-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
[quote name='enia']moze na smyczy je wyprowadź... a kto to Bieda?[/QUOTE] Luśka, żeby zrobiła siusiu na smyczy, to "ruski miesiąc" minie. To cytra, nad cytry jest.A Bieda, to ta z pod Zambrowa. O, ta [IMG]http://images46.fotosik.pl/387/3f8675a4cd0cb429med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/242/b2a42e8a204f7eacmed.jpg[/IMG]
-
Szkoda gadać. Suczka mogła mieć szansę, ale niestety nie wyszła z tego kartonu, nie pozwoliła zabrać dzieci. Gryzła, warczała, broniła. Nie wyszła nawet na kiełbasę i nie wzięła do pyszczka ani kęska. Będzie miała na nią oko siostra Magdy7k, która mieszka w pobliżu. Jak jest ktoś z dogo, to nie zostawią jej. Jeszcze jest czas na szczeniaki kilka dni, zanim otworzą oczki. Ja niestety dziś nie zdążyłam na pks, bo mi Luka i Bieda nie chciały do domu wejść, a nie chciałam zostawić je na dworze aż do powrotu. Jutro będę próbowała się wydostać do miasta, a te małpiszony nieposłuszne, po prostu nie pójdą rano na siusiu. Sypie u nas znowu.
-
Małgosiu, zyją. Przed godziną dzwoniła do mnie jedna z dogomaniaczek/ nie wiem, czy podawać kto to jest?/.Prosiła, żebym pomyslała, jak można temu zaradzić. Nie wiem co robić - straszne. Nie chciałabym być teraz na jej miejscu, bo dzwoniła do mnie będac przy tej suczce. Napisze Wam o tym jak będe wiedziała jaką decyzje podjęła. Mam nadzieję, że nie zostawi jej tak. Asiaczek, jak będzie odwilż, to ja tym bardziej nie pojadę, bo jeszcze bardziej będzie ślisko.Ta Pani i tak do końca nie jest jeszcze zdecydowana, bo miała dzwonić do dreag i umówić się na wizytę przedadopcyjną, ale nie dzwoniła. U nas jakiś wiatr się zerwał. Pewnie tego ocieplenia przy dmucha.
-
[quote name='Asiaczek']A nie masz jak wysterylizować jej bo nie ma finansów czy śnieg i transport stoją na przeszkodzie? Pzdr.[/QUOTE] Asiaczku, boję sie jechać. Opony zimowe mam tylko na przedzie. Sterylizacje jeszcze u nas darmowe, dzieki Pani Alicji z USA. edit: Miałam telefon, że w Bielsku Podlaskim w kartonie mała suczka urodziła szczeniaczki.Urodziła na sniegu, ale ktos sie zlitował i karton dał. Urodziła dwa dni temu. Jak dzieciaki wyczaja, to po szczeniakach. Boże, co robić? jak pomóc? Najrozsądniej byłoby, żeby zabrać dzieciaczki do [*], ale to jest na końcu miasta, nawet nie wiem, czy tam jakieś MPK chodzi. Zobaczcie jaki ten Świat jest pełen okrucieństwa.Nie wiem, jak ja dzisiaj zasnę. Jutro wybieram się do Bielska po zakupy, może uda mi się odnaleźć tę suczynkę. Jest dla niej taki awaryjny dt w Białymstoku, ale bez dzieci i dzisiaj dziewczyna mogłaby zabrać, ale bez szczeniaków. To jest dopiero sytuacja :-(
-
[quote name='malagos']Jak tam, Pipi, zima nie zanadto dokucza?[/QUOTE] Dziękuję, jakoś musi być. Zima, to zima, nie ma rady. Najgorsze jest to, że ja odkąd rozbiłam samochód w ubiegłym roku, to boje sie jeździć w taka pogodę. Zakupy trzeba robić, karme kupić, do weta jechać i nie ma jak, bo strach paraliżuje. Po za tym już sie przyzwyczailiśmy do mrozu. W tv mówia ze 10 st w nocy było, ale u mne we wsi na termometrze -20.
-
[quote name='dreag']Cześć, co słychać u Białej? Był może jakiś odzew:cool3:?[/QUOTE]Nie pamiętam, czy pisałam, że był jeden telefon. Dzwoniła Pani z Osiedla Tysiąclecia, ma syna 9 lat. Chce sunie łagodna, bez cienia agresji. Jeszcze sie odezwie - tak powiedziała. Chciałaby żebym ją wysterylizowała. Na razie jednak nie mam jak i sprawa stoi w miejscu. Miłka/Biała, ma się dobrze. Jest troszkę nieśmiała, nie chwyta obyczajów psich, ale ustępuje wszystkim, oprócz Żulika. Jemu się nie daje i jak on chce rządzić, ona zabki mu pokaże i jest spokój. Jest wesoła, bardzo grzeczna, nie brudzi w domu, nie kradnie. Po głaski tylko pcha sie pierwsza. Wystarczy na nią spojrzeć, a ona już obok. Futerko ma jak u królika, az głaskac sie chce.
-
Ronja, u mnie to samo. Jedne drugim przegryzają paski. Jak tylko zapomnę zdjąć, to już po psku. Pluszaki, to samo. Mnie się wydaje, że niektóre po prostu tak już mają. Odwiedzam Was, jak tylko widzę, że jest nowy post. Tylko co tu pisać, jak wszystko jasne. Telefon milczy, psy zadowolone. . . . . Takie fajne i siedzą, no . . . . .
-
Jestem i ja. To wykapany Kajtuś, któremu pomagalismy rok temu. Jest w moim awatarku. Łatka jest śliczniutkim, typowym kudłatkiem i jestem pewna, że szybko domek z ogłoszeń znajdzie i to w Stolicy - zobaczycie. Warszawa kocha kudłacze. Mamo Dramy, a może przygarniecie jeszcze tę biedę, proszę :modla::modla::modla: - pomyśl chociaż, może dacie radę???????;););) Ja popędziłabym natychmiast, gdyby nie taka pogoda i dostarczyła ją gdzie trzeba, byle nie na drugi koniec Polski :evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='Drama']Pipi założyłam go dziś w południe :)[/QUOTE] Myślałam, że tu podasz link i czekałam :eviltong: Sabina02, dziękuję :loveu:
-
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Gdybym szukała dla siebie psa, byłaby to Lola. Dla mnie jest prześliczna, a zwłaszcza w oczach ma to coś :iloveyou: i taka poczciwa :kiss_2::loveu: -
[B]Drama[/B], czekamy na wątek białego kudłaczka - biedaczka.
-
[B]Drama[/B], czekamy na wątek białego kudłaczka - biedaczka.
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='li1']Pipi, co u Gucia ?[/QUOTE] Gucio, jak wolny ptak. Niestety złapać nie potrafię. Były chwile, że trzymał się blisko, ale teraz zaprzyjaźnił się z pieskiem Kucykiem i z bezdomnym i żyją sobie razem. Przychodzi tylko na jedzenie. Myślę, że śpi w stodole opuszczonej. Są tam wygniecione legowiska, no i teraz dużo sladów na śniegu. Na razie myśliwych nie widać, to jest bezpieczny, ale martwię się. Takie mrozy, a on po za domem. Widzę go prawie co dziennie. Iza!!!, jeśli chodzi o deklaracje na Gucia, to Evelin trzeba zapytać, ale Gucio już dawno jest u mnie. To znaczy w mojej wsi, bo na drugi dzień po powrocie od jamora uciekł z kojca :-(:angryy: -
Pomyślałam sobie, że juz chyba czas żebym ja odznakę inspektora zrobiła. Musze do Toz-u wstąpić. Wyczytałam na stronie BTOZ, że zapraszają chętnych. Nie musiałabym prosić, zgłaszać . . . .byłoby lzej pomagac. Tu naród taki, ze jak blache widzi, to słucha i sie boi.
-
Co z nią będzie?....Tekila,duża suczka z Ostrołęki.
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Piękna sunia, nie będzie długo czekac na nowy domek zobaczycie. Allegro koniecznie. Oj z tymi alergiami!!!! :wallbash: Tekila szczęścia :kciuki: -
[quote name='Drama']Cieszę się, że Punia już się dobrze czuje, cały czas trzymałam za nią kciuki : )) dzielna psinka :) Cioteczki kolejny bezdomny pies, tym razem moja mama wzięła go do domu, jutro założę o nim temat. Taki biały puchatek :)[/QUOTE] Mamo Dramy, dziekujemy, że nie pozwoliłas mu marznąć. Kolejny bieduk. Drama pokaż go. Iza, cieszę sie, że wszystko dobrze z Misią. Teraz tylko żyć, żyć i zyć i cieszyć się każdym dniem. Pozdrawiam.
-
Piękna ON -ka, ma brzuch jak bęben, ale nie jest w ciąży.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, ona nawet mnie chętnie by schrupała. Nie może tak byc, że ja jej jeść nie dam. Ona potrafi się upomnieć. Wyje, drapie, szczeka . . . .Jak zaniosę jeść, to już dobrze, już spokojna, zadowolona. Chodzi ze mną po drzewo, biega w koło taczki, szczeka, mruczy. Ma piękny głos. W ogóle jest piękna i kochana i gdyby nie to, że nie godzi sie z psami, zabrałabym ją do domu. -
Piękna ON -ka, ma brzuch jak bęben, ale nie jest w ciąży.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Ledusia pozdrawia. Już sie przełamała, jest dobrze. Wychodzi sama i sama wraca, wystarczy, że zawołam. Jeszcze nie jest ok z psami, bo potrafi sie rzucić. Ale pomalutku będzie dobrze i z tym. Jej coś jest ze wzrokiem i ze słuchem. Ona widzi chyba tak tunelowo. Jak stoję z boku i wołam, ona patrzy i biegnie do przodu, bo mnie nie widzi, a co za tym idzie, chyba i nie za bardzo słyszy skąd głos dochodzi. [IMG]http://images40.fotosik.pl/414/b2bc9aea242a6a8fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/431/74991cee5caf0749med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/427/464f623945e77b41med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/406/785b633329cd753cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/425/c023995522842719med.jpg[/IMG] -
RITA-ONka z Szydłowca - nie zapeszamy - ale ma dom :)
Pipi replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam do Pani. Nie ma problemu, Pani czeka. Jak tylko będę mogła, to pojadę. Ciężkie czasy nam wszystkim, nie tylko pieskom. Musimy przeczekać.Wczoraj u mnie było już całkiem znośnie, tylko uliczka nie odśnieżona, a dziś wszystko znowu zasypane. Jesli nie ma już czasu, to mogę poprosić ifkę z Bielska P. to Ciocia kociara, ale może by potrafiła sprawdzić i dla psa? Pytać, prosić? czy jeszcze jest czas? -
Jestem okropna, niewdzięczna i należą mi się baty :mad:. Myślę, że jednak byłam wczoraj w szoku. Jak mogłam nie podziękować [B]mshume[/B]? [B]evelin? Randa?[/B] Przecież nie było to za sprawą czarodziejskiej różczki. [B]Bardzo mi wstyd i przepraszam :oops::oops::oops: mshume, dziękuję, że znalazłas jej domek :Rose:[B]Za wsparcie finansowe, otrzymałam od Ciebie 130 zł :multi: [/B] Evelin, dziękuję, że w taką pogodę jechałaś taki Świat drogi i jak zwykle nie odmówiłas :Rose: Randa, Tobie baaaaardzo dziękuję, że pojechałaś razem i Tobie specjalne dodatkowe podziękowanie z całego serca/wiesz za co/ :Rose: Wszystkim Kochanym Ciociom serdeczne podziękowanie za pomoc w odebraniu Żabki, za wsparcie D Z I Ę K U J Ę :Rose::Rose::Rose:[/B]
-
Dobrze, że noc już za Wami. Co Kraj to obyczaj, co wet to zwyczaj. Nie znam się na tym, ale u mnie wszystkie psy i koty, jak chciały pić po kastracji, to piły po kilka łyczków. Punia moja zjadła własnie rosołku i nic się nie stało. Pewnie, że lepiej, żeby nie, bo dostają kroplówę i od takiego głodu sie nie umiera.Ja wiem z własnego doświadczenia, że jak tylko wybudziłam sie z narkozy po operacji, baaaardzo chciało mi się jeść i lekarz powiedział dać jej jeść. Nic w kuchni szpitalnej już nie było, to jakas pani dała mi pączka, a z kuchenki przynieśli kisiel ;), od razu lepiej się poczułam. Przestał boleć mnie żołądek. Trzymajcie się cieplutko i nie próbujcie nawet odśnieżać, nie ma sensu. Ja namachałam się szuflą i wszystko na marne. Sypie niemiłosiernie. Biedne zwierzęta. U mnie we wsi leżą na śniegu, skulone.
-
[quote name='dreag']Pipi, dzwoniła może do Ciebie babka w sprawie Białej vel Miłki? Ifka mówiła, że odezwała się do niej po ogłoszeniu w Pupilach.[/QUOTE] Tak, dzwoniła Pani i wypytała o wszystko i ma dać znać. Chce żebym ją wysterylizowała najpierw. Pani ma syna 9 lat i mówiła cos o jego pieszczotach, od których kot ucieka i drapie. Pytała, czy Miłka wytrzyma tę jego miłość. Nie bardzo wiem o co chodzi. Odpowiedziałam, że przeciez można spróbować. Syn ponoc tak kocha zwierzęta, że chce cały czas przytulać i czy sunia chociaz nie ugryzie. Powiedziałam, że nawet miłością można zabić. Nie wiem, czy się jeszcze odezwie. Ja bym spróbowała, bo Pani jest z mojego osiedla i mamy kilku znajomych wspólnych. Mogłabym poprosić żeby poobserwowali, jak chłopak zachowuje się w stosunku do Miłki. Zobaczymy. Na razie tylko ten jeden telefon był. Przepraszam, że dopiero piszę na ten temat. Jakoś mi umknęło.
-
[quote name='omi']No to Pipi pewnie przeżywa rozstanie z Żabką....chociaż to bardzo dobra wiadomość, że psinka ma dom stały. Pipi co u kotków? Dajesz radę?[/QUOTE] Pusto i cicho bez niej. Bo to niezła cytra jest :evil_lol:.Mam nadzieję, że jej Pani poradzi sobie i zwrotu, tfu, tfu, nie będzie. Ona jest bardzo aktywna. Wszystkie psy śpią, kiedy Żaba już ze dwa razy na podwórku wszystko obleciała, obszczekała, zrobiła porządek :mad:. Tym razem baaaardzo smutno, ale nie żal. Bardzo się cieszę, że ma już swój dom. Może sie wyciszy, może u mnie było za dużo towarzystwa, dlatego tak rządziła? Ogólnie, to bardzo serdeczna i bardzo mądra sunia. Zasłużyła na dobry domek i człowieka, który ja pokocha i bedzie rozpieszczał. Kotki na razie dobrze, daję radę, dziękuję.
-
Jak bardzo głodna, to ja bym dała rosołku np. - troszeczkę. Wody można, to i rosołek nie zaszkodzi. Daj, bo potem brzuszek bedzie ją bolał. Dobrze, że już po wszystkim. Teraz tylko beztrosko żyć.