-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
[url]http://img255.imageshack.us/img255/7210/dsc07875q.jpg[/url] aaa śliczna obróżka, co to? Kurde, u nas też zaczynają strzelać :mad:
-
[quote name='gops']mi bardziej odpowiada pro , mam aktualnie i zwykly fizjolog i pro , wydaje sie wygodniejszy pro ale jesli pies nie chodzi na codzien w kagancu to i zwykly fizjolog bd i tak lepszy niz plastik[/QUOTE] O właśnie, miałam spytać - jak się miśkowej podoba wersja PRO? Bo ogólnie wydaje się chyba wygodniejsza, może ten pasek mniej obciera... Zastanawiam się nad zmianą kagańca dla Zu, ale to jak nas kiedyś razem wywieje do Warszawy, bo na oko więcej nie chcę kupować, no i nie wiem czy robią PRO przy rozmiarze na jamnika/spaniela :lol:
-
[quote name='fioneczka'][url]http://img600.imageshack.us/img600/8420/merryxmasf.jpg[/url] słodki nieośnieżony sucz :loveu::loveu:[/QUOTE] :Rose: [quote name='Jaga.']moja jamnica też się dusi i to na każdej obróżce, więc chodzi na kantarze :mad: nie podoba mi się to no ale cóż, przynajmniej nie charczy i się nie dusi[/QUOTE] O rany, nie boisz się? Kurde, ja się strasznie boję, że Zu by sobie urwała łeb w razie nagłego zwrotu, brrr :roll: Także zostają nam szelki i szerokie obroże... Co ciekawe, wyczytałam ostatnio w regulaminie PT, że psy mają zdawać na łańcuszkach tylko... Dziwne... :hmmmm:
-
Jestem z polecenia Joodith :) Też mam małą schroniskową potworzycę, też dziamgoczącą, też wyrywającą się do dużych psów. Czy Państwo rozważali pracę nad tym misiowym brzydkim nawykiem? Niestety, takie podbieganie jest niebezpieczne - Miśka może w końcu trafić na psa, który jej porządnie przetrzepie kuper za takie zachowanie. Ja na już proponowałabym włączyć do użytku linkę/taśmę treningową 10-metrową, psinę puszczać tylko na lince i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć odwołanie. Najpierw w domu - np. Misia, do mnie (Misia, wracaj, Misia, tutaj czy cokolwiek - ważne, żeby hasło było dla niej nowe i żeby je dobrze skojarzyć). Przy czym za każdym razem na początku nagradzamy psiaka, jeśli przyjdzie na zawołanie. Zawsze musi być pochwała słowna, np. dobry pies, i w większości przypadków (na początku 100%, później powoli schodzimy do jakichś 75%) smakołyk (kulka karmy, kawałek mięska, kawałek suszonego chlebka, cokolwiek, ale malutko, tak "na ząb" ;)). Jeżeli uważamy, że w domu psina przychodzi na każde zawołanie, nawet kiedy nie mamy smakołyka, a tylko ją chwalimy słownie, można zacząć na dworze przy małych rozproszeniach, tj. gdy pies już chwilkę pobiega (oczywiście na lince w razie czego) i w okolicy nie ma psów, biegających dzieci itp. - wołamy, nagradzamy (dobry pies, smaczek do dziobka), puszczamy. Oczywiście, w miarę upływu czasu znowu schodzimy z nagradzaniem jedzeniem od 100 do jakichś 75%. Nagradzamy na zasadzie totolotka - raz tylko hasłem, raz hasłem, piszczeniem, smakołykiem, może zabawką, później znowu tylko hasłem, zabawką, smakiem i tak różnie kombinujemy, żeby pies nigdy nie wiedział co dostanie w nagrodę ;) I tak długo, długo, stopniowo zwiększając poziom trudności. Nie wiem, czy dobrze to opisałam. Bardzo polecam książkę " Aria, do mnie!" - kosztuje jakieś 15zł a porady w niej zawarte pozwalają nauczyć przywołania prawie każdego psiaka. Najważniejsze jest to, żeby poziom trudności podnosić bardzo powoli. Czyli najpierw ćwiczymy bez innych psów, później w obecności jakiegoś spokojnego psiaka, później bardzo powolutku podnosimy poprzeczkę. Najważniejsza zasada - jeśli nie mamy 100% pewności, że pies przyjdzie - nie przywołujemy go, bo "spalimy" sobie komendę. Wtedy właśnie dobrze jest użyć linki - złapać czy przydeptać koniec, pies zorientuje się, że i tak nic nie może zrobić i w końcu zwróci na nas uwagę, wtedy wołamy, jak zaczyna do nas iść chwalimy: super!, dobry pies!, brawo!, jak podleci - czochranko i smaczek. U mnie trwało to bardzo długo, ale w pewnym momencie mogłam odwołać Zuzę podczas biegu do innego psa (o ile nie był to owczarek niemiecki, mam psa rasistę :evil_lol:) ;) Teraz nam się trochę pokiełbasiło przez kilka wypadków z agresywnymi psami no i cóż, muszę zacząć od nowa, ale tak to czasem bywa. Aha, ważne jest też, żeby psa przekonać po prostu, że przewodnik jest najcudowniejszą osobą w kosmosie, zawsze ma jedzonko, zabawki i jest suuuuper. Czy Misia "pracuje", tj. uczy się sztuczek czy komend?
-
[quote name='Paulix']Myślę, że jeżeli masz miejsce i pies będzie zostawał dłużej to ja bym wybrała 91 - sama mam tą klatkę, i wbrew pozorom, jak pies zostaje dłużej to miejsca nie ma za wiele, a i miski trzeba przykręcić. Ja bym się nawet zastanowiła, czy nie wybrać największej.[/QUOTE] Ale po co? Klatka nie ma być miejscem do tańczenia kankana, tylko do odpoczynku. Pies ma tam spać czy odpoczywać, ma mieć możliwość wstać, przeciągnąć się, obrócić.
-
[quote name='an1a'][B]evel[/B] uśmierciłam ją :evil_lol: Nero taki niewyjściowy, że gdzie go będę publicznie pokazywać :diabloti:[/QUOTE] A ja chciałam poczytać jak psu mordercy robiłaś pranie mózgu, bo też chciałam swojemu tak zrobić :placz:
-
[quote name='Malunia']Obecnie gotujemy jej ryż, do tego mięcho (kurczak lub wołowe), do tego kości. W proporcjach różnych, ale na tydzień wychodzi paczka ryżu (1kg), ok 1,5 kg mięsa i warzywa/ owoce. Mam nadzieję, że jej to służy :) Do tego dostaje witaminy kupione u weterynarza :)[/QUOTE] Kości oczywiście surowe? Gotowane są śmiertelnie niebezpieczne.
-
Sto lat, sto lat! :new-bday: [SIZE=1]BTW, [B]an1a[/B], gdzie jest Twoja galeria? :mad:[/SIZE]
-
[quote name='Natula'] znam przypadki psów zdrowych po jednym z rodziców z cięzką dysplazją[/QUOTE] No to brawo dla rozmnażających psy z ciężką dysplazją :roll:
-
Rany, jak to zrobiłaś? :shock: Zu jest raczej mordercą, a mój TŻ tak chciałby kota :roll:
-
[quote name='Paulix']Tacy ludzie nie powinni mieć psów, skoro ich na nie nie stać, bo jeśli wydanie 4 złotych na kilogram karmy jest "wyższą półką", to wydanie kilkadziesiąt złoty na szczepienie jest nieosiągalne, nie mówiąc już o tym, co będzie jak pies zachoruje.[/QUOTE] Ale taka jest rzeczywistość w Polsce :roll:
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
evel replied to baffi2's topic in Strachliwość
No to mam dawkowanie hydroxyzyny - jeśli w 5ml, czyli w łyżeczce do herbaty, jest 10mg hydroksyzyny to pies na każde 10kg swojego ciałka powinien dostać 20mg, czyli 2 łyżeczki. Coś niewiele mi się to wydaje, ale zobaczymy. Zapomniałam spytać czy to można dawać z jogurtem, bo chyba tylko tak przejdzie :roll: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='awaria']Nie, nie masz racji. Droga jest dostępna tylko i wyłącznie dla małych, puchowych i słodkich piesków ;) [/QUOTE] Takie też nie mogą :( Mój jest mały i puchowy, ale niestety ma chyba mózg terriera i chętnie by kilim inne pieski :( Ale trzymamy się dzielnie i nie dajemy się :evil_lol: -
[quote name='Jaga.']mogę pożyczyć mojego dziadka... nie chodzę do nich z psami bo by zeszli na zawał... dziadek nienawidzi psów. kiedyś skopał psa moich rodziców :angryy: aaaaaaa nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą obrożą?[/QUOTE] Ha, pies był bardzo grzeczny w Boże Narodzenie... Znaczy przy ludziach, bo jak szedł do pokoju do siebie to darł ryja zza szafy :evil_lol: Oczywiście najpierw wydarła tę swoją paszczę na dziadka a potem pobiegła, żeby ją szurał... :splat: A z obrożą chodzi o to, że Zu ma pewne problemy i dusi się na cienkich obrożach, dlatego musiałam jej sprawić taką wielką obrożę jak na ttb, żeby było OK ;)
-
[quote name='Jaga.']mi też się podobały sfinksy, dopóki nie zobaczyłam ich na żywo... brrrr przejmujące doświadczenie :eviltong: natomiast od 6 lat marzy mi się kociczka rosyjska niebieska i mam nadzieję że taka kiedyś z nami zamieszka :loveu:[/QUOTE] Ja zakochałam się na śmierć w cornish reksach na wystawie :loveu: Rozmawialiśmy przez chwilę z hodowcą, bo urzekły nas bengale (pięęęęękne, ale za bardzo żywiołowe chyba jak dla mnie ;)) i nim się zorientowałam mały kosmitek siedział mi na ramieniu i mruczał mi w ucho :loveu: A ruskiego mam obiecanego jako prezent ślubny, ale to jeszcze trochę potrwa chyba :evil_lol: Także kiedyś będę mieć co najmniej dwa kociołki, ruska i cornisha ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Z ubrankami jest śmiesznie, Zu jak jest większy mróz niż -5 nosi pelerynkę na polarze, bo inaczej piszczy i się trzęsie, taki typ. A że nie jest yorasem ani inną rasową miniaturą, ale dość pospolicie wyglądającym kundliszczem to czasami naprawdę ludzie bywają zabawni ;) Ostatnio, dwie dziewczynki, wyraźnie zdumione - O! Ten piesek... ma ubranko! -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
No to masz wesoło jak zwykle :D Mój zafrasowany opisami TŻ pyta, jakiż to masz cudowny samochód ;) -
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
evel replied to baffi2's topic in Strachliwość
Znalazłam w domu hydroxyzinum w syropie, widziałam, że ktoś to stosował u swojego psa. W jakich dawkach to się podaje? Oczywiście zadzwonię jutro do weta, ale może ktoś wie ;) -
[quote name='M&T']To są studia podyplomowe, czyli musisz posiadać co najmniej licencjat.[/QUOTE] Na pewno nie musi być mgr?
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
evel replied to baffi2's topic in Strachliwość
Chyba ja również będę musiała nabyć w najbliższym czasie jakieś uspokajające cudo, bo zaczęły się i u mnie pojedyncze wystrzały, a sylwestra zamierzamy spędzić w mieście. Zastanawiałam się ogólnie jaka będzie reakcja, przy pojedynczych strzałach pies kamienieje i głuchnie, podejrzewam, że przy większej częstotliwości wpadnie w panikę :roll: -
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
evel replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='daguerrotype']Nie chcę tu zaczynać dyskusji o rozmnażaniu i jego słuszności/ niesłuszności, bo sama namawiałam ich na sterylizację suczki, ale w sumie psy rasowe romnaża się z tych samych powodów ... bo mądre, ładne, jakieś tam inne cechy mają, które ktoś kiedyś chciał zachować.[/QUOTE] Ale w przypadku psów rasowych mamy [B]zespół [/B]cech, tj. określony wygląd plus cechy charakteru. A w przypadku kundelków - któż to wie co wyniknie z takiego rozmnażania? Zresztą, kundli w schronach mamy setki tysięcy, więc naprawdę nie ma potrzeby produkowania nowych egzemplarzy. -
[quote name='zubeer']Hej, Wikus od wczoraj u nas. Początki są trudne,nie ukrywam. Dopiero dzisiaj uruchomiłem jej zabawki i porzucalismy sobie po mieszkaniu. Moja żona dostala fiola na jej punkcie. W nocy wstawała,żeby myszkę przykryć. O 5 rano (!!!) spacer. Wiki zerwała się MOnice i w te pędy do jakiegoś psiaka na zabawy...Ludzie,nie szczególnie to akceptują. Ale popracujemy nad tym. [/QUOTE] A może byście jej zdjęli te kolce, bo po pierwsze są źle założone i nic to nie daje, a po drugie zawsze mnie jakoś mierzi widok psa w kolcach w dogomaniackim domu... Poza tym, bardzo fajnie, że sunia w nowym domu ;)
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
evel replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='daguerrotype']Jest też młoda suczka po pierwszej cieczce. Miała być wysterylizowana (podsuwałam im uparcie ogłoszenia o darmowej sterylizacji wiejskich suczek, ale chcieli ostatecznie chyba zapłacić za zabieg), ale teraz już chce, by miała na wiosnę szczeniaki po Miśku właśnie, jako, że jest on szczeniakiem po zaginionym, ukochanym piesku i innej nieupilnowaej suczce....[/QUOTE] To nie możecie Miśka wykastrować? Albo chociaż powiedzieć, że jest wykastrowany i że nici z mariażu? To jest naprawdę idiotyczne, że ludzie chcą rozmnażać swoje kundelki, bo takie mądre, sprytne, ładne, jakieś tam... :roll: -
Krzesimów-wątek ogólny. Potrzebna pomoc w ogłoszeniach!!!
evel replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala kocica'] Z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że o dom tymczasowy jest ciężko. Potrzebują go pewnie zwierzęta zabrane z ulicy lub ze schronów, gdzie panują złe warunki (a w Krzesimowie, mimo Waszych niepochlebnych opinii, tak nie jest). Dlaczego więc upieracie sie przy formie pomocy, której nie jesteście w stanie zapewnic ? Same sobie przeczycie. [/QUOTE] E? A gdzie jest napisane, że w Lublinie nie ma DT? Jest, a właściwie są na dzień dzisiejszy co najmniej dwa - jeden dla szczeniąt, drugi różnie. W okolicach Lublina też kilka. Nie rozumiem więc ostatnich dwóch zdań z powyższego fragmentu :roll: [quote name='mala kocica']Nawiasem mówiąc, po Waszych delikatnie mówiąc negatywnych (a miejscami wręcz napastliwych) postach nie dalabym wam psa, ani na tzw "tymczas", ani na stałe. Pojechałyście po Krzesimowie równo, gorliwie (jednomyślność na dogo nadal obowiązuje jak widzę), natomiast ja uważam, że nie powinnyście się wypowiadać na tematy o których nie macie pojęcia.[/QUOTE] Nie rozumiem, dlaczego nie odnosisz się do treści naszych wypowiedzi tylko do ich tonu. Nie na tym chyba wszak polega dyskusja... No i całe szczęście, nie Ty decydujesz, kto bierze jakiego psa na DT czy DS ;) Znam schronisko, w którym jest myślę około 200 psów. Prywatne. I warunki w nim są świetne. A wiesz dlaczego? Bo po pierwsze sterylizują, po drugie współpracują z wolontariuszami i wydają psy do DT. W ciągu ostatniego roku wydano przez nasze ręce, czyli wolontariuszek z Lublina i okolic myślę, że około 50 psów. Wydaje się, że to niewiele, ale psy są w domach sprawdzonych na wszystkie strony, najlepszych z możliwych. [quote name='mala kocica']Jak zajmiecie się kiedyś wykarmieniem i zadbaniem o ponad 300 psów spokojnie możecię na ten temat zabrać głos na forum. Póki co możecie być z siebie dumne - wykreowałyście obraz średniowiecznego schronu jednoznacznie potępionego na dogo. Szkoda że nie widzicie najważniejszego aspektu - ci Ludzie którzy tam pracuja poświęcili całe swoje życie dla opuszczonych przez wszystkich zwierząt. A Wy ich obrzucacie błotem. Zastanówcie się nad tym przez chwilę zanim napiszecie coś, co ma na celu nie pomoc zwierzętom, a zwyczajne dogryzanie.[/QUOTE] Znaczy jak nie mamy swojego schroniska to nie mamy prawa głosu? Nie bądź śmieszna. Nie obrzucamy nikogo błotem tylko pytamy o powody, dla których ci ludzie nie chcą podjąć regularnej współpracy z wolontariuszami, m. in. w formie DT. -
[quote name='Arwilla']Chyba wszędzie, oprócz mojego miasta ta SM jest tak opieszała i nieskora do pomocy....:lol: U mnie wystarczy zadzwonić i poczekać 10 minut.... nie raz i nie dwa miałam okazję wzywać SM - najczęściej z przyczyn innych niż psie, ale raz też miałam okazję... w ubiegłą zimę znalazłam psa - pies miał obrożę, numerek... błąkał się drugi dzień... zadzwoniłam, nie chcieli przyjechać, bo nasze miasto umowę ze schroniskiem podpisuje co roku w okolicach marca, kwietnia... :angryy: a to był luty... Jednak oprócz uroku osobistego, posiadam również siłę perswazji... :diabloti: W ciągu 30 minut pies był już w domu... wystarczyło sprawdzić po numerze, do kogo należy... Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie pies wisi mi na rękawie, a ja nic w tej kwestii nie robię... albo biega ciągle luzem stwarzając zagrożenie... Niestety, większość ludzi mocna jest tylko w internecie... jak przyjdzie się zmierzyć z rzeczywistością, to większość zapomina języka w gębie....[/QUOTE] No w pewnych miejscach np. nie ma SM :roll: Co do puszczanych luzem psów - nawet jeśli coś się ruszy, to kończy się na upomnieniach, pogadankach i propozycji, że owszem, można sprawę pchnąć do sądu jeśli się ma ochotę, ale samodzielnie, z powództwa cywilnego i jeśli nic naprawdę poważnego się nie stało to się można cmoknąć w pompkę co najwyżej. Dopóki nie będzie zmian na górze, obowiązkowych chipów i do nich jednolitej bazy danych to będzie taki pipnik jak jest.