Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Prawda jest taka,że pomagam i z całą pewnością i na pewno nie udolnie i tak jak mogę.Ale jak może pomagać człowiek,który sam nie ma co jeść nie może się leczyć bo każdy grosz wydajemy na zwierzęta.Kocham je wszystkie i bardzi im współczuję bo sama nie raz nie dwa byłam głodna i zmarznięta i takie uczucie nie jest mi obce.Nie dbam o luksusy moje życie podporządkowane jest według zwierząt.One są dla mnie najważniejsze. Arka obiecałaś mi przez telefon,że nie będziesz się wtrącała.Nie podważaj swojego autorytetu. Moni 3a dziękuję za słowa prawdy i tutaj publicznie przepraszam za to co było.Poszło o suczkę,którą bardzo chciałam odzyskać i powinnam załatwić to z TOZ inaczej - osobiście,a nie na wątku.Bardzo tego żałuję.Ale teraz na prawdę nie chcę żadnych kłótni.Chodzi o pomoc i proszę na litość Boską! - ludzie tylko spokój uratuje te psy.Ja cały czas proszę.Dziś już wiem,że nie do tego służy wątek.
  2. Boże co za bzdury.Nie wierzcie w to proszę.Nie będę już niczego pisała bo to zaszkodzi tym psom.Z 14 psów zostały trzy i jeżeli to prawda to już i te przepadną.Ratujcie proszę - one zginą na pewno już teraz.Boże co mam robić? Boję się.Czy ja mam tam jechać i pilnować je?Przecież ja tego nie wymyśliłam sobie a ludzie jak ludzie każdy tam mówi co innego.Prawda jest taka,że trzeba im pomóc a tylko ja tam jestem co dziennie i każdy to potwierdzi.Psy są gnębione przeganiane i dlatego uciekają.Ale jak jest spokój wracają do budy.Jestem tam 2 razy na dzień i są w budzie prawie zawsze a jak się zbliżam uciekają.B. nie potrafiła dzisiaj znalezc budy dopiero jja ją tam zaprowadziłam.Proszę nie wierzcie im.Boże boję się,że już przepadną jeśli to prawda,że były u wójta.Wiem,że nie wolno się kłócić na wątku, i dlatego nie mogę udowodnić kłamstw jakie tu zostały napisane przez tego Pana/którego nie znam i nigdy nie widziałam/.Są u mnie na gg wszystkie rozmowy i prośby o pomoc i to jaki miała B. stosunek do tych psów.Co mi radziła i mówiła.Jak i co mam zrobić,żeby prawda wyszła na jaw? Boję się,że to już koniec dla tych biedaków i to przeze mnie bo nie potrzebnie założyłam ten wątek.Dopiero teraz Emir się ruszył bo jest im głupio.A jeszcze dodam,że zapoznałam się z regulaminem wolontariusza Emir i wiem,że przez rok nie mogę jako wolontariusz podejmować sama decyzji i tego się trzymałam.Czekłam na szefową,która zainteresowała się dopiero jak cała polska sie dowiedziała o tych psach.Kazała mi oddać legitymację i zabroniła działaności.A ja naruszyłam regulamin i wbrew zakazom nie zostawiłam tych biedaków.Nie daję im umrzeć z głodu.A leki kupił mój mąż i o psach wie Pan doktór Jaroszewicz z lecznicy przy ul.Wesołej w Białymstoku.Jestem umówiona na poniedziałek na badanie suki najbardziej potrzebującej pomocy w chorobie bo jest już w takim stanie jak ta co umarła.Ale B. dopiero dzisiaj zobaczyła psy i to ja jej pokazałam gdzie są.Brak mi słów i nie wiem co dalej.Ale się nie poddam.A wątek pewnie znowu zostanie zamknięty.Takie to miasto ten Białystok.Tylko kłótnie.
  3. Jestem.Mam problemy z komputerem.Zawiesza się/pewnie jakieś robaki/.Nie umiem wstawiać zdjęć,cytatów,kopiować itd.Krótko mówiąc jestem samoukiem i ciężko z tym jest.Boże jak to dobrze,że jesteście ze mną.Dziękuję za to.Zostałam uprzedzona,że będzie tu na wątku niezła zadyma i nie wiem czy to wszystko tzn. ten wątek ma jakiś sens.Ale zobaczymy.Dzisiaj jak co dziennie zajechałam,a one siedzą biedulki w budzie a jak podchodzę uciekają.Zrobiłam kilka zdjęć,ąle poruszone są.Dwa może wklei Bakteria/prosiłam ją o to/.Jutro zajmę się rozmowami tak jak mi radzicie.pojadę tu i tam i jutro napiszę co i jak.Dobranoc
  4. Suczka padła,bo nie jest zdjagnozowana ta choroba.B. mogła chociaż tyle pomóc,żeby lekarz zgodził się leczyć i czekać na opłacenie badań i leczenia.Obiecywała,że zrobimy zbiórkę pieniędzy i karmy itd,ale tak się nie stało bo zamiast pomocy zarzuciła mi/razem z tobą/,że to jest mój sposób na życie.Ja niczego nigdy nie dostałam od B.Przywoziła karmę do mnie bo przywiozła mi 9 szczeniaków i sukę,która miała być w fundacji ale potem szybko okazało się,że to są psy A. Dwa szczeniaki zaszczepiłam za własne pieniądze,sama je zawiozłam do Białegostoku,ponieważ okazało się,że przyszedł termin drugiego szczepienia a B./ chociaż pisała w ogłoszeniach,że pieski mają książeczki zdrowia i są poszczepione/,nie przejeła się szczepieniami.Mogę tak pisać i pisać o tej pomocy B. tylko po co? Założyłam wątek ponieważ jestem sama,problem jest duży.Chcę pomagać i cały czas to robię,ale nie poradzę sama bez pomocy.Arka proszę nie przeszkadzaj.To nie jest mój sposób na życie,TO JEST MOJE ŻYCIE.Pomagałam,pomagam i będę pomagać dalej.Psy,które są u mnie posiadam właśnie z ulicy,z lasu. . . .Przygarnięte, chore,wycieńczone itd. . ., są u mnie po 10 -15 lat i jakoś żyją a ja jestem spokojna.Wydałam do adopcji dużo piesków,ale o wszystkich wiem gdzie są jakie mają życie i to mnie cieszy.Teraz już nie chciała bym rozpisywać się na temat "moich psów" ponieważ jest problem o któr zwróciłam się o pomoc i tym się zajmijmy PROSZĘ NIE PRZESZKADZAJCIE,kto nie chce pomóc.
  5. Arka nie zaczynaj,nie chce rozpisywać się na ten temat,niczego nie kłamię.Przystąpiłam do Emir bo B. obiecała pomoc.Wiedziała o psach w Poświętnym,ale nic nie zrobiła.Zwodziła mnie tym,że nie ma legitymacji i pieczątki i zostawiła mnie samą z tym problemem.Czekałam,aż jedna suczka przypłaciła życiem.Nie wiem czy to jest jakiś "parch" czy co innego napisałam parch bo kiedyś tak sie mówiło.Ty również pytałaś mnie o co chodzi z tymi psami,ale powiedziałaś,że mam brać legitymację do ręki i ustawę do drugiej i iść do wójta.Napisałaś do mnie,że jak to zabrać psy? do kąd?,nie szczepione? - a jak kogoś pogryzą? To są twoje słowa i cała pomoc dla tych psó.Nie przeszkadzaj,ani ty ani B. nic nie pomogłyście w tej sprawie.B. poznałam już dobrze ale tobie Arka się dziwię.Proszę nie rób zamieszania.Tym zwierzętom potrzebna jest pomoc a ty już "pomogłaś".Psy cierpią z 14 psów zostały już tylko trzy, reszta nie żyje tak pomagała B.
  6. Boję się,że jak je zabiorę do siebie to już tak zostanie.Dziękuję za odzew.W piątek postaram się jakoś złapać może chociaż tego szczeniaka i zawiozę do lecznicy.Poproszę o wystawienie diagnozy na piśmie.Szumu boję się robić u wójta bo po mojej rozmowie z nim mogę się założyć,że chciał "zlikwidować" te pieski.Tam musiała wydarzyć się tragedia bo od pażdziernika do dzisiaj nie podchodzą.A w sumie to było tam 9 szczeniaków i ich mama,jeszcze dwie suczki tej mamy -/ córki z poprzedniego miotu/ i dwa psy.A po mojej rozmowie z wójtem zostały tylko ta suka mama,szczeniak,suczka,która zdechła i jej siostra.Jestem pewna,że jak znowu mu się przypomnę to zrobi to samo i już nie będzie kogo ratować.Gdyby dostał "prośbę" na piśmie o pomoc to może by się bał?.Będę pisała co się dzieje z suczkami.dziękuję,że jesteście. ŻYCZĘ WSZYSTKIM SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2009 ROKU - oby nie był gorszy od tego.
  7. Ja zobowiązuję się do dalszej opieki nad nimi,będę wozić do lecznicy,karmić,ale potrzebuję pomocy w sensie opłacenia rachunków za leczenie potem jak przeżyją sterylizacja,szczepienia i adopcja.Nie zostawię ich samych.Cały czas robię co mogę aby nabrały znowu zaufania do człowieka.Siedzę przy budzie przemawiam do nich nawołuję.One tylko patrzą z daleka prosto w oczy jak by chciały powiedzieć POMÓŻ nam nie mamy już siły.
  8. Dziękuję Bakteria za zdjęcia.Jutro postaram się zrobić pozostałym pieskom.Proszę podpowiedzcie co mam robić?,co jeszcze mogę dla nich zrobić?.Gdzie pukać,do jakich drzwi?.Postarała bym się je zabrać do siebie gdzieś oddzielić od moich psów, ale jak to zrobię to boję się,że potem będą już jako moje i wtedy to już nikt mi nie pomoże.
  9. Jestem w podobnej sytuacji,kiedy wiozłam psa z Pabianickiego schroniska na moich oczach na autostradzie tir walnął suczkę jamniczkę,którą ktoś wypchnął z samochodu.Podobnie jak Twoja nie jest połamana.Wymiotowała całą noc i siusiu się lało bez kontroli.Kupki nie robiła 5 dni.W tej chwili jest wszystko dobrze,tylko na widok stojącego samochodu na podwórku ucieka z piskiem do domu.Potrzebny jest czas i dużo spokoju.Najlepiej niech leży w oddzielnym pomieszczeniu tak,aby nikt jej nie przeszkadzał.Dojdzie do siebie na pewno.Z "moją" jest już dobrze.Powodzenia
  10. [B]ZA OKAZANĄ POMOC BARDZO SERDECZNIE WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ[/B] [B][SIZE="5"]Nowy nr.tel kom. 721544369[/SIZE][/B] nr.tel stacjonarnego. 857371336 We wsi Poświętne,koło Białegostoku są dzikie i bardzo chore suki.Jak wszędzie zresztą.Ztym,że one umierają,a ja nie wiem jak im pomóc? Były też szczeniaki, dziewięć było,został jeden, reszta zginęła pod kołami.W tej chwili są dwie suki dorosłe i jedna suczka ok trzy miesiące.Wczoraj umarła jedna suka,ponieważ była bardzo chora.Miała tak zwane parchy.Pozostałe są również chore mają to samo.Nie jestem w stanie im pomóc bo są dzikie i nie dają się złapać.Podawałam im antybiotyk dwa razy dziennie w kawałkach mięska/w porozumieniu z lekarzem wet z Wesołej/ale nie stety jedna padła.Boję się,że reszta skończy tak samo.Kiedy szczeniaki były małe a suki podchodziły i nawet je głaskałam,zgłaszałam to do Koła Emir do szefowej i obiecała,że zajmiemy się tym,że pomoże,że czeka na pieczątke od Pani S. i jak tylko dostanie legitymację i pieczątke to napisze do wójta i wszystkim się zajmie.Ja tym czasem jezdzę do dnia dzisiejszego i nic sie nie dzieje.Wręcz odwrotnie. . . .,ale nie warto o tym mówić.Bo nie ma o czym.Kiedy tak czekając w międzyczasie rozmawialam sama z wójtem,następnego dnia wydarzyło się coś strasznego,bo psów nie było.Po kilku dniach pokazały się,ale od kilku tygodni nie podchodzą już do mnie na odległość kilku metrów.Zrobiliśmy z mężem budę,wozimy jedzenie i leki,ale to za mało.Proszę poradzcie co mam zrobić,one są chore.Potrzebne są pieniądze.Jakieś miejsce gdzie można by je spokojnie leczyć.Nie mogę ich zabrać bo mam 10 psów i boję się,że jest to jakaś choroba zarazliwa.Ale to nie jest najważniejsze.Leczenie kosztuje,a ja nie mam pieniędzy.Wet.powiedział,że trzeba zrobić badania,żeby im skutecznie pomóc.Nie poradzę sama.Proszę pomóżcie.Nie potrafi? wkleić zdjęć,ale się postaram. Rozliczenie wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/jedno-serce-nie-da-rady-serce-pipi-podopieczni-w-potrzebie-posty-inf-1-6-a-133467/[/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/82/9c7868a1fdf56cac.gif[/IMG][/URL] Rozliczenie z drugiego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/133467-JEDNO-SERCE-NIE-DA-RADY-Serce-Pipi-i-podopieczni-w-potrzebie-Posty-inf-1-6[/URL] - przenoszę tu. Rozliczenie za listopad i grudzień 2009 -------------------------------------------------- [B]Listopad[/B] Koss 50 zł evelin 30 zł mimiś 50zł enia i evita 100 zł ----------------------------------------- Razem: 230 zł [B]gRUDZIEŃ[/B] jkp 150 zł Koss 50 zł olga7 30 zł ------------------------------- Razem: 230 zł [B]Razem listopad i grudzień 2009 jest 460 zł[/B] [B]Wydałam:[/B] sterylizacja Saby 130 zł szczepienie Kusy 20 zł kastracja Kusy 60 zł szczepienie wirusowe Płomyk 30 zł szczepienie wścieklizna Płomyk 20 zł kastracja Płomyk 40 zł paliwo 50 zł kantar 18 zł szelki Kusemu 11 zł ----------------------------------- Razem: 379 zł [B]460 zł - 379 zł = 81 zł / saldo końcowe(skarpeta)[/B] [B]Rozliczenie styczeń,luty 2010 r[/B] skarpeta 81 zł wpłynęło 50 zł od [B]Koss - styczeń[/B] 50 zł od [B]Koss - luty[/B] 300 zł od [B]enia i evita z bazarków ---------------------------------------------------- [B]Razem 481 zł[/B] Otrzymałam karmę od: Kabaja 2x20 kg Bosch kabaja 1x12 kg Brit kabaja 1x15 kg Purina/dla kotów Ellig 3x20 kg Ellig 4x20 kg elik 2x15 kg elik 2x3 kg elik materacyk dla kota enia i evita 2x15 kg [B]Razem 273 kg - bardzo dziękujemy[/B] [B]Enia i Evita[/B] przysłały mi scanomune dla Saby i obrożę preventic dla Saby - dziękuję [B]Evita[/B] tabletki na robaki psom 30 sztuk i 6 tabletek dla kotów/pratel i amizepan/[/B] [B]Evelin i Randa[/B] - zaszczepiły od wścieklizny 13 psów - dziękuję [B]Evelin i Randa[/B] - transport Azy i Gucia,dziękuję[/B] ponad to zakupiłam psom lek od grzybicy uszu dla psów [B]Surolan[/B] lek uspokajający [B]Sedalin[/B] [B]tran,kreon,crotamiton[/B]/do uszu kotom od świerzbowca/ zapłaciłam 100 zł na początku stycznia zakupiłam też karmę Dante 2x15 kg = 60 zł [B]481 zł - 160 zł = 321 zł Tyle zostało[B] NA KONCIE NA KONIEC LUTEGO[/B] --------------------------------------------------------- :loveu::loveu::loveu: BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM :loveu::loveu::loveu: [/B] [B][SIZE="5"]ROZLICZENIE ZA [COLOR="#0000ff"]marzec,kwiecień,maj,czerwiec 2010 r.[/COLOR][/SIZE][/B] [B][COLOR="#ff0000"]WPŁATY:[/COLOR][/B][COLOR="#000000"][/COLOR] 321 zł SALDO 200 zł Koss/4x50zł/ 50 zł Evita 40 zł Evita/od Li1/ 160 zł Evita /na sterylki kotek,z bazarków/ 100 zł Evita od Enii /na kanapę rogówkę/ 400 zł [B]jkp[/B]/na suczkę SUNIĘ/ 90 zł z bazarków od:/Agnieszka Golda-20 zł/Aśka7-50 zł/Agnieszka Ciruś-20 zł/ __________________________ 1361 ZŁ RAZEM [B][COLOR="#ff0000"]WYDATKI:[COLOR="#000000"][/COLOR][/COLOR][/B] 210 zł karma puszki Puffi 180 zł sucha /6 workówx30 zł/ 48 zł leki dla kotka Rumcajsa 40 zł PKS do lecznicy,dwie wizyty 40 zł kastracja kota Gargamela 70 zł szczepienia Gucia/wścieklizna+wirusowe/ 100 zł kanapa rogówka z ogłoszenia 35 zł transport kanapy 100 zł paliwo/4 m-ce,na sterylizację,kastrację/ ---------------------------------- 813 zł Razem [B]1361 zł - 813 zł = 548 zł[/B] 23.06.2010 [B]wpłynęło 20 zł od Olga7 z bazarku,dziękuję[/B] [B]Saldo: 548 ZŁ + 20 zł = 568 zł/saldo[/B] [B]568 zł - 160 zł/sterylizacja dwóch kotek,dnia 24.06.2010r/ = 408 zł SALDO K.[/B] [B]RÓWNIEZ OTRZYMAŁAM POMOC:[/B] OD MARCA DO CZERWCA - [B]Kabaja[/B] 5x15 kg suchej karmy [B]Vini[/B] 2x10 kg suchej karmy [B]Od Enia i Evita[/B] - tabliczki ostrzegawcze,paski i smycz,Fiprex,kropelki na sierść dla Sabci,transport i opłata za wizytę i badania,smycz i leki dla Mony + wizyta poadopcyjna w Białymstoku u Poli. [B]Evelin i Randa[/B] - transport Płomyka do Brodnicy,do hoteliku,transport Biedronki do Bliss,transport Alutki i Kropki do domków stałych i z powrotemx2,badania zeskrobiny+leki+transport dla Mony do Białegostoku,transport Ozzy-ka do Jamora. [B]Od Ellig 3x20 kg suchej karmy Bosch[/B] [COLOR="#0000ff"][B][SIZE="5"]Lipiec [B][COLOR="#ff00ff"]sierpień [COLOR="#2e8b57"]wrzesień [/COLOR][/COLOR][/B][/SIZE][/B][/COLOR] [COLOR="#000000"][SIZE="3"][B]SALDO z czerwca 408 zł[/B][/SIZE][/COLOR] Wpłynęło: 25 zł Kakadu/wpłata w czerwcu/ 100 zł Randa 50 zł Koss 160 zł Evita/na kanapę 140 zł Bliss/z bazarku 100 zł Evita,na Lubisię 408 zł saldo ............................ [B]983 zł Razem[/B] Wydatki: Szczeniaki suczki z Grabowca: szczepienie wścieklizna [B]30 zł[/B] Aza z Grabowca - wścieklizna + wirusowe [B]50 zł[/B] Nela z Bogdanek - wścieklizna [B]15 zł[/B] Lubisia ze Strabli - szycie łapki [B]95 zł [/B], paliwo do B-stku do Lecznicy x 2, [B]30 zł[/B], do weta na szycie łapki [B]20 zł[/B], szczepienia od wścieklizny i wirusowe [B]54 zł[/B] Mama Lubisi, [B]20 zł [/B] - paliwo na sterylizację Rudka z Wyszek, [B]15 zł[/B],szcz.wscieklizna Fifi i Rudka - sterylizacja - paliwo [B]20 zł[/B], szczepienia wirusowe i wścieklizna dla Fifi - [B]45 zł [/B]Fifi i Gabi - pasta na robaki [B]20 zł[/B] Muszka,sterylizacja - paliwo [B]40 zł[/B] Karla/Pipi, sterylizacja - paliwo [B]20 zł[/B], wścieklizna [B]15 zł[/B] Koty z szosy,Murka i Niuniek - antybiotyk i dwie wizyty w B-stoku/paliwo [B]40 zł[/B] Kanapa [B]150 zł[/B] Przelałam na kojec dla Gucia [B]400 zł[/B]/od Blisss 140 zł i od jkp 260 zł/ ............................................................................................................. [B]RAZEM WYDATKI : 1119 ZŁ[/B] [B]983 ZŁ - 1119 ZŁ = - 136 zł[/B] [B]W tych miesiącach otrzymałam jeszcze 6 worków po 20 kg karmy od Pani Alicji,która sponsoruje sterylizacje,również od Enia i Evita Witaminy dla psów i Fiprex na pchły.[/B] Nie sa tu ujęte wszystkie wydatki,przede wszystkim jazda do wetów,po wsiach do psów między innymi do Bogdanek,Grabowca,Wyszek,Strabli,Mulawicz - wielokrotnie.Przejechałam ponad 2 tys km w sumie.Wydatki związane z budową kojca,takie jak obiady i coś do obiadu.Przywóz i odwóz ludzi,którzy robili kojec.Jazda do suczki jamniczki,tej ostatniej 2 razy ok 100 km.Na to pieniążki wydałam własne i dwu Pań Cioć z Dogo,lecz chcą pozostać anonimowe.Bardzo im za to dziękuję :loveu: [B]Wszystkie sterylizacje wymienionych suczek wyżej,zostały wykonane na koszt Pani Alicji z USA. Bardzo serdecznie dziękujemy. Jeśli o czymś zapomniałam,lub zrobiłam jakiś błąd,proszę o uwagi. Bardzo dziękuję za wpłaty,zainteresowanie,wsparcie.Dziękuję,że jesteście.[/B] [B][COLOR="#ff0000"]ZA WSZYSTKO BARDZO SERDECZNIE I Z WDZIĘCZNOŚCIĄ DZIĘKUJĘ JA I ZWIERZĘTA[/COLOR][/B] :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:
  11. Nie sprzeczajmy się kto jest kim,tylko pomagajmy,pomagajmy,pomagajmy. . . .- jak potrafimy,aby naszym Burkom było lepiej.Mnie osobiście wkurza tylko to,że ludzie na wsiach są już nowocześni",ale jak chodzi o zwierzęta, to nowoczesność stoi w miejscu i w dalszym ciągu widać ciemnotę.Mają nowoczesne maszyny rolnicze,samochody,komputery. . . .a pies czy kot? Ech. . . . . . . . .:crazyeye:
  12. Prawda jest taka,że ludzie z miasta wyrzucają psy i koty na wieś,a ludzie ze wsi wywożą do miasta i wyrzucają.Ludzie na wsi/może nie wszyscy/traktują zwierzęta przedmiotowo i nikt mi nie powie,że jest inaczej.Uważają,że dla psa nie jest zimno,pies nie powinien przebywać w domu itd. Zapomnieli już jak mieszkali w chałupach krytych strzechą i za ścianą mieli np.świnie.Teraz to "wielkie pany","pies śmierdzi" mówią.A pies gdyby był zadbany przez właściciela to by nie śmierdział.A człowiek na wsi nie jeden gorzej śmierdzi jak pies,a ma łazienkę i sam może się umyć a pies :shake:.
  13. One są prześliczne,najpiękniejsze na świecie.Gdybym mieszkała bliżej wzięła bym dwa.Jednego dla mnie,drugiego dla mojej bratowej,ale raczej to nie możliwe.
  14. Myślałam,że umarła mama kociaków.Dopiero dotarło do mnie,że to mała kicia odeszła.Przepraszam . . . . ,ale ze mnie gapa.
  15. Jolu K - bardzo mi przykro z powodu matki kotki.Jesteś bardzo dzielną kobietą.Wszystkiego dobrego.
  16. Jeszcze dodam,że obecnie mają nowego pieska/dostali od księdza,któremu o wszystkim powiedziałam/ - tylko się uśmiechnął i powiedział do mnie niech pani nie przesadza jeszcze od piwa nikt nie umarł to i pies tym bardziej nie od tego zdechł.
  17. A czemu tutaj tak cicho? Idzie zima,zadbajmy o te biedne burki wioskowe nasze i naszych sąsiadów.Ja cały czas walczę.Ostatnio ratowałam pieska,który nie dosyć że na łańcuchu stoi to jeszcze go młodzież "kochana" na siłę poiła piwem.Tak, tak wlewali w niego piwo i śmiali się,że "ma łeb" bo całe wypił i jeszcze nie leży tylko pada.Przyjechała POLICJA i co? i nic.Powiedzieli mi,że jak jeszcze raz z takiego powodu wezwę patrol to zapłacę kolegium i to w trybie.A ten piesek zdechł drugiego dnia.Jego właściciel nazwał mnie wariatką.Piesek miał 1 rok.
  18. - i bardzo dobrze,cały czas trzymam za nie kciuki i życzę powodzenia i wytrwałości i SIłY
  19. Jolu K, czy one w dalszym ciągu są w tej klatce po królikach? Prześliczne kochane maluszki.
  20. Nie załamuj się, musisz być silna i walczyć - dla nich.Zginą bez Twojej pomocy.Przecież o tym wiesz.Za jakieś dwa trzy tygodnie może będę mogła pomóc finansowo,wtedy sie odezwę.Powodzenia
  21. Jeszcze dodam,że z moimi kotami było podobnie jak mieszkały w budkach.Męczyły się one i ja z nimi.Wydawałam ostatnie pieniądze na antybiotyki a lekarze wet szpikowli je cały czas.Nawet sama robiłam im zastrzki /bo do wet. mam 50 km/ i nic nie pomagało.Wreszcie wyciełam piłą spalinową w moim domu otwór wielkości kota i zrobiłam w pokoiku przy piecu im klatkę.Teraz już drugi zimny sezon są zdrowe i nareszcie szczęśliwe.Do mieszkania ich wziąć nie mogłam,ale mogę powiedzieć,że są w mieszkaniu i razem ze mną bo nawet ja z nimi śpię w tym pokoju,żeby im smutno nie było.Oczywiście są odemnie odgrodzone ale szczęśliwe i ja też.
  22. Ja również śledzę ten wątek i bardzo trzymam kciuki za te biedulki.One nie wyjdą z tej choroby bo katar koci nasila się z zimna.Wiem coś o tym.I zapewniam Cię Jolu K, że to jest walka z wiatrakami.Może jakieś stare korzuchy im powyściełać w tych budkach.Zrobić male otworki i jeszcze od wiatru pozasłaniać.One sobie poradzą z wejściem.Jak nie będzie im ciepło to będą cały czas chorować i długo się męczyć.Musisz coś zrobić, bo inaczej szkoda twojej ciężkiej pracy nad nimi - naprawde.Jestem starą kociarą i wiem co mówię.
  23. Jolu K,mieszkam na wschodzie Polski na wsi.Nie mogę pomóc,bo sama mam identyczne problemy jak Ty.Chcę podpowiedzieć tylko w sprawie żwirku dla kotów.Ja z potrzeby stosuję trociny zamiast żwirku.Przy takiej ilości kotów to jest straszny wydatek.Na początku,żeby kotki się przyzwyczaiły - do trocin dosypywałam trochę żwirku.Bardzo szybko się przyzwyczaiły.Po trociny jeżdżę do pobliskich tartaków i dostaję je za darmo.Może i w Twojej okolicy jest tartak.Ja ładuję 5 worków i mam na kilka miesięcy problem z głowy.Pozdrawiam
  24. Dziękuje,proszę o niej nie zapominać i co jakiś czas zapytać jak się miewa.Chętnie zrobiłabym to sama.Proszę o nr telefonu lub e - maila do tych Państwa(jeśli to nie tajemnica).Wszystkie pieski,które oddałam co jakiś czas odwiedzam i nikt mi jak do tej pory tego nie utrudnia.Jestem bardzo aktywna i w dalszym ciągu pomagam zwierzętom i to nie tylko psom i kotom.Możecie mi wierzyć,że na wsi jest komu pomagać.Pozdrawiam
×
×
  • Create New...