Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='magda z.']3-miesięczny chłopak, zostaje na 8 godzin i lamentuje w niebogłosy, sprawa pilna, bo sąsiedzi już się szykują do sądu. [URL]http://images8.fotosik.pl/887/b99ee0905423bfe8.jpg[/URL] tel. Beata 660 795 327, ona ma kontakt do właściciela Psiak przebywa w Bogatyni[/QUOTE] Noż do jasnej ... :angryy: to nie jest powód, żeby psa oddawać! Jak się wzięło to niech się teraz nim zajmą! Nie mogą go wybiegiwać, zmęczyć przed i po pracy, zostawić gryzaki, konga i włączone radio? Czy to naprawdę jest tak dużo? :roll:
  2. Hm, byłam tu już i nie wiem dlaczego się nie wpisałam :niewiem: W każdym razie - dzień dobry :grins: Już na obrożowym zauważyłam, że Lilo to fajniutka sunieczka :) Ale nie wiedziałam, że bidulka tyle przeszła... Moja Zu kocha yorasy, jeśli są... grzeczne :evil_lol:
  3. [quote name='piechcia15']Nie ma sensu dwóch domów sprawdzać.[/QUOTE] Ależ oczywiście, że jest sens :) Choćby dlatego, że skoro Kajtuś pójdzie do jednego z tych domów, dla drugiego być może będziemy miały inną propozycję ;) Z Wrocławia bardzo doświadczone są np. Poker, ulvhedinn :)
  4. [quote name='Unbelievable']szczurzy od roku jest na tym etapie, i nie może zrozumieć że tamta łapa na zewnątrz się nie liczy :mdleje:[/QUOTE] Toś mnie pocieszyła :roflt:
  5. Chcecie szczegółową ankietę przedadopcyjną, żeby pani wysłać mailem? ;)
  6. [quote name='Kashdog']No można powiedzieć, że jest wredna, a najbardziej umie mi to pokazać gdy się na mnie obrazi :loveu::loveu: Ogólnie ona jest psem, który ma czasami swoje zdanie i jego będzie się trzymać dopóki jej nie uświadomię, że się myli :evil_lol: Jak jakiś pies u niej sobie zacznie to ma przechlapane do końca życia no i dłuuuugo by jeszcze wypisywać. Oj tam, przesadzasz. Ja to jestem onieśmielona jakością zdjęć BBety, no ale trzeba się udzielać w końcu :diabloti:[/QUOTE] O, uparte, małe i kudłate, witamy w klubie :razz: Mamy trzy stopki w misce! :cunao:Mam nadzieję, że to znak, że zwój mózgowy zaczyna działać :diabloti:
  7. Karmy dla suk karmiących to te, które nadają się także dla szczeniaków od któregoś tam tygodnia, a właściwie: [QUOTE][B]Kompletna karma [COLOR=red]dla szczeniąt i młodych psów[/COLOR] wszystkich ras w wieku od 8 tygodni do 15 miesiąca oraz dla [COLOR=red]suk ciężarnych lub karmiących[/COLOR].[/B][/QUOTE]
  8. [quote name='westie_justa']...ymm:siara:..... no tak ten Brit Care..... a własnie zastanawiało mnie że przecież psy nie powinny jeść ziemniaków a tam jest wersja z ziemniakami? :-?[/QUOTE] Jako wypełniacz w wielu dobrych karmach pojawiają się ziemniaki. Pies może jeść świeżo ugotowane ziemniaki w niewielkiej ilości od czasu do czasu, chodzi raczej o to, żeby psa nie karmić worem gotowanych, starych kartofli z łyżką smalcu ;)
  9. [quote name='gops']kantar tez mam, ale suka go wyjatkowo nie lubi musi sprawia wielki dyskomfort bo nie chce nawet dac sobie zalozyc a z kolcami nie ma takiego problemu raczej go nie uzywam, trzymam go tylko do weta bo stosuje go pod kaganiec , Miska ma rozne fajne pomysly w poczekalni u weta [/QUOTE] Zu na objęcie kufy reaguje jakby... coś w niej gasło, więc akurat w jej przypadku używanie kantara absolutnie nie wchodzi w grę, bo nie chcę mieć psa autystyka ;) [quote name='sacred PIRANHA']ależ oczywiście ze wszystko jest dla ludzi, poza tym każdy pies jest inny, każdego tego samego trzeba czasem uczyc inaczej...każdy inaczej potrafi reagować na nasze takie samo zachowanie itp itd doskonale wiedza to właściciele roznych psów ja mając dominującego wyżła, pozytywnego zawsze i wszędzie labka i upartego yorka dobrze wiem co znaczy dopasowac metode do psa... na labke jakbym huknęła to w zyciu by do mnie nie podeszła, do wyżła jakbym ciumkała, machała mu kiełbasą przed nosem, uciekała w przeciwnym kierunku i inne nie doczekałabym sie jego podejscia a do yorka jakbym nie krzyknęła Kuu....a wracaj to pewnie by gdzies polazł i tyle bym go widziała nie ma złotego środka, trzeba nauczyc sie wyczuc swojego psa, trzeba go poznac i dopasowac metode nauki do niego mi sie bardzo podobają wszelkie metody pozytywne i jestem wielki fanem klikera, jest jak translator który mowi precyzjnie psu o co mi chodzi ale jak trzeba na psa huknąć to potrafie wydrzeć ryja na poltorakilogramowego yorka ktory ku zdziwieniu przechodniow wypluwa smaczny kąsek i w podskokach wesołęgo zajączka wraca do mnie...[/QUOTE] Lidka, dlaczego Ty nie mieszkasz gdzieś bliżej :roll: Bardzo byście mi się przydali z Hamsterem, a kto wie, może nawet Emilka by nawróciła Zu i z dzieciobójcy by się zrobiła normalna? :evil_lol: [quote name='zmierzchnica'][B]sacred PIRANHA [/B]- chciałabym spotkać Was - w sensie Ciebie i Twojego yorka - na spacerze :loveu: Moje psy jakoś na yorki się nie zasadzają. U mnie jest kilka takich sensownych maluchów, co to nie drą paszczy, kilka przytępawych, co pół dnia drą mordę z parapetów okien i rzucają się na wszystkie większe psy... Ale mimo tych drugich, jakoś nie mam z tymi psami złych skojarzeń, w przeciwieństwie do labów i huskych, których nie lubię (to irracjonalne, ale niestety - uraz :cool1:). [B]*Monia*-[/B] Popieram wcześniejszą radę - Frotek ma przezwisko "wykrywacz metalu" przez ciągłe, miarowe piszczenie. Cały czas komentuje pod nosem, czego to on by nie chciał - "piisk... pisk .. piii pii pisk.. piiisk...", szlag mnie czasem trafia I na to nic nie działa, żadne "cicho już bądź!", tylko kliker i nagradzanie ciszy w potencjalnie podniecających sytuacjach [B]evel [/B]- kantara w życiu bym nie użyła, a widziałam już takie cuda, jak flexi przypięta do halti, albo pies w halti biegnący przy rowerze... [URL]http://img210.imageshack.us/img210/4291/dscn5908z.jpg[/URL] Urażona panna Śliczna :loveu:[/QUOTE] Ja widuję codziennie flexi + kolce, ale żeby kantar i flexi... :shake: No obrażona śmiertelnie, jak spożywałam śniadanie to jęczała jak zardzewiała brama, leżąc pod stołem :roll: [quote name='*Monia*']Jak jej pańcia :diabloti: Nam wieszanie nie pomogło, wręcz psa nakręciło bardziej :roll:. Hexolina metalu w paszczę za żadne nagrody nie weźmie, ale to skutek skutecznego oduczenia jej w wieku szczenięcym bo gryzła liny w porcie i paszczę kaleczyła. Moje kundle pod względem łańcuchów naszyjnych są dziwne - Hexolina w każdą obrożę łańcuchową łeb wpycha nie zastanawiając się nawet, cieszy się przy tym jak wariat (oczywiście śpiewa również :evil_lol:), a obrożę niechętnie zakłada. Za to Shina łańcuchów nie znosi i jak jej zakładam to tak jak bym ją niemalże katowała tym łańcuchem całe dnie, ale obroży też jakoś chętnie nie zakłada mimo że oznacza ona spacer. Próbowałam, za słaby refleks :oops:. Ile razy ubrana wchodziłam do domu i czekałam na spokój, ile razy ją do domu z powrotem wpychałam, ile razy na spacer nie wyszła... Ten typ tak chyba ma i ona tego nie kontroluje... Groźby też nie działają. Ale może znowu spróbuję z klikaniem, tylko mi duuużo cierpliwości będzie potrzeba... Shina kolcami nie dostaje bo mamy piłeczkę i nią dziób zatykam :lol:. Kolce trochę lepiej niż dławik działały, ale w tej chwili leżą i czekają aż piesek zapomni zasad dobrego wychowania ;). Na temat Hexolina + kolce to bym mogła napisać wypracowanie obszerne :cool1:. Kantar posiadam, użyłam może ze 2 razy i służył jako kaganiec później. Flexi z kantarem widuję na co dzień u labka :shake:. Ares (mój były podopieczny ON) chodził i w kantarze i w kolcach i nic sobie z tego nie robił. Jego właściciel kiedyś poleciał jak go piesek pociągnął, a chłop niemały z niego więc nie wierzę w te sprzęty superekstra oduczające czy uniemożliwiające ciągnięcie [/QUOTE] Zu, jako, że nie powinnam stosować na niej korekt szyjnych, choć i tak mi się zdarza ją szarpnąć na szelkach :roll: potrzebuje odpowiednio silnego bodźca, jak się za bardzo nakręci... Jak na razie ją zmiatam falą dźwiękową, a wszyscy w okolicy pewnie myślą, że nienawidzę swojego psa :evil_lol: No z klikaniem trzeba mieć refleks jak cholera, czasem sobie robię ćwiczenie z kluczami, znasz? :) [quote name='Kashdog']Ha! Wreszcie dotarłam do suki wielkiej duchem i jej patologicznej pańci :evil_lol: Z tego co czytam to na jakieś 90% nasze suki by się dogadały :diabloti:[/QUOTE] Witamy w naszych skromnych, patologicznych progach :hand: Fifulec też taki wredny, czy o co chodzi? Zaglądam czasem do Was, ale onieśmielona jakością zdjęć jakoś rzadko się odzywam :oops: Jest mi smuuuutnoooooo :placz::placz::placz: Tak bym chciała tu pojechać a tu nic z tego, bo kasy brak i w ogóle... [URL]http://www.psiawachta.pl/seminaria-i-kursy/rehabilitacja-ps%C3%B3w-agresywnych[/URL] :roll: Ponoć kobieta jest niesamowita... Oczywiście, TŻ tu szpieguje i już się obraził za tego aktora serialowego :eviltong: :roll: Musiałam pokasować Wasze emotki w wypowiedziach, bo coś mi tu piszczy, że za dużo jest :niewiem:
  10. Może Brit Junior? Sensowna karma i niedroga. Oczywiście, nie należy kupować w krakvecie, bo tam zawsze jakieś problemy są :roll:, ale tu przykładowy opis: [url]http://www.krakvet.pl/brit-junior-15kg-p-3140.html[/url]
  11. [quote name='Naklejka']Ja też jestem przyzwyczajona do obroży... 3cm będą dobre? Obwód jego szyi ma chyba 57cm...[/QUOTE] Ile on ma wzrostu, ile waży? Ja bym brała co najmniej 4cm szerokości, a nawet więcej ;)
  12. Coś mi się pierdaczy cytowanie :roll: [quote name='gops']a ja mam i kolczatke i 2 dlawiki i sie z tym sie nie kryje ,suka conajmiej raz w tyg musi dostac kolcami po szyi bo jej sie pstro we lbie robi ;) wszystko dla ludzi,trzeba tylko wiedziec jak uzyc bardzo ladnie Zu w lancuszku[/QUOTE] Pewnie, ze wszystko jest dla ludzi. Ja niejednokrotnie pisałam, że dużo szybciej zastosowałabym kolce/dławik a nie taki kantar/halter, bo uważam, że te pierwsze są po prostu bezpieczniejsze dla samego psa i mniej inwazyjne w razie jakiegoś wypadku. Zdjęcia doopiate, bo pies był zdechły po sylwestrowych strzałach i obrażony za brak śniadania, ale może coś cyknę w weekend, na razie siostra zabrała aparat ;)
  13. [quote name='gops']ciesze sie ze nie tylko ja mam takie problemy :lol: to tymbardziej chcialabym ponac Zu suki by sobie pocwiczyly , ja nad moja jestem w stanie panowac komendami i krzywdy by nie zrobila, mi wlasnie tez brakuje normlanych wlascicieli zeby cwiczyc edit: to wyglada jak kolczatka! to polzacisk ?[/QUOTE] Ja jestem w stanie spokojnie opanować Zu przy jednym psie, nawet jeśli jest natarczywy... ale przy kilku psach... Bywały czasy, że się udawało, chociaż ostatnio mamy jakiś dołek szkoleniowy, bo siedzimy tu na pipidówie, zasypane po kokardę :lol: To taki zwyczajny łańcuszek, tyle, że ma spore oczka, niby można używać jako zacisku, ale się głupio zacina, w sumie ja tam zamierzam tego używać tylko do PT/obedience i to tak na luzaku, żadnego zaciskania ;) Tak sobie wydumałam, że na łańcuszku będziemy formalnie, ładnie, szybko pracować ;) [quote name='*Monia*']Gardło mogę zedrzeć a Hexolina nie przestanie paszczy drzeć :roll:. Ale o dziwo od przypłotowego szczekania jestem w stanie ją szybko odwołać (ach te klucze brzęczące :evil_lol:), w domu jak szczeka na coś za oknem też szybko się wycisza, tylko tych nawijek wesołych nie mogę uciszyć :shake:. Moje ruchu i zajęcia mają sporo, bo sesji u mnie prawie nie ma ;). Przed wysłuchiwaniem psich żali na spacerach ratuje mnie śnieg bo morda Hexolinie zamarza :evil_lol:. [URL]http://img510.imageshack.us/img510/1074/dscn5907.jpg[/URL] - jaka księżniczka :) Łańcuch chyba mamy podobny, ale jakoś przestałam z niego korzystać (kupiony w celach szkoleniowych) po tym jak młoda wisiała na zaciśniętym i dalej chciała zabić pieski podchodzące do moich rzeczy :roll:. Nie ja ją wieszałam tylko szkoleniowiec.[/QUOTE] Widać ma dużo do powiedzenia :evil_lol: Jak już mówiłam, nie zamierzam Zu na niczym podwieszać, nie powiem, dużo rzeczy by nam to przyspieszyło :diabloti:, ale ze względów zdrowotnych odpada, a obecnie Zu uczy się kochać łańcuszek i bierze w zęby ten straszliwy, obrzydliwy metal, i przynosi, bo mama daje za to dużo jedzenia :evil_lol:
  14. [quote name='malagos']Tak samo myślę. A jeśli rzeczywiście są zastosowane nici nierozpuszczalne do szycia wewnętrznych warstw, to błąd w sztuce-bo jak je teraz wyjąć? Trzeba by sunię "otworzyć" w znieczuleniu ogólnym i zobaczyć.........A ten pan wet ma tytuł doktora?[/QUOTE] Mam sukę zszytą nierozpuszczalnymi nićmi. Moja wetka się zdumiała wielce, ale powiedziała, że miała praktyki w Poznaniu - tam ponoć tylko tak szyją :roll: Jeśli nie daje to odczynu alergicznego to nie ma problemu. Gorzej, jeśli organizm odrzuca nici... Edit: to może ten cały dekson? :niewiem:
  15. Żeby nie było, że my tu gadu gadu - wczasowicz Zuzanek z przystrzyżonymi uszami: [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/1074/dscn5907.jpg[/IMG] I wczasowicz w łańcuszku, musiałam wypiąć dwa oczka, bo spadał jak pies łeb opuszczał ;) [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/6895/dscn5901n.jpg[/IMG] Oraz wczasowicz z fochem, bo jeść nie dali (przed jazdą samochodem): [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/4291/dscn5908z.jpg[/IMG] Prawie jak w kolczatce, jak na patologię przystało :diabloti:
  16. [quote name='Lottie']Po trzecie tamtędy akurat chodzi dużo kuracjuszy z uzdrowiska (sanatorium) które jest niedaleko i psy wcale się tak nie nudzą jak sądzicie.[/QUOTE] Super mają rozrywki, darcie mordy na kuracjuszy całymi dniami :cool3: Cóż, jeśli już muszą mieć psa, to ja na ich miejscu, tak jak Martens, bym się przychylała bardziej do sprawdzonego pod kątem stróżowania schroniskowca.
  17. [quote name='gops']Miska by nie zjadla o ile Zu nie podleciala z jazgotem ,ale od czego sa kagance i smycze , szkoda ze tak daleko mieszkasz co do glaskania niestety ja mam taki problem z moja mama, moja mama nie rozumie ze glaszczac nagradza psa i nie raz widzialam jak Miska rzucala sie na kota czy suke jakas a moja mama ja glaskala mowiac " nie wolno Misiu, niegrzeczny piesiek " nie dziala mowienie jej ze zle robi po raz setny , najbardziej mnie to irytuje bo to wkoncu moja matka i moj pies ktorego mi tym sposobem "psuje"[/QUOTE] Zu nie podlatuje z jazgotem, o ile chociaż przez pięć minut popracuje równolegle z danym psem (co w codziennej rzeczywistości jest raczej nierealne, bo jakieś 99% właścicieli psów nie jest w stanie [B]niczego [/B]wyegzekwować od swojego psa, a już w obecności innego psa to o czym my rozmawiamy w ogóle :lol:), albo chociaż poćwiczy obok niego a on nic nie będzie robił, chociaż to zajmuje dłużej ;) U mnie regularnie psują psa, zesrali mi ostatnio komendę "hop" (używali jej zamiast "oprzyj się") i teraz chyba sobie ją mienimy na "skacz", stosują korekty i pochwały w niewłaściwych momentach, spalili mi przywołanie... Nie ukrywam, że z utęsknieniem czekam na moment, kiedy się w końcu stąd wyniesiemy ;)
  18. [quote name='karjo2'] Natomiast unikalabym cudow typu 'pozytywne' szkolenia, Wesloe Lapki itp., szkoda fajnego psa i Waszego entuzjazmu.[/QUOTE] Z czystej ciekawości - a dlaczego? :)
  19. [quote name='sacred PIRANHA']nie moge czytac Twoich postów na temat jorasków i ich właścicielek...bo czuje sie jakbys mi w twarz dawała... zupełnie nie rozumiem skąd się biorą te szczekliwe yorki...moja Fila generalnie nie szczekała...no jak na spacer szła z całym stadem to się nakręcała ale zdążyła szczeknąć 2 razy (czasem 3) zanim huknęłam : Kuuuuuu.....a cisza! i tyle z jej nakręcania się było a Hamster...Hamster jak do mnie trafił dużo piszczał/jęczał/skomlał/popiskiwał/miauczał/mruczał/poszczekiwał wszystko wymuszał jęczeniem, jak sie nudził też chodził i sie wydzierał tak po prostu w powietrze...miał tak z 4 dni ...mnie rozbolało nieco gardełko ale on jak się zamknął tak już nie wrócił do śpiewów i szczekania na wszystko i na nic[/QUOTE] Lidka, przecież to nic osobistego. Osobiście uważam, że yorki to fajne, pojętne psy z charakterem. Fila była naprawdę cudownym psem, chociaż miałam okazję widzieć ją chyba tylko dwa razy w życiu, niestety. Hamster na pewno też będzie normalnym, poukładanym psem w Twoich rękach. To, że ludzie robią z yorków zabawki to inna sprawa. Dlaczego szczekają? Myślę, że też bym darła mordę podczas trzech pięciominutowych spacerów w ciągu całego dnia, jeśli w domu nie miałabym nic do roboty, a właściwie w ogóle nie miałabym nic do roboty, plus nie wiedziałabym, jakie są zasady obowiązujące na co dzień tak w normalnym życiu ;) Sąsiadka się mnie ostatnio pyta, jak odchudzić psa. No to jej mówię, więcej ruchu, mniej żarcia. Patrzy na mnie, więc mówię, no co, piłek w domu nie masz? A ona na to, że ma, ale one (jej dwie yorczyce, jedna to ta, co miała niby być do oddania) nie przynoszą piłek. A jak moja siostra była u nich któregoś razu to nauczyła młodą w parę minut, że się przychodzi, siada, że za to są smaczki i pochwały, a jak się przyniesie piłkę to ktoś ją rzuci. [quote name='gops']moja bardzo lubi yoraski nie wiem wsumie dlaczego ale yorasek moze sie na nia rzucac a ona nawet nie najezy sie, chyba uwaza ze do takich malych nie warto :lol: ale zazwyczaj slysze komentarze w stylu "zobacz Tofik/Killer/Gacus (czy inne dziwne imie) jaki piesek jest grzeczny , jakby chcial to by Cie zjadl a TY taki glupiutki " dobrze ze nie widza jak 5min pozniej rzuca sie na innego psa ktory podbiega :evil_lol: bo by sie zdziwili ale sa tez takie yorki ktore tez sie ciesza do Miski i wtedy pozwalam sie przywitac a nawet razem bawic , moja sucz potrafi byc delikatna jak chce . chcialabym kiedys poznac Twoja Zu bardzo mi przypomina moja suke ;)[/QUOTE] Ja mieszkam w jakimś kretynolandzie po prostu :lol: Cóż, może i się kiedyś poznamy, kto wie? Tylko Misia by pewnie pożarła Zu jednym kłapnięciem :evil_lol: Jakoś w okresie między świętami a sylwestrem miałam za to ciekawą sytuację z psem z klatki obok :razz: Pies ogólnie średnio-mały, czarny kundel, jakieś 15-18 kilo, stary jak świat. Ogólnie pies drze ryja, bo leci listek, wieje wiatr, idzie pies, pada deszcz, idzie człowiek, jedzie samochód itd... Że też to ludziom nie przeszkadza, to nie wiem... W każdym razie Zu go nienawidzi, bo kiedyś chciał ją sprytnie ominąć i się rzucił na nie i na siostrę :razz: Piesek chadza zwykle na flexi, ale zdarza mu się luzem... Reakcja właścicieli, gdy ktoś wściekle obszczekiwany pyta, co ma do cholery zrobić z tym psem... "A pani tupnie na niego, krzyknie!" :wallbash: Po czym pies z jazgotem wraca do pańcia/pańci, który go "uspokaja", chwaląc i głaskając, czym tak naprawdę nagradza i wzmacnia obszczekiwanie, ale co tam :razz: Otóż mijaliśmy się ostatnio, znaczy pan z pieseczkiem kochanym a ja z Zu, posadziłam Zu przodem do psa, ja stałam do nich tyłem, bo przechodzili za mną i kątem oka patrzyłam na reakcję psa. Pies zjeżył się jak jakieś nieboskie stworzenie, ale nie szczeknął ani razu :shock: Stąd wysnułam wniosek, że pies ogólnie jest nastawiony nie na konfrontację z innymi psami, jak podejrzewałam, ale... z ludźmi. Czad, nie? :razz: No i tak sobie postanowiłam, że następnym razem jak spróbuje kogokolwiek zaatakować w mojej obecności to zadzwonię na policję :grins: a co mnie obchodzi, że prawdopodobnie on już nie ma zębów, jak można mieć psa, który atakuje ludzi i nic z nim nie robić, rany boskie? :roll:
  20. [quote name='Jasza']Widziałam Zu w dogomaniackim kalendarzu. Gratuluję :loveu:[/QUOTE] Dziękujemy :) [quote name='*Monia*']Już nie pamiętam kiedy ona nie szczekała :roll:. Odkąd odkryła że za dawanie głosu jest nagroda (z 10 tygodni miała jak ją nauczyłam szczekać na komendę) to jej się dziób nie zamyka i chyba myśli że tak trzeba. Na treningach agility się nie odzywała tylko podczas biegu a tak to cały czas marudziła. Kiedyś nagram nasze zmagania z komendami typu siad, waruj, zostań, bo ona nawet przy tym musi pogadać :mad:. Hexa nawet idąc normalnie po ulicy na smyczy potrafi mi nagadać bo coś jej nie przypasuje :roll:.[/QUOTE] Zu też ostatnio jęczy, męczy, kręci się i burczy, na dodatek pyskuje... Żmiję na własnym łonie wychowałam, nie psa! :shake: Ale cóż, zbliża się sesja, ciężki czas dla studenckich psów, jakoś musimy wytrwać obydwie :roll: [quote name='panbazyl']To ja mam jakieś kosmiczne psy, szczekanie jest ostatnią rzeczą jaka je interesuje.... Owszem potrafią to robić, ale wybierają sobie jednego z siebie i on to robi za resztę - zwykle najmłodszy. Ale za to sępienie - Bazyl potrafi śpiewać prawie jak w operze, Pirania za to mruczy a Młody na razie nic.[/QUOTE] Zu ma zakaz sępienia, zresztą mnie nie napastuje, bo jej daję do zrozumienia, że to moje i naprawdę nie żartuję. Ogólnie innym też nie pozwalam dokarmiać psa podczas posiłków - a jak koniecznie chcą to później sami się męczą z psem, który wylewa ślinę litrami pod ich nogi albo skacze im na głowy, a co mnie to, chcieli to mają :razz: [quote name='sacred PIRANHA']właśnie dlatego przy uczeniu dawania głosu dobrze jest nauczyć psa też przestać szczekac na komende:-)[/QUOTE] No, ale jak się już psidło rozbuja to trudno wyhamować potem :evil_lol: Sytuacja z wczoraj - idziemy sobie z Zu, słyszymy z daleka nawoływanie "Tofik! Tofik! Chodź tutaj! Wracaj" a ja się modlę w duchu, żeby Tofik był co najwyżej jamnikiem a nie bernardynem czy innym "konikiem"... Wiecie, że ludzie mają czasem niespodziewaną fantazję w dobieraniu imion ;) Wychodzimy zza rogu, a po drugiej stronie ulicy stoją dwie kobiety z joraskami - jedna z nich trzyma Skubiego, czy Snupiego, czy jak mu tam, a druga nawołuje Tofika. Tofik oddala się od nich niespiesznie, równym kroczkiem w upatrzonym kierunku, ciągnąc za sobą flexi. Pańcia podbiega do Tofika, porywa flexi z ziemi i... chwali pięknie pieska za to, że "na nią poczekał". No myślałam, że się posikam tam... Najpierw woła psa, pies odchodzi, a ona go nagradza - a później ludzie się dziwią, że psy nie mają przywołania :cool3: Ale żeby było ciekawiej - panie odchodziły już w bok więc przeszłyśmy na drugą stronę, na co powitał nas wściekły jazgot dwóch szczurków, których pyszczki zatrzymały się jakieś pół metra przed Zu. Ach, w takich chwilach mam pokusę, żeby puścić smycz, powiedzieć "Ojeeeeeej" i niech się dzieje co chce... Czy obsługa guziczka jest tak trudna, czy o co chodzi? Pańcie sprawdzają swoje super odważne pieseczki? Jednego Zu już przeciągnęła po glebie jak było cieplej, później przez jakiś czas było całkiem milutko, bo zamykał ryja jak nas widział (a wydziera się od momentu wyjścia z klatki do powrotu do niej non stop) i udawał, że go wcale tam nie ma, ale chyba mu się zapomniało a jego pańcia usilnie się stara, żeby jakiś pies mu przypomniał zasady savoi-vivre'u. No to co, nie pomożemy? :cool3: Pomożemy! :grins: Ech, Zu kocha joraski, jej ulubiony waży pewnie niewiele więcej niż kilogram, a w życiu na niego nie warknęła ani nie zrobiła mu krzywdy, cieszy się do niego z daleka. Przed chwilą minęła nawet jakiegoś obcego yorka, totalnie bez zwracania na niego uwagi. Ale kultura musi być, bo inaczej... bywa niemiła :diabloti:
  21. O, nieczęsto się widzi takie szczupłe, wysportowane labki, które robią z właścicielami coś sensownego :) Co do miski - ja też jeszcze nie wiem, a próbujemy z dużą miską, ale wchodzą tam tylko przednie albo tylne łapki, jeszcze się nie udało, żeby wlazły wszystkie ;)
  22. [quote name='Paulina_mickey']Bardzo ciekawy temat, choć przyznam że nie bez przyczyny zaglądnęłam w ten dział. Piszę teraz prace licencjacką o takiej właśnie tematyce a dokładnie :Mowa ciała a błędy wychowawcze. Czyli o wzajemnych relacjach na poziomie człowiek pies. Mowa ciała ludzi i wynikające z niej problemy ale i w drugą stronę, mowa ciała psa i brak znajomości jej przez ludzi. To tak w skrócie. Może macie jakieś doświadczenia w tym kierunku?[/QUOTE] Chodzi o to, że ludzie bardzo często robią coś głupiego w stosunku do psów i ogólnie o brak porozumienia na linii pies-człowiek i odwrotnie? Mnie dziwi, że w nas, ludziach są jakieś dziwne przyzwyczajenia, np. jak pozwalam komuś obcemu pogłaskać psa a ktoś od razu sięga nad jej głowę, to przecież proste, że może wyłapać ostrzegawczego "chapsa". Teraz od razu dodaję, żeby głaskać po bokach najlepiej. Zu kocha jak się ją głaszcze po głowie (ot, mały dziwak), miętosi uszy, ale pozwala na to tylko przyjaciołom ;) Innym głupim ludzkim odruchem jest karcenie warczenia, odsłaniania zębów przez psa. Ludzie się zaperzają, zacietrzewiają - co?! mój pies na mnie warczy?! - często nie zdają sobie sprawy, że pies nie tyle może planuje zapanować nad światem zaczynając od własnego właściciela, a próbuje zasygnalizować jakiś problem, albo broni czegoś, czego człowiek nie powinien mu zabierać na siłę, po drodze dając w łeb za warczenie :roll:
  23. A wiesz, zawsze mnie śmieszyły psy, które darły paszcze podczas pracy, Hexa tak miała od zawsze? :) Zu jest raczej małomówna podczas pracy, chyba, e zaczyna się frustrować, ale zupełnie nie rozumie dlaczego inne psy np. szczekają podczas zabawy, robi taką dziwną zniesmaczoną minę i zazwyczaj odchodzi :roflt:
  24. [quote name='wenia41']Dziś była u mnie pani z administracji i dołączyła dozorczyni więc ucięłyśmy sobie pogawędkę. Jako, że moje psisko jest bardzo towarzyskie wyszło do mnie z domu i krążyło miedzy nami. Dozorczyni w nim zakochana piała same pochwały, a pani z administracji na to ... a to jest wilk czy jakaś rasa....? :crazyeye: Musiałam tłumaczyć co to jest Donk chociaż już raz przerobiłam z ną ten temat przy poprzednim moim Donku.[/QUOTE] O ile rozumiem, że ludzie miewają "wilcze" skojarzenia, jeśli widzą np. wilczastego husky, malamuta czy wilczaka (te ostatnie to nawet jakby uzasadnione), ale ONek czy DONek? Co one mają wspólnego z wilkiem, to nie mam pojęcia ;)
  25. Żyjemy, żyjemy ;) Sylwestra spędziliśmy totalnie chill out'owo - w dresach i tak dalej ;) Co prawda północ spędziłam z psem w łazience (pies w "budzie" z kartonu), no i hydroksyzyna jednak na nią nie działa, bo jakoś nie zauważyłam, żeby się wyluzowała :roll: ale ogólnie było bardzo fajnie, szkoda tylko, że trzeba wracać do codzienności... Jestem zakochana w kolejnym serialu, na początku jest co prawda koszmarny i płaski, ale się rozkręca :cool3: I gra w nim tak cudowny aktor, że jejku jej ^^
×
×
  • Create New...