-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
A pamięta ktoś co się dzieje z nóżkami Oreo? Podesłałam sąsiadce wątek i oni tam wyczytali, że Oreo jest prawdopodobnie po wypadku i że coś było z tylnimi nóżkami. Szukam co to bo sama zapomniałam o tym ale na razie niewiele znalazłam. Oni są po bardzo wielu wizytach w lecznicach, nie chcą sobie fundować psiaka, który na dzień dobry znowu będzie bardzo częstym gościem u weta...
-
To ma być w założeniach pies pani i syna :). Zresztą Robert nigdy by psiaka nie zostawił samemu sobie, to nie ten typ... Myślę, że sugestie Poker uda nam się zrealizować w 100 procentach. :). Ich poprzednia sunia, po przejściach jakie miała w schronie albo przed schronem, tego nie wiemy, do końca pozostała trochę nieufna i nie wszystkim pozwalała na spoufalanie... Oni są bardzo cierpliwi i rozumieją, ze psiak musi mieć czas, nic na siłę... Chciałam jeszcze pokazać Wam nasze podwórko gdzie Oreo będzie mógł sobie biegać. Robiąc fotki ja stałam na środku więc można sobie wyobrazić jakie jest ono duże.
-
Ok. Zaraz napiszę PW. Że będę miała na oku to jasne. Wreszcie mój pies miałby z kim poszaleć :). Pomóc też pomogę bo my sobie pomagamy, i w sprawach zwierzęcych, weterynaryjnych i innych też :). A ponieważ u nas sporo osób ma psy to na pewno towarzystwa do bieganie psiakowi nie zabraknie. Największy problem, gdyby zostali zaakceptowani, to transport ale myślę, że może i tojakoś uda się ogarnąć...
-
Sąsiedzi są praktycznie zdecydowani i ustawiają się w kolejce po Oreo :). Mają po ok. 60 lat / nie dopytywałam nigdy dokładnie:)/. Mieszka z nimi ok. 30-to paroletni syn. Cała rodzina / jest jeszcze córka państwa/ jest bardzo ziwerzęcolubna. Pan choruje to głównie w domu jest, pani żywe srebro, wszystko zrobi, załatwi, bardzo aktywna. Oboje już nie pracują. Mieli sunię, która kilka dni temu odeszła na nowotwór. Bardzo o nią walczyli ale sunia odeszła. Kora była ze schroniska, po przejściach, była z nimi chyba 13 lat. Zmarła mając lat 16. Wcześniej mieli psy i koty. Teraz, mimo, że mówili, że już więcej nie adoptują psa, pustka w domu jest ogromna i doszli do wniosku, że tak się nie da... Mieszkają na parterze. My mamy takie duuuuże ogrodzone szczelnie podwórko, na którym nasze psiaki mogą szaleć do woli. Jedyne co ich ogranicza to czas opiekunów bo nie każdy może godzinami siedzieć na ławeczce i patrzeć jak psiaki szaleją... Małych dzieci w rodzinie nie ma, córka państwa ma swojego psa. Narzeczona syna chyba dwa psy i koty. Syn, ten który jeszcze z nimi mieszka, ma złote serce i miłość do zwierząt we krwi. Korze nawet sam kroplówki robił jak trzeba było... Ja bym im swoje zwierzaki oddała bez wahania... Ale oni nie chcą moich bo mówią, że jest tyle zwierzaków potrzebujących... I takiego trzeba adoptować. Pan Leszek twierdzi, że już pokochał Oreo. Pytanie tylko czy są wystarczająco dobrzy dla psiaka? W sensie spełnienia oczekiwań Poker i LILU. I jeszcze jedno. Jeśli Oreo trafiłby do nich fotki mogłyby być nawet codziennie, do znudzenia :). Mają szansę? Mamy dzwonić na telefon w ogłoszeniu?
-
Fajnie, mam nadzieję w niedzielę zrobić jakiś malutki bazarek. Taki na próbę :).
-
I da się tak bez zapisywania na serwerze zewnętrznym? np. na Fotosiku? Bo ja tylko taki sposób z Fotosikiem znałam...
-
Zmieniłam kabel i coś tam widzi, muszę sprawdzić w praniu jak to będzie :).
-
Ja też chętnie bym skorzystała :). Mam bardzo dużo fantów na bazarek tylko zrobić go teraz za bardzo nie potrafię... I jeszcze jakby ktoś podpowiedział jak przesłać zdjęcia z telefonu na kompa to moja wdzięczność byłaby ogromna. Na stary komp wchodziły a nowy niczego nie widzi. Pewnie jakiegoś programu brak tylko nie wiem jakiego :(.