-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
[quote name='Balbina12']Istnieje jeszcze możliwość wypijania kilku kubków melisy przed spacerem:hmmmm: [/QUOTE] Albo i nie melisy :cooldevi:
-
[quote name='Abrakadabra']Sorry, ale gdzie Ty wyczytałaś, że mam "grzecznego i usłuchanego psa":crazyeye: Evel... jeśli zamierzasz zostać wróżką - porzuć ten pomysł, strzelasz kulą w płot...[/QUOTE] Ustalmy coś - zawsze tutaj wchodzisz i jęczysz, że ludzie, którzy mają problemy z chamstwem innych psiarzy są nienormalni. Kiedyś nam nawet chyba nakreśliłaś psychoanalizę na szybko :cool3: To po co masz ten wątek w subskrypcjach? Zmusza Cię ktoś? To fajnie, że nie masz problemów z bezózgimi właścicielami psów w swojej okolicy. Cieszę się Twoim szczęściem.
-
[quote name='Balbina12']abrakadabro-szczerze gratuluję ci grzecznego i usłuchanego psa lubiącego swoich pobratymców i wszystko co się rusza. Jak widzisz nie każdy miał takie szczęście i niektórzy mają mniej towarzyskie psiaki przez co odrazu zmienia się punkt postrzegania świata.Ty widzisz grzeczne kochane pieski swobodnie biegające po parku a ja widze psy ktore co chwilę podlatują do mojego psa i albo uporczywie węszą pod ogonem albo o zgrozo-po karku.Niektóre z nich wczepiją zęby w futro mojego psa a niektórych mój pies po prostu nie trawi. Punkt myślenia zależy od punktu siedzenia ;)[/QUOTE] Balbina, daj spokój ;) Abrakadabra jak zawsze niezadowolona i nie może sobie darować kąśliwych uwag, a przecież nikt do pisania tutaj nie zmusza, ale jak się ma małego yoreczka, który kocha cały świat to trudno sobie wyobrazić większość sytuacji z tego wątku... Cóż poradzić ;)
-
Hunter piękny i wesoły ,kto mnie pokocha ?Hunter już w DS !! Z
evel replied to funia's topic in Już w nowym domu
[quote name='MaDi']Bardzo dobry pomysł, można napisać " Daj potrzebującemu psu dom na święta., Hunter wciąż czeka". Jak nie on skorzystać mogą na takiej akcji inne psiaki.[/QUOTE] Gorzej tylko jakby się ktoś zdecydował i go oddał zaraz po tym, jak zrobi w domu totalny rozp.....l :evil_lol: -
Krzesimów-wątek ogólny. Potrzebna pomoc w ogłoszeniach!!!
evel replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
[quote name='AngelikaXD']Skąd masz takie wiadomości, że trudno o współprace?[/QUOTE] Bo nie sterylizują i nie chcą wydawać psów do DT? :roll: -
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
evel replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
Dziewczyny, ale w tym ogłoszeniu [URL]http://www.morusek.pl/ogloszenie/39367/ODDAM-YORKA/[/URL] jest [B]cena do negocjacji[/B] :roll: Nie sądzę, żeby "normalny" człowiek oddał yorka, skoro sobie na nim może zarobić, niestety :roll:- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Cantadorra'][...] Na stawy Caniviton w proszku, ale dopiero jak zostanie przeleczony 6 dni rimadylem.[/QUOTE] A na stawy nie powinien dostawać preparatu z chondroityną ORAZ glukozaminą?
-
[quote name='gops']tylko upewnij sie czy napewno mowa o sterylizacji , kastrowac suki tez mozna. znajoma ma suczke ktora wykastrowali .. nie moze miec szczeniakow ale cieczki ma ciagle! koniecznie sie dopytaj[/QUOTE] Odwrotnie :) Sterylizacja to np. podwiązanie jajowodów, czyli suka nie może mieć szczeniąt ale dalej może mieć cieczki itd., kastracja to wycięcie wszystkiego, czyli totalne wypatroszenie :diabloti: Nie wiem czemu u nas się przyjęło, że zabieg u suki nazywamy sterylką a u psa kastracją ;)
-
[quote name='gops']ja mam kaganiec ten pokryty gumoplastikiem i on jest zamarzniety po wieczornym godzinnym spacerze! ma warstwe lodu na sobie musze go pod goraca wode dac zeby odpuscilo[/QUOTE] Ja nie mogę używać fizjologa w zimie do swobodnego biegania psiego, bo ta moja durna se pcha śniegu do środka tak, że się całkiem zakleja a potem biega i jęczy, że ma śnieg w nosie :roflt:
-
[quote name='zaba14']Hej ;) Czasem lepiej psa zostawić w domu, niż narażać siebie, psa i innych na stresy ... ;) szkoda że to wigilia ale to Ty gorzej to przeżyjesz niz psiak który pojdzie spać :D[/QUOTE] Gdybym wiedziała wcześniej, to bym w końcu zamówiła ten kennel i zabrała psa ze sobą, zamykając go u dziadków w sypialni... Ale że moja rodzina jest genialna i ja się dowiaduję ostatnia o takich rzeczach to se mogę teraz :cool3: nakukać :roll: [quote name='panbazyl']ech i znów Święta.... Najmilej wspominam te jak jechalam przez pół Europy autobusem na zjazd Taieze do Lizbony (bylam wtedy w polowie ciąży...) i w Lizbonie nocowaliśmy kilka dni u bardzo miłej pani. I wiecie co było najfajniejsze - pani miała pieska i ten piesek spał z nami w łóżku a pani było tak głupio z tego powodu.... A ja święta (i inne tego typu rodzinne i nie uroczystości) od dawna organizuje w prosty sposób - poniewaz nie mamy samochodu a mieszkamy na zatylu totalnym to wszystko odbywa się u nas - i jak ktoś nie akceptuje tego, że buda moich psów to nasz dom, to jego problem. Pozbyłam się wiekszości znajomych (nie żałuję tego bardzo nawet). I co jest jeszcze lepsze - jeśli w rodzinie czy u znajomych jest pies to przyjeżdżają z nim do nas. Najwyzej jak sie jakieś gady nie akceptują - klatka z agresorem zostaje zamknięta i po kłopocie. Byle tylko psy gościowe nie pożarly mi chałupy, bo tego nie lubię (to samo dotyczy dzieci gościowych - przez to znów "pozbylam" się kilku znajomych....) I nawet jak pleban przychodzi po kolędzie też musi przebywac z psami. Jestem coraz bardziej wredniejsza. :)[/QUOTE] Ha, no ja jeszcze nie mogę stawiać warunków, ale mam nadzieję, że przyszłe święta grudniowe będą już na moich warunkach ;) Czyli ewentualne objazdowe epizody u jednej i drugiej strony rodzinnej, a później wieczór z futrami :) Ksiądz po kolędzie też będzie musiał zaakceptować psa, bo jej nie zamknę, bo będzie darła ryja jakby ją ktoś ze skóry obdzierał - sprawdzone ;) Ale nasz proboszcz to akurat spoko koleś, więc raczej nie będzie problemów :)
-
Super niania :cool3: U nas jest strasznie, śniegu tyle, że masakra, a psu zamarza pysk jak aportuje, bo piłka już przy drugim rzucie pokrywa się szronem :roll:
-
O rany, no to nieciekawie... Trzymam kciuki za małego!
-
[quote name='Olq']Evel, Twoja Zu jest śliczna - wygląda jak rodzona siostra mojej Sadzy :) Widzę, że dużo z nią pracujesz. A co to za obroża, którą ma na sobie twoja psinka? Przeczytałam, że masz dzięki niej większą kontrolę nad psem, ale nie doczytałam co to za specjalistyczne cudo. Możesz napisać coś więcej?[/QUOTE] Dziękuję :) Obroża zwyczajna, tyle tylko, że jak na tak małego psa bardzo szeroka (Zu ma w szyjce 30cm a obroża ma 4cm szerokości) - obróżkę dostałyśmy od frmy szyjącej obroże głównie dla ttb, ogólnie w wątku obrożowym zostałam nieomal spalona na stosie za ten pomysł :cool3:
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Cinuś, taki fajny z Ciebie mrówkojad a mały ruch na wątku... -
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
evel replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
[quote name='furciaczek']Sobie lazimy i ogladamy koty (ten burdel przed domem to ich sprawka, wiecznie rozpierduche robia:roll: ) [url]http://www.youtube.com/watch?v=pArRJJjMg9I[/url] Tu uczymy sie wracac na zawolanie [url]http://www.youtube.com/watch?v=eOnxdOPgczM[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=OgenWBmW6qQ[/url][/QUOTE] Ty wiesz co?! :obrazic: Iwa niby była potworem, Cinek wrednym podgryzaczem a tu co? Furciaczek-dog whisperer i potulne pieski! Może ja Ci oddam moją małpę na jakiś czas, jak ją zresocjalizujesz to odeślesz, co? :evil_lol: -
[quote name='.Labradore.']kiki_fiki dla mnie to żaden duży pies nie nadaje sie do mieszkania w bloku ;/ [/quote] Bo...? [quote name='.Labradore.']Dla tych wszystkich przyszłych właścicieli - zastanówcie się na prawdę czy mozecie zapewnić psu np. częste spacery bo teraz to jest tak: myślisz sobie : wszystko ładnie, fajnie będę go codziennie wyprowadzaaaała, będzie mu dooobrze, będziemy go kooochać, będziemy tresoooować ale potem odbierasz psa, piesek zrobił Ci siusiu na dywan, próbujesz go tego od uczyć (np. dajesz mu klapsa i skutkuje to tym że pies zaczyna Cię unikać), nie przynosi to żadnych efektów i rezygnujesz z dalszego szkolenia... a spacery? Po co mu je, wystarczy że pobiega troche za frisbiee albo przyniesie piłkę (tyle tylko że pies nie potrafi aportować) tak więc pies jest zmęczony, siusia w domu, a my możemy kontynuować oglądanie telewizji. niektórzy zapewniają że psem będą się zajmowali codziennie po 2 godziny spacery, micha pełna jedzenia - raj! Ale w końcu piesek dorośnie, a właściciel się znudzi tą ciągłą rutyną - powrót do domu - spacer - jeść - spać - spacer - jeść - zabawa - spać i tak w kółko... nudne, nie? Czas sobie odpocząc, pies się nie pogniewa. Tak więc do czego zmierzam: w tych "ankietach" piszecie : zapewnie mu 3 - 4 godziny spaceru dziennie, bez smyczy i tak dalej. Wiem na własnej skórze (ja też tak mówiłam) że tak nie będzie, zmęczy was to... (aktualnie na spacery wychodzimy na chwile po 1: bo mała ma kwarantannę po 2: ze względu na panike która mnie ogarnęła po wiadomości ze grasuje złodziej:oops:) jak sunia dorośnie pewnie będziemy spędzać dużo czasu na powietrzu ale i tak wiem że 4 godziny na spacerze pewnie nie wyrobię (na pomoc rodziny nie mam co liczyć) , i pewnie nikt inny też sam by nie dał rady biorąc pod uwagę ` szkołę lub pracę `prace domowe itp. (ja nie narzekam ani nic w tym rodzaju ja tylko przestrzegam:evil_lol:) możecie się mnie czepiać, przyzwyczaiłam się (pewnie i tak wątku już nie odwiedzę) ale sami wiecie że jakaś racja w tym jest, prawda? ameen[/QUOTE] Nikt normalny nie oducza psa sikania w domu za pomocą klapsów. Nie rozumiem też jak można "zrezygnować ze spacerów"... Masz psa, wyprowadzanie go codziennie to Twój psi obowiązek. Tego z aportowaniem przyznam szczerze nie zrozumiałam :evil_lol: Ja swojej suce przy dobrej pogodzie zapewniam zazwyczaj od 2 do 4 godzin dziennie na dworze. Spacery są różne, niektóre są czysto fizjologiczne, inne to swobodne bieganie dla psa, ale duża część to praca w różnych warunkach, w różnych rozproszeniach. Nie rozumiem, dlaczego z drugim psem nie mogłabym tak samo O_o Od razu uprzedzając pytania - jak jest brzydko albo zimno to uczymy się przeróżnych rzeczy w domu, sztuczek, komend, robimy mini tor agility i ćwiczymy wysyłanie :evil_lol: i tak dalej. Więc nie bardzo rozumiem o co chodzi...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Widzę postęp :) A, pewnie u weta trzeba będzie skrócić pazurki, ale to za jakiś czas - tutaj już nie chciałam jej stresować, bo to dość nieprzyjemne zwykle dla psów, które nie są do tego przyzwyczajone. Napisałam Ci na pw odnośnie jedzenia :)
-
[quote name='Lottie']Evl no to przyznam że się nie spodziewałam że wybierzesz wilczaka, myślałam że będzie to coś bardziej owczarkowatego :-). Moi znajomi mają wilczaka ale niestety nie robi nic oprócz stróżowania posesji wiec jest dość zapasiony i szczekliwy (dlatego nie mam o nich dobrego wyobrażenia, bo innego przedstawiciela tej rasy nie znam).[/QUOTE] A ja poznałam tak cudownego wilczaka, że od niedzieli chodzę szczęśliwa i z uśmiechem jak na budyniu, że miałam przyjemność spędzić z nim parę godzin :) Ale jako, że moje plany dotyczące drugiego psa to jeszcze dość mętna przyszłość, to kto wie, może mi się odmieni? :evil_lol: Jak na razie mój zachwyt tą rasą (od jakichś dwóch lat) ewoluował... Teraz jestem zakochana :loveu:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='NataliaJ.']Jeść jadła, miseczkę karmy suchej, wody wypiła miseczkę, także głodna nie jest napewno... Tylko jak pisałam nie ma ochoty na smaczki...[/QUOTE] No to moja propozycja to po kilku dniach skarmianie z ręki :) Automatycznie skojarzy człowieka z czymś fajnym, mianowicie jedzeniem ;) [B]sachmo[/B], jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc w transporcie, Ani - ankub już dziękowałam telefonicznie :loveu: :loveu: :loveu:
-
[quote name='Ewa&Duffel']A my często spacerujemy w parku bródnowskim i większych problemów nie mamy, jak pies agresywny to zazwyczaj na smyczy, a te, co podbiegają, chcą się tylko obwąchać lub pobawić. Chyba naprawdę macie wyjątkowego pecha :shake:[/QUOTE] Moim skromnym zdaniem dużo zależy od tego, jakiego ma się psa i jak się reaguje na konkretne sytuacje. Wilczaki ogólnie są raczej specyficzne, Baaj w większości przypadków po prostu próbował uspokajać te psy, które na niego szarżowały a i tak nie do końca wyszło, bo np. z tą duża suką naprawdę było niefajnie. Podziwiam opanowanie jego przewodników, bo gdybym ja tam szła z Zu i napadłaby na nią trzy razy większa, agresywna suka, to bym babie chyba łeb urwała i wsadziła do wózka :roll: Jak, do diabła, można wychodzić na spacer z wózkiem z dzieckiem (co oznacza niejakie uziemienie, a co najmniej ograniczenie swobody i panowania nad psem w tym konkretnym przypadku) i dużym, agresywnym psem luzem, nad którym nie sprawuje się żadnej kontroli (co oznacza porażenie mózgowe właścicielki, ewentualnie przemieszczenie mózgu do zadu zamiast głowy)? To słitaśnie, że suka pilnowała wózka z zawartością, ale żeby leciała z zębami i pióropuszem na grzbiecie do każdego psa, który się pojawi w pobliżu?
-
Ona ogólnie coś je? Bo można spróbować karmić z ręki, ale to myślę, że za dzień czy dwa, bo w tej chwili pewnie jest za bardzo przestraszona. Tak mi przyszło do głowy, że u wystraszonych psów stosuje się coś super-smacznego, co można wylizać a nie trzeba gryźć - lizanie bardzo uspokaja psa, więc może by spróbować z jakimś pasztetem czy innym serkiem topionym?
-
[quote name='gops']z sytuacji podobnej co opisujesz mam 2 babcie i 1 dziadka babcia z dziadkiem mieszkaja ze mna, druga babcia w innym koncu miasta, kiedys jezdzilam do babci z rodzicami raz w tyg jak Miska do nasz dolaczyla to zabieralam ja ze soba to bylo dla mnie takie oczywiste wkoncu to czesc rodizny babcia za ktoryms razem powiedziala zebysmy nie zabierali psa ze soba konkretnie Miski , Bastera moglismy bo ona jej nie lubi , bo jest siersc to nie byla prawda bo Miska nie lnieje ani nigdy nawet nie warknela na babcie od tamtej pory jestem u babci raz na 2-3 miesiace sama , skoro moj pies nie jest mile widziany to ja tak samo rodzice mi tlumaczyli ze babcia ze starosci tak mowi ale ja sie nie czuje tam dobrze po tym co mi powiedziala[/QUOTE] Wiesz, gdyby nie ciotka i jej potomkowie, zabrałabym psa ze sobą... Mieszkałam u dziadków przez jakiś czas, nawet poruszałam temat psa, ale oni byli na nie. Może nawet nie z tego względu, że sierść czy coś tam, ale bardzo przeżyli odejście naszej dobermanki. Obecnie oczywiście dziadkowie są pierwsi do rozpieszczania psa, jakby Zu została z moją babcią to by ważyła 30kg a nie 10 :evil_lol: a dziadek, chociaż nie chce się za nic przyznać, że psa lubi, pytał się ostatnio, gdzie jest Zuzia, jak przyjechaliśmy na obiad :) No cóż, postaram się psa maksymalnie zmęczyć w ciągu dnia, zostawię jej włączone radio, zapaloną lampkę, wyjdę z nią przed samym wyjazdem... Ona nie wie, że wigilia to jakiś szczególny dzień, to raczej kwestia tego, że ona wieczorami nie zostaje sama, bo zawsze w domu ktoś jest. Wiem, że pewnie to będzie cięższe dla mnie, bo nie będzie to wigilia w pełnym składzie rodzinnym... Przynajmniej dla mnie :roll:
-
[quote name='Onomato-Peja'][url]http://img840.imageshack.us/img840/6818/sdc10658o.jpg[/url] Zu w 4cm wygląda jak rasta w 4cm xD[/QUOTE] W rzeczywistości nie jest tak strasznie jak na zdjęciach ;) Właśnie się dowiedziałam, że nie będę mogła zabrać psa na wigilię do dziadków, bo przyjedzie ciotka z małymi dziećmi. Jako, że Zu jest dzieciożerna a dzieci niewychowanie i jestem prawie pewna, że byłaby jakaś draka, pies musi zostać w domu... Świetnie :roll:
-
Tak się noszę z zamiarem kupienia klatki od marca i jeszcze nie zrealizowałam tego pomysłu :evil_lol: Trochę zmieniło nam się przeznaczenie ewentualnej klatki - pies zostaje sam luzem, zamknięty w jednym pokoju i jest wszystko OK. Myślę jednak, że warto byłoby spróbować klatki/transportera do transportu psa w samochodzie (jak jest przykryta szmatką to nie wykazuje objawów choroby lokomocyjnej - może w kennelu przestanie rzygać :roll:), do siedzenia w niej jak się za bardzo odmóżdży na treningu (na wiosnę mam nadzieję wrócimy do agility ;)) albo ewentualnie jako budo-domek w jakimś nowym miejscu (pies kocha siedzieć np. pod krzesłem czy stołem). Może zamiast klatki powinnam szukać właśnie plastikowego transportera? I teraz pytanie za sto punktów - czy gdzieś w jakimś mieście niezbyt daleko od Lublina jest sklep, gdzie mają różne wielkości kenneli różnych i można wziąć ze sobą psa i pomierzyć? Np. w Warszawie? :cool3:
-
Niedziela, popołudnie, niezbyt zimno i park połączone razem dają jak widać mieszankę wybuchową ;) Obserwując Baaja w kolejnych sytuacjach byłam pod ogromnym wrażeniem, bo mój pies (ten, nad którym się znęcam, rzecz jasna :cool3: ) co najmniej połowę z tych psów próbowałby rozgnieść na miazgę :roll: