Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. czyli nic już nie da się zrobić?,może do moderarorki napisać,albo do administratora?,może da się przywrócić?.Ależ dureń ze mnie,no nie mogę sobie darować.
  2. Kurcze,tak kombinowałam z tym pierwszym postem,że teraz wogóle go wywaliło,przynajmniej u mnie go nie ma.I co teraz zrobić? Zostały tylko namiary, a to co jest w pierwszym poście najważniejsze, zniknęło.
  3. Namiary w sgnaturkę nie wchodzą.Pokazuje się okienko:[FONT=Arial Black]your signature cannot be longer than 500 charakters exluding BBcode markup.[/FONT][FONT=Verdana]Nie rozumiem po angielsku.Pewnie jakiś program nie uruchomiony,albo co?[/FONT]
  4. Ja bym to zrobiła,ale jak? posty lecą do przodu, a zdjęcia zostają?Postaram się może w sygnaturkę wpisać link do zdjęć.Podałam wszystko na pierwszej stronie wątku,ale przeważnie wszyscy zaglądamy na ostatnią stronę tak?.Zaraz pokombinuję z sygnaturką. Demonek urodził się pod koniec grudnia/tak powiedzieli mi miejscowi ludzie/.Ja zabrałam go z ulicy 21 lutego,biegającego za swoją bezdomną mamą.Miał złamaną,albo zwichniętą łapkę i ledwie go złapałam,tak uciekał.Jest pełny życia,przebojowy,bardzo grzeczny.Czysty jest,bo jak jestem w domu i go obserwuję,to kiedy się przebudzi,albo po jedzeniu natychmiast biegnie do drzwi i się kręci,albo prosto do kuwety kociej i tam załatwia potrzebę.zrobi też i na podłogę,ale zawsze przy drzwiach i jak nie ma mnie w domu.Jest tylko odrobaczony i odpchlony.Świetnie radzi sobie ze wszystkimi domownikami,zaprzyjaznił się z Misią i kotką Psotką.
  5. Koss,dzięki.Większość i tak pokazuje mi kuku na czole,ale ja się nie przejmuje.Każdy do czegoś jest stworzony,ja pracuję na lekką śmierć u Pana Boga.Tylko nie zrozumcie mnie zle. Idę teraz do piesów posiedzieć, bo ostatnie dni trochę ich zaniedbuję. Kurcze,tyle jest fajnych,porządnych ludzi.Gdzie ja byłam wcześniej?.Nie miałam pojęcia tyyyle lat o dogomanii.
  6. [IMG]http://images38.fotosik.pl/77/39ca684b004d2f28med.jpg[/IMG] jeszcze Ala jak była chora,cały czas tylko spała taka słabiutka
  7. [IMG]http://images44.fotosik.pl/81/58be869d8f5fdc30med.jpg[/IMG]
  8. [IMG]http://images46.fotosik.pl/81/c28b5a4cd77eac19med.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://images47.fotosik.pl/81/3f6f4b938f0f3466med.jpg[/IMG]
  10. [IMG]http://images44.fotosik.pl/81/f202366fe68d92b3med.jpg[/IMG] Demon-ek,imię takie przewrotne trochę,ale jak on się rozbawi to prawdziwy demon z niego
  11. agaciaaa,przydadzą się obróżki i smycz,weż ze sobą w sobotę.Ubrania oczywiście też są potrzebne,ale ja celowo się nie odzywam,bo zaraz się zacznie,że to,czy tamto. . . Mój rozmiar to 44,a chłopy to chudziny i na spodniach syna jest napisane XL,a na kurtce syna M.Oni obaj są tacy sami.Wzrostu mają po 182 cm.Ale to wszystko przecież trzeba wysłać,a wysyłka paczki nie mało kosztuje.Nie lepiej- no wiecie? Jeszcze nie mogę napisać ile wpłynęło pieniędzy,bo ze swojego komputera nie mogę wejść do poczty elektronicznej banku,więc nie wiem.Jak będę w mieście to sprawdzę.
  12. [FONT=Arial Black]Arka[/FONT][FONT=Verdana],nie mogę,co bym nie napisała łapiesz mnie za słówka.Lampo nie jest rozwłuczony.on wszystkich unika i nie lata po wsi bo boi się obcych ludzi.Nikogo nie zapładnia,bo u mnie we wsi tylko ja mam suki.Mam duży teren i mieszkam z boku wsi.Polata i wraca.A psy w Poświętnym były tak karmione,że spadła im odporność i się rozchorowały.Tam było tak dobrze,że z 14 zostały tylko trzy.Piekarze owszem dawali im jeść,ale to był chleb i czasami jakieś kości.Dopiero jak zaczełam tam jezdzić to dwóch panów,którzy dojezdzają tam do pracy z Białegostoku zaczeli co jakiś czas przywozić jakieś odpadki z domu.Nigdy ich tam nikt nie głaskał.Tam jest warsztat samochodowy i przyjezdza dużo mężczyzn i wielu z nich nie raz poczęstowało tych biedaków kamieniem.Do mnie się ciskali,że ja ich karmię i mnie przeganiali a co mówić o psach i to jak nikt nie widzi.Lepiej,żeby one tam nie wracały.Szkoda naszej pracy,Twoich pieniędzy wydanych na nie i ich samych.[/FONT]
  13. [FONT=Arial Black]Monia3a[/FONT],nie wracajmy już do tego co było bardzo proszę.Owszem zrezygnowałam wtedy z pomocy,ale tylko dlatego,że poszła złość i nienawiść.Przepraszam Was wszystkie jeszcze raz.Dostałam ostrą nauczkę.Zrozumiałam przez te dwa lata,że sama nie dam rady.I chociaż bardzo przeżywam to co się w tej chwili dzieje,to się nie cofnę.Pomożecie mi teraz ja /może przyjdzie taki dzień/pomogę potem.U mnie jest dużo miejsca na ziemi.Piszę dużo,bo ciągle mam poczucie winy,że doprowadziłam się do takiego stanu.Najchętniej zatrzymała bym je wszystkie,ale nie mogę myśleć tylko o sobie.Jeśli one mogą mieć lepiej w życiu,ja jakoś to przeżyję.Chociaż jestem już stara,to dopiero teraz zrozumiałam,że dumę trzeba wsadzić w kieszeń jeśli potrzebujesz pomocy.Nie myślcie,że mnie to nie kosztuje.Ja sama nie wiem co mam myśleć i robić,jestem jak w matni.Ale wytrzymam. [FONT=Arial Black]Arka,[/FONT][FONT=Verdana]te dwie suczki udało mi się wysterylizować tydzień temu.Nie pisałam o tym,bo nie wiedziałam czy to ważne.Ja każdego pieska dowiozę do zabiegu,tam gdzie powiecie.[/FONT] [FONT=Arial Black]MartynaP,[/FONT][FONT=Verdana]to prawda,że boję się pisać,bo nie chcę nikogo urazić,już raz [/FONT] [FONT=Verdana]dostałam po łbie.[/FONT] [FONT=Arial Black]Żabusia,[/FONT][FONT=Verdana]dziękuję bardzo.U mnie w gminnej wsi jest punkt, przyjmują opakowania plastikowe i folię od rolników,obiecuję,że tam zawiozę/oczywiście puste worki.[/FONT] Co do Mony,to powiem raz jeszcze,bardzo dużo zdrowia kosztowało mnie odzyskanie Mony.Ona ma u mnie naprawdę dobrze,Bardzo proszę zostawmy narazie jej temat.To wyjątkowa suczka.Monia3a - proszę uszanuj moją decyzję.Nie wracajmy do tego.Nie potrzebnie o niej wspomniałam.
  14. [IMG]http://images43.fotosik.pl/80/01cd4b5bff7ba9a8med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]LAMPO [/FONT][FONT=Verdana]pies,który jezdzi. . . samochodem.Kiedy pracowałam w szkole,on jezdził ze mną do pracy.Siedział,biegał przy szkole przez osiem godzin i wracał ze mną do domu.Co dziennie puszczany na wolność,inaczej bardzo cierpi i płacze.Nie oddala się daleko.Pobiega,sprawdzi co słychać we wsi i wraca.Nigdy jednak,dopuki nie obleci swoich ścieżek.Ma 4 lata/2005 rok/.Brat Misia,Kropki,Ozzika.Bardzo przyjazny do wszystkich,uwielbia młodzież,zwłaszcza męską/syn,jego koledzy/.Na łańcuchu wydaje się,że bardzo zły pies,ale puszczonu luzem nikogo nie widzi,robi swoje,pewnie nie ma czasu,żeb zwracać uwagę na ludzi.Bardzo mądry.On wszystko rozumie i wszystko powie - tak tak.Jest średniej wielkości do początku kolana.Piękny.[/FONT]
  15. [IMG]http://images40.fotosik.pl/76/d897eae146050e2amed.jpg[/IMG] Mona i Pola,Mona ta z lewej
  16. [IMG]http://images43.fotosik.pl/80/e35236c3df8c5cd8med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]MONA [/FONT][FONT=Verdana]ur.w czerwcu 2007 roku,jest bardzo przebojowa,aktywna,mieszka z Polą w kojcu.Nie cierpi dzieci,na widok dziecka pokazuje zęby i warczy.W mieszkaniu zachowuje się poprawnie,ale potrzeby załatwia na życzenie.Trzeba byłoby ją tego nauczyć.Ładnie chodzi na smyczy.Nie jest nachalna,ale uwielbia pieszczoty.Karna,oddana,wierna.Nie ucieka.Puszczona wolno nie odchodzi daleko/przynajmniej u mnie tak jest/,wraca na zawołanie.Jest bardzo wrażliwa.Nie wolno przy niej krzyczeć,bo podsikuje.Z nią to jest tak,że potrzebny spokojny cichy dom.Może dla starszych ludzi?.Ma podstawowe szczepienia z zaleceniem powtórki,ale to jeszcze za rok/ma książeczkę zdrowia i tam jest wpisane/.Może tak być,że będzie wysterylizowana przed adopcją/muszę pogadać i wymusić,może się uda bo miałam obiecane/.Jest małą suczką,ale taka masywna i ciężka.Sięga do pół łydki.Jedną adopcję już miała.Oddana z powodu alergii w rodzinie.Prawdziwa przylepa.Aaaa,jeszcze to,że dominuje w stadzie.Ustępują jej wszystkie psy i koty.[/FONT]
  17. Wczoraj jak na złość wysiadło światło podczas naprawy pralki i to na słupie.Jezdziłam w nocy szukać elektryka/znalazłam/.Zanim zrobił była trzecia.Dlatego jestem dopiero teraz. Chciałam zapytać o tę sterylkę haczykową?.Ostatnio w Klinice Canwet w B-stoku lekarz A.Wojta. . . . robił zabieg dla mojej Luki i Puni.Mają maleńki szewek i czują się dobrze,jak narazie.Ten lekarz operował nie raz moje zwierzęta i muszę powiedzieć,że zawsze było dobrze.Zmartwiłam się jednak czy będzie dobrze? one jeszcze mają szwy. Co do poradzenia sobie ze sterylkami to ja dam radę nawet po cztery zawozić.One w jedną stronę mogą jechać razem,a spowrotem będą jeszcze spały.Potrzebne będą kubraczki.Ja jeden mam,sama uszyłam.Taki sobie,ale punia nosiła kilka dni i nie sciągnęła to może być.Na wystawę przecież nie pojadą.U mnie wszystkie psy są zgodne i nie raz jezdziły ze mną/TZ/,uwielbiają to.Ja dam radę,oby tylko lekarz się zgodził. Druga sprawa to w Bielsku Podlaskim jest Lecznica,w której sterylka kosztuje 140 zł.Byłam tam dwa razy.Raz woziłam ślepe dwa mioty ze wsi obok/zadzwonili do mnie ludzie/,a drugi raz z kotem,któru pożerając wróbelka zadławił się kością.Jest od mojej wsi 30 km w jedną stronę,to połowa drogi do Białegostoku.Może tam? Ja oczywiście niczego nie narzucam,dostosuję się do wszystkiego z wielką wdzięcznością.Taka tylko sugestia. . . Kubraczki może jakoś sama z czegoś poszyję gdyby był kłopot. Zaraz wklejam dalsze zdjęcia i opisy.Strasznie powolny u mnie ten internet,także proszę o cierpliwość. Z agaciaaa i Iza jestem już umówiona,że przyjadą do mnie w sobotę porobić zdjęcia. Piszcie proszę co jeszcze mam zrobić. Monia3a,tak jest Mona,zaraz wkleję zdjęcia i opis.Ona ma podstawowe szczepienia i sterylkę zgodnie z umową wymuszę na bratowej. Koce i narzuty może dla przewoznika podać np.do pociągu W-wa Białystok,ja bym odebrała/tylko tak gdybam/
  18. [IMG]http://images48.fotosik.pl/80/c05d7cb2b0884568med.jpg[/IMG] Jeszcze takie Przepraszam,muszę coś zjeść,nakarmię "dzieci" i wracam,gdzieś za godzinę będę spowrotem i dalszy ciąg zdjęć. Jeszcze do Iza - wysyłam do Ciebie pw
  19. [IMG]http://images36.fotosik.pl/77/0857c22f98869358med.jpg[/IMG] Tutaj biegnie jak szalona
  20. [IMG]http://images37.fotosik.pl/76/62aa227e95810f07med.jpg[/IMG] Śnieżka,ma trzy lata,podstawowe szczepienia,przyjazna do wszystkiego co żywe,bezkonfliktowa,bez potrzeby nie szczeka.Trochę nieufna do obcych,ale po chwili. . . za chwilę jeszcze jedno zdjęcie,tutaj chciałam pokazać jaka jest duża,sięga prawie za kolano
  21. Żabusia,przepraszam,że nie odpisałam/gubie się/.Najważniejsza jest karma,ale decyzje pozostawiam dla Ciebie.Jeśli Ci wgodniej przelać pieniądze to ja sama kupię karmę, oczywiście.Rachunek zachowam. Jeszcze przypomniało mi się,że ktoś pytał ile mam piesów do wyadoptowania.Wydam do nowych domków takie: [FONT=Arial Black]Balbina,Alutka,Jamnisia,Misia,Demonek,Lampo,Ozzy,Misio,Mona,Pola,[/FONT] [FONT=Arial Black]Nora,Saba,Gucio,Kropka[/FONT][FONT=Courier New](chociaż wolała bym nie,ale do dobrego domku?,jakby miała lepiej?)[/FONT][FONT=Fixedsys]Tak samo tylko do najlepszej adopcji [/FONT][FONT=Arial Black]Luka i Punia,[/FONT][FONT=Verdana]wyjątkowo je kocham.Jeszcze jest u mnie suka mojej mamy/ponieważ w tej chwili leży w szpitalu i wogóle jest stara i ma jeszcze owczarka,sukę i nie radzi sobie z nimi mój tata/,którą też w bardzo dobre ręce bym oddała i jakbym mogła odwiedzić chociaż raz w roku.Jest ładna,podobna do jużaka i to bardzo mądra suczka i kochana,ale nie koniecznie bo mama mówi,że na lato weżmie ją spowrotem.Ona zresztą co roku na zimę trafia do mnie,a latem jest u mamy.Ma trzy lata.zaraz pokażę jej zdjęcia.[/FONT]
  22. [IMG]http://images50.fotosik.pl/80/4da66a4301677f95med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]POLA [/FONT][FONT=Verdana]mała suczka,ma 3 lata,mieszka w kojcu,bardzo przyjazna do wszystkich,ale bardzo zazdrosna,przy pieszczotach potrafi zaatakować inną suczkę.Karna,ale gania koty/tylko te,które uciekają/,oczywiście dla zabawy.W mieszkaniu zachowuje sie poprawnie.Niestety nie mogę nauczyć chodzić na smyczy.Wyrywa się,pada,skacze i wrzeszczy jakby ją kto ze skóry obdzierał.Pasek na szyji jej nie przeszkadza.Waży 5,5 kg.[/FONT]
  23. [IMG]http://images47.fotosik.pl/80/8c4c12c1c04ca0cemed.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]Misio [/FONT][FONT=Verdana]brat Ozziego i Kropki podrzucony do stodoły w 2005 roku jako szczenię.Spokojny,bezkonfliktowy.Do wszystkich przyjazny.Śpi z kurą w budzie i nawet nie zje jajka,kiedy ta mu zostawi.Jak mnie zobaczy to włazi do budy i w zębach wynosi jajeczko.Nie lubi się z braćmi,ale puszczony z łańcucha nie podchodzi żeby walczyć na śmierć i życie tak jak Ozzy,poprostu omija ich z daleka.Robi rundę wokoło posesji i sam wraca do siebie,siada i czeka żeby go zaczepić.Odnoszę wrażenie,że na łańcuchu czuje się bezpiecznie.Kiedy podchodzę,nie skacze i nie brudzi ubrania,grzecznie czeka na głaskanie.Nie ma z nim problemów.Jest,a tak jakby go nie było.W mieszkaniu/zaproszony w gościnę/zachowuje się poprawnie,ale szybko chce wyjść.[/FONT]
  24. [IMG]http://images47.fotosik.pl/80/f9d8bc1696c871a0med.jpg[/IMG]
  25. [IMG]http://images37.fotosik.pl/76/02a11afa5c124048med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]Ozzy [/FONT][FONT=Verdana]podrzucony maleńki razem z Kropką w 2005 roku w listopadzie.Do ludzi bardzo przyjazny.Do psów agresywny,do suczek i kotów przyjazny.To jest pies akrobata.Przelezie nawet po siatce.Podkopuje się,wspina po ścianie od chlewa i potrafi wejść na dach.Przegryza szelki,z szyji ściągnie każdy pasek,z mordki kantar.Jedyne co go trzyma na uwięzi to kolczatka.Dobrze gdyby trafił do porządnego kojca z zadzaszeniem.Puszczony na wolność nie odchodzi z posesji.Jest bardzo karny i nie sprawia problemów.W mieszkaniu raczej nie może być,ponieważ sika co chwilę na meble,lodówkę,ścianę.Jest średniej wielkości.Nigdy nie choruje,odporny na mróz.Straszny pieszczoch.[/FONT]
×
×
  • Create New...