Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Tak, ja bardzo lubię tu zaglądać. Jak mi smutno, zaraz biegnę do Patmol. Przedtem uwielbiałam wchodzić na wątek blisss, ale ostatnio nie bywa na wątku. Tam też było wesoło, ciepło, spokojnie i pięknie. Blisss, pozdrawiam. Brakuje nam Ciebie . . . .echhhh!
  2. Świetny pomysł z tym szkoleniem. Psy jak dzieci, szybko wyczuwają słabośc "rodziców" i chcą dominować w "stadzie". Za chwilę okazuje się, że nie wiadomo kiedy, nasz pupilek rządzi. U mojego brata tak jest. ONka zajmuje całe prawie łóżko, a on na skraweczku całą noc. Fotel jest Majki, a na spacerach jak widzi psa, to brat mało nie pada. Nic z tym nie robi, bo mowi, że ja kocha. . . . .i jaka to miłość????? ale jemu nikt nie przetłumaczy. Uważamy w rodzinie, ze teraz to juz jemu szkolenie potrzebne.
  3. A ja powiem jeszcze tyle, ze dziewczyny z Bielska nie koniecznie muszą wiedzieć, jakim trybem to sie toczy.Są tu od niedawna, nie wiedzą jakie są zasady. Na pewno nie zaniedbują Gareta i robią wszystko co mogą. czasem wystarczy wytłumaczyć. Jeśli chodzi o mnie, to nie lubię hipokrytów, chamstwa i góralskiej muzyki. Wystarczyło napisać, że Pipi nie może pojechać, bo my nie chcemy. Ale przecież to za wiele, powiedzieć komuś w oczy i to na forum. Na jedno wychodzi, bo i tak wszem i wobec wiadomo, że każdy, tylko nie pipi. Na początku tylko zapytałam i zaproponowałam, ze mogę pojechać, pomóc, skoro nie ma opiekuna, bo mam też pieska do konsultacji i dołożę się do paliwa. Wystarczyło napisać, że nie. Kuna, czy jak napisałaś, że ktoś tam pokryje nawet koszty "mojego" pieska, to ja poruszyłam temat? chyba nie? Pies jest pod opieką fundacji Viva i opłaca jego koszty leczenia. Myślę, że dla nich byłoby przykro, że tak mnie załatwiłyście. No, ale cóż, po raz kolejny widać kto jest kim.
  4. Niczego od Ciebie nie potrzebuję, nie bądź taka "wspaniała". Napisałam, że sobie poradzę. Masakra. . . . gdyby nie regulamin, pokazałabym ci klasę
  5. Twoja matka moze i miala klasę, ale ty jej nie masz. Nie wywyższaj sie, bo na porawde nie masz czym. Gdybys miała klase, nie zrobiłabyś czegoś takiego. Chciałam pomóc, a Ty demonstrujesz swoją wyższośc, co "damie" nie przystoi. Skromności za grosz. "Droga pipi". . .to jest klasa. . .
  6. [quote name='jaanna019']Chamstwo to jest to co ty wyczyniasz na tym forum.[/QUOTE] Znowu to samo. . . .oj tak, tak, wyczyniam :eviltong:, ale hipokrytką nie jestem. I trochę szacunku bym prosiła, bo mam swoje lata i mogłabym być pani matką - nie daj boże. EOT
  7. [quote name='jaanna019']Oczywiście, że bardzo się cieszymy bo zgłosił się ktoś kto zawiezie psy, szkoda, że tylko dwa.[/QUOTE] ja nazywam to jednym słowem: CHAMSTWO!!! - poradzę sobie
  8. No, wiadomo. . . proszę jak szybko. Tylko się cieszyć.
  9. :sweetCyb::modla: Kochana, nie wiem jak mam dziękować :calus::Rose: Martik :calus::Rose: Evelin :calus::Rose:
  10. Nie wiem co powiedzieć? ciesze sie ze z oczkiem juz lepiej i oby nic tam sie nie wyhodowało z tego wymazu. Co do kosztów, prosze podać namiary, to pieniążki wyślę. A czy Dusi robił ktos jakieś ogłoszenia? Ciotki, proszę, bardzo proszę o ogłoszenia. Ja nie umiem, choć bardzo się starałam zrobic allegro, to nie poszło. coś robię nie tak.
  11. Trzymajcie się dziewczyny. Rozumiem co przechodzicie i podziwiam, dziękuję. U "nas" w Bielsku Podlaskim podobna sytuacja, suka i dwa szczeniaki blisko trasy w kierunku Białegostoku, bardzo ruchliwej. :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::lilangel:
  12. Sama sobie się dziwię, że jeszcze nie zwariowałam. Znowu, co bym nie napisała to temat do tego, żeby mnie do ziemi przycisnąć. Wy macie na moim punkcie obsesję. Co ja takiego napisałam ze zdziwienie wielkie. Kurw. . . .jego mać. Raz było napisane tak, za chwile inaczej. To macie samochód, a nie ma kierowcy, a za chwile jest kierowca i samochod, a nie ma opiekuna. Przecież to smieszne jest. Czy ja musze zawsze wszystko chwytac w lot? No zwariowac mozna jak boga kocham. Przeciez to masakra jakas. Z Was emanuje niechec do mojej osoby. Tylko ciekawe dlaczego????? Powiem tak: jesli pasuje, pojade jako opiekun, jesli nie, nie ma sprawy. Chyba juz jasniej sie nie da. Jak zrobie samochód - swój / lożysko w prawym kole/, to sie odezwę i chetnie zawiozę wszystkie psy do Warszawy i bez opiekuna dam sobie radę. Dla mnie to bułka z masłem. Na sterylizację woziłam po cztery suki ważące od 20 do 40 kg i żyję, suki też. Chęci do zycia zabieracie, co po niektóre. Przecież ja tyle robię tym psom, sama jestem, nie narzekam, nie wiem o co chodzi do cholery. . . . .
  13. Ja nie mam pojecia jak to ma być, kto organizuje ten wyjazd? Nie znam człowieka, który ma jechać, nic nie wiem. Zrozumiałam, że nie ma komu jechać z kierowcą jako opiekun do psów. Zaproponowałam, ze mogę pojechać, bo też mam pieska do konsultacji i gdyby doszło do skutku i ten ktoś by się zgodził, to ja jestem otwarta. Jeśli nie ja, to chciałabym wiedzieć, bo poszukam kogoś innego, zeby się "doczepić". Swoim samochodem nie dam rady az tak daleko raczej, bo to stary rzęch i moze sie rozsypac po drodze. Mnie zależy na konsultacji, Wam też, więc nie wiem jak to ma być? Myślę, że nastąpiła cisza, bo to akurat ja. Ale ja sie nie napraszam za wszelką cenę i jeśli nie, to juz pisałam, że poradzę sobie inaczej i na pewno na nikogo się nie pogniewam. Myslałam, że mogłabym pomóc, a przy okazji załatwić i swoją sprawę. Podam jeszcze raz moj nr tel: 721544369
  14. Mearta, masz zapełnioną skrzynkę pw i nie mogę Ci odpisać, bo nie idzie. . . . Napisze tutaj odnośnie Azana. Ja nie znam tego pana z ogłoszenia. Trzeba do niego dzwonić i polecać mu psa. Podaj mu na maila link do jego wątku, czy ogłoszenia i w taki sposób moze się uda. Na Łatka, którego mu poleciłam nie oddzwonił do mnie. Może Azan bedzie miał szczęście, bo faktycznie jest duzym psem i bardzo ładnym. Powodzenia. Zuzlikowa, piękne plakaty. Dobra robota, dziękuję w imieniu bernardynów w potrzebie i bardzo za nich trzymam kciuki. Nie rozumiem, jak mozna skrzywdzic jakiegokolwiek psa, a bernardyna to juz w ogóle. W ich oczach jest smutek, ale i dobroć, miłośc :-(
  15. Niech odsypia, księciulko ;):loveu:, jak wybiegany, to w mieszkaniu już nie bedzie miał siły na rozrabianie.
  16. No pewnie, ze moze. . . .jaka śliczna ta ruda rybka [url=http://smajliki.ru/smilie-529338279.html][img]http://s6.rimg.info/4de0be10e9a083a9db43811dc188a565.gif[/img][/url] zdjecie profesjonalisty, gratuluję
  17. Kaszanko, a może kot chodzi do pralki na siku? Kiedys miałam taką kotkę, która często w pralce siedziała. Jak były w niej rzeczy do uprania, to spała na nich. Na początku zastanawiałam się skąd czuć, ze kot nasikał? ale nie przyszło mi do głowy ze to ona w pralce załatwiła potrzebę. Aż w koncu posłyszałam, że coś się leje. Patrzę a ona siedzi i siusia. Nic w pralce nie było, to sie wydało. Często wczesniej było tak, że jak nie prałam kilka dni, to czuć było przy wkładaniu rzeczy, ale nie pomyslałam nawet. Moze i Twoj kot lubi do pralki? Tak tylko pomyslałam. . . .pozdrawiam i dziękuję za Mulana.
  18. Kolejny pies, kolejne szczęśliwe zakończenie. I tak powinno być, że dom, a w nim kot pies, królik. . . . . Gdyby każdy człowiek miał psa i każdy dom, w którym nie ma psa, przyjąłby jednego do siebie, zeby dbał, nie rozmnażał, nie byłoby kłopotów z bezdomnością. I gdyby mnie złota rybka zapytała jakie mam marzenie? odpowiedziałabym, żeby nie było bezdomnych zwierząt. Pozdrawiam Was niedzielnie, weekendowo [url=http://smajliki.ru/smilie-847098183.html][img]http://s13.rimg.info/ba774134c3edf3a1e4710829664bdac0.gif[/img][/url]
  19. o jezuicku kofany, ucholki stoją, cudo chłopak z tego Paryska:loveu:. buźkam
  20. Pomyślałam, że moge pojechać i zabrać swojego pieska, który jest u mnie na dt, skoro jest taka okazja. Piesek mały, tylko ze uciązliwy w drodze, bo bardzo sie boi i płacze. Mogę zaopiekować sie psami. Do noszenia też jestem przyzwyczajona. Nie mam tylko umówionej wizyty, ale może by mnie przyjęłi przy okazji. Zresztą jesli bedzie wiadomo, że się zgadzacie zebym pojechała i bedzie wiadomo kiedy, to spróbuje dzwonic i sie umawiać. Jeśli chodzi o mnie, to ja chętna jestem. Nie wiem, kto ma ostatnie słowo? A kiedy jest planowany wyjazd? bo wcześniej jak w środe nie bede mogła. Po za tym do wszystkiego sie podporządkuję. Oczywiście jeśli nie bedzie pasowało zebym ja jechała, to bez urazy, zrozumiem.
  21. Chętnie pojadę. Mam pieska niewidomego i potrzebna jemu konsultacja okulistyczna. Dołożę sie do paliwa. Pomogę z Garetem.
  22. Ale one fajne. . . .a Dusia jakie minki robi?! dobrze, że juz lepiej. Do kołnierza pewnie sie przyzwyczaiła, bo taka zadowolona.
  23. Suśliku, to bardzo miłe, dziękuję. A co do spraw, to Białystok juz chyba zrobił swoje. Powymądrzały sie deczko i juz ich nie ma. Założę się, że konkretów nie bedzie.
  24. garnek.pl [url]http://www.garnek.pl/zosi52/14104385/nasza-ekipa-cz-2[/url] To zdjęcie mnie powaliło [url]http://x.garnek.pl/ga5991/a62d1fbbb9645a14103747a3/zapewniam_ze_woda_byla_czysta.jpg[/url] . . . oj, nacieszyłam oczy. . piękne psy, cudneee :loveu:
  25. Miałam juz tu nie wchodzić, ale krew mnie zalewa i napisze jeszcze kilka słów. Słuchajcie. . . co innego kilka dni po zabiegu, a co innego dac suni dt. Ja mam już trzy dzikie psy i moge miec jeszcze dwa, które sa w tej chwili w hotelu i Ania pracuje nad nimi, zeby je oswoic tak by mogły isc potem do ds. Jesli sie nie uda, moga wrócic z powrotem do mnie, bo to psy podrzucone w mojej wsi. Bede miała pięc dzikich psów na wiecznym tymczasie. W dodatku jestem nieodpowiedzialna i nie potrafie pomagac, bo zawsze jestem krytykowana i sa tu tacy, co nie zostawiaja na mnie suchej nitki. Wszystko źle, wszystko nie tak. . . . Nie moge brać kolejnej suki do siebie, bo przedewszystkim nie chce kłopotów. Prosze mi nie wciskac, że napisałam, albo nie podpuszczać, ze to, czy tamto. Zaproponowałam pomoc w sterylizacji i nic więcej. Nie jestem w stanie pomóc tej suni inaczej. Są tu odpowiedzialne, mądre osoby, pomagające w biedzie, maja domy tymczasowe i wiedza jak oswajac dzikie psy. Wierzę w to, ze nie zostaniesz z tym problemem sama [B]doris66[/B] i suka zostanie zabrana z pola. Jednak Białystok, to nie Bielsk. Ja mogłabym tylko jej zaszkodzić. Gawronko, ja też Cie nie znam i nawet nie wiem w jaki sposób pomagasz. Nigdy nikogo nie krytykuję i nie obrażam się jesli ktos pisze prawde w dodatku jesli chodzi o dobro zwierząt. Nie mam co sie gniewać, bo miałas racje. Powtórzę, ze tak, to było bardzo nieodpowiedzialne, ale stało się i dzieki bogu jest wszystko dobrze. Suka żyje, ma sie dobrze. Gdyby jej się cos stało wtedy, na pewno nie zostawiłabym jej samej. Jesli masz ochote dam Ci namiary do kobiety, która dokarmia ja i pozwala jej przychodzic na swoje podwórko i powiem w jakiej wsi jest sunia. To blisko Białegostoku. edit: a dobra, zresztą mogę i tu napisać ta sunia jest w Pietkowie i koczuje przy dawnej Paszarni.
×
×
  • Create New...