Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [IMG]http://images40.fotosik.pl/76/c6ac30c82218df0emed.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://images40.fotosik.pl/76/68c8bd1913177fcdmed.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]Alutka[/FONT][FONT=Verdana] jesienią przywiozłam ją z lasu,miała sznurek na szyi,wszy,pchły,kleszcze/chyba ze sto/,wycieńczona i wystraszona.Nie dawno została poczęstowana strychniną przez sąsiada.Walczyła o życie.W tej chwili jest już dobrze.Ciągle głodna.Pogodna,przyjazna do wszystkich.Rozmawia z człowiekiem tak jakby rozumiała co do niej się mówi.Sięga do pół łydki,ma długie nogi,jest jeszcze młoda/ok 6-7 miesięcy,jeszcze nie miała pierwszej cieczki/,może być tak,że jeszcze urośnie.[/FONT]
  3. Powrzucałam zdjęcia na fotosik/strasznie powoli idzie/Pomyślałam,że może podam link do zdjęć.Jest ich chyba z 40,może do ogłoszeń będzie można coś wybrać.W międzyczasie tu na wątek po jednym,dwa powklejam. [url=http://www.fotosik.pl/moje_obrazki.php]Fotosik.pl - Darmowy Hosting Obrazków[/url]
  4. [FONT=Arial Black][IMG]http://images37.fotosik.pl/76/8034e8e299c59b30med.jpg[/IMG]KROPKA[/FONT][FONT=Verdana] ma 4 lata,w 2005 roku została podrzucona maleńka do stodoły razem ze swoim rodzeństwem.Jest przyjazna,pogodna,karna,nie sprawia problemów.Nie wiem czy może być z dziećmi,nigdy nie widziała dziecka.Czysta,mieszka w domu.Chodzi na smyczy bardzo ładnie.Potrzebuje zainteresowania i miłości,ale nie jest nachalna,grzecznie czeka w kolejce po jedzenie i pieszczoty.Jest średniej wielkości,do końca łydki.[IMG]http://images37.fotosik.pl/76/50d108226fdc5f17med.jpg[/IMG][/FONT]
  5. Bardzo przepraszam,wczoraj jak wróciłam około 23 i zanim się obrobiłam to była prawie pierwsza i już padłam.Dzisiaj już do wieczora mogę czas poświęcić na pisanie. Podam namiary tu na wątku,myślę,że mogę? Irena Jankowska 17-132 Wyszki Falki 57 Myślę,że tak będzie szybciej. Tyle się dzieje i taki odzew,że ja zgłupiałam i aż mnie zatkało.Nigdy przez trzydzieści lat nikt mi nie pomagał a tu taka niespodzianka.Nie wiem co mam pisać,jest mi jakoś głupio i wstyd i mam poczucie winy,że jak to Arka mi powiedziała,że po chamsku zastosowałam "szantaż emocjonalny".Nie wiem co powiedzieć? naprawdę.I jeszcze chcecie pomagać mnie i mężowi i synowi?.Nie gniewajcie się,ale szkoda pieniędzy na wysyłki i wogóle.Wiem,że jestem głupia i nie powinnam ich tyle mieć,ale już pogadałam sama ze sobą i przyżekłam sobie i rodzinie i wszystkim -daję słowo,że owszem będę pomagać dalej/jak wyjdę z tej beznadzieji/,ale nie tak,że zbieram i zbieram.Dobra odpisuję teraz na posty i pytania: Salibinka,dziękuję za banerek,namiary podałam Poker -co do książek to sprawa już załatwiona,bo po wizycie u mnie pań ze szkoły/myślały,że on poprostu nie nosi książek/,kiedy poznały i sprawdziły sytuację brakujące trzy książki dostał od pani wychowawczyni.Udało mi się dogadać z panem dyrektorem,że zadbam o syna i nie powtórzy się sytuacja z sałatką Przyjaciel koni - suczek do sterylki jest osiem w sumie i dwie z Poświętnego/za nie zapłaci Arka/Psów do kastracji trzy.Reszta po sterylce.Podstawowe szczepienia mają trzy suki Od insektów psy i koty w grudniu spryskane bły Frontlajnem,na razie czysto,pcheł nie ma. Może coś pominęłam to pytajcie odpowiem. [FONT=Fixedsys]WIELKIE DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA OKAZANĄ POMOC[/FONT] Najważniejsze są psy .Jak u nich brzuszki pełne to ja mam inny zryw do życia i roboty.Dzisiaj wreszcie zrozumiałam,że nie da się wszystkich zatrzymać i kochać,trzeba podzielić się z innymi i nie myśleć,że ktoś inny to tylko krzywdzi.Bez kasy nie ma takiej możliwości,żeby je zatrzymać. Zaraz więcej zdjęć.Misia,Lampa,Poli,Ozika. . . .
  6. Koców i narzut potrzebuję,bardzo potrzebuję.Nie odrzucę żadnej pomocy.Wszystkie młode psy wydam,aby tylko znalazły się domy.Dzisiaj muszę już jechać do Białegostoku/mam sprawę w Sądzie/,ale powklejam jak wrócę wszystkie pieski.Na razie takie zdjęcia jakie mam,do pokazania ich dla was.Dobrze by było,żeby ktoś przyjechał.Albo pożyczył mi lepszy aparat chociaż na jeden dzień.Zadzwonię do Izy może się umówimy na zdjęcia. Zapomniałam napisać,że dla suczki Saby już antybiotyku nie podaję,tylko kwasy nienasycone tłuszczowe KAPSELIN DENMENORM plackowate łysienie jeszcze ma,ale zaczyna się trochę błyszczeć.
  7. Już dzisiaj nie dam rady więcej,padam. Iza możemy umówić się na pw,ja często jeżdzę do Białegostoku.Jutro do Ciebie napiszę.Dobranoc wszystkim.
  8. [IMG]http://images47.fotosik.pl/79/e1f6a5efce81c54dmed.jpg[/IMG]
  9. To jest Demon-ek.Biegał za swoją bezdomną mamą we wsi gminnej 9 km od mojej wsi.Miał jeszcze pięcioro rodzeństwa,ale wszystkie albo zamarzły,albo były chore.Myślę jednak,że to pierwsze.Mama została na ulicy,ale Demonka nie mogłam zostawić.Był zupełnie dziki,jeszcze nie poznał ręki człowieka, za to nogę napewno.Miał zwichniętą,albo złamaną nóżkę.Ledwo go złapałam,tak uciekał z wrzaskiem,że aż wydawał się "śmieszny".Łapkę usztywniłam listewkami i owinęłam bandarzem i jest już dobrze.W uszach miał świerzb i wszy i łupierz.Ma jeszcze mleczne ząbki.Już człowieka się nie boi i nawet się bawi.Straszny pieszczoszek.[IMG]http://images48.fotosik.pl/79/0ec52fd3c5d84b94med.jpg[/IMG]
  10. [IMG]http://images37.fotosik.pl/75/20f7e50ad1da88b3med.jpg[/IMG] Jeszcze raz Misia[IMG]http://images48.fotosik.pl/79/1372cdbf8500c7f3med.jpg[/IMG]
  11. To jest Misia.Ktoś przywiązał ją na sznurku do mojej bramy kilka dni temu.Ludzie powiedzieli mi,że ona już od dawna plątała się po wsi.Widocznie komuś zrobiło się jej żal i postanowił jej "pomóc".Była zapchlona,zawszona i miała kilka kleszczy w uszach.Jest raczej zdrowa.Młoda.Myślę,że nie miała jeszcze pierwszej cieczki.Do wszystkich przyjazna.Warzy prawie 12 kg.Ciągle domaga się przytulania.Boi się mężczyzn.Za każdym razem kiedy widzi obcego mężczyznę z daleka odrazu się kładzie i pokazuje brzuszek.[IMG]http://images39.fotosik.pl/75/eef77a46f4881e79med.jpg[/IMG]
  12. [IMG]http://images39.fotosik.pl/75/f4ac86a503467764med.jpg[/IMG] Balbinka.Błąkała się w Białymstoku na Pietraszach,spała na studzienkach ciepłowniczych.Leżała patrząc w oczy i płakała.O nic nie prosiła,do nikogo nie podchodziła.Miała wszy i biegunkę.Chuda i brudna.Po dwóch tygodniach syn nie mógł już patrzeć na jej skamlanie i wziął na stancję,ale właściciel domu kazał ją wyrzucić,tak więc trafiła do mnie.Jest bardzo karna.Ciągle śpi.Na początku nie przepadała za kotami,ale w tej chwili potrafi kotu umyć futerko.Ma ok 3 lata,waży lekko ponad 5 kg i sięga do połowy łydki.[IMG]http://images38.fotosik.pl/75/40f455c6ee0afae1med.jpg[/IMG]
  13. [IMG]http://images50.fotosik.pl/79/909dcc64b5411198med.jpg[/IMG] Nora - z Poświętne,jest zdrowa.Będzie wysterylizowana.Bardzo miła,zero agresji.Już daje się pogłaskać.
  14. Już jestem i zaraz biorę się do roboty.Wysyłam pw i wklejam zdjęcia. DZIĘKUJĘ ZA ODZEW.Widzę,że jednak warto żyć.Dostałam już trochę karmy. Beata dziękuję.
  15. Znowu się boję tej ciszy,co ja mam robić?,nikt nie pomoże?Naprawdę jest mi ciężko.Psów ciągle przybywa.Już nie wyrabiam normalnie.Chyba zostawię je same sobie,powywożę,czy pozabijam? i sama chyba skończę ze sobą.Najemy się wreszcie do syta np.trutki na ślimaki i poumieramy.Wtedy przynajmniej świat o nas usłyszy.Ciągnę resztkami sił,których naprawdę mam coraz mniej.Miotam się tu i tam,dorabiam jak mogę,ale to wszystko za mało.One chcą jeść i nie rozumieją,że durna baba pobrała je do siebie i nie radzi.Przyjeżdzają do mnie ze szkoły syna i pytają dlaczego on nie ma książek,dlaczego nie przynosi produktów na praktyki,dlaczego nie płaci za technologię i ochronę w szkole i wreszcie dostał naganę dyrektora bo zjadł sałatkę,która stała na parapecie i myślał,że do wyrzucenia.Powiedział,że był głodny,ale jakoś nikogo to nie obchodziło.Mam do zapłacenia dwa mandaty za jazdę na gapę,bo zwyczajnie nie mam za co kupić dzieciakowi biletu miesięcznego.I wreszcie wyleciał ze stancji,bo za trzy miesiące zalegam.Mieszka kątem po kolegach,raz tu raz tam.Aż wreszcie powiedział dla pedagoga szkolnego,że matka karmi psy i nie daje mu pieniędzy,to nikt nie wierzył w szkole i zjawili się u mnie z wizytą.I tak to już jest,że jak rodzina patologiczna i matka pijaczka,to takim dzieciom pomoc się znajdzie,a dla mojego styna nie ma pomocy.Pani pedagog powiedziała,że zgłosi na policję,bo jej to jest wszystko niezrozumiałe i ja powinnam się leczyć.Jak można proszę pani psami sie zajmować i nie interesować się losem dziecka?.Jak zapytałam syna dlaczego mi to zrobił,to powiedział mi,że ciągle jest głodny i chce żyć i jak moja matka nie ma syna to do kogo ma się zwrócić?.Zawalił mi się cały świat.W tym wszystkim nie pomyślałam o własnym dzieciaku.Nie mogę żyć tak dalej.Jeżeli nie otrzymam konkretnej pomocy - poprostu zginę.Nie pomyślcie chociaż,że ja szantarzuję,czy coś w tym rodzaju.Ja niczego nie wymyślam.Wszystko jest do zobaczenia i do sprawdzenia.Tylko że jakoś nikogo nie obchodzi co się z nami stanie.Jestem zwykłym,biednym człowiekiem i już sama siebie nie przeskoczę.Nie wiem co mam robić.
  16. Po takich wiadomościach aż chce się żyć.Dziękuję i pozdrawiam.
  17. Witam wszystkich po przerwie.Mam nadzieję,że już będzie dobrze z komputerem. U nas po staremu.Alutka już dobrze,zaczęła jeść i jest ciągle głodna.Myślę,że najgorsze już za nią.Dobrze,że w porę zobaczyłam,że coś jest nie tak i na szczęście udało się. Kochani,kończy się karma dla piesków z Poświętne.Błagam pomóżcie.Bez Waszej pomocy nie dam rady. Zaraz postaram się wkleić trochę zdjęć.
  18. Mój komputer nie nadaje się już do naprawy.Na razie nie ma takiej możliwości abym kupiła drugi.Zawiozłam go do innego "fachowca",zobaczę może się uda. U nas po staremu.Wczoraj jezdziłam z Sabą do kontroli.Jest lepiej,ale jeszcze przez dziesięć dni antybiotyk i dostałam Deumonorm Kapselin - kwasy tłuszczowe nienasycone po jednej kapsułce na dobę.A jak zrobi się cieplej to kąpiele będą.Skóra jest sucha i się łuszczy.Saba w jedną stronę jechała w klatce,ale bez sedalinu była w strasznym stresie i się śliniła zsikała, to z lecznicy jechała na tylnym siedzeniu i była bardzo grzeczna,zrobiła tylko kupkę/ale była na twardo,tak więc nic się nie stało. W tej chwili korzystam z komputera w szkole gminnej,ale muszę już spadać bo Pan informatyk chce już jechać do domu. Może na wątku cisza bo mnie nie ma?.Bardzo Was przepraszam,ale nie mam możliwości,żeby co dziennie jechać do Szkoły/paliwo/,bo jest to spory kawałek od mojej wsi.A i roboty mam trochę przy zwierzętach.W tej chwili dziewiętnaście ich mam w sumie.Nie chcę się użalać,ale nie jest mi lekko. Moja Alutka bardzo chora,Pani doktor podejrzewa strychninę.Dostała kroplówkę,masę zastrzyków i do domu antybiotyk.Siedem dni wymioty i z odbytu krew/z przewodu pokarmowego/.Dzisiaj pierwszy raz samodzielnie zjadła troszeczkę kurczaka z ryżem.Z dwunastu kilo schudła do siedmiu.Jest trochę lepiej,może się uda,bo wymioty i krwista biegunka opanowana.Trzymajcie kciuki za nią.Mam fajnego sąsiada po prostu,a ona ufna i leci do każdego.
  19. Holly1 nie wchodzi do Ciebie na skrzynkę pw moja wiadomość.Mam popsuty komputer do oniedZiałku
  20. Ja uważam,że zwyrodnienie nie jest tak grozne jak dysplazja.Ciężar ciała ma duże znaczenie,bo to obciąża kości.Lepiej żeby nie utył.Dziękujemy za zdjęcia i wiadomości.To wyjątkowy pies i zasłużył na lepsze życie,które wreszcie przy pomocy wielu osób znalazł.Ja osobiście dziękuję Ci Aga,że się nie poddałaś i zawalczyłaś o niego do końca.A o wątku bym tym Państwu powiedziała.Pozdrawiam wszystkich.
  21. Geram,ależ ja tak robię.Przesiaduję u nich średnio co dwie godziny.Ale faktycznie karmie to z miski.Dzisiaj Gucia wzięłam do domu i jakby lepiej trochę,bo sie rozglądał i nie krzyczał.Był w domu ok 30 minut,ale nie jadł i nie pił.Za to jak niosłam z powrotem to mi sie z rąk wyrwał,ale jakoś otworzyłam bramkę od kojca i sam tam wleciał jak zobaczył matkę. Serdeczne dzięki dla Holly1 za paczkę.Ale nie spodziewałam się? ? bardzo,bardzo dziękuję. Jeśli chodzi o wątek to sie upominamy,prosimy nie zapominajcie o nas.Na razie mają co jeść i wszystko jest w porządku,ale za jakiś czas znowu będziemy się upominać o karmę. A co słychać w sprawie Alutki i Balbiny? Od GOSIA17 otrzymałam 50 zł Serdeczne dziękuję.
  22. Dzisiaj wzięłam Gucia do domu, siedział w kącie i płakał.Dostał biegunki.Nie jadł i nie pił.Po kilku godzinach zaniosłam do kojca.Pomyślałam,że może jakoś stopniowo będę go brała do domu po pół godzinki co dziennie.Zobaczę jak będzie jutro.Ciężka sprawa z tym oswajaniem.Siedzę z nimi kilka razy dziennie.nagradzam,przemawiam,a nawet śpiewam.Nora to łepek dzisiaj przekrzywiała taka zdziwiona była,że ja śpiewam.Suki dają się pogłaskać,a ten mały to tylko jak je.Bywa,że jak głaszczę to i jedzenie zostawia i myka do budy.Tyle czasu im poświęcam,a one jak zaklęte. . .dzikie i już.Podczas sprzątania na każdy gwałtowniejszy ruch uciekają.Tylko jak widzą,że garnek niosę to wychodzą i witają.Uf,ale się rozpisałam?Dobranoc.
  23. A co u Elwiska,prosimy chociaż troszeczkę wiadomości na początek.Jak jego zdrowie?Czy jest mu dobrze w nowym domku?Ciągle czekamy. . . .
  24. Bardzo dziękuję,karma przyszła wczoraj,ale nie mogłam napisać,bo facet jechał ciągnikiem przez moją uliczkę,wiózł jakimś takim wielkim czymś siano i zerwał mi przewody i nie miałam ani telefonu,ani internetu.Dopiero dzisiaj zrobili,na jak długo nie wiem.Co kilka godzin mam jakieś sensacje z internetem. Przyszła paczka,a w niej 20 kg worek suchej karmy BOSCH MY FRIEND cena 61,67.Bardzo,bardzo dziękujemy. Tak więc otrzymałam od Holly1 i andzia69 suchą karmę w sumie 35kg na sumę 220 zł _______________________________________
  25. Holly1 dziękujemy bardzo za jedzonko.Gryzaczki z początku nie miały zainteresowania,ale jak załapali smaka to chcieli i chcieli. . . Dostali po dwa i uszy połamałam na kawałki tak,że każdy spróbował.Eukanuba nie bardzo smakowała,ale polana wywarem z ugotowaną słoninką poszła jak za siebie.Gucio śmieszny,najpierw wąchał i podchodził do miski kilka razy,ale popatrzył,że matka i siostra wcinają i sam zaczął jeść.Szkoda,że nie mam kamery.On chociaż dziki to taki pocieszny i ciapowaty.We wszystkim naśladuje matkę.Zauważyłam dzisiaj,że on chce ciągać mleko od matki,a ona nie daje.Teraz wiem dlaczego w budzie on piszczał.Lezie do niej a ona się wkurza. Koza to chłop Mietek,jest z nami od pięciu lat.Jak przeprowadziliśmy się na wieś to syn wykupił go od sąsiada,który chciał go zjeść.A obok nas w opuszczonej stodole mamy zająca,albo dzikiego królika,który jak jest mróz już od kilku lat przychodzi do naszego Mietka i mu podjada marchewki i kapustę.I tak sobie żyje samotnik jakiś.Nie chcemy go oswajać,bo wtedy zginie.Jak czasami napadnie go pies to on staje na tylnych łapkach a przednimi macha i wali po pysku.Czegoś takiego nigdy przedtem nie widziałam.
×
×
  • Create New...