-
Posts
7873 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaja555
-
[quote name='MagdaH']To my Ci napiszemy takie usprawiedliwienie na okoliczność, a potem i L4 z powodu syndromu dnia następnego, że będziesz nie do ruszenia :diabloti:[/QUOTE] :diabloti::diabloti::diabloti: Magda - jak zrobiłaś ten banerek Lenki w podpisie? Chciałam skopiować, ale nic mi z tego nie wyszło...
-
Kocinka Maja zamieszkała w domu w Warszawie.
kaja555 replied to Paulina_mickey's topic in Już w nowym domu
a po co jej to oko ;) Piękna jest i szczęśliwa -
[quote name='Klaudus__'][I]Tak jak napisała BUDRYSEK jest miejsce w hotelu i na tego staruszka,ale narazie kiepsko z pieniążkami. Prawdopodobnie w piątek pojedziemy zawieźć Zenia to i ten dziadzio mógłby jechać. Tylko niewiele czasu na zbieranie stałych deklaracji,a bez nich ani rusz... :roll: Julia84,wiem,że te psy są zagrożone u tej kobiety,ale nie jestem za tym,żeby je wywieźć do schroniska w Oświęcimu. Wiem,że to może i jakieś wyjście. Ale nie znam ani nikogo z Oświęcimskiego schronu,ani samego schronu. Nie chciałabym tych psów "poprostu się pozbyć" żeby mieć spokój i odnotowane,że "to załatwione". Chciałabym,żeby znalazły się dla nich jakieś wyjścia...[/I][/QUOTE] schronisko w Oświęcimiu jest bardzo dobre, prowadzone przez Animalsów od niedawna, ale z tego co wiem to obejmuje tylko miasto Oświęcim nie wiem na jakiej zasadzie miałyby dziewczyny przyjąć inne psy, chyba że da się to dogadać. Osobiście byłam w tym schronisku i na dogo jest danal1983, ale oni mają mało miejsca i pewnie psów pełno, no ale można pytać
-
[quote name='JOMA']A może znowu w którąś sobotę się skrzyknąć i spróbować ją wytropić ?[/QUOTE] no właśnie o tym myślę, żeby tak poświęcić 2 godziny na przeszukanie innej częsci kopalni, już wiele miejsc jest sprawdzonych, tych najbardziej "dzikich", zostały zabudowania - zachęcam, to świetny rodzaj spędzania czasu, taki "fitness" z pięknymi widokami (zawsze miałam wyrzuty że nie chodze na basen i nic nie robię, ale ganianie po kopalni za Lenką przyczyniło się do mojej ostatniej dużo lepszej formy fizycznej...:))
-
szukam chętnego do przeszukania kolejnego obszaru kopalni jedego dnia z Grażyną dotarłyśmy na oczyszczalnię ścieków, były tam jej ślady (ale tam nie ma gdzie się schować), ale teraz myślę o innym kierunku, tam gdzie są budynki mieszkalne po górnikach, sama tam nie pójdę, bo życie mi jeszcze miłe tak myślę o piątku po pracy albo w sobotę
-
[quote name='JOMA']A są tam jakieś zabudowania ? może ludzie z okolicy by ją kojarzyli - jak taka bojąca się człowieka to raczej nie ma właściciela - chociaż kto wie ? - mało to takich mądrych co to sądzą, że zwierze samo się wyżywi :angryy: Ale ty już chyba rozpytywałaś :shake:[/QUOTE] tak, ona była wyrzucona z auta pod lasem 5 miesięcy temu, gmina nie dała rady złapać (i dobrze, bo by była w Miedarach) a teren kopalni to jak 3 osiedla w mieście, budynków jest mnóstwo, ludzie ją kojarzą że się tu "kręci", ale nikt nie wie gdzie śpi
-
no musi wreszcie ktoś go wypatrzeć! :)
-
trawa jest koloru jej sierści - dlatego nie widać jej tak bardzo, poza tym, ona czeka na moment jak nikogo nie ma, a nie moge tam cały czas stać czy macie coś przeciwko, że kupię dzisiaj Lence jakieś żarcie do gotowania i kilka puszek z zebranej kwoty? Ona woli gotowane, chociaż dokłądam karmę i wtedy zjada wszystko razem.
-
dzisiaj też myślałyśmy, że jak spadnie śnieg to ona zostawi ślady - i więcej się dowiemy sedalin odpada - Lenka waży tyle co ja, ja jej nie dżwigne za żadne skarby, na długość jest większa niż ja ale - jednego skurczybyka łapałam 4 miesiace i złapałam - nie wiem ile to potrwa, ale ją też dorwę, bo jestem upartym zodiakalnym Baranem i nikt mi tego z głowy nie wybije, ot co :mad:
-
słuchajcie - po kolejnych oględzinach miejsca i braku psa całkowicie zgadzam się z taks nawet jakby leśniczy dzisiaj się wybrał, to psa by nie było chodzilyśmy dzisiaj z Grązyną po bardzo dużym terenie za torami, obeszłyśmy oczyszczalnię ścieków, która jest ogordzona i pies na pola i las nie poleci, ona gdzieś jest na naszym ogrodzonym terenie, który jest duży jak 3 osiedla i nie da się jej namierzyć! Byłyśmy z 2h, zostawiłyśmy żarcie, widziałyśmy świeże ślady jej łap, wczoraj była i zjadła. Po nas 2h chodzili nasi znajomi - i też nie widzieli suni nigdzie. Trzeba jej dać czasu, bo nie ma co załatwiać odsrtrzału jak psa nie widać i wszystkich unika. Jak zrobi się zimniej, to albo sama się podda, albo będzie częsciej przychodzić z głodu. Jest też mały ogrodzony teren blisko misek i tam będę dawać jeść, może uda się ją tam zamknąć. Niestety może to wszystko jeszcze potrwać i jak ktoś jest bardzo niecerpliwy to zwócę dane mi pieniądze bo nie da się zdziałać cudów. Pies stał się ostrożniejszy od tygodnia z jakiegoś powodu - może musi zapomnieć, że ktoś chciał do niej podejść. Ochrona już wie, że mają ją zostawić w spokoju.