę aloesem i zawsze są bardzo dobre wyniki.
  12. Tinko kochana, pamiętam i strasznie tęsknię...
  13. Dostałam taką fotę z podpisem: ulubione miejsce Miłej - tapczan. A z opowieści Pani wiem, że Miła uwielbia leżeć na tapczanie i trzymać głowę na kolanach Pana :-).
  14. Domek Miłeczki jest pewny. Dziś rozmawiałam z Panią i nie ma opcji żeby Miłka wróciła :-). Pani jej za skarby świata nie odda a Pan tym bardziej...
  15. U nas dzisiaj piękna pogoda. To fajnie bo jak mieli jechać na działkę to Miła będzie mogła sobie poszaleć na świeżym powietrzu. Zawsze to pozytywne zmęczenie będzie :-).
  16. To są mądrzy i doświadczeni ludzie. Mieli m.in. pudelka, który wracał 3 razy z różnych adopcji. Ludzie go brali bo ładny a że trzeba z nim popracować bo przede wszystkim był skrzywdzony - na to nie patrzyli. Dopiero u tych Państwa zakotwiczył na stałe, do końca swoich dni... Pierwsze dni najtrudniejsze ale jak na razie nie jest źle :-).
  17. Ja z kolei rozmawiałam z przyszłym domkiem Miłej. Państwo szykowali się do drogi bo jutro wyjazd z samiutkiego rana. Żeby Miłej się miło podróżowało Pani gotowała jej kurczaka na drogę do domu :-). Znając życie sunia nie dostanie rano przed podróżą jedzenia to kurczaczek będzie jeszcze lepiej smakował :-).
  18. Nie wiem czy mi się uda ale może???? Takie dwa cudne kociaki czekają w domu na Miłkę: Kocurek, kurcze, nie pamiętam jak ma na imię, może sobie później przypomnę... Zabrany z działek, młodziutki, chory... Teraz wyleczony, wypielęgnowany i ... wielki pieszczoch :-) i kotka Fruzia, podobno charakterna bardzo :-). Przywieziona ze wsi jako maleńkie, jeszcze ślepe kocię, chore, ledwo żyjące. Teraz - sami widzicie :-)
  19. Czuję się wywołana do odpowiedzi :-). Jestem u Miłki od początku a dopiero teraz będę się odzywała na jej wątku. I to w jakiej sprawie :-). Przyszła rodzina Miki to państwo tak 60-65+. Zdają sobie sprawę ze swojego wieku i choć są bardzo aktywni to nie mają zamiaru porywać się na młodego psiaka. Szukali tak 5-6 letniego ale ... Panu wpadła w oko Miłka... Przeczytał ogłoszenie, pokazał żonie i przepadli. Nie ma znaczenia wiek, twierdzą, że w najgorszym wypadu odejdzie za TM za 3-4 lata... Waga? Żaden problem - mieli psa 50 kg. Przy nim Miła to mikrus :-). Choroby? Mają sprawdzoną, zaufaną panią weterynarz, u której od lat leczą swoje zwierzaki. Ich córka też. Słabszy wzrok, słuch? - mieli psa głuchego i ze słabym wzrokiem. Wiedzą co to znaczy. Mieszkanie nie jest duże ale puste bez psa :-). Są dwa koty, stąd ważne, że Miłka nie atakuje kotów. Jest na IX piętrze ale jest winda. Dla państwa jest jeszcze ważne, żeby sunia spokojnie jeździła samochodem bo pani praktycznie codziennie jeździ na działkę i zawsze to robiła z psem :-). Działka jest w bardzo fajnej, spokojnej dzielnicy Szczecina, niedaleko las. Miejsce do spacerów idealne. Miłka będzie miała legowisko w sypialni ale ja będzie chciała spać np. z państwem lub w innym miejscu to nie ma problemu. I widząc gdzie chodzą i leżą koty w tym domu - ja w to wierzę :-). Państwo mogą wyjechać po Miłą tak do ok. 100 km. Kierunek Piła, Wałcz. Podpytałam czy daliby radę np. do Szafirki, to ok. 200 km, to stwierdzili, że tam jest dobra droga i dali by radę. Warszawa czy Poznań - za daleko. Tak więc jest to kwestia do dogadania. Zdjęcia po adopcji - nie ma sprawy, wizyta poadopcyjna - już zapraszają. Zwrot z adopcji - nie wchodzi w grę. Nie po to biorą żeby oddać, członka rodziny się nie oddaje. Jak są pytania - chętnie odpowiem.
  20. Agat a co mówią opiekunowie Czajki? Przed adopcją mieli sporo obaw czy sprostają tej adopcji. Teraz już trochę czasu minęło, mogą spojrzeć na sprawę z dystansu i jakie są ich obecne odczucia względem tej adopcji? Jakieś obawy się potwierdziły? Inne, może, nie wystąpiły? Bo tak ogólnie to są zadowoleni z psinki, to od razu widać na fotkach :-). O to pytać nie trzeba :-).
  21. Sprawdziłam, wchodzę w ten bazarek bez problemu / dopiero po wejściu na niego zobaczyłam, że mnie zaprosiłaś :-) / więc inni chyba też będą mogli :-).
×
×
  • Create New...