Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='Zofia.Sasza']A to to już w ogóle nie wiem jak skomentować. Czy Ty jesteś - za przeproszeniem - zupełnie normalna, dziewczyno? Przepisy w Polsce są takie, że jak się ma psa potencjalnie agresywnego w stosunku do ludzi i/lub innych zwierząt, to sie go prowadza w kagańcu.[/QUOTE] Dopóki są psy, które biegają bez żadnego nadzoru bez nikogo w pobliżu, albo biegają sobie bez smyczy a właściciel się smutno snuje jakieś X metrów dalej, nie uważam, że moim obowiązkiem jest usmyczowienie, zakagańcowanie i bóg-wie-jeszcze-co mojego psa, bo zdarza mu się szurnąć do przedstawicieli swojego gatunku. Może w kołnierzu weterynaryjnym, kolcach, dławiku i OE, w klatce na kółkach mam ją wozić, żeby wszystkie luzem puszczane labradorki mogły sobie ją spokojnie napastować? Bo powoli zaczynamy się zbliżać do granic absurdu - odpowiedzialni właściciele, którym jak każdemu zdarzają się wpadki, ale jednak znający swoje psy i ich reakcje, przewidujący wcześniej, co może się stać są stawiani na równi z idiotami, którzy mają gdzieś np. to, że ich pies podbiega do innego i go napastuje. Na co dzień spotykam ciągle i ciągle te same psy, puszczane do nas luzem, wbiegające we mnie i mojego psa, tratujące, drące ryje, wciąż i wciąż proszę, żeby zabrać psa, ale chyba trzeba będzie podjąć jakieś radykalniejsze środki, bo nie zamierzam przez całe życie zwiewać z psem na rękach, bo ktoś akurat uznał, że jego bigiel czy inny spaniel musi sobie zażyć swobody. Jak mam mieć psa, który olewa inne psy, skoro ciągle jakieś mu się ładują w paszczę z jazgotem albo próbują go wgnieść w ziemię? Nieustannie nad tym pracuję i szlag mnie trafia na bezmózgowie większości właścicieli, a niektórzy tutaj uważają, że tacy ludzie jak ja, mający nie do końca normalnego psa, powinni go wyprowadzać na spacer w zbroi, żeby przypadkiem jakiegoś pieseczka nie uszkodził. Przykre to dość. [quote name='gops']a ile moja suka zabila kotow/psow?[/QUOTE] Sto! :diabloti:
  2. [quote name='Arwilla'][B]Evel[/B] - mnie nie interesuje jakiego masz psa... Nie rozumiem jedynie naskakiwania na DagęK... napisała dokładnie to, co napisałby każdy dogomaniak...ale, że śmiała "pióro" podnieść na starego dogomaniaka, to reszta rzuciła się na nią jak haprie.... :evil_lol: Broniąc Gops, sami sobie bat na tyłek kręcicie... :cool3:[/QUOTE] Skoro Cię nie interesuje to do czego dążyłaś pisząc "a gdybyś miała małego podbiegacza..."? Mam małego podbiegacza, którego szybko wyleczyłam z podbiegania. Da się? Da się.
  3. [quote name='Arwilla']Nie zawsze wszystko jest takie, jak nam się wydaje... Gdybyś Ty była właścicielką "małego podbiegacza", który jednak podbiegaczem nie jest, a np. wystraszył się petardy, zerwała się smycz, ktoś rzucił kamieniem...itd... pies się wystraszył i w panice wpadł większemu psu w paszczę? Punkt widzenia zazwyczaj zależy od punktu siedzenia...[/QUOTE] Dlatego użyłam określenia "wypadek". I sama mam małego psa, który w swojej wspaniałości nauczył się, że nie podbiega się do innych psów. A jak ma ochotę to JA jestem od tego, żeby go powstrzymać. I jakoś mi się to udaje codziennie od prawie roku. Dwa razy Zu podleciała i objazgotała obcego psa (nie zdążyłam ich w porę zauważyć, raz pod samą klatką, a drugi raz na polach w krzakach), zabrałam, przeprosiłam właścicieli. Tak, miałam szczęście, że psy, do których podleciała były pod kontrolą, tak, te dwa razy to o dwa razy za dużo, tak, gdyby coś mi ugryzło czy poszarpało psa to byłoby to tylko moją winą i pretensje mogłabym mieć jedynie do siebie. Staram się cały czas pracować nad swoim psem, który nienawidzi owczarków (obydwa te psy były ONkami). I to jest chyba dobre podejście, a nie puszczanie małych psów do większych usmyczowionych i cieszenie japy, jaki to Pimpuś jest dzielny, bo się sadzi do rottweilera.
  4. [quote name='Arwilla']Nie wydaje mi się, żeby w tym poście była o tym mowa...;)[/QUOTE] Może inaczej, w związku z tym, że pies jest tak wyczekany, to motylek go darzy określonymi uczuciami ;) które przejawiają się także w spaniu z psem.
  5. Ja pier.olę :roll: Masz jakiś uraz i zawsze musisz mi dowalić czy po prostu masz problemy ze sobą? Chyba lepiej znieść jamnika niż go ciągnąć po schodach jak kłodę? Agata, jak go zniesiesz parę razy, normalnie, bez żadnego proszenia to powinien w końcu załapać, że to nie on robi to co chce, tylko to, co Ty uważasz za stosowne.
  6. evel

    Barf

    [quote name='Martens']samą papkę warzywnę bez podrobów raczej malo który pies zje ;)[/QUOTE] Mój zje! :multi: Ale ona kradnie notorycznie warzywa i owoce, więc ogólnie chyba jest dziwna :evil_lol: Żeby było sprawiedliwie to pewnie mój drugi pies będzie pluł papką po ścianach :lol:
  7. [quote name='Arwilla']Było by też milej, gdybyś głupot nie pisała... :lol: To, że Twój pies śpi z Tobą w łóżku sprawia, że kochasz go bardziej, niż ja mojego? Spanie z psem to indywidualna sprawa każdego psiarza...nic mi do tego, że ktoś śpi, czy nie śpi z psem... I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, traktować tego szczegółu, jako miary potęgi miłości...:evil_lol:[/QUOTE] Odniosłam wrażenie, że motylkowi chodziło bardziej o to, że jej pies jest tak wyczekany na przestrzeni lat, że nie wyobraża sobie z nim nie spać ;)
  8. [quote name='Greven']A gdyby ktoś napisał, że jego psu przytrafił się "wypadek z małym pieskiem", który był "głupi" i wlazł mu pod sam pysk? Jak byście to odebrali?[/QUOTE] Jako wypadek. Oczywiście mówimy o hipotetycznej sytuacji jednostkowej, kiedy coś się stało, że właściciel większego psa nie dopilnował, rozproszył się, cokolwiek, a nie takiej, w której jakiś większy pies jest seryjnym mordercą na osiedlu. Skoro właściciel małego podbiegacza nie ma mózgu to trudno. Jak coś mu przegryzie pieska na pół to może się w końcu nauczy. Całego świata się nie da zbawić.
  9. Dzisiaj lub jutro :)
  10. To super! :) No i już idę odetkać skrzynkę :)
  11. A nie możesz go wziąć, że tak powiem, pod pachę i po prostu znieść? To nie bernardyn, więc może da radę ;) Wynieś go na dwór, pochwal, daj smaczka, a później tak, jak podpowiada [B]Delph [/B];)
  12. [quote name='Diora']Problem w tym, że pewnie 3/4 psów ON chodzących po polskich ulicach, to psy w typie rasy, albo miksy ;) Ale wiem, wiem, wiem - szkolenie każdego z nich jest dziecinnie proste :)[/QUOTE] Sugerujesz, że praca ze szpicami, gończakami czy molosami jest łatwiejsza niż z pastuchami? ;)
  13. Przepraszam, będzie teraz z cyklu "nie chcem ale muszem" :oops: Czy gdzieś w Lublinie mogę wypożyczyć transporter/klatkę na 7kg psa, nawet za kaucją czy coś? Potrzebna mi do transportu czekoladki, oczywiście zaraz po transporcie wraca do właściciela, umyta itd. Może jakaś fundacja czy coś? Ktoś ma jakiś pomysł?
  14. Wiesz, jesteś bardzo młodziutka i za szybko się unosisz. Nie wytykam każdemu kogo spotkam po kolei, że jego pies bez papierów jest nierasowy, ale taki jest fakt. I nie ma czegoś takiego, jak rasowy bez rodowodu, nie ma, ze po "czystych rodzicach", bo co to właściwie znaczy? Luna jest zatem z adopcji czy nie? [SIZE=1]Edit: nie wątpię, że kochasz swojego psa. I jedno słowo krytyki nie jest powodem, aby się obrażać na cały świat i uciekać z forum. Zresztą, wymieniałyśmy pw, myślałam, że weźmiesz to do siebie. Nikt nie mówi, że uzbieranie na rasowego psa jest łatwe, ale można co miesiąc odkładać odpowiednią kwotę a rasowe laby, tyle, że np. niehodowlane można kupić już za 800zł więc nie jest to jakaś oszałamiająca kwota.[/SIZE]
  15. [quote name='mareksy']Czyli jest transport aż do Sierakowic?[/QUOTE] Transport jest, gorzej z pieniążkami na ten transport, ale coś może wymyślimy.
  16. Szkoda, że kupiłaś kundelka w typie i wsparłaś pseudohodowlę :(
  17. Dobra. Odcinek Bydgoszcz - Sierakowice to koszt 73zł, bo sachma część kosztów bierze na siebie, kochana :Rose: Zaraz się zorientuję, czy mnie stać na bilet PKP :evil_lol:
  18. Jest transport! :multi::multi::multi: Ja mogę zabrać maluszka do Warszawy. Tam przejmie ją [B]ankub [/B]:loveu: i zawiezie ją do Bydgoszczy, a z Bydgoszczy zabierze maluszka [B]sachma [/B]:loveu: Zaraz się zorientuję jak to będzie z kosztami i będziemy robić jakąś zrzutę chyba. Natalio, jesteś w stanie odebrać malca z Gdańska, czy potrzebujesz konkretnie podwózki do Sierakowic?
  19. Moi drodzy, może ktoś mógłby podrzucić małą sunię z Torunia/Bydgoszczy do Gdańska 13 grudnia? Za zwrot kosztów paliwa...
  20. [quote name='NataliaJ.']Jeszcze będzie wizyta na dniach, a potem jak się uda z transportem to Pysia zamieszka u nas. :) Liczę że wszystko pójdzie dobrze![/QUOTE] Umówiliście się na jakiś konkretny termin?
  21. [quote name='Lottie']Evel a jaką w końcu rasę wybrałaś? :-)[/QUOTE] Eee... Planuję parę spotkań z żywymi przedstawicielami CSV ;) Później zobaczymy - albo mi przejdzie i uznam, że one nie dla mnie, albo nie będzie odwrotu ;)
  22. Zdjęć nie mam. Większość chyba już wie, więc napiszę. Na adopcję suni zdecydowana jest Natalia, nad którą jakieś licho wisi ;) ale mam nadzieję, że w końcu się uda. Nie ukrywam, że ankieta przedadopcyjna wypadła rewelacyjnie. Wizyta odbędzie się na dniach, mam nadzieję, że będzie to czysta formalność. Jedynym problemem jest transport, niestety. Ja jestem w stanie ją podrzucić do stolicy pociągiem. Jedna dziewczyna może ją przejąć w Wawie 13 grudnia rano i zawieźć do Torunia/Bydgoszczy. Tylko niestety, dalej na razie nie wiem co :shake: Rozesłałam parę wiadomości, czekam na potwierdzenia. Może uda się zgrać z transportem kociaka z forum miau. Jeśli macie jakichś znajomych w Toruniu, Bydgoszczy, zapytajcie, czy są w stanie pojechać do Trójmiasta... Zwrot pieniędzy za benzynę jakoś załatwimy.
  23. A więcej informacji będzie? ;)
  24. [quote name='DagaK']Gdzie Ty to wyczytałaś? Jakie potwory? W pierwszym poscie napisałam, ze przy trudnym piesku warto mieć kaganiec. I tyle.[/QUOTE] Ja bym radziła wrzucić trochę na luz i czytać z przymrużeniem oka, bo długo tu nie wytrzymasz :evil_lol: [quote name='DagaK']A skąd wiesz, że mój pies był/jest łatwiejszy w obsłudze? Bo owczarek ? - pies super bohater, inteligentny, myslacy, rozwiązujący zagadki? Wy wciąż o tym, że każdy owczarek to Szarik, Rin Tin Tin czy Cywil?[/QUOTE] A Ty wciąż nie rozumiesz, że owczarek jest naprawdę łatwy w szkoleniu przy odpowiedniej motywacji, pracy na popędach? W porównaniu np. do psów tropiących czy zaprzęgowych, ONek i jego szkolenie to kaszka z mleczkiem. A to, że wielu ludzi sobie z nim nie daje rady, bo nie zapewnia mu właściwie żadnej pracy umysłowej, to inna para kaloszy.
  25. [quote name='DagaK']Moja głowa obraca sie 360 stopni zawsze, gdy pies jest spuszczony. Ja oceniam sytuacje - czy to banda wyrostków, czy pies biegający luzem, czy labek doskakujący do mojego - szefem jestem JA.[/QUOTE] Gratuluję :cool3: Żeby nie było - przecież to normalne, że to człowiek decyduje o tym co robi pies. Inna sytuacja jest jednak z ONkiem, który człowieka uważa za boga, a inna z dość niezależnym psem, który czasem na własna łapę podejmuje decyzje. I dodam, zanim mi napiszesz, że mój pies jest niewychowany, nieposłuszny, czy coś tam - staram się to ograniczać, ale czasem bywa ciężko ;) [quote name='filodendron']To są prastare moce dogomanii :-D Voodoo i czarna magia - każdego od czasu do czasu dopada tak mniej więcej od tysięcznego posta na liczniku :-D :-D (Chyba dzisiaj za dużo kawy wypiłam :-D)[/QUOTE] Nie, chyba nie, chociaż nie wiem jak Marta, ale ja się nie czuję natchniona jakąś mocą :evil_lol: Śmieszy mnie tylko troszeczkę, że DagaK uważa, że nasze psy to jakieś potwory, które tylko biegają i mordują, a my się z tym godzimy, bo - cytując już klasykę - "to tylko pies tylko" ;)
×
×
  • Create New...