Jump to content
Dogomania

yunona

Members
  • Posts

    7799
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by yunona

  1. Aaaaaaaaaaaaale piękne zdjęcia, Isadoro serdeczne dzięki:multi:. Betbet wywołałaś wilka z lasu - mniej więcej o tej godzinie dzisiaj wychodziłam z nimi na spacer i przy zakładaniu obróżki Harry był uprzejmy warknąć i zaczepić ząbkami (a ma ładne) o moją zgrabną łydeczkę. Na szczęście byłam w trakcie podnoszenia nóg do góry, bo zawsze zakładam na siedząco. Nagadałam mu ile wlezie, warkolił i pokazywał zęby. Wyszłam dopiero jak się uspokoił i na moje gadanie i wygrażanie palcem schylił główkę skruszony , siedząc pod drzwiami. On spał i może nie rozćmuchał się na dobre i znów jazda. Teraz grzeczniutki. Na spotkanie nie zabrałam go bo nie dałabym rady z dwoma psiakami. Harutek był w tym czasie z Michałem na wałach i ciężko "pracował" przesypując wały obok:eviltong::evil_lol:
  2. To czekamy na wieści, oby lepsze i pomimo minusa w kasie dorzucę się chętnie. Caruso nie daj się!!!!!!!! Kopnij raka w tyłek to do przodu pójdzie i wyskoczy precz!!!:eviltong:
  3. Specyjały, które sama chętnie pochrupałabm.:eating: Może znajdę trochę czasu na urlopie to popróbuję coś powypiekać. Przepisy pachną i smakują, zobaczymy jak w realu.:lol:
  4. Piękne mokre włoszki w wydaniu jamniczym:loveu:. Ciekawe jak się narobiłaś, żeby rozczesać tą włoską ondulację:eviltong::evil_lol:. Ale czy mokre czy suche to urodziwe, że ...... do schrupania.;)
  5. Wstrzymałam się od komentowania bo chyba zaliczyłabym bana. A tak na dobrą sprawę to jest podstawa do zbanowania osób niepożądanych na tym wątku. Strasznie mi przykro Tofficzku, ale będzie teraz coraz lepiej, Pajda o Ciebie dba jak o własne dzieci. Trzymam kciuki za Tofficzka i mam nadzieję, że szybciutko dojdzie do równowagi.:loveu:
  6. Z opisów Pajdy wynika, że Toffik powinien trafić do domku gdzie miałby towarzystwo przez cały czas. Świetnie bawi się z sunią więc pewnie towarzystwo "psiowe" też wskazane.:lol: A Tofficzek coraz ładniejszy, pysio piękne i zaczyna przemieniać się w prawdziwego jamniorka.:loveu: Toffi jest z urody podobny do Ferci , może tylko ma trochę jaśniejszą "karnację". I ten brązowy nochalek i oczka pod kolor sierści. To są jamniczki najbardziej łagodne i przytulińskie.:lol: :p
  7. Jak cudownie usłyszeć takie wiadomości:multi: o Fredku:lol:. Obrażalstwo ma wkalkulowane w charakter jak każdy jamnior. Harutek też obrażalski i uparciuch :eviltong::diabloti: ale słodki, zresztą Fredek też , przeprosić się daje :eviltong::megagrin: . Proszę przesłać pozdrowienia dla domeczku Fredka i masę myzianek:multi::multi::multi:
  8. Isadora! znalazłam w internecie ogłoszenie: [B]9 kwietnia 2011 @ 20:19[/B] Podciągam wątek - zostało mi 87 tabletek, może ktoś poszukuje i jest zainteresowany zakupem? Kontakt jak poniżej. wioszym napisała: > Witam, > mam do sprzedania tabletki Myocholine, ściągane przed tygodniem z Niemiec z dat > ą ważności 10.2013, nam się już nie przydadzą, ale może ktoś chce kupić: > > 100 tabletek - pełne nieotwierane opakowanie > i z 2go oapkowania zostało 87 tabletek. > > Zainteresowanych proszę o kontakt:celyne@wp.pl , tel.639334171 A tu link gdzie można kupić:[url]http://goldpharma.com/search/myocholine-glenwood/lang/POLISH/[/url]
  9. Niezła frajdę psiaki mają na babcinej działeczce. Ale te "zapachy" ulatniające się z wątku, cud malina:diabloti:. Powinnyście opracowywać receptury perfum zwierzęcych (a może nie tylko?), bo widzę, że macie niekiepskie doświadczenie a i węch nietęgi.:eviltong::evil_lol: Możecie kasę zbijać na tym a i biedne psiaki by skorzystały :eviltong::megagrin::megagrin::megagrin: A, że myszy sucho pachną to już szczyt prewersji zapachowej:evil_lol:
  10. Śledzę wpisy, oczywiście z zaciśniętymi kciukami za egzamnior , ale też mnie to LANIE nurtuje. Kogo lub co i za co ???????
  11. A to skubaniutki, po prostu ją olał !:eviltong::evil_lol: Może to ze strachu? Chyba przed wizytą był na spacerku?
  12. [quote name='Anette']Dzięki :loveu: czekam z niecierpliwością. Łowicka Parówa nie jest taka zła, chyba dotarła do niej moja wczorajsza pogadanka o jamniczych udkach pieczonych w pomarańczach, jamniczej skórze jako dywanik pod łóżkiem, więziennej diecie chleb+ woda i wczasach na Rakowieckiej (warszawskie więzienie dla niezorientowanych :cool1: ) Generalnie to ona trzyma nas teraz przy życiu bo gdyby nie jej łobuzerstwo to bym chyba do końca się już załamała.[/QUOTE] Wiesz nie wiem czy to dziwne , bo tak samo uświadamiałam moją poprzednią sunie jamnika miniaturkę (żyła 16 lat). Dokładnie był dywanik ze skóry, udka pieczone itp. jak narozrabiała. A jak słuchała małpa, nawet łepek przekrzywiała. A za chwilę .... i tak robiła to co uważała za stosowne :))))) Trzymamy kciuki za Carusa, uściski. ,
  13. Wiesz.... on na pewno ma dekielek zwichrowany. Kołowrotek z adopcjami i zwroty i karuzela. On wie, że nie ma domku i gryzie nie ,że jest agresiw jeno ze strachu, nie czuje się bezpiecznie jest "rozdygotany" psychicznie. Dlatego mi go strasznie żal bo już będzie tak jak z Halutem - trzeba się go nauczyć. Sama Isadora będąc u mnie doświadczyła jak Harutek nagle ni z gruchy ni z pitruchy zaczyna warczeć wściekle. Robiła gnojkom zdjęcia i chciała zrobić zbliżenie Harutkowi no i nie spodobało mu się i uząbionko do Isadory posłane zostało we wściekłym uśmiechu. Dałyśmy z nim sobie spokój bo mogło być niefajnie. Albo się wystrachał (lampy) albo leżąc na kanapie przeszkadzała mu w zasypianiu (nie zbliżać się do legowiska jak śpi a już na pewno nie dotykać). Obserwuję go i wiem , że to na tle bardziej lękowym. Ja i tak daleko z nim doszłam, że daje się masować nawet sam przychodzi i upomina się warkoląc w specyficzny sposób.Jak oglądam telewizję to już pisałam, że natychmiast przylepia się do mnie. Najbardziej mnie rozczula kiedy chce iść na spacerek a spokojnie leży i popiskuje jak piskle. Jak se pomyśle, że go tłukli i tak piskolił to sama dałabym się okładać za niego. Np.dzisiaj Michał wrócił do domu ok. 23 i chciał iść spać, ale Halut zajął legowisko samcze i warkot. Mamoooooooooo!- słysze- zawołaj Harutka bo chcę iść spać! Wie, że nic nie zdziała czeka aż on zareaguje na moje wołania i sam wyjdzie z jego pokoju. A nie daj panie , żeby się ruszył, paluchy u nóg w robocie (a przecież za Michałem przepada, bo zabiera na fajne wycieczki z ukochanym wujem Matim). To stały element wieczorny i dla nas to normalka. To trwa chwilę i ma się nijak do całego dnia, bo jest cały czas grzeczny. Trzeba być po prostu czujnym i nic nie forsować na siłę. Jesli chodzi o gołębie to niestety będą na balkonie dopóki nie nauczą się latać. Wolontariuszkę pozdrów ode mnie i powiedz jej "nic to" do tego co on przeszedł i opowiedz jej troszkę o Harutku, albo niech wejdzie na wątek i poczyta. Filipek jest porypany i nic się nie poradzi. Trzeba w kontaktach z nim mieć oczy i uszy naokoło głowy. Raz , że to jamnik błyskawica dwa , że mocno doświadczona psinka. Aaaa.. zapomniałam napisać, że mam sąsiada na 8 piętrze, który też ma dwa psiaki ze schronu. Jeden to ratlerkowata sunia Zuzia ( wołam na nią zołza), która notorycznie ich podgryza, szczególnie pana a na moje to się rzuca jak tygrys i szkoda, że nie możecie zobaczyć jak Harutek wielkim kołem ją omija i szybko leci dalej! Ha ha. Natomiast druga suczka jest ruda,w typie terierowatym, bojąca się bardzo, na początku to nawet nie dała się pogłaskać. Ta zołza jest u nich ze dwa lata i cały czas gryzie. I widzę, że sąsiad też nic sobie z tego nie robi, ma facet niesamowite poczucie humoru. Tak że trochę fajnych ludzi Bozia dała.
  14. Pani chyba zrobiła kiepskie podejście. Powinna najpierw zejść do wysokości psa, obdarować smaczkiem, pogadać i pokazać otwartą dłoń a dopiero potem próbować powoli pogłaskać. Myślę, że tego nie było, Bezio poczuł się zagrożony i dziabnął. Był na zewnątrz nie u siebie więc nie był emocjonalnie bezpieczny, a wiem, że psiaki świetnie wyczuwają sytuację , że coś nie tak i być może oznajmił, że tej pańci nie chce. Pisałam już na swoim wątku, że idąc do weta z Harutkiem (agresja na tle lękowym) po minięciu naszego bloku stanął jak wryty i dalej ani rusz. Kolejno namordnik, na ręce i kawał drogi musiałam taskać 12 kg parówy jamniczej, jak nie chciałam urwać mu głowy obróżką ciągnąć na smyczy. A miał robione echo serca i nic więcej. I wetka mi powiedziała ( w sumie potwierdziła co już wiedziałam), że psy świetnie wyczuwają sytuację, jak również nastrój właścicieli.Ponieważ już raz mi się przy ruchliwej ulicy wyrwał z obróżki i tylko dzięki przechodniom, którzy go osaczyli nie doszło do tragedii. Myślę też, że właśnie wyczuwał moje obawy i lekkie podenerwowanie , kierunek "spacerku" no i dlaczego nie było Ferki? Proste? I sama prawda. My nie doceniamy psów tak naprawdę one myślą, czują tylko mówić nie potrafią więc swoje obawy czy radość okazują zachowaniem. Bezio musi trafić na starego psiarza, który doskonale to wszystko wie.
  15. No to masz rozsądną i mądrą siostrę a tak na nią narzekasz:eviltong: (no może się tak przekomarzasz). Dobrze, że Atosik bezpieczny i można spokojnie czekać na ten właściwy domek.
  16. No leżę i cały czas kwiczę widząc tą skaczącą babcię z wkur... Filipkiem :eviltong::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::roflt::roflt::roflt: Ale coś w tym jest, jamniki lubią starsze osoby:evil_lol:
  17. Ale słodziak, chyba bujasz z tym gryzieniem, cudnisty! To chyba ludzie mają nie teges! Mój też gryzie, ale go znam już na wylot i unikam takich sytuacji, w której chciałby poużywać uzębienia. Ostatnio znalazłam 2 letniego chłopczyka jak byłam na spacerze z glusiami , spacer trwał ponad godzinę, bo zajęłam go rozmową, wypytując o imię i nazwisko , o mamusię itd. Mamusia po ok. godzinie pojawiła się ale była tak blada i trzęsła się, nie mogła z siebie wydusić słowa, więc opieprz odpuściłam i myślałam, że będę karetkę wzywac. Była w szoku. Uspokoiłam ją, okazało się, że spierniczył z kościoła a ona jak zauważyła to go po całym osiedlu szukała ( a spore). A już miałam go zabrać do domu i ustalić z policją miejsce zamieszkania bo imię i nazwisko podał "szepleniącz" ale dobrze zrozumiałam. Więc tak sobie myślę, że ludzie są kompletnie bezmyślini i nieodpowiedzialni. Ja zawsze kombinuję mam to w naturze, analizuję i próbuję. Żeby nie Harry to Filip już by był mój ci.
  18. A mnie te dwa zdjątka zachwyciły [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_0IDehtMPZJo/TdEeHKDmu6I/AAAAAAAACTE/pYbAW2I_Yf0/s720/DSC09170.JPG[/IMG] i to: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_0IDehtMPZJo/TdEbhi5twEI/AAAAAAAACQ4/C_yf7rcoFQg/s720/DSC09071.JPG[/IMG] Cudna kufa Rulona :loveu:, zakochałam się (Harutek też ma taką śliczną) i tyłeczek przepiękny a w ogóle zdjęcie fajnie złapane.:multi::loveu::loveu:
  19. [quote name='Toffi1'] Cały czas intensywnie myślimy i obserwujemy małego.[/QUOTE] Dobre!:megagrin::megagrin::megagrin:
  20. A to Cineczek jeszcze się nie teleportował do domeczku kosmicznego? :evil_lol: Nasz piękny gwiazdorek:loveu:
  21. Bidulka ta Pinesia, ile jeszcze musi znieść!:shake: Ale wszystko mam nadzieję idzie ku dobremu, jeszcze trochę czasu i cierpliwości.:lol:
  22. Myślę, że jeszcze ma ograniczone zaufanie i dlatego. Jeszcze trochę i będzie niezła przytulanka.
  23. Cudowne lenistwo i morduchna zadowolona!:multi::loveu: Też bym tak poleżała, ale sama.:eviltong: Jak tylko się położę zaraz mam towarzystwo i na dodatek spokoju nie ma bo albo myziać, albo masować. Harutek ostatnio tylko masowanie:diabloti: a przy tym powarkuje ale z zadowolenia. Do niedawna nie dał się specjalnie dotykać w ostateczności tylko głaskanie. Fercia preferuje pieszczochowanie i sapie głośno:lol::evil_lol:
  24. Sugerujesz, że go okładam klapkami? Otóż z całą odpowiedzialnością, [B]nie[/B] (a tylko bym spróbowała!) to chyba skoczyłby mi do gardła- na pewno nie będę sprawdzać:diabloti: !!!!!!! Jak mu coś nie pasi to najpierw spuszcza głowę a już jednym okiem łypie który palec dziabnąć czy z prawej czy z lewej nogi. Jak podchodzę do niego i cokolwiek robię przy nim, to wyskakuję do połowy z klapek, żeby paluchy były schowane:evil_lol:, dzięki temu zaliczyłam po razie, bo przedtem nie wiedziałam.Ale klapki przeżyły kilkanaście szarpnięć Najpierw wypróbował na Michale, ale on miał palce zakryte to ucierpiały tylko kapcie. Jak dziabnie to mu tam nawciskam ile wlezie słownie, on skruszony przy drzwiach, potem przychodzi i sprawdza jak gojonko i liże paluchy. Antybiotyk w maści, plastry, spirytus to podstawowe wyposażenie mojego domeczku:eviltong:. Są dni kiedy jest to anioł jamniczy, zabawowy i dowcipny Harutek lub rozkapryszony i zły diabełek , któremu nic się nie podoba. On jest troszkę nietentego psychicznie czasami. Uparciuch do potęgi n-tej. Ja to mówię , że Królewicz spał do góry fiutkiem ale wstał do góry dooopką. Gdyby nie on to nuda chyba by mnie rozdarła :eviltong::evil_lol:. Popatrz, to już tyle czasu minęło a jak biorę szczotkę do zamiatania do ręki, to kuli się i ucieka ( też nie zawsze). Musiał niezłe cięgi dostawać, bo nie raz mnie pogryzł w zupełnie niespodziewanym momencie dla mnie, może dla niego źle kojarzony. I jeszcze jedno - doskonale rozumie co się do niego mówi. Niedawno zła powiedziałam do niego s.......j k...a m.ć, bo łaził za mną i deptał świeżo wytartą podłogę łapkami robiąc czarne odbitki wspaniałych harutkowych stópeczek (świeżo po spacerku z M.) Od razu odwarkolił (pewnie do mnie powiedział to samo) więc te zwroty nie były mu obce i potem następowały inne "wspaniałości" człowieka. Nie zazdroszczę mu i cieszę się, że to już dawno za nim, ale widać czasami wspomnienie jakieś złe wraca.:eviltong: A Harutek odzyskuje już dobry humorek pewnie łapka ma się lepiej, bo już mnie zaczepia domyślam się, że chce na spacerek. No to lecimyyyyyyyyyyy!!!!
×
×
  • Create New...