-
Posts
7799 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by yunona
-
Ja deklarację Natalii zrozumiałam. Kobieta ma syna, wychowuje go w atmosferze miłości do zwierząt. Nie sądzę, żeby to były puste słowa, to są fakty. Znam to uczucie zakochania się jak adoptowałam swoją Ferkę - dlatego rozumiem cierpliwość i konsekwentne podtrzymywanie chęci dania domku Atosowi. Sama ma obawy, ale przed nieznanym każdy normalny człowiek je ma. Adoptowałam psa agresywnego - b. trudnego, wycofanego , sama miałam mieszane uczucia, ale stawiałam też na moją suczkę Ferkę, która fantastycznie "zaopiekowała" się Harutkiem. Byłam wielokrotnie pogryziona przez Harrego, koledzy syna (30lat), syn i mogłabym tak wymieniać. Nigdy nie pomyślałam o zwrocie do schroniska, bo widziałam za każdym razem ogromny strach w jego oczach, wiedział, że źle zrobił bez łajania. Są dogomanki, które na własne oczy widziały Harutka niejednokrotnie i wiedzą, że b. się zmienił. Niestety do dziś ma jazdy (strasznie warczy, a na początku nawet nie warknąl tylko dziabał na oślep), mówię, że po prostu nauczyliśmy się jego zachowań i unikamy tych źle odbieranych. Wiem, że psy pamiętają całe życie złe momenty i niestety trzeba się z tym liczyć. Jest w sopockim schronisku jamniś Filipek, który ma manię pilnowania i dziabie. Adoptowany był co najmnie 6-krotnie albo więcej o których może nie wiem. Za każdym razem wracał do schroniska roztrzęsiony i pobity. Pytam się - ile jeszcze razy? Siedzi w schronie już ponad dwa lata. Atos jest pieskiem przyjaznym, nie widzi , nawala wątroba i serce. To wszystko da się leczyć bezstresowo. To nie jest przyczyna dla której chcecie by był traktowany "inaczej". [B]Ja znam osoby niewidome czy kalekie i naprawdę one chcą być traktowane normalnie a nie jak dziwolągi. Proszę to wziąć pod uwagę.[/B] Atos mizianki i głaski dla ciebie i nawet nie wiesz smyku jaką wichurę wywołałeś.:eviltong::evil_lol::multi::multi::multi:
-
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
yunona replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Widzę, że Bezio ma się fajnie, ale czas do domku swojego! Bezio hoooooooooooooopkaj po kochany domeczek !!!! -
Jamik w wielkiej potrzebie..Odebrany przez wlascicieli:)
yunona replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Nie bedę polemizować, ale nawet dzieci z którymi mam dobry kontakt zawsze mnie wypytują o różne rzeczy dotyczące moich jamoli. Mają też swoje uwagi i na tej podstawie sądzę, że w 100% nie postąpiły by jak owe panie. Bronisz słusznej idei, ale zakończenie mogłoby być niefajne, gdyby nie pewne schematy dot. nowych "pensjonariuszy" przybywających do schroniska. Może nie zauważyłaś, ale nie byłam jedną z tych potępiających właścicieli, zbulwersowała mnie natomiast sprawa, że pies do uśpienia. Poza tym uważam, że i tych dobrze i źle piszących nie powinno zabraknąć na wątkach, bo po każdej burzy jest słońce i każda dyskusja ostra czy też wywarzona daje w końcu dobry skutek. Taks czytam dużo Twoich wypowiedzi, wiem, że jesteś wieloletnio doświadczoną dogomanką, ale uderza mnie fakt, że doszukujesz się powiedziałabym nieistotnych i może krzywdzących dla niektórych podejrzeń typu , że tłucze licznik i pisze byle co itp... Po to jest forum, że każdy ma prawo napisać co uważa, ale żeby mieć [B]rację[/B] trzeba przedstawiać [B]zdrowe, rozsądne i życiowe argumenty[/B] co nie zawsze idzie w parze. Ale są ludzie i ludziska i trudno wymagać, żeby każdy forumowicz był mądry, skutecznie działał i nie pisał pierdół. To jest samo życie. A wracając do przedszkolanek to z tym wykształceniem (pedagogika i co za tym idzie psychologia), powinny wiedzieć, że eutanazja jest czymś ostatecznym i nie im ferować wyroki, tym bardziej, że w mediach ostatnio jest dużo interwencji i reportarzy na temat zwierząt i sposobu postępowania. Że każde życie jest ważne i ratuje się je do końca. -
Mój syn miał 9 lat jak w domu pojawiła się nasza pierwsza jamniczka Tinka, był wspaniałym opiekunem i ciągle chodził w ciąży - wskakiwałą mu na kolana i wchodziła pod bluzę czy odrabiał lekcje, czy grał na kompie to cały czas u niego pod bluzą. Dożyła szczęśliwie 16 lat i zawsze stanął na wysokości "zadania". Nawet mnie czasem strofował, jak byłam zbyt drobiazgowa. To była jego naprawdę wielka miłość (przyjaźń jak kto woli). Co nie znaczy , że obecne są inaczej traktowane, chyba raczej jeszcze bardziej rozpuszczane itp. Wierzę, że chłopiec jest taki jak pisze mama.:lol:
-
[quote name='taks']chyba jednak nie do końca- na moje pytania nadal nie mam odpowiedzi a wydają mi się one istotne tym bardziej że w miarę upływu czasu "wychodzą" nowe aspekty co tym bardziej skłania do dogłębnego wyjaśnienia( i wyraźnego wyartykułowania ) nawet na pozór mniej istotnych szczegółów , które w konsekwencji mogą zaważyć na dalszych losach tej adopcji. Nie uwazasz że lepiej teraz "stracić" troche czasu na rozmowę niz później odkręcać przeoczone sprawy? i w przeciwieństwie do Ciebie tu mam duże wątpliwości nie kwestionując za razem Jej dobrych intencji dlatego szczególnie liczę na taką swiadomość po stronie obecnych opiekunów Atosa Wyidealizowanego? chyba przesadzasz Nie wiem jak inni ale ja po prostu szukam domu nie tylko dobrego ale domu dobrego dla konkretnego psa a to "drobna" róznica. I to że pojawił sie dobry dom wcale nie oznacza że jest on akurat dla Atosa - uważam że wiele psów było by tam szczęsliwe ale Atos jednak nie. Ale to jest jedynie moje zdanie które staram sie uzasadnić i wyjaśnić a czy będzie ono brane pod uwage tego nie wiem... to chyba oczywiste , nawet przez mysl mi nie przeszło że ktoś odpowiedzialny nie zrobiłby tego zwłaszcza biorac psa "specjalnej troski" niczego domowi nie imputując przypominam jeszcze "ciepłą" sprawę Arktyki - tak ku przestrodze przy tego typu rozumowaniu i budowaniu spokoju sumienia na podstawie fotorelacji, może z tej sprawy warto wyciągnąc jakieś wnioski? to pozostawię bez komentarza - nie moja liga dialogu:shake: jestes pewna? bo mnie umknęło to stwierdzenie ze strony DT , natomiast pamiętam że na dorosłych potrafi warknąc gdy sie go zaskoczy dotykiem , zwłaszcza od tyłu - czy cos sie w tym temacie zmieniło? a tłumaczenie 8-latkowi i oczekiwanie że bedzie o tym pamiętał i zawsze w pełni kontrolował swoje zachowanie:roll: -no cóz , ja miałam do czynienia z mniej dojrzałymi dziecmi w tym wieku. Widocznie teraz nastapiło skokowe przyspieszenie dojrzewania ... A ja uporu nie cenie ani u psów ani tym bardziej u ludzi - cenię wytrwałośc , umiejetnosc negocjacji i także przyznania sie do pomyłki bez łączenia tego z urażoną dumą- to u ludzi a u psów, w tym zwłaszcza moich ukochanych jamników niezalezność , mocny charakter bez cech "niewolniczych" i ogromną wrazliwośc emocjonalną czego nie mylę z uporem, czy "złośliwością" jaką często niesłusznie przypisuje się tej rasie[/QUOTE] [I]-Zgadzam się, ale powinen to być właśnie [B]dialog![/B][/I] [I]-[I]ja ich nie mam[/I][/I] [I][B]-[/B][I]chyba się mylisz co do świadomości[/I][/I] [I]-[I]Sądzę, że każda wypowiedź jest brana pod uwagę i za i przeciw i w dalszym ciągu [B]podtrzymuję to co napisałam[/B][/I][B].[/B][/I] [I][I]- pisałam o kontaktach ogólnie, tzn nie tylko na wątku ale wizyty niezapowiedziane również - wyrywasz z kontekstu i na Boga co [/I][/I] [I][I]ta adopcja ma z Arktyką wspólnego - chyba przeginasz![/I][/I] [I]-[I]to oczywiście było żartobliwie, pomimo mojego wieku nie umiem się cały czas nadymać, żart jak najbardziej okolicznościowy[/I][/I] [I]-[I]nie, nie umknęło mi, dlatego napisałam , że syn na pewno będzie pouczony przez mamę (żaden pies ani człowiek nie lubi zachodzenia i dotykania z nienacka z tyłu) i jest to oczywiste, poza tym Atos nie gryzł tylko ostrzegał warknięciem (nie czytałaś dokładnie) Moja mama,która ma już 87 lat zwróciła mi na to uwagę, że kiedyś dziecko 8 letnie a teraz to bardzo wielka różnica. To jest skrót mocny ale wiesz doskonale o co mi chodzi.[/I][/I] [I]-upór też jest ogromną zaletą jakbyś nie wiedziała (niekoniecznie ośli), można go również podciągnąć pod wytrzymałość , myślę że zaczynasz "łapać" za słówka a to do niczego nie prowadzi.[/I] [I]Moje wypowiedzi były skrócone i skondensowane, ale nie zawiłe i zrozumiałe. Teraz to ja nie wiem o co chodzi (albo co wiesz, czego ja nie wiem?)[/I] [I]Jest jeszcze coś takiego jak dokument adopcyjny w którym można dokładnie wyszczególnić obowiązki opiekuna tym bardziej, że mamy do czynienia z psiakiem szczególnej troski. [/I]
-
Dodając: Z góry nie zakładajmy samych nie ok rzeczy. Ja ma dwa jamniki - suczka z sercem na dłoni od niemowlaka do starszej babuni - wszystkich kocha. Jest radosna lubi się bawić, skacze, szczeka jest opiekuńcza w stosunku do drugiego - samczyka, który jest bojaźliwy (mocno "doświadczony"), wycofany do dzieci i nieznajomych, broniący zaciekle kawałka swojego spanka ( to jego azyl),niestety jeszcze potrafiącego dziabnąć, ale też fajnie bawiącego się i wesołego. Uważam ,że świetnie się uzupełniają i jest fajna harmonia, raz ona dominuje raz on. Piszę to bo znam to z autopsji i wierzę, że psiaki dadzą sobie spokojnie radę. Reszta w rękach mądrych właścicieli, a natalia miała psy w domu rodzinnym więc wierzę, że to się może udać i nie sądzę, że to jest adopcja "na siłę". Natalia jest chętna zapewnić mu dobry dom a my chcemy dobra Atoska. 2x2 = 4 :lol:
-
[quote name='olga7']Pisze tu dziś na wątku kilka osób -chocby doświadczona Taks i jeszcze inne osoby.Pisalam,że nie zdążylam przeczytać calego wątku Atosa,owszem. Przeczytam jednak dziś dokladnie.Każdy ma tu prawo zabrać głos i wypowiedzieć swoje zdanie.Dlaczego jednak nie wypowiesz się wobec zdania innych osób ,ktore mają różne zdania w tym temacie. Zastanawia się jednak twoj napastliwy ton wypowiedzi-nie sprawia dobrego wrażenia ,nie rokuje to za dobrze. Ja pisalam o swoich przypuszczeniach i wlasnych obserwacjach dotyczących naszego jamnika.Zdziwilo mnie jednak ,iż po adopcji Atosa chcielibyście mieć szczeniaka-potomka Atosa ,na wyrazną prośbę,zachciankę waszego kilkuletniego chyba syna. Posiadanie młodej,energicznej suni oraz starszego ,niewidomego jamnika jest dla rodziny z malym dzieckiem jest i tak już dość dużym obowiązkiem. Może jednak zauważysz ,że ja nie należę do grona osób decydujacych o adopcji Atosa i większą uwagę zwrócisz na posty tych osob ,ktore o tym decydują i odpiszesz przede wszystkim tym wlaśnie osobom.Ja tu o niczym nie decyduję. Nikt tu chyba nie pisze zlosliwie i na przekór tobie ,ale głownie mając na uwadze dobro zarówno adoptowanego psa ,jak i rodziny. A ty ,droga doinformowana nataliakrilan nie będziesz decydować o tym kto i co ma tu pisać.I nie możesz tu nikomu niczego narzucać ani pisać o odpowiedzialności.Bo wlaśnie tej odpowiedzialności najbardziej trzeba oczekiwać od rodziny adoptujacej niewidomego psa. Co do kastracji Atosa:jeśli wam zależy na tym,by Atos byl niewykastrowany głownie dlatego,aby rozmnażać tego jamnika-jestem stanowczo przeciwna by wydać WAM tego psa do adopcji ,gdyż jest to dowod waszej nieodpowiedzialności i świadczy o chęci powiększania ilości kolejnych psów lądujących potem niekoniecznie w dobrych domach a często potem na ulicy,czy schronie. Jesli ten starszy,ślepy pies mialby być narażany na kastrację tylko dlatego, by uniknąl rozmnażania w waszym domu,to nie jest to dobra decyzja zw względu na wiek i stan psa.[/QUOTE] ble, ble, ble ........ bla bla bla.......... [quote name='nataliakrilan']co to sa za bzdury????????????????????? ty...albo czytac nie umiesz, albo ze zrozumieniem nie potrafisz. jedyna osoba, ktora mowi tu o wykastrowaniu atosa jestes ty!!!!!!!!!!!! jedyna osoba, ktora mowi o rozmnazaniu atosa to ty!!!!!!!!!!!!!!!! o szczeniaku po adopcji atosa tez mowisz tylko ty, bo moich sto wyraznych odpowiedzi bylo, ze moja sunia po roku ma byc wykastrowana!!!!!!!!!!!!!!!ze o szczeniakach mowy nie ma!!!!!!!!!!!!!!!! na temat mojego syna i"jego zachcianek"tez niedoczytalas, wiec sie nie wypowiadaj, chyba,ze dopiero jak doczytasz wiec nie chodzi o zadna zlosliwosc tylko te bzdury , ktore tu piszesz a poza twoimi wypowiedziami, wszystkie inne sa dla mnie wazne i cenne, bo widze, ze poza toba wypowiadaja sie osoby, ktore czytaja to co ja odpisuje WIEC WIELKA PROSBA MOJA DO CIEBIE. ALBO SIE TU JUZ NIE WYPOWIADAJ, ALBO PRZECZYTAJ WSZYSTKO I DOPIERO WTEDY.BO JUZ NIE TYLKO JA NAPISALAM, ZE SIE MYLISZ[/QUOTE] Popieram, jeśli ktoś chce się rzeczowo wypowiedzieć to powinien dobrze poznać meritum sprawy. [quote name='kaja555']czyli nie jest szczeniakiem, który jest namolnuy względem innych psów i zamęczy Atosa, też jest psiakiem po przejściach wiem, że chcecie dobrze, ale nie ma idealnych par, znam domy, gdzie jest młode i stare zwierzę i nie ma problemu, chociaz też ogólnie odradzam zbyt ekstremalne pary, ale tu też są ważne charaktery, a nie tylko sam wiek i proszę nie cytujmy słów dzieci jako słów dorosłych, bo to nie jest fair, mam wrażenie, że na siłę ktoś się tutaj chce kłócić - jak to często na dogo, "jatka musi być"[/QUOTE] Jak najbardziej zgadzam się z wypowiedzią. [quote name='taks']nataliakrilan proszę jednak nie podnosic tonu ( a to oznaczają duże litery) bo to z pewnością jest nie na miejscu. Rozumiem że może byc przykre czytanie watpliwosci jakie mają niektóre tu wypowiadające sie osoby ale to nie powód aby je wypraszac z wątku . Forum jest publiczne i nie mamy prawa wykluczac z niego kogos tylko dlatego że jego wypowiedzi nas irytują. Tego nie ma prawa zrobic nawet załozyciel wątku a co dopiero jego uczestnik. Myśle że umiejetnośc spokojnego i rzeczowego dialogu nawet z partnerem który nam nie do końca odpowiada jest cenna i warto nad tym popracować;) Dla dobra Atosa chyba warto :roll: A że informacje padają tu dość zagmatwane i wiele istotnych szczegółów nie jest do końca wyjasnionych lub zmieniają się wraz z rozrastaniem sie watku więc i nie dziwota że niektórzy się w tym gubią że przypomnę kilka: - była mowa o jednym domu i awaryjnie domu na wsi- teraz wiemy o trzech ( tym 2 wymiennie w miescie) a to istotna zmiana w wypadku niewidomego starego psa -była mowa o tym że to syn jest głównym "wyprowadzaczem" - teraz wiemy że raczej TZ (przy okazji wyjśc na papierosa) - przy tandemie tak róznych co do wymagań psów osoba wyprowadzająca jest bardzo ważna więc to powinno być jednoznacznie wyjasnione -termin sterylizacji suki jest jak dla mnie nadal niejasny - "po roku" licząc od teraz czy gdy suka skończy rok ( co najprawdopodobniej zbiegnie sie z kolejną cieczką a więc i tak bedzie musiało nastąpić później) I w takim razie jak nowy dom wyobraża sobie okres gdy suka będzie cieczkujaca-bo przypominam że Atos nie jest kastratem. Byłabym wdzięczna za inf jaki jest plan na ten okres.[/QUOTE] Droga Taks, z szacunem dla Twojej długoletniej pomocy dla psiaków, ale po 1. natalia wyjaśniła bardzo prosto wszystko co było wątpliwe i niedopowiedziane, po2. Też się wkurzyłam wypowiedziami olgi 7 i dla osoby, która się dopiero co zalogowała nie dziwota, że aż użyła dużych liter. Wiem, wiem, że się nie powinno, ale czytając olge to mi ręce i cycki opadły (cytuję Isadorę), sama byłam w podobnej sytuacji jak chciałam adoptować jamnisia z Sochaczewa, po.3 natalia jest w pełni świadoma co wiąże się z adopcją Atosa i nie sądzę, żeby robiła to dla poklasku, po4. na pewno biorąc nowego psiaka specjalnej troski pierwsze kroki skieruje do weterynarza, wywnioskowałam, że posiada środków na tyle, że będą zrobione wszystkie badania, aby nie być zaskoczoną jeśli chodzi o zdrowie Atosa, po5. natalia obiecała, że pójdzie do weta i spyta kiedy może sterylizować Spajki, po6.wydaje mi się pomimo wszystko, że szukacie domu wyidealizowanego, a takich nie ma . Są dobre domy, pies jest kochany i ma opiekę ale pies też stara się dopasować do harmonii i bytu domu w którym mieszka, po7. kontakt po adopcji natalia zapewnia razem ze zdjęciami, wizyta poadopcyjna też nie jest jej pewnie obca, po 8. natalia walczy z nami dzielnie i jest uparta jak jamnik i ja to sobie cenię ( dobrze, że jeszcze się nie zraziła). [quote name='taks']nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz:roll: i co chcesz wykazać porównując te sytuacje i tak , owszem szkoda że suczka musiała dostać antykoncepcję ale to była cena konieczna aby ratowac Atosa - duża cena ale przynajmniej uzasadniona. Nie było innego dt. - ten spadł jak z nieba i pozwolił wyciagnąc Atosa z warunków realnie zagrażajacych jego zdrowiu a byc może i zyciu. I mam nadzieje że ta jednorazowa porcja hormonów nie bedzie miała dla suczki złych konsekwencji. W sumie stało sie tak że wybrano mniejsze zło w sytuacji podbramkowej. I to sie nijak ma do tego co rozważamy teraz - owszem Atos nie jest psem o którego sie ludzie będą bili ( jak np. o szczeniaczka w typie modnej rasy) ale to jeszcze nie oznacza że ma byc wyadoptowany "na siłę" nawet w warunki nie do konca odpowiadajace jego potrzebom. Dlatego proponuję rozmawiac [U]spokojnie i rzeczowo[/U] ;) i bez formowania sie we wrogie obozy wzajemnej adoracji Moim zdaniem dla Atosa potrzebny jest dom "nudny" czyli spokojny, stabilny i powtarzalny w rozkładzie dnia, bez wielu gosci, dzieci ( i ich kolegów ) i bez agresywnych , żywiołowych lub bardzo młodych psów , raczej dom ludzi "za połową zycia " z takim tempem funkcjonowania i oczekiwaniami wobec psiego towarzysza jakim Atos z pewnoscia sprosta a i w swoich ograniczeniach będzie łatwiej zrozumiany- a w ideale dom otwarty na jakąs bezpieczną przestrzeń ( choćby mały ogródek) z towarzystwem spokojnej i o porównywalnej sprawności i gabarytach wysterylizowanej suczki/ek I wbrew pozorom istnieją takie domy - tylko tam niektórzy , niecierpliwi wysyłają szczeniaki tez zapewniając że będzie OK.:shake: Myślę że praca na dogo zobowiązuje nie tylko do wyadoptowywania psów w jak najwiekszej ilosci ale i madrego doradzenia potencjalnemu domowi takiego kandydata, który najlepiej spełni oczekiwania i dopasuje sie do oferowanych warunków - no chyba że po 40 latach wyadoptowywania psów i pracy na rzecz bezdomniaków cały czas jestem w błędzie i nadal nie wiem o co w tym chodzi:roll:[/QUOTE] Nie sądzę żeby natalia nie wiedziała co robi. To my chyba dzielimy zapałkę na cztery. Niech opadną emocje, ja myślę że właśnie natalia chce dobra dla Atosa a my trochę jednak wykazujemy za dużą panikę. Żaden psiak nie chce nudnego domu! Jeśli zapadnie twierdząco co do Atosa u natalii, to należałoby wyznaczyć osobę do kontaktów (mogłoby być więcej wizyt poadopcyjnych) i skoro natalia nie ma nic przeciwko temu to znaczy, że jest otwarta i nie ma nic do ukrycia. Wiek Spajki nie ma nic do rzeczy, starzy faceci biorą młode laski i co? Normalka. Atos nie wykazuje agresywności w stosunku do dzieci, a myślę, że natalia pouczy syna jak ma się zachowywać, żeby nie męczyć Atosa i nie prowokować do agresji itp. Pies sam to sygnalizuje - warcząc. Po tych wszystkich wypowiedziach jestem przychylna do adopcji przez natalię. Wierzę w nią.
-
Skrajnie wychudzona jamniczka juz w cudownym DS! GoniaP - DZIĘKUJĘ!
yunona replied to CoolCaty's topic in Już w nowym domu
Goniu dla Ciebie od Zuzki, cobyś tak nie rozpaczała. : [URL]http://youtu.be/XuAaVVPEGoY[/URL] Ona będzie miała wspaniały domek!:lol::multi: -
Wesoły i śliczny pychol Sambuni wlewa wiele wiary w ludzi, że jest jeszcze dużo takich, którzy oddają serce bidulom. Codziennie jak patrzę na swoją figlarkę Fairy (Fery) to aż się chce żyć. Daje całą sobą tyle życia, że każdego z dołka jest w stanie wyciągnąć.Natomiast Harutek (Harry) jeszcze dużo cierpliwości i miłości sam potrzebuje. A jak to mówią ciotki jamnicze parka lepiej się "chowa", to może za jakiś czas jakiegoś księciula dla królewny .....:eviltong::evil_lol: Życzę wam jak najwięcej wspaniałych chwil!:multi:
-
Prawda, że jestem przystojny? [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/8422/dscn2324gb.jpg[/IMG] A tu z moim najlepszym przyjacielem Gackiem [IMG]http://img864.imageshack.us/img864/9386/dscn2307jq.jpg[/IMG]
-
Skrajnie wychudzona jamniczka juz w cudownym DS! GoniaP - DZIĘKUJĘ!
yunona replied to CoolCaty's topic in Już w nowym domu
I obie kobitki urocze ! -
Jamik w wielkiej potrzebie..Odebrany przez wlascicieli:)
yunona replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Z tego co wiem Państwo właśnie spokojnie maja przedszkolankom wyjaśnić co i jak. Pomimo że ich komentarze "takiego psa należy uśpić" nie były dla Państwa miłe. Najważniejsze że psiak wróciła a Państwo na bank będą stokroć ostrożniejsi.[/QUOTE] Tak, tak, tak fragment z uśpieniem mnie wkurzył i reakcji pań nie odebrałam przez to pozytywnie. [B]Jeśli by chciały pomóc pieskowi to raczej nie w ten sposób i tu Taks nie zgadzam się z Tobą. [/B] [B]Reagować jak najbardziej ale z g ł o w ą. [/B] -
Przeczytałam dokładnie post Taks i jednak skłaniałabym się do jej opinii. To jest jamnior szczególnej troski więc wymagania co do domku też powinny być szczególne, choć to nie znaczy, że Atos u pani N. miałby źle, a może wręcz wspaniale? Ciężko jest oceniać na odległość. Może wizytująca wypowiedziała by się czy ona oddałaby tej rodzinie Atosa? [B]Asia_Rawicz prosimy o wypowiedź![/B]
-
1. Partner nie musi wiedzieć jakie decyzje podejmuje Pani N. , chyba , że razem mieszkają to wtedy trochę dziwne ale jeśli to jest dom p.N to nie ma nic do gadania, 2. jeśli 8-latek wywarł na Tobie wrażenie, że jest w stanie zająć się psiakiem na spacerach to nie widzę przeszkód , gorzej jak trafi na dużego samca i nie utrzyma Atosa na smyczy, może być jatka. 3. Pani N. zdaje sobie sprawę, że będzie inwigilowana i zapowiedzieć , że może być to niezapowiedziana wizyta. 4. Mam trochę mieszane uczucia, choćby przez to, że jednak dała dom i opiekę pobitej suczce.
-
Skrajnie wychudzona jamniczka juz w cudownym DS! GoniaP - DZIĘKUJĘ!
yunona replied to CoolCaty's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sarunia-Niunia']Mnóstwo całusków dla uroczej Zuzieńki:buzi::buzi::buzi:... Serce się łamało na Jej widok jeszcze trzy tygodnie temu, tak jak teraz serce pęka, jak się patrzy na biednego jamnisia z Wrocławia:placz::placz::placz:...[/QUOTE] Sprawa jamnisia zakończyła się happyendem. Właściciele odebrali psiaka, sprawdź relacje na jego wątku. -
Trzymamy zatem kciuki za Carusa :thumbs::thumbs::thumbs:, wspaniałego towarzysza Klarci, bo przyjął ją do domku i nie "odpychał" ( ja zawsze mówię, że nie odpychają mnie to chyba mnie lubią:eviltong::evil_lol: ). Caruso wracaj szybciutko do dobrego zdrówka!!!!:multi:
-
Jamik w wielkiej potrzebie..Odebrany przez wlascicieli:)
yunona replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Uffffffff! To dobrze , ze zamieściłaś ta informację, bo przypuszczenia były różne i krzywdzące domek. Ja raczej myślałam, że piesio wychudzony , bo choruje. Moja pierwsza jamnisia jadła i chudła w oczach. Musiałam jej podawać enzymy w tabl. przed lub w trakcie jedzenia (przez 3 lata - dożyła 16l) bo przelatywało przez nią jedzenie niestrawione i w związku z tym nic nie przyswajała. Dziwne było tylko nagłe pojawienie się Maksia w schronie. A to głupie cipy przedszkolanki,:stupid: naraziły biedaka na stres, zamiast zapukać i porozmawiać. A decyzja o uśpieniu? To nie pojmuje jak mogą się zajmować dziećmi. Dyrektorka powinna je zweryfikować. Może podpowiedzieć tym ludziom, aby dyrektorka przedszkola przyjrzała się tym paniom.:mad: -
Klarcia jak modelka jest fotogeniczna, a uszka aż na zdjęciu furkocą! To dobrze, ze jest wesoła i rozrabia , bo co to byłby za jamnik.:evil_lol: Poza tym rozpiera ją radość i szczęście, ze trafiła na taki fantastyczy i kochany domek. Suczki są mądre i można rozpuszczać do oporu. Moja Fercia jest rozpuszczona tak, że chyba nie można bardziej. Ona całą sobą pokazuje jak jest szczęśliwa, na spacerku nie ma osoby, żeby jej nie pogłaskała , wita wszystkich i robi to w taki sposób, że nie ma siły. Nawet babcie o laskach schylają się z radością do głaskania. To taki jamnik , który mógłby robić za wolontariusza w szpitalach. Jako nieliczny z jamniorów uwielbia dzieciaki, jest naprawdę niesamowita. Dlatego ma u mnie wszystko co zapragnie (po prostu rządzi), ale oddaje to sobą w dwójnasób.:lol:
-
Jamik w wielkiej potrzebie..Odebrany przez wlascicieli:)
yunona replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Czy już coś wiadomo w sprawie jamniczka, co się z nim dzieje?